Basia bloguje CO U NAS?

#1 ULUBIONE W SOBOTĘ

Luty 22, 2016
ulubione luty

Mam dziś dla was garść moich osobistych inspiracji. Rzeczy, osób, które mnie zachwyciły, zaróżowiły moje policzki. Pomyślałam, że cotygodniowa próba narysowania plakatu będzie fajną formą pokazania wam tego. Będzie też, tak sobie myślę, całkiem niezłą alternatywą dla tabletu graficznego, którego nie posiadam 🙂

ULUBIONA MYŚL
Zatem zacznijmy od rzeczy dla mnie chyba najważniejszej w tym tygodniu – ustaliliśmy datę wyjazdu do NYC. I właśnie od teraz nasze marzenie zaczyna się krystalizować. To nic, że nie ma jeszcze wizy, nie ma biletów – jest data i nic nas już nie zatrzyma. Myśl o wyjeździe mnie uskrzydla! 🙂

nyc data

ULUBIONA OSOBA

To Kasia Tusk proszę państwa. Do tej pory podchodziłam do jej bloga sceptycznie. Właściwie to w ogóle nie podchodziłam, nie wchodziłam, nic w ogóle. No bo przecież co z niej za blogerka, bo ma łatwiej, córka premiera bla bla bla. Jakież było moje zdziwienie kiedy trafiając na bloga Kasi zobaczyłam absolutnie piękne i dopracowane w każdym szczególe sesje zdjęciowe, a sama Kasia według mnie to uosobienie szyku i klasy. Czytając wywiad z nią w Twoim Stylu byłam zaskoczona tym jak silna i sprecyzowana jest jej wizja na samą siebie, na rozwój bloga i firmy. Dla mnie – blogerki – doskonały przykład.

kasia tusk

ULUBIONY LOOK

Zazwyczaj omijam strony o modzie szerokim łukiem. Nie wiem, nie znam się. Moją stylistką jest Monika 🙂 Aleeee przeglądając gazetę natrafiłam na stylizację, która skradła moje serducho. To jest strój „100 % ja”. Czuję całą sobą. Jest prosto, wygodnie, minimalistycznie – tak jak lubię. Najfajniejsze jest to, że okazuje się, iż wszystko z tego zdjęcia mogę znaleźć w swojej szafie 🙂 Yes, please!

look

ULUBIONA PIOSENKA

Przy tej piosence czuję, że jest lato takie gorące, że wychodzisz na dwór dopiero wieczorem. Czuję, że jadę samochodem z otwartymi na ościerz oknami i wystawiam rękę, i łapię nią wiatr. Taki gorący. Przy tej piosence jestem w stanie przypomnieć sobie jak pachnie opalona skóra. Nucę ją non stop w tym tygodniu i czuję, że to już bardzo niedługo.

muzyka luty

ULUBIONY BLOG

Ona zostawiła na moim blogu komentarz. Coś o tym, że to słabo, że nie znam wszystkich imion Lego Ninjago. Ja z ciekawości weszłam na jej bloga i przepadłam. Piękny, estetyczny i z całą masą świetnych pomysłów na ręczną robotę. Koniecznie sprawdźcie ten adres.
Piąty pokój wymiata.

blog 5 pokoj 1

ULUBIONY SMAK

Mango. Leżało tak sobie, dojrzałe i pachnące, na sklepowej półce. Wzięłam je ze sobą do domu. Potem zmiksowałam z greckim jogurtem, połową szklanki wody, łyżką miodu i szczyptą kardamonu. Smakuje prawie tak samo jak w Dubaju. Prawie, bo tamtego smaku nic nie odda. Popijam mango lassi z przyjemnością.

mango lassi 1 mango lassi

ULUBIONA KSIĄŻKA

Małgorzata Halber „Najgorszy człowiek świata” to według mnie lektura obowiązkowa dla pokolenia trzydziestolatków. Takich, co to lubią robić karierę i po ciężkim tygodniu w pracy odprężać się pysznym drinkiem. Książka potrzebna, taka, z której treścią się nie godzisz przez pierwsze kilkadziesiąt stron, bo przecież ciebie to nie dotyczy, a na koniec stwierdzasz, że musisz uważać. Polecam.

ksiazka

ULUBIONY FILM

To jeden z tych filmów, po których od razu masz ochotę coś ugotować. Piękna historia niezwykłych kobiet. Jedna to charyzmatyczna Julie Child, jedna z najlepszych kucharek amerykańskich, która zrewolucjonizowała kuchnię w Stanach. Druga to Julia – blogerka, która w ciągu roku chce ugotować 365 potraw z książki kucharskiej Julie i podzielić się tym na łamach swojego bloga. Przyjemna historia, charyzmatyczna Julie Child i inspirujące wnętrza jej kuchni. Polecam. Bon apetit!

film luty 1 film luty

ULUBIONY POMYSŁ

Najprostsze rzeczy są najlepsze. Czuję, że aromatyczne zioła posadzone w prostych, glinianych doniczkach przyspieszą przyjście wiosny. Dodam je do duszonego mięsa, prosto z krzaczka.

wiosna na parapecie

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

3 Komentarze

  • Odpowiedz Iza Luty 28, 2016 at 4:09 pm

    W Dubaju byłam na początku lutego, wiesz, że jak stałam na 52 piętrze Burdż Chalifa, to przypomniały mi się Twoje zdjęcia. 🙂 A piję do tego, że jutro poszukam mango w sklepie. 🙂 I jeszcze tak podróżniczo – naszemu Młodszemu też marzył się NY, a ponieważ w marcu będzie obchodził 10 urodziny, w najbliższy piątek spełnimy Jego marzenie. A jeszcze w styczniu też nie było wizy, biletów itp. Ale jak się pojawiła konkretna urodzinowa data, to nagle wszystko nabrało rozpędu. Myślę, że tak samo podziała na Was wyznaczenie daty Waszej podróży. Już Wam zazdroszczę, ja Stanów nigdy nie widziałam i raczej nie dostanę takiego urodzinowego prezentu. Tym bardziej, że na najbliższe okrągłe urodziny muszę poczekać 10 lat! 🙂

  • Odpowiedz Kasia z Piątego pokoju Marzec 3, 2016 at 11:04 am

    Kocham Cię, Baśka :*
    Bardzo mi się podoba taki moodboard i oczywiście nigdy bym takiego nie zrobiła, bo żyję w przekonaniu, że na nic nie mam czasu.
    I mango też kocham. Kiedy odwiedzamy Teścia mojego w Emiratach, kupuję takie wielkie, plastikowe kanistry soku z mango i piję litrami. Planuję kiedyś przywieźć całą walizę. Jeden kanisterek będzie dla Ciebie 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Marzec 3, 2016 at 7:20 pm

      gdybyś była tak uprzejma przywieżć mi od nich trochę solonych migdałów :):*

    Napisz odpowiedź