INSPIRACJE

10 NAJLEPSZYCH FILMÓW NA WIECZÓR Z PRZYJACIÓŁKĄ

Sierpień 18, 2017
DSC_0081

Pisałam ci nie raz, że dojrzałam do babskiej przyjaźni. Wielbię ją i doceniam każdego dnia. I jestem wdzięczna za to, że mogę wsiąść, uwaga, w samolot i w 45 minut przebyć drogę z Warszawy do Gdańska (45 zł w dwie strony Ryanair – polecam) by później najzwyczajniej w świecie poluzować gacie w babskim stylu. Co to dla mnie oznacza? Wygodną piżamę, kubełek lodów albo pizzę, wielki bałagan z koców i poduch, śmianie się do łez z siebie i swoich kompleksów, totalny brak mejkapu i jeszcze większy brak poczucia obciachu z tym związany. Do tego mnóstwo wsparcia, doładowania baterii i poczucia, że wciąż jesteśmy dziewczynami, a nie żadnymi statecznymi kobietami. Girl power!

Lubimy razem z Moniką oglądać filmy. Zazwyczaj wszystkie te filmy mają wspólny mianownik. To znaczy musi być tak, żebyśmy mogły sobie pośpiewać, delikatnie potańczyć, wzruszyć się oraz zapluć ze śmiechu ekran. Jeśli film spełnia choć jeden z tych wymogów – wskakuje na nasza listę babskich produkcji. Jeśli spełnia je wszystkie – wiedz, że obejrzymy go jakieś 60 razy.

DSC_0033

Oto moje ulubione 10 filmów na wieczór z przyjaciółką:

1. Lejdis

Uważam, że to nasz numer jeden. Dialogi znamy na pamięć. Ja utożsamiam się z Korbą, Monia z Monią. Proste. To film o babskiej solidarności, nie ważne co. Murem za sobą stoimy, tak jak i one, i przysięgam, że gdy trzeba szukać dowodów zdrady to nie ma lepszej agencji detektywistycznej niż my dwie, albo i trzy 🙂

2. Seks w wielkim mieście

Powiem tak: gdyby Monia była bliżej, to ogarnęłybyśmy wszystkie sezony pomalutku, powolutku w jakiś miesiąc. Najlepiej w listopadzie. U-wiel-biam! Za dziewczyny, za Nowy Jork w tle, za wszystkie kultowe dialogi, za stylówki Carrie, za przyjaźń ogromną, za lata 90-te.. Oh! Uwielbiam ten serial. Marzy mi się tiulowa spódnica i zdjęcie na przejściu dla pieszych w NYC.

3. Love actually

Mój ukochany świąteczny film, który po pierwsze zamiast jednego ma kilka historii miłosnych, a po drugie gra w nim Hugh Grant, w którym kocham się od dziecka, i który ma najpiękniejszy brytyjski akcent, jaki kiedykolwiek słyszałam. Mnóstwo pięknych scen, film ciepły jak gorąca czekolada w jesienny wieczór i jak zielony koc u Moni. Comfy.

4. The wicker park (polski Apartament)

Jest Josh Hartnett, jest zimowy Nowy Jork, jest przypadkowe spotkanie i miłość od pierwszego wejrzenia. Oprócz tego bohaterowie dosyć szybko się gubią, a później przez cały film szukają, a musisz wiedzieć, że to czasy bez komóreczek i tagowania się na zdjęciach. Jest intryga i trochę nawet klimatu rodem z thrillera. Oczywiście jest też przepiękna muzyka, która ode mnie dostaje prywatnego oskara i miłość taka, że się ryczy, a jakże. No piękny wyciskacz, piękny.

5. Sztuka kochania

Historia najsłynniejszej polskiej seksuolog Michaliny Wisłockiej, która w socjalistycznej Polsce pokazała kobietom czym jest orgazm, antykoncepcja i punkt G. To film o prawdziwym „girl power”! O czymś co dziś dla nas jest oczywiste, a 40 lat temu było przeogromnym tabu. O książce, dzięki której nasze babcie i mamy przeżyły prawdziwą rewolucję! Cud nad Wisłą. Fantastycznie wyreżyserowany, z doskonałą obsadą. Polecam!

6. Podróż na 100 stóp

Postanowiłam dać tutaj jeden film z gotowaniem w tle, bo jak wiadomo babskie wieczory nieodłącznie związane są z jedzeniem. Najlepiej czegoś z dużą ilością węglowodanów. Nasze ulubione menu to frytki, makaron, nie pogardzimy kebabem. Żadna wtedy na drugą krzywo nie patrzy. Pełne wsparcie. Zatem na liście umieszczam jeden z moich ukochanych filmów, w którym jest i jedzenie, i przepiękna miłość, i ultra przystojny pan, i śliczna pani, i francuska wieś, i happy and. I jedzenie takie, że zabierasz się do gotowania tuż po seansie.

7. Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie

Oh co to jest za film! O małych i większych kłamstewkach, które skrupulatnie gromadzimy w naszych osobistych czarnych skrzynkach, czyli smartfonach. Kolacja przyjaciół, która zmienia się w prawdziwy dramat, kiedy przyjaciele postanawiają dowieść, że nie mają przed sobą żadnych tajemnic i obiecują czytać na głos wszystkie otrzymane tego wieczoru wiadomości i telefony. Zaskakujące, przewrotne i jakże życiowe kino.

8. Pamiętnik

Ryan Gosling. Prawie nago. Całujący się w deszczu. Zakochany.
Historia miłości taka, że jeśli chodzi o mnie to wyję nawet na zwiastunie.
Przygotujcie pudełko chusteczek i coś słodkiego.

9. Step up 

Nareszcie coś z tańcem. I ja i Monika przegapiłyśmy w dzieciństwie szkołę tańca. Niestety albo „stety” nie przeszkadza nam to zdobywać parkietów we wszelkich miejscach, w jakich zagra nam muzyka. Step up to jest klasyk, to kocie ruchy, to historia o Kopciuszku, to oczywiście miłość rodząca się podczas pląsania na parkiecie i na deser boski Channing Tatum.

10. Uwierz w ducha

Oglądałam ten film jakieś 150 razy. Nawet mój osobisty mąż wzrusza się, kiedy Sam grany przez Patricka Swayze idzie do nieba i przytula mnie mocniej, kiedy Sam i Molly kręcą kołem garncarskim. U mnie zużyta paczka chusteczek gwarantowana. Klasyka gatunku lat 90-tych, że tak powiem. Wypada go mieć na kasecie wideo.

U Moni na blogu znajdziecie listę jej 10 hitów filmowych, idealnych na wieczór z przyjaciółką.
Jestem ciekawa, do której z nas ci bliżej.
Które filmy byś wybrała?
Jakie są twoimi numerami jeden?

DSC_0061 DSC_0065
1 2

Może Ci się również podobać

18 Komentarze

  • Odpowiedz Agata Sierpień 18, 2017 at 6:27 pm

    Love acctualy to jest moj film zycia po prostu mega.:-) i melodia i fabula i wszytsko. Pozdrawiam.

  • Odpowiedz Babcia Gawędziarka Sierpień 18, 2017 at 6:35 pm

    „Love actually” – ajajaj <3 Tylko jak dla mnie Colin Firth wygrywa z Hugh Grantem. Oj, za nim to i na koniec świata! 😀
    Ja z przyjaciółką bardzo lubimy oglądać obie części "Listów do M." <3
    Przyjaźń między kobietami może zawojować świat 🙂
    Całuję!

  • Odpowiedz minimka Sierpień 18, 2017 at 7:51 pm

    Hej, właściwie jak zwykle ja nie na temat, AAALLLEEE masz świetną piżamę…. uwielbiam takie klimaty. A serio to raczej 8/10 wygrywa Monika. Z Twojej dziesiątki Lejdis i Seks w wielkim mieście ino….

  • Odpowiedz werste Sierpień 18, 2017 at 7:52 pm

    ”Begin again” polecam bardzo!!! Wszystko co z Keirą Knightley nadaje się wyśmienicie!

  • Odpowiedz Renata Sierpień 19, 2017 at 5:13 am

    Śniadanie do łóżka i Testosteron

  • Odpowiedz Ewelina Sierpień 20, 2017 at 10:40 am

    „Złe mamuśki”!!!

  • Odpowiedz Bernarda Sierpień 20, 2017 at 12:21 pm

    Bliżej mi do listy Basi, z listy Moniki wzięłabym Mamma Mia a od siebie dodała Złe mamuśki. Był czas w moim życiu, że Lejdis było obowiązkowe co najmniej raz w miesiącu w piątek 😉

  • Odpowiedz su Sierpień 20, 2017 at 2:04 pm

    Dear John (Wciąż ją kocham), Captain Fantastic (zaden tam film science-fiction), Tucker and Dale, Dziewczyna z pociagu, Law abiding citizen.

    Niektore z wymienionych u Ciebie, niektore od Moniki, ale napewno nie Lejdis. Ten zenujacy zart?

  • Odpowiedz Ania Sierpień 21, 2017 at 11:56 am

    „Last Night” z ukochanym Guillaume Canet a kolejny to „małe kłamstewka” w jego reżyserii!

  • Odpowiedz Kamila Sierpień 22, 2017 at 10:50 am

    Basiu ja nie w temacie postu, ale nie wiem czy pod starszymi też odpowiadasz. Mam pytanie odnośnie Twojego salonu otwartego. Tak mnie zauroczyłaś swoim domem te 2 lata temu, że postanowiłam, że jak będę budować swój to też chcę takie okna. Przez to tak jak Ty zdecydowaliśmy się na projekt indywidualny tylko że chcemy otworzyć salon, ale nie będzie antresoli. Nasz projektant zasugerował 60 m2 otwartej przestrzeni po sufit (salon + kuchnia). Naczytałam się też o efekcie studni. I dlatego myślę, że najlepiej mi doradzisz bo mieszkasz w takim domu 🙂 Ile metrów kw ma Twój salon z kuchnią, a ile sama otwarta przestrzeń?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Sierpień 22, 2017 at 11:06 am

      otwarta przestrzeń ma ok 60 m2. Nie mam pojęcia co to jest efekt studni 🙂

      • Odpowiedz Kamila Sierpień 22, 2017 at 3:54 pm

        Efekt studni oznacza to że w wysokim pomieszczeniu powstaje echo , dziwnie rozchodzi się dźwięk. Te 60 m2 to oczywiście kuchnia plus salon u Ciebie , prawda ? Dzięki ze odpisałaś .

        • Odpowiedz Basia Szmydt Sierpień 22, 2017 at 4:02 pm

          tak u mnie to salon i kuchnia, ale jak postawisz meble to absolutnie żadnego efektu studni nie ma 😉

  • Odpowiedz Sławka Sierpień 25, 2017 at 7:10 am

    No nieee, a gdzie „Nigdy w życiu”??? Heloooł

    • Odpowiedz Basia Szmydt Sierpień 25, 2017 at 7:25 am

      masz rację! 🙂

  • Odpowiedz Marta Sierpień 25, 2017 at 10:37 am

    „Ukryte dzialania” to jest dopiero girl power! Nie widzialyście czy nie podzielacie mojego zdania? 😉 klimat wprawdzie retro ale jakze uroczy i kojący, z happy endem of course:)

    • Odpowiedz Basia Szmydt Sierpień 25, 2017 at 11:20 am

      ja nie znam 🙂

      • Odpowiedz Marta Sierpień 26, 2017 at 7:14 pm

        Ojej, bardzo polecam 🙂 Mnie się mało co podoba, ale ten to dla mnie idealny film na babski wieczór… Bardzo tez lubię „Kobiety z 6.piętra” 🙂

    Napisz odpowiedź