Wyróżnione

#10 ULUBIONE W SOBOTĘ

Październik 1, 2016
1

Bardzo się za tymi sobotnimi inspiracjami stęskniłam. I choć nie zawsze miałam warunki do tego, by stworzyć mój plakat, to skrupulatnie zapisywałam różne linki, rzeczy, osoby, które zwróciły moją uwagę, zachwyciły, zaintrygowały i po prostu zrobiły dobrą robotę. Dziś polecam ci naprawdę doskonałe rzeczy i osoby. Tylko popatrz!

Zacznę od filmu. Nowa Bridget Jones. Pomijam już fakt, że po prostu uwielbiam Renee Zellweger w tej roli, uwielbiam Hugh Granta, Colina Firth’a, a teraz Patrick’a Dempsey’a. Uwielbiam Londyn i brytyjski akcent. No i uwielbiam samą Bridget, która bawi mnie do łez. Każda z nas jest jak Bridget od czasu do czasu. Ja przynajmniej raz w tygodniu. Na trzecią część filmu poszłam sama, w środku dnia, a w prezencie dostałam pustą salę kinową, popcorn i colę w promocji i kupę śmiechu. Śmiałam się na cały głos. W końcu byłam sama. Rozczarowałam się oczywiście zakończeniem. Doprawdy nie wiem jak mogła wybrać tego, a nie tamtego. W końcu tamten jest tak seksowny!
Koniecznie wybierz się na Bridget do kina.
2

Moje marzenie, pomysł i domowa inspiracja – wielki stół. Najlepiej taki, by wyglądał jak po pradziadkach. Mamy pocięte już deski na nasz stół, a deski te pochodzą ze ściętych drzew, które sadził mój mąż jako 13 latek. Jest więc materiał na początek historii do opowiadania wnukom. Teraz pozostaje tylko dorobić mu nogi i korzystać ile wlezie. Nie oszczędzać, rysować, wylewać i plamić, by nabrał szlachetności.

3

Ulubiona osoba to bloger Jan Adamski. Spotkałam go kiedyś przy okazji edycji See Bloggers. Zwrócił moją uwagę to oczywiste, jednak nie miałam odwagi podejść i porozmawiać. Jak pewnie większość uczestników tego spotkania. Wyobraź sobie starszego pana (w stosunku do reszty uczestników oczywiście), doskonale ubranego, sprawiającego wrażenie jakby był wyciety z katalogu z ubraniami dla panów. Uśmiechniętego, z wrodzoną klasą i tak bardzo różniącego się od strzelających setki selfie blogerów 🙂 Sama rozumiesz, że onieśmielał!
Potem zobaczyłam go raz jeszcze, tym razem w telewizji śniadaniowej, gdzie usłyszałam ciepły głos mega skromnego człowieka, z ogromną wiedzą na temat ubioru panów. Dlaczego piszę dziś o Janie Adamskim? Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że Jan jest niesamowicie barwną osobą i szalenie podoba mi się jak się ubiera. Wysłałam link do jego bloga mojemu tacie, który odrobinę Jana przypomina i również lubi się stroić. Po drugie dlatego, że Jan idealnie wpisuje się dziś w mój ulubiony cytat, o czym za chwilę. Po trzecie dlatego, że dla mnie jako blogera, to właśnie Jan jest tą osobą, do której ostatecznie mogłabym się porównywać w kontekście budowania własnej marki, blogowania z wrodzoną skromnością, wiedzą i klasą. On ma to we krwi, my musimy się tego uczyć z poradników. Cenna lekcja.

4

Instagram kocham miłością niekwestionowaną. Niestety albo stety to z reguły od niego zaczynam mój dzień jeszcze pod kołdrą. Wiesz kogo lubię ostatnio podglądać najbardziej? Anię Skurę z bloga What Anna Wears. Na jednym koncie masz cudowne zdjęcia z podróży i piękną, zakochaną, szczęśliwą i spełnioną kobietę. Nigdy nie interesowałam się modą, nie czytałam blogów modowych. W bloga Ani dopiero nieśmiało się wdrażam (wiem – wstyd!). Póki co jestem jej ogromną fanka na insta. Niesamowita dziewczyna.

5

Tę odżywkę dała mi moja fryzjerka Aga i… przepadłam. Moje włosy od jakiegoś roku cierpią katusze. Postanowiłam z czarnych włosów przejść do włosów blond i nie wyłysieć przy tym. Ba! Wymagam wręcz, by były lśniące, miękkie i ogólnie jak z żurnala. Aga wie co robi i póki jestem w jej salonie jestem pod opieką rąk cudotwórczyni. Odżywka Aussie robi z moimi włosami również niemałe cuda. Pierwszy raz od długiego czasu nie sięgam po prostownicę, by ujarzmić mój puch na głowie. Pierwszy raz od dłuższego czasu czerpię przyjemność z noszenia rozpuszczonych włosów i nie mam potrzeby wiązania ich w wieczną kitkę. Odżywka wygładza je i sprawia, że są super lekkie – jak u dziecka. Do tego bosko pachnie.

6

Była już Bridget, czas na lody. Te, które dziś znalazły się na moim plakacie nie zachwycają składem. Przyznaję się bez bicia. Syrop glukozowo fruktozowy zajmuje jedno z wyższych miejsc w tym kubełku, ale oprócz tego wanilia, syrop klonowy, kawałki karmelu i orzechów. Jednym słowem obłęd. I jeśli tak jak ja musisz raz na jakiś czas założyć swoje ukochane flanelowe spodnie od piżamy ( w szkocką kratę!), zakopać się pod miły koc, włączyć film albo dwa na swoim wysłużonym laptopie, to bądź tak miła i kub sobie ten kubełek lodów w Tesco. Raz na jakiś czas można, a nawet trzeba, a te lody są warte grzechu.

7

Lody – lodami, filmy – filmami, ale teraz czas na książkę. I to nie byle jaką książkę, bo to „Chcieć mniej” Katarzyny Kędzierskiej, znanej ci na pewno blogerki, która prowadzi i pięknie pisze najpopularniejszego w Polsce bloga o minimalizmie Simplicite. Kasia napisała książkę, której początkowo trochę się bałam. Bałam się, że po przeczytaniu prawie wszystkich dostępnych w Polsce poradników na temat minimalizmu, nie znajdę w tej pozycji niczego, co mnie zaskoczy. Przeczytałam i zdziwiłam się. Najbardziej tym, że po przeczytaniu ostatniej strony znowu nie zaczęłam wyrzucać dobytku jak głupia. Wiesz dlaczego? Bo to książka o świadomości. To książka o relacjach z ludźmi, o poczuciu bycia tu i teraz, ale przede wszystkim o tobie samej. O tym jak prowadzić dialog z samym sobą, jak do siebie dotrzeć, by wreszcie odkryć, że nie potrzebujesz wiele, jeśli masz siebie. Piękna pozycja, pięknie wydana, napisana bardzo przystępnym językiem. Warto ją mieć w domowej biblioteczce/ Nawet jeśli minimalizujesz stan posiadania. Kasiu – gratulacje!

8

Marzę o randce. Takiej z prawdziwego zdarzenia. Pełnej niedopowiedzeń i wolnego czasu wieczorową porą. Marzę o nocnej Warszawie, którą będę podziwiać z hotelowego okna. O sushi i problemie z wyborem wina. I żeby to był jedyny problem tego wieczoru. Marzę o tym, by się wyłączyć, by zdjąć z karku to cholerne spięcie, by przestał boleć kręgosłup, by w tle grała ta piosenka, by czuć się zjawiskowo i nie przestawać się uśmiechać.
O szpilkach i jesiennym płaszczu marzę.

9

Ten cytat zobaczyłam po raz pierwszy na blogu Edyty Zając.  Pamiętam, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Czy powinnam do niego coś dodać? Przecież mówi sam za siebie. Jan Adamczyk jest najlepszym przykładem 🙂
To takie prawdziwe słowa w czasach zdublowanego życia – tego prawdziwego i tego wirtualnego. To prawdziwe słowa, kiedy wyścig do bycia naj w każdej dziedzinie trwa. Dla mnie to najlepsza motywacja. W ten sposób prowadzę bloga, w ten sposób działam i funkcjonuję na codzień. Po swojemu, aż krzykną za mnie moje osiągnięcia. Czego i tobie z całego serducha życzę 🙂

10

To wszystko na dziś. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie! Cudownego wieczoru. A może randki ?

Może Ci się również podobać

17 Komentarze

  • Odpowiedz Mania Październik 1, 2016 at 6:42 pm

    Bądź tu, jak najwięcej. Nie chowaj się. Pokazuj takie rzeczy. To najbardziej motywuje, bynajmniej mnie.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Październik 2, 2016 at 8:05 am

      :*

  • Odpowiedz Lidia Październik 1, 2016 at 8:37 pm

    Ja dzisiaj wciągnę flanelowe spodnie z reniferkami w końcu święta tuż…tuż…i zapodam jakiś film. A cytat jak najbardziej trafiony. Zawsze tak pracowałam, ale ostatnio trochę się pogubiłam w okresie jeszcze burzy hormonalnej. I ten tydzień minął mi z łzami w oczach z odrobina uśmiechu. Dobrze ze pracowałam z najbardziej cierpliwym facetem jakiego dane było mi poznać. Teraz napisze sobie ten cytat w widocznym miejscu i znowu wprowadzę do swojego życia. Dziękuję 🙂 Dobrze że jesteś 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Październik 2, 2016 at 8:05 am

      Bądź dla siebie i swoich hormonów łaskawa 🙂

  • Odpowiedz sigrun Październik 1, 2016 at 8:40 pm

    A ja tam od tych wszystkich fitness ekspertek, trendy, sprzedaży siebie jak produktu i ich wystylizowanego życia po tysiąckroć wolę zajrzeć do Ciebie! prawdziwej, autentycznej, mądrej, życiowej, inspirującej. Szkoda mi MOJEGO czasu na podglądanie życia, które nie jest Moje i nigdy nie będzie. Dziś też znów wyłowiłam fajne rzeczy do przetestowania.
    Też mi się marzy taka randka..ale jako mamie, nie wiem czy jeszcze będzie mi dane nie mieć ich z tylu głowy, zwłaszcza na randce z tym z którym owe troski dnia codziennego z dziećmi dziele..smutne to ale prawdziwe ze czas takich cudownych randek z tą cudowną bloga nieświadomością i brakiem odpowiedzialności za małe istnienia już (nie)stety za mna..
    Dziś wypróbowałam twoja zupę z kurczakiem-rewelacja! zniknęła do dna garnka!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Październik 2, 2016 at 8:04 am

      ja Ci zaraz dam „czas minął” i „czas za mną”. Opiekunki mi tu szukać raz dwa!

  • Odpowiedz Hania Ananas Październik 1, 2016 at 10:30 pm

    Basia, pan Adamski był gościem Blog Forum tydzień temu i podobnie jak na Tobie, na mnie też zrobił mega wrażenie. I chociaż też czułam się onieśmielona jego osobą, odważyłam się podejść i pogratulować, a przede wszystkim wyznałam, że życzyłabym sobie takiej klasy i stylu u wszystkich mężczyzn w naszym kraju. Ucięłam sobie z panem Adamskim krótką pogawędkę, naprawdę jest przeuroczym panem i chętnie dzieli się swoją wiedzą na temat mody męskiej. Co ciekawe, zarzekałam się, że polecę go mojemu szwagrowi, który interesuje się klasycznym męskim stylem, ale… on już dawno znał bloga pana Jana 😉 Więc to tylko ja byłam taka zacofana (bo przed BFGdansk nie znałam go w ogóle :()

    Buziaki

    • Odpowiedz Basia Szmydt Październik 2, 2016 at 8:03 am

      Haniu, cieszę się, że się rozumiemy 🙂

  • Odpowiedz Marta Październik 2, 2016 at 5:23 am

    Cytat chyba Edyty Zajac☺

    • Odpowiedz Basia Szmydt Październik 2, 2016 at 8:01 am

      Edyta zrobiła grafikę, muszę się dowiedzieć czy to jej słowa. Dziękuję 🙂

  • Odpowiedz Agata Październik 2, 2016 at 6:05 am

    Oooo tak! Nowa Bridget wymiata 🙂 Jeśli chodzi o filmy mogę polecieć kilka moich klasyków do których wracam szczególnie teraz, w jesienne ponure wieczory. „Jeden dzień”, „Była sobie dziewczyna”, „Zanim się pojawiłeś”, „Zupełnie jak miłość”. Jednym z ulubionych filmów mojej mamy jest „Ja cię kocham, a ty z nim”, a muszę przyznać, że jest ona wybredna w wyborze filmu 🙂 Cudownie urocza Juliette Binoche i zabawny Steve Carell.
    Na samym szczycie mojej playlisty króluje ostatnio https://www.youtube.com/watch?v=kF7p_1UKuj4 Kawałek, który idealnie nadaje się do szykowania do wyjścia 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Październik 2, 2016 at 8:01 am

      oh jaka ta piosenka dobra… – dziękuję! 🙂

  • Odpowiedz Anka Październik 2, 2016 at 6:45 am

    No będę się powtarzać jak zwykle zresztą, EKSTRA JESTES i super piszesz i swietne masz pomysły i lubię Cię choć znam tylko z bloga….:P

  • Odpowiedz Ewelina Październik 2, 2016 at 7:24 am

    Od razu skojarzyło mi się z Tobą: ) https://kukbuk.com.pl/post/5156,-cookentials-wygraj-ksiazke

  • Odpowiedz eboum Październik 2, 2016 at 7:42 am

    piekny stol sie szykuje. Nowy ale juz z hisroria w tle. do takiego stolu krzesla-kazde inne….

  • Odpowiedz Sławka Październik 3, 2016 at 8:15 am

    Ten stół jest piękny, marzę o takim.
    Bridget już niebawem, a tymczasem moja ulubiona ostatnio https://www.youtube.com/watch?v=9SGHPQ2FVm8

  • Odpowiedz Katarzyna Kędzierska Październik 5, 2016 at 12:53 pm

    LOVE, Barbaro!!!

  • Napisz odpowiedź