INSPIRACJE

#19 ULUBIONE W SOBOTĘ

Maj 20, 2018

Kolejna sobota, kolejny biały arkusz wypełniony dobrymi rzeczami, które odkryłam i pachnącymi, majowymi kwiatami, które nazbierałam niedaleko domu. Tym razem łubin, a obok łubinu dobra książka, kosmetyk, piosenka, rzecz i smak.

Może zacznę od tych łubinów, które rosną jak chwasty we wsi mojej i zachwycają mnie totalnie. Wszystko kwitnie, absolutnie wszystko. Świat jest przepiękny w maju. Trzeba się zatrzymać.

I tego zatrzymania się w maju na chwilę dłuższą Ci życzę z całego serducha, a najlepiej przy dobrej książce – takiej jak ta od Joanny Matusiak. „Manufaktura Codzienności”. Przywieziona przez mnie z biblioteki leży sobie w mojej kuchni na kuchennym, czarnym blacie, a ja czytam kilka jej stron między gotowaniem wody na kawę, a mieszaniem porannej kaszki dla moich dzieci. Czytam, zatrzymuję się i odpoczywam. Od samego rana odpoczywam. Ta książka jest jak balsam, jak bita śmietana z truskawkami. To króciutkie historie z życia codziennego autorki, jej przemyślenia i kadry.
W maju zwalniam. Spaceruję, zbieram kwiatki do wazonów, wącham główki moich chłopców, liczę nowe liście w moich doniczkach z roślinami, czytam.
„Manufaktura codzienności” to piękna książka o codzienności. Zwykłej, prostej, pięknej. Polecam.
Odwiedź koniecznie profil Asi na Instagramie – Manufaktura Splotów.

Odtworzyłam tę piosenkę dzisiaj jakieś 60 razy. Non stop! Totalnie moja!
Posłuchaj jej tutaj — > Dua Lipa & Calvin Harris „One kiss”

Spotykają mnie w życiu naprawdę dobre rzeczy. Na przykład pewnego dnia dostałam przesyłkę, a w niej taki piękny kilim. Kilim zrobiła Ula i to dla mnie jest już szczególne. Ale po kolei. Ula skomentowała mi coś. Nie pamiętam już co. Jakąś fotkę, może instastories. Na końcu jednak dodała zdanie: „a tak w ogóle to jakiś czas temu chodziłyśmy razem na angielski”. Oho! Pomyślałam. Najpierw weszłam na profil tejże Uli tajemniczej, a gdy już rozgryzłam czy siedziała w ławce za mną czy przede mną to wsiąkłam na dobre. Zaczęłam zachwycać się pasją Uli i jej chłopaka Bartka. Koniecznie sprawdź ich instagrama _parametry. Znajdziesz tam przepiękne naczynia, meble i inne artefakty z epoki PRL-u, które Ula i Bart ratują ze śmietnikowych wystawek, albo odnajdują na targach staroci. Tak samo jak kwiaty doniczkowe, które ktoś postanowił wyrzucić. Ula zabiera je do domu i ratuje. Tak po prostu. Nie dość, że odżywają, to jeszcze za jakiś czas ona obdziela znajomych sadzonkami z tejże rośliny. To się dopiero nazywa życie eko i zero waste!
A na deser – kilimy! To także dzieło Uli i jeden z nich trafił do mojego domu. Jestem zachwycona 🙂

Ostatnio czasu jakby mniej, zadań i obowiązków więcej więc szukam i kręcę się między sklepowymi półkami w poszukiwaniu czegoś, co ułatwi mi życie i skróci czas, który muszę poświęcić na gotowanie. Bo choć lubię to na maksa, to jednak nie zawsze mam na to czas. Coś na szybko na śniadanie? Pyszny chleb z pełnego ziarna i warzywna pasta. Możesz zrobić ją sama, możesz kupić gotową. Te z Biedronki mają dobry skład i są pyszne, naprawdę! Jedna pomidorowo – paprykowa, druga z zielonego groszku z dodatkiem koperku i cukinii.

Na koniec hitowy kosmetyk, który kupiłam na targach Veggie World w Warszawie. Mus do ciała z mydlarni 4 szpaki. Ma konsystencję takiego masła do ciała w piance, która po zetknięciu ze skórą zamienia się w łatwo rozprowadzający się olejek. Doskonały skład pełen naturalnych składników: masło shea, olej kokosowy zimnotłoczony, olej konopny zimnotłoczony, olej lniany zimnotłoczony, olej arganowy, skrobia kukurydziana, naturalne olejki eteryczne: pomarańczowy, mandarynkowy, imbirowy, witamina e. Dobrze jest mieć poczucie, że wmasowujesz w skórę naturalny produkt. Pachnie przepięknie, pięknie odżywia skórę i nawilża ją. Idealny po opalaniu i długiej gorącej kąpieli. Polecam.

Mam nadzieję, że znalazłaś dzisiaj coś dla siebie.
Dobrego tygodnia <3

Może Ci się również podobać

8 komentarzy

  • Odpowiedz Ewa Maj 21, 2018 at 4:42 am

    Kupiłam tę książkę, bardzo chciałam ją mieć i w ten weekend skończyłam czytać. A czytałam chyba z 2 miesiące. Bo to książka którą trzeba czytać niespiesznie, partiami.

  • Odpowiedz tekstualna Maj 21, 2018 at 6:34 am

    Widuje te pasty w lidlu chyba, ale nie mogłam się nigdy zdecydować…. 😀

  • Odpowiedz Ania Maj 21, 2018 at 9:00 am

    Pasty z Lidla mi nie smakują ani trochę, a szukam podobnych gotowców z dobrym składem, więc w tym tygodniu mknę do Biedry po polecone przez Ciebie. No i kolejny raz podtrzymałaś we mnie chęć zazielenienia mieszkania, krucho z tym u mnie, muszę się zmobilizować. Jeśli mogę coś polecić Tobie z moich dotychczasowych odkryć – film „Tully”, koniecznie.

  • Odpowiedz Agnieszka Maj 21, 2018 at 12:20 pm

    Basia !!! Z „Manufaktury codzienności” mam spisany piękny cytat z którym oczekuję moich 40 urodzin. „Dzisiaj mam swoją dojrzałość. Najważniejszy skarb nabyty w ciągu życia, bo pozwala widzieć, słyszeć, czuć, szanować i doceniać. Wszystko co w nas i wokół nas.” 🙂

  • Odpowiedz Aga Maj 21, 2018 at 3:31 pm

    W którym miejscu w Biedronce są te pasty, bo chyba nie umiem znaleźć?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 21, 2018 at 4:21 pm

      W mojej jest na półce ze zdrową żywnością.

  • Odpowiedz Natalia Maj 21, 2018 at 6:39 pm

    Uwielbiam ten cykl! I Ciebie! 🙂 … No i lumpy rzecz jasna :)))))) buziaki

  • Odpowiedz Ela - themomentsbyela.pl Maj 22, 2018 at 8:54 am

    Manufakturę codzienności muszę znaleźć w bibliotece. Korzystając z L4 nadrabiam zaległości książkowe.

  • Napisz odpowiedź