RODZINA

WIELKANOC 2014. PROSTOTA NASZYCH ŚWIĄT.

Kwiecień 23, 2014
28

Świąteczny weekend za nami. Tylko jeden kilogram na plusie, choć czuję się jakby to było conajmniej dziesięć. Wczoraj w moim biedronkowym zakupowym koszyku wylądował szpinak, jarmuż, kiwi – czas na koktajle. Ale o tym kiedy indziej. Dziś jeszcze trochę światecznie w naszych zdjęciach.
Przygotowania świąteczne z dwójką malutkich dzieci mogą mieć dwa scenariusze. Można albo rozpalić się do czerwoności, kiedy na świeżo umytych oknach ląduje odbita czekoladowa łapka, albo kiedy Twoja pociecha chce Ci pomóc i poprawia po tobie mycie mokrą chusteczką. Można też odpuścić to wszystko, upiec chleb, nalać wina, zaprosić tych, z którymi czujesz się doskonale i łapać chwile. Te świąteczne również.

Wybraliśmy drugą opcję.

2 3 4 7 13 15

Święta to dla mnie moja rodzina. Nic poza tym. To miłość i staranie się ze wszystkich sił, żeby się nie spinać. Mam nieumyte okna, jedzenie w słoikach przywiezione od mamy (dziękuję!) i  zaglucone dzieci w piżamach. Mam też cudowne poranki, wiejskie spacery i mnóstwo ściętych, kwitnących gałązek w wazonach.  Godziny przytulania się, tłumaczenia, uspokajania buntu i kłótni między braćmi. Dwie moje miłości, dwie skrajności. Czarny i biały. Ogień i woda. Są tak różni, jak tylko można być. Obaj moi. Muszę się w tych skrajnościach odnależć, tak żeby uszanować tę ich inność. Michał – delikatny, indywidualista, lubi być sam, lubi mówić. Tak naprawdę nie przestaje mówić. Marcin – siłacz, chodzi z drewnianą łyżką i terroryzuje otoczenie, zwłaszcza starszego brata. Nie przestaje się uśmiechać. Są idealni. Dokładnie tak jak Wasze dzieci według Was – mam rację?

14
5
11
12
W całej tej zabawie muszę tłumaczyć sobie, że to jest ok. że nie muszę mieć wyrzutów sumienia. Czasem cięzko, ale osiągam coraz większe sukcesy na tym polu 🙂 Pomaga mi w tym moja mama, która jak co roku zaprasza nas do siebie, gdzie serwuje najlepsze jedzenie w tym kraju. Jestem tego pewna 🙂
1  6 9 10    16

Jak Wasze Święta? Odpoczęliście?

Może Ci się również podobać

9 Komentarze

  • Odpowiedz Magda Kwiecień 23, 2014 at 9:37 am

    Ale mi zrobiłaś smaka na miód, który zobaczyłam na zdjęciu! Mmm. Przeklęta dieta 😉

    My w tym roku nie mieliśmy Wielkanocny. Z wyboru 😉 tez było fajnie.

    P.S. skąd ta czarno-biala kiecka? 😉 czad!

  • Odpowiedz agaverde Kwiecień 23, 2014 at 9:48 am

    Uwielbiam Cię! Emanujesz spokojem… wyciszam się czytając Cię…
    Ściskam!

  • Odpowiedz Ewa Kwiecień 23, 2014 at 10:14 am

    Ale piękne miałaś Święta, Wasze portrety rodzinne są przeurocze

  • Odpowiedz Ania Kwiecień 23, 2014 at 3:23 pm

    A nasze Święta i przedświąteczne dni spędzilismy w szpitalu z rotawirusem. podobno ten rządzi teraz w Lublinie. Potem jeszcze zaraziliśmy się od synka razem z mężem i teraz ciągle powtarzam, że nawet nie żałuję, że nie było żurku,sernika i jajek. ważne, że zdrowie wróciło! odbijemy sobie w długi weekend, upiekę najpyszniejszy sernik pod słońcem:) A na Was bardzo miło popatrzeć, jesteście dla mnie estetycznym wzorem świętowania:)

  • Odpowiedz Devinette Kwiecień 23, 2014 at 4:06 pm

    Piękne zdjęcia 🙂 Mi się marzą kiedyś święta na kanapie z kocem i książką. Narazie jeździmy między jednym domem a drugim. Na święta swoje własne jeszcze chyba poczekamy.

  • Odpowiedz diamante Kwiecień 23, 2014 at 5:20 pm

    Takie swieta sa najwspanialsze..z najblizszymi..ze znajomymi..pod kocem..bez pospiechu..bawiac sie ze swoimi dziecmi i bez wyrzutów sumienia poswiecajac Im czas..tak powinno byc zawsze..a zawsze jest odwrotnie..szybko sniadanie
    .szybko wyjazd do tesciow..szybko powrót. .A w tym roku na szczescie spokojniej i nawet znalazl się czas na pieczenie mini babeczek…pozdrawiam

  • Odpowiedz Tekstualna Kwiecień 23, 2014 at 6:38 pm

    oj, za 2 tyg będę rozkładała czerwony dywan przed klatką ;PP

  • Odpowiedz MamaZone Kwiecień 25, 2014 at 12:05 pm

    Trzeba przyznać że to łóżko jest genialne (tak wiem, że nie w temacie 😀 ) !

  • Napisz odpowiedź