PODRÓŻE

39 MIEJSC NA ŚWIECIE, KTÓRE CHCEMY ODWIEDZIĆ

Styczeń 26, 2016
f901fb4263dbf845a19b09a2e21a6c00

Podróże. To jest coś, co śni mi się po nocach . I gdybym wygrała „myljony” w totka, to jestem pewna, że najpierw zwiedziłabym cały świat, a dopiero później kupiłabym mieszkanie chłopakom (i nam ofkors gdzieś w Maladze zapewne). Odkąd przprowadziłam się bliżej Warszawy i mam możliwość obserwowania chyba najlepiej ubranych ludzi w Polsce, tych wszystkich dobrodziejstw i luksusów, które sprawiają, że czuję się wciąż źle ubrana i niedopasowana jakaś taka  – to jest mi ciężej. Pokusa, by wejść do pięknego, pachnącego wyprzedażą sklepu i osiągnąć manekinowy look (to nic, że pospinany ten manekin agrafkami wszędzie!) jest ogromna.  To takie przyjemne wychodzić z siatkami pełnymi świetnych ciuchów, pachnących kremów, balsamów, odżywek do rzęs, do łokci, kolorowych makaroników i pączków od Bliklego. To jest naprawdę przyjemne. Tylko, że to jest tylko na chwilę. I tak naprawdę nic do mojego życia nie wnosi oprócz pustki na koncie.
Bo widzicie ja tak naprawdę nie chcę tych wszystkich pieknych ciuchów, które kupuje się przy akompaniamencie klubowej muzyki, nie chcę być posh, fancy i glamour. Nie twierdzę, że to jest złe, ale ja tak nie potrafię po prostu. Czasami wydaje mi się, że kiedy umęczona moim macierzyństwem i tęsknotą pójdę do centrum handlowego i spędzę tam dzień, ze wszystkimi dobrodziejstwami tegoż centrum, to poczuję się Królową Życia. Tylko, że ja się tak nic, a nic nie czuję. Zamiast tego ogarnia mnie jakaś rozpacz, że te ciuchy takie plastikowe, że to wszystko takie chwilowe i takie nic nie warte na dłuższą metę. Bo wiecie ja bym chciała w jeansach ulubionych, białym t-shircie i aparatem przewieszonym przez ramię siedzieć na krawężniku. Tylko żeby ten krawężnik był na Manhattanie. I chciałabym zobaczyć świat. Cały. Uczyć się życia poprzez patrzenie, słuchanie, smakowanie i wąchanie. Rozmawiać z ludźmi, doświadczać i oglądać nasz nieprawdopodobnie piękny świat. I to jest (jestem tego pewna) właściwie milion razy przyjemniejsze niż to, co czuję wracając do domu z tymi siatami wspomnianymi, to że mamy cele i marzenia i właśnie postanowiliśmy uczynić ze spełniania ich naszą wielką, rodzinną misję.

Oto 50 miejsc, które wypisywaliśmy wspólnie (nie wliczam narazie Marcina, bo jemu jest wszystko jedno, byleby można było porządnie się wybiegać), i które chcielibyśmy odwiedzić w naszym życiu. To jak w filmie Bucket List z Jackiem Nicolsonem i Morganem Freemanem. Też sobie stworzyliśmy taką listę, z której punkt po punkcie będziemy wykreślać kolejne marzenia. Michaś marzy o piramidach i Chińskim Murze, Tomek o rajskich wyspach, a ja o Stanach przejechanych kilometr po kilometrze wzdłuż i wszerz. Lista pewnie będzie się zmieniać, a wypunktowanie 50 miejsc nie należało do rzeczy łatwych, bo są kraje takie jak Włochy na przykład czy USA, które chcielibyśmy zwiedzić w całości, a w rzeczywistości jest to raczej za jednym zamachem niewykonalne. Nie przedłużając – oto nasze top 50.

1. NOWA ZELANDIA
Była naszą planowaną podróżą poślubną przerwaną przez nieplanowanego bobasa 🙂 Zobaczyć tę przyrodę niespotykaną nigdzie indziej, scenerie z Władcy Pierścieni, które nie potrzebują Photoshopa, popływać z delfinami, by za chwilę pojeździć na snowboardzie lub zaobserować gdzieś wieloryby, a na deser odwiedzić Glowworm Caves w Waitomo, czyli świecące jaskinie – to musi być coś absolutnie cudownego.

Glowworm-Caves-New-Zealand
Glowworm Caves

2. JAPONIA
Odwiedzić Japonię na początku maja, tak by móc zobaczyć najpiękniejsze na świecie według nas kwitnące wisterie w Fuji Parku lub Kawachi Wisteria Parku. Chłopcy chcą zobaczyć prawdziwych ninja, ja chciałabym napić się herbaty z Japończykami, zobaczyć ich kulturę i to jak żyją, doświadczyć tej prostoty, o której tak lubię czytać.

4361cf6dc83c4623494c0d55449ef089
Kawachi Wisteria Park

3. USA – NYC
Spędzić minimum 14 dni na Manhattanie to jest mój aktualnie #1. Jest duża szansa, że uda nam się dotrzeć tam w tym roku! Nie mogę się doczekać. Spójrzcie tylko na ten wschód słońca…

f901fb4263dbf845a19b09a2e21a6c00
autor: Dickie Dooda

4. USA – ROUTE 66
To z kolei wielkie marzenie Tomka. Wsiąść w wielkiego Jeepa Cherokee, z dzieciakami i wyruszyć w 3 miesięczną podróż z Chicago przez stany Illinois, Missouri, Oklahoma, Nowy Meksyk, aż do Arizony, gdzie zobaczymy Wielki Kanion (stąd blisko do Antelope Canyon!), a na koniec Las Vegas i Los Angeles. Mnie marzy się też San Francisco, jeśli starczy sił.
ps. Zatrzymywać się na tych obskurnych stacjach benzynowych po puszkę coli, jak Thelma i Louise też bym chciała 🙂

eb3f8150b7ca1de1f7e93500d408b787
Route 66

5, USA – Floryda, Miami
Jestem dziewczyną wychowaną na piosence „Summer Jam”Underdog Project. Obiecuję, że na okoliczność tej podróży zrobię sobie 6 paka na brzuchu tylko i wyłącznie, by móc nakręcić podobny teledysk. Jako fani CSI Miami i niezawodnego Horacio pragniemy udać się do tego miasta i podążać śladami wszystkich śledztw pana policjanta 🙂 Chciałabym też zaśpiewać utwór Duke Dumont „Ocean Drive”, bo ja zawsze śpiewam.
Wyjazd do Miami jest planowany bezdzietny.

ocean drive

6. USA – Alaska
Odkąd obejrzałam film „Into the Wild” mam ochotę przeżyć chociaż jedną setną tego co główny bohater. Chciałabym zobaczyć ten autobus na wzgórzu, w którym ostatnie dni spędził Christopher. Aktualnie namiętnie oglądam National Geographic i programy podróżnicze na temat Alaski. Fascynuje mnie nawet praca tamtejszych drwali (bo o tym z reguły są programy 🙂 )

alaska
źródło zdjęcia

7. AUSTRALIA
Zobaczyć Wielką Rafę Koralową, Ayers Rock, a przy tym nie bać się tych wszystkich krokodyli i pająków wielkości sroki, to takie nasze marzenie. Australię bierzemy w pakiecie z Nową Zelandią.

australia
źródło zdjęcia

8. TAJLANDIA
Tajlandia jest po Stanach, które bardzo chcemy odwiedzić w tym roku następnym branym przez nas pod uwagę kierunkiem podróży. Mam wrażenie, że wszyscy nasi znajomi tam byli i wszyscy jak jeden mąż wrócili zachwyceni. Czy Tajlandia może nie zachwycić? Świeże owoce z pływających targów, przepiękne świątynie, przejażdżka tuk-tukiem i oczywiście lazurowa woda. Chcę!

thailand
źródło zdjęcia

9. CHINY
Pamiętacie film Avatar? Mogłabym go oglądać codziennie. Uwielbiam sceny z górami zawieszonymi w powietrzu. W Chinach są Tianzi Mountains. Tylko  na nie spójrzcie. Coś nieprawdopodobnie pięknego. Marzeniem Tomka i Michasia jest Wielki Mur Chiński. Ja wolałabym pojechac do zakazanego miasta w Pekinie i odwiedzić Honkkong.

5db68166315cefea53381c279454aa1a
źródło zdjęcia.

10. WIELKA BRYTANIA, LONDYN   Londyn, wrzesień 2016 –> tutaj
Choć byłam w Anglii 3 czy 4 razy, to nigdy nie zwiedziłam Londynu. Chciałabym spędzić tam weekend. Przejechać się piętrowym autobusem, wejść do czerwonej budki telefonicznej, zjeść paskudne angielskie śniadanie, a jeszcze lepiej ukochane fish&chips zawijane w papier koniecznie, założyć kalosze, poskakać po kałużach i spotkać kogoś znanego.

londyn2
źródło zdjęcia.

11. NORWEGIA, LOFOTY
Marzy mi się północ Norwegii, blisko koła podbiegunowego. Marzy mi się zobaczenie zorzy polarnej. Myślę, że płakałabym wtedy ze wzruszenia, tak już mam. Widzieliście kiedyś zorzę polarną na youtubie na przykład? To jest coś niesamowitego. Absolutnie zachwycającego. Chciałabym połazić po górzystych terenach północy, zabrać kawę w termos i ciepły sweter i cieszyć się surowością skandynawskiego klimatu.

zorza
źródło zdjęcia

12. MADAGASKAR
No cóż. Nie wyobrażam sobie szczerze powiedziawszy, że mogłabym tam nie dotrzeć. I tak wiem, że nie spotkam tam Kowalskiego, Szeregowego, Rico, Szefa, ani tym bardziej Juliana, ale to właśnie dzięki nim marzę o Madagaskarze! A tak serio to chcę zdjęcie z lemurem, chcę zobaczyć aleje baobabów i przeprawić się wiszącym mostem (zrobię to!). No i te plaże, i ta woda taka czysta…

madagaskar
źródło zdjęcia

13. WŁOCHY, TOSKANIA
Czytam te wszystkie kobiece książki z Toskanią w tle, te filmy oglądam, i jak dochodzę do opisów jedzenia, albo przygotowywania jedzenia, to jak Boga kocham mam ochotę kupić bilet i jechać w poszukiwaniu trufli do toskańskich lasów, albo zapłacić jakiejś mammie na wsi, byleby tylko wpuściła mnie do swojej kuchni i pozwoliła zrobić makaron, albo toskańską, zimową zupę. Uwielbiam! Z Toskanii rzut beretem do Pizy i do Genui, i do Cinque Terra – przepiękne miasteczko!

toskania
źródło zdjęcia

14. WŁOCHY – RZYM, NEAPOL Rzym sierpień 2016 –> tutaj
Weekend w Rzymie, latem. To jest coś, co powinniśmy byli zrobić już dawno. Poszukiwania najlepszej pizzy, przejażdżka vespą (tak jak to zrobiliśmy w Maladze – polecam!), sukienka w grochy, chusta na głowie i okulary przeciwsłoneczne rzecz jasna. Do tego pęcherze na stopach od pokonywania kolejnych kilometrów w poszukiwaniu najpiękniejszej uliczki rzymskiego starego miasta.

rzym
źródło zdjęcia

15. WŁOCHY – SYCYLIA
Jak wyżej. Jedzenie, dolce vita, potem znowu jedzenie.

sycylia

16. CZECHY – PRAGA
Choć miałam tyle okazji to nigdy tam nie byłam. Zawsze było coś atrakcyjniejszego do zrobienia, na przykład wylegiwanie się z aktualną miłościa życia nad Grabniakiem na Lubelszczyźnie. No cóż, dziś bardzo żałuję, choć może to i lepiej, że zobaczę Pragę w towarzystwie mojej rodziny. Chciałabym napić się w Pradze dobrego piwa, zjeść knedliki i smażony ser oraz śmiać się do łez z ich języka. Chciałabym też odwiedzić Park Narodowy Czeska Szwajcaria.

praga2
źródło zdjęcia

17. EGIPT
Nie bardzo nam rodzicom spieszy się do Egiptu, ale obiecałam Michasiowi, że zobaczy grobowce faraonów. Obietnic się dotrzymuje zatem Egipt wylądował na naszej liście.

piramidy
źródło zdjęcia

18. ROSJA, MOSKWA
Chciałabym dalej, ale jednak po przeczytaniu Hugo-Badera jakoś tak Moskwa mi wystarczy. Chciałabym bardzo! Bo choć Rosjanie są wciąż bardzo blisko, w wiadomościach, w polityce, szczerze powiedziawszy to nawet w kolejce do kasy w Biedronce, to mało kto ma ochotę i możliwość odwiedzenia ich kraju. Chciałabym zobaczyć jak żyją, czy naprawdę tak lubią przepych, i czy w Moskwie właśnie zderzają się ze soba dwa światy – ogromnej nędzy i niewyobrażalnego wręcz bogactwa. Jestem ciekawa. (ps. przejechać się koleją transyberyjską to by było coś…)

moskwa2
źródło zdjęcia

19. FINLANDIA – ROVANIEMI
Chiałabym zabrać dzieci do wioski Świętego Mikołaja w Rovaniemi, gdyż moje dzieci wierzą w niego, ja wierzę i Tomek też najprawdopodobniej wierzy 🙂 Już widzę te wypieki na ich buziach 🙂 Poza tym Rovaniemi leży tuż przy granicy koła podbiegunowego, a to oznacza, że tam też możemy upolować zorzę polarną 🙂

finlandia
źródło zdjęcia

20. MALEDIWY
Komentarz wydaje się być zbędny w przypadku tego miejsca. Mogę tam zamieszkać. Świecie jesteś piękny!

malediwy
źródło zdjęcia

21. NORWEGIA, TROLLTUNGA
Czyli język trolla, czyli skała, na której sobie siadasz, a przed tobą rozpościera się bezkres dzikiej Norwegii. Wpiszcie sobie w google maps na przykład trasę z lotniska w Stavanger do Trolltunga i zobaczcie jak piękny to jest kraj.

22. NORWEGIA – FLAM RAILWAY
Czyli „the most beautiful train journey in the world”. Coś pięknego. Trasa z Myrland do Flam, a za oknem bajkowe pejzaże Norwegii, przepiękne małe wioski położone u podnóży gór, fiordy i szczyty gór. Chcielibyśmy zwiedzić wzdłuż i wszerz kraj, który karmi naszą rodzinę od ładnych kilku lat, tak dla przyzwoitości 🙂

flamsbana-7
źródło zdjęcia

23. PORTUGALIA
Słyszeliście kiedyś portugalskie fado. Posłuchajcie, a potem wyobraźcie sobie smak słodkiego porto, przejażdżkę słynnymi tramwajami po zabytkowych uliczkach, przepiękne plaże i zachody słońca, ich melodyjny język i słynną portugalską gościnność. Mało wiem wciąż o Portugalii, ale niezmiennie mnie do niej ciagnie ilekroć trafię na jakieś zdjęcie w Internecie.

www.annsophiefalter.com

www.annsophiefalter.com

24. GRUZJA
Gruzją zafascynowała mnie siostra Kasia, która pokazała mi dziesiątki zdjęć ze swojej gruzińskiej wyprawy. Mogłaby opowiadać o niej godzinami. To wciąż mało popularny i mało turystyczny kierunek. Gruzini są podobno niezwykle gościnni i bardzo podobni do nas Polaków, mają pyszne jedzenie i jeszcze pyszniejsze wino. Do tego zachwycająca przyroda i niskie ceny. Jedziemy!

gruzja
źródło zdjęcia

25. HOLANDIA
Pojeździć na rowerze uliczkami Amsterdamu i zobaczyć kwitnące pola tulipanów. Taki drobiażdżek na weekend 🙂

amsterdam
źródło zdjęcie

26. KENIA, SAFARI
Na Królu Lwie płaczę ZAWSZE! Zawsze. Piosenki z tego filmu znam na pamięć, a z kolei ten utwór odśpiewam kiedyś z najszerszym uśmiechem na buzi, w jakimś jeepie i takiej sukience khaki 🙂 Sukienkę już mam!

kenia
źródło zdjęcia

27. GRECJA
Kreta, Zakhyntos, Klasztor Meteorów, Cyklady, greckie noce, greckie poranki, grecki ser feta i Grecy.
Wino, kobiety i śpiew też.

zakhyntos
źródło zdjęcie

28. CHORWACJA  Chorwacja, lipiec 2016 –> tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj i tutaj też!
Dubrownik, Park Narodowy zjawiskowych Jezior Plitwickich, ciepła i turkusowa woda, pyszne wino to idealny scenariusz na tygodniowy urlop w Chorwacji.

chorwacja
źródło zdjęcia

29. MEKSYK
Chichen Itza i naturalny, zdaje się, że najpiękniejszy basen na świecie, a potem plaże w Acapulco i ruiny miasta Majów. Bardzo bym chciała!

chichen itza meksyk
źródło zdjęcia

31. HISZPANIA, LAS PALMAS DE GRAN CANARIA
Blisko, rajsko, tropikalnie i cudownie. Tomek był już kilka razy i za każdym razem mówi, że musimy tam wrócić całą rodziną.

las palmas
źródło zdjęcia

32. ISLANDIA
Reykjavik i kąpiel w Błękitnej Lagunie. Póki co mam w swojej łazience jakieś cuda robiące błoto z tejże laguny, to zrozumiałe, że zapragnęłam zanurzyć się w niej osobiście. Islandia jest piękna i surowa. Chciałabym zobaczyć któryś z lodowców, najchętniej ten najbliżej Rejkjaviku – Langjokull. Chciałabym spędzić noc w torfowym domku i kupić sobie sweter z owczej wełny. Obawiam się, że moja rodzina może nie podzielać moich planów.

islandia
źródło zdjęcia 

33. UKRAINA, LWÓW
Chciałabym wsiąść w busa gdzieś w okolicach Tomaszowa Lubelskiego i pojechac do Lwowa na cały dzień. Tak blisko, a zawsze coś stało na przeszkodzie!

lwow
źródło zdjęcia

34. FRANCJA
Chciałabym oczywiście wrócić do Paryża, jako dorosła kobieta, a nie dziewczynka, chciałabym spojrzeć na to miasto dzisiaj. Wiem, że przeżyłabym wszystko inaczej. Wciąż mi go mało, mimo, że byłam tam 5 lub 6 razy. Chciałabym wrócić do Normandii, która pamiętam jak przez mgłę i zjeść pyszne mule na północy. Chciałabym wynając samochód i dojechać z północy na południe, aż do Nicei. Takie mam marzenie.

Nicea
źródło zdjęcia

35. MALEZJA
Pierwszy raz o Malezji słyszałam kiedy Enrique śpiewał „From the coast of Ipanema to the island of Capri, all the way to Kuala Lumpur i will follow you, wherever you will be (czy jakoś tak)”. Pomyślałam sobie wtedy – jakie Kuala Lumpur?! Potem usłyszałam piosenkę Yuna „Live your life”, która z Malezji własnie jest, a dzisiaj śnię o jaskiniach Batu,  o bambusowych ogrodach i wieżach w Kuala Lumpur, o stir fry noodle na ulicy.

jaskinie Batu
źródło zdjęcia

36. KUBA
Zaczytuję się w postach Kasi z Simplicite o Kubie i…chcę na Kubę! Chciałabym by było mi gorąco i żebym mogła ochłodzić się cuba libre albo mojito. Chciałabym jechać obskurną taksówką i opalać się na cudownej plaży. Wydaje mi się, że Hawana by mnie w zupełności zadowoliła 🙂

havana
źródło zdjęcia

37. HISZPANIA, IBIZA

Wyjazd bezdzietny. Ja, Tomek i młodość. Marzę o imprezie na Ibizie. Najlepiej kilkudniowej. Na Ibizie tańczę i ubieram się tak. Proszę kliknąć i się nie krępować. Ja nie będę.

ibiza
źródło zdjęcia

38. DANIA, KOPENHAGA
W Kopenhadze byłam zaledwie godzinę, na lotnisku, kiedy odniosłam wrażenie, że wszyscy jeszcze śpią. Chciałabym odwiedzić Kopenhagę i zachwycić się na żywo ich zamiłowaniem do prostoty i pięknych rzeczy, które tak inspirują cały świat. Odwiedziłabym Museum Designu, Ogród Botaniczny, napiłabym się kawy w jakiejś industrialnej knajpce, a cały pobyt spędziłabym na wynajętym rowerze. Tak, to dobry plan na weekend. Zwłaszcza, że znajomi zapraszaja.

kopenhaga
źródło zdjęcia

39. WĘGRY, BUDAPESZT
Chciałabym pojechać na weekend, zamieszkać w jakimś uroczym hotelu, z zachwycającym widokiem, najlepiej w starej kamienicy. Chciałabym napić się rano dobrej kawy, popołudniu zjeść węgierski gulasz, a wieczorem napić się tokaju. Chciałabym wybrać sie na wielki targ w Budapeszcie i kupić sobie wędzoną paprykę. O i do łaźni też bym poszła.

wegry
źródło zdjęcia

Koniec listy, co nie znaczy, że jest ona zamknięta. Uznajmy ją za plik do edytowania 🙂

Wiecie co czułam pisząc tego posta? Że do końca dnia muszę się zdecydować gdzie jadę. Wpisując kolejne miejsca, szukając zdjęć, myślałam sobie „cholera, ale fajnie, że tam pojedziemy”. To niesamowite. A musicie wiedzieć, że lista ta powstawała podczas burzy mózgów przez dni kilka. To było tak jakbyśmy podejmowali decyzję. Klamka zapadła. Teraz tylko trzeba dostosować się do nowych okoliczności, a te są nowe, no bo przecież jest lista! The bucket list jest. Teraz czas na wykreślanie. Na zbieranie kasy i kombinowanie co tu zrobić, żeby to wszystko zobaczyć. Mogę i w zasadzie muszę potraktować ją z przymrużeniem oka, bo sami przyznacie, że  jest ambitna. Co jednak jeśli się uda?
Co jeśli nagle całe nasze życie będzie ustawiane pod kolejne podróże, a nasz apetyt będzie rósł wraz z każdym odwiedzonym miejscem. Wtedy hipotetycznie zaczynamy zmieniać w swoim życiu więcej i więcej. Chce Ci się więcej pracować, więcej odkładać, mniej wydawać – to oczywiste (od wczoraj nie byłam w sklepie 😀 ). Do tej pory nie jeździliśmy prawie nigdzie, bo chcieliśmy najpierw w Polsce stworzyć miejsce, do którego będziemy mogli wracać, takie z duża ilością ścian, żeby zmieściły się wszystkie zdjęcia i pamiątki z podróży. Teraz czas na nowy etap w naszym życiu.

Oto nasza lista. Przepiszę ją na żółtą kartkę w linię i będę nosić w portfelu.
W przyszłym tygodniu będę mogła skreślić z niej jeden punkt. Jak myślicie który?

11 25

Może Ci się również podobać

16 Komentarze

  • Odpowiedz Iwona z things2love.pl Styczeń 27, 2016 at 8:06 am

    Lista zachwycająca 🙂 Oglądając kolejne miejsca myślałam sobie: „o tam pojadę! o tu też! ” 🙂
    Co prawda kilka miejsc już mam odhaczonych, tak jak np. Malezja (mogłabym tam zamieszkać, serio. Jakby m ktoś powiedział, ze jutro mogę lecieć to już bym była spakowana. Ci ludzie, to jedzenie, street foody, uśmiech i sok wyciskany ze świeżych owoców za 1,5 zł 🙂 czadersko. Batu Caves, sierociniec dla słoni <3 wrócę tam! )
    Kocham podróżować, teraz, już za tydzień będę zwiedzać Czeską Pragę 🙂 Ależ tan nasz świat piękny <3

  • Odpowiedz Karolina Styczeń 27, 2016 at 9:20 am

    Oj, ja chcę do USA też! Narzeczony ma rodzinę w Chicago i jak nasza córeczka podrośnie, to może nam się uda 🙂 Trzymam kciuki za Wasze wojaże! 🙂

  • Odpowiedz Basia Styczeń 27, 2016 at 12:21 pm

    No to wiadomo, że do USA lecicie, nie? My dokładnie za 26 dni lecimy do Meksyku ! Juhuuu!!!
    Polecam Tajlandie, jest mega. Zabrakło jednak Bali, które jest jeszcze lepsze niż Taj.

  • Odpowiedz Monika Gabas Styczeń 27, 2016 at 4:52 pm

    Punkt pierwszy sprawił, że poczułam właśnie dreszczyk grozy, bo aktualnie planujemy podróż poślubną. Ale jestem pewna, że mogłabyś mi za chwilę odpisać, że zdecydowanie „nie ma tego złego…” :).

    Piękne plany!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Styczeń 27, 2016 at 5:00 pm

      odchowane Monika, odchowane 🙂

  • Odpowiedz głodzik Styczeń 27, 2016 at 6:31 pm

    Marzenia są do spełniania – dlatego jutro lecę do Belgradu 🙂

  • Odpowiedz Justyna Styczeń 27, 2016 at 8:38 pm

    Tajlandia była naszą planowana podróżą poślubną przerwaną przez nieplanowanego bobasa, piona! Ale co się odwlecze…:)

  • Odpowiedz anna Styczeń 28, 2016 at 12:37 am

    Witam, W którym miejscu można znaleźć wyszukiwarkę na blogu? chciałam wpisać oszczędzanie i nie wiem gdzie.
    pozdrawiam ania

    • Odpowiedz Basia Szmydt Styczeń 28, 2016 at 8:20 am

      Aniu tamtych postów już nie ma, a wyszukiwarkę chyba czas zainstalować, dzięki 🙂

  • Odpowiedz Magical life-Agnes Styczeń 28, 2016 at 10:15 am

    Cyklady to nasza podróż poślubna – Sifnos. Wspaniała!!
    A pod USA, Nową Zelandią się podpisuje – też chce! Kocham podróżować
    Madagaska…co za piękne zdjęcię – zrobiłaś mi ochotę.

  • Odpowiedz Agata Styczeń 28, 2016 at 10:42 am

    Jak będziecie się wybierać na Gran Canarię, daj znać, miesiąc pracowałam nad osobistym przewodnikiem po wyspie, chętnie się podzielę 😉 Swoją drogą, można teraz polecieć z Krakowa prosto na wyspę – od 500 zł w dwie strony.

    Lubię Cię czytać, Basiu 🙂

  • Odpowiedz Ania Styczeń 30, 2016 at 11:01 pm

    Cudowna lista! też mam taką listę w głębi serca, i powooooli wykreślam. Teraz choruję na Polinezję Francuską, cuda-wianki! A w NYC jestem zakochana! mogłabym wynająć małe mieszkanie i byłabym najszczęśliwsza na świecie. Central Park, Empire State Building, Wall Street, Manhattan mnie urzekł. I przeglądam zdjęcia co chwilę, i gdyby nie praca w szkole, która urlopowo mnie hamuje, to byłabym tam już znowu. Mimo, że we wrześniu wróciłam:) Zakochałam się w NYC sercem i duszą!! A Miami…cóż, też byłam. Zachwycające żeby to zobaczyć. Ale nie urzekło mnie. Na prawdę! Cieszę się, że tam byłam, ale czy wróciłabym, to zastanawiałabym się tysiąc razy. Ocean Drive przereklamowany – tłumy młodzieży w klubach gdzie wejść się nie da, a te drogie są jedynie z prześwitami wolnych miejsc. Także moim zdaniem NYC zdecydowanie TAAAK, Miami nieco nie.. Ale gdyby ktoś mi kupił nocleg 🙂 to oczywiście nie pogardziałbym 😉 p.s. w NYC pokój z widokiem na Manhattan, of course! udanych wojaży! p.s.2. a gdzie teraz się wybieracie?:)

    • Odpowiedz Basia Szmydt Styczeń 30, 2016 at 11:05 pm

      super! zazdroszczę z całego serducha!

  • Odpowiedz Zuzanna Styczeń 31, 2016 at 8:34 pm

    Odpłynęłam… Piękny wpis, piękne miejsca! W niektórych byłam, w niektórych nawet nie raz i nadal są na mojej liście podróży, bo nadal czuję niedosyt (Praga, Londyn). Wiele miejsc z Twojej-Waszej listy też chcę zobaczyć, zwiedzać, zasmakować, poczuć. Stale chcę stworzyć swoją własną taką listę i zabrać się nie mogę, ale może uda mi się zainspirować. Tym bardziej, że to mega przyjemne jak potem możesz takie miejsce odhaczyć na liście :)))) i dlatego na majówkę będę zwiedzać Islandię 😀 http://solisci.pl/podroze-planowane/islandia-na-majowke/ :)))

  • Odpowiedz Magdalena Luty 28, 2016 at 7:09 pm

    No to ja Ciebie pozdrawiam z mojej ukochanej Kopenhagi.

    Wlasnie zaszylam sie w sypialni z kieliszkiem bialego wina

    i „nadrabiam” Twojego bloga…

    ktory wlasnie przypomnial mi o tych pieknych miejscach,

    ktore juz udalo mi sie zobaczyć.

    Tobie polecam jeszcze Filipiny.

    Pozdrawiam

  • Odpowiedz Aga Sierpień 25, 2016 at 9:29 pm

    Osobiście nie polecam przejazdu koleją z lub do FLAM w Norwegii. Przereklamowana atrakcja, zwłaszcza za tą cenę… Ale sama Norwegia – przepiękna!!!

  • Napisz odpowiedź