PODRÓŻE

5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO ODWIEDZIĆ LANCKORONĘ

Lipiec 3, 2018

Lanckorona. Kiedy pierwszy raz usłyszałam nazwę tej mieściny od razu zaczęłam sprawdzać w internecie, czy oby na pewno mówimy o Polsce. Przyznasz chyba, że Lanckorona brzmi jakoś tak obco, tak dostojnie, królewsko.
Okazało się, że owszem, Lanckorona leży w Polsce i dla kogoś, kto odwiedza Kraków to wcale nie tak daleka wyprawa, bo ta piękna wioska oddalona jest od Krakowa o jakieś 30 km.
Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze mam problem, by wiedzieć jak znaleźć takie zakątki, dla których choć na chwilę stracę głowę. Na swój ślub dostałam kiedyś książkę „50 najbardziej urokliwych miast w Polsce” – to mój przewodnik. Obiecałam sobie, że odwiedzę je wszystkie.
Trzeba wiedzieć gdzie jechać, jak szukać takich mieścin idealnych na weekendowy wypad. Dlatego, choć spędziłam w Lanckoronie tylko jedno popołudnie, chcę Ci o niej napisać, bo według mnie jest szczególna, wyjątkowa.
Tego dnia było chłodno, a na brukowanych uliczkach spotkałam tylko garstkę turystów. Było sennie, cicho i spokojnie. Tylko niektóre sklepy i kawiarenki były otwarte. To dodało mojej wycieczce dodatkowego uroku.

Mi, rodowitej „Lubelance” Lanckorona do złudzenia przypomina Kazimierz Dolny nad Wisłą, położony niedaleko Lublina. Z tą różnicą, że w Kazimierzu mamy widok na piękną Wisłę, a w Lanckoronie możemy podziwiać zachwycającą panoramę naszych polskich gór. I to jest jeden z powodów, dla których koniecznie musisz odwiedzić Lanckoronę.

5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO ODWIEDZIĆ LANCKORONĘ

1. DLA PIEROGÓW Z MIĘSEM, PYSZNEGO BIAŁEGO WINA, KAWY I SERNIKA Z MUSEM MALINOWYM W CAFE ARKA

Kawiarnia zlokalizowana w starej, urządzonej w niesamowitym, artystycznym klimacie chacie. Wewnątrz ściany wytapetowane reprodukcjami starych znaczków. Co chwilę któryś z gości odnajduje na ścianie jakiś znaczek, który doskonale pamięta. Jakaż wtedy radość 🙂
Miła obsługa, przyjemnie sącząca się z głośników muzyka no i jedzenie. Krótka karta dań, a w niej przepyszne pierogi z wołowiną, domowe ciasta i idealnie schłodzone białe wino. Możesz to zjeść w środku lokalu, możesz skorzystać z patio, którego sufit stanowią dające przyjemny cień winorośla. Coś pięknego. Idealne miejsce na popołudniową kawę, lunch czy po prostu krótką przerwę podczas spaceru. Bardzo polecam.

Cafe Arka Lanckorona 101, otwarta od 12-20

2. BY KUPIĆ SOBIE JAKĄŚ PAMIĄTKĘ Z LANCKOROŃSKIEJ CERAMIKI

Lanckorona to prawdziwe zagłębie artystycznych dusz. Na każdej z maleńkich uliczek możesz spotkać schowaną w zarośniętym, ale zadbanym ogrodzie, pracownię ceramiczną czy galerię sztuki. Wybór jest ogromny, a ręcznie wykonane misy, talerze czy maleńkie filiżanki do espresso – warte swojej ceny. Uwielbiam takie przedmioty z duszą.
Ja przywiozłam sobie maleńkiego ptaszka na pamiątkę cudnego popołudnia z moją najlepszą przyjaciółką, z którą tak rzadko się widzę <3 Wbiłam go do doniczki z miętą.

3. BY ZAINSPIROWAĆ SIĘ ARCHITEKTURĄ, URZĄDZENIEM OGRODU I KLIMATEM

To miasteczko, a raczej wieś, bo Lanckorona nie ma i nie chce mieć praw miejskich, jest tak uroczo zadbane, zagospodarowane, przystrzyżone, że chwilami to aż nierealne. Jak z obrazka. Tak samo jak w Kazimierzu Dolnym, tak i w Lanckoronie zachwyciły mnie przydomowe ogródki z najprostszymi, wiejskimi kwiatami.
Słoneczniki rosnące w rządkach przy kamiennych schodkach, malwy przy drewnianym płocie, kępy lawendy wylewające się na chodnik, a pomiędzy te rośliny wszędzie powtykane ceramiczne cuda, które zdaje się każdy mieszkaniec Lanckorony potrafi zrobić.
Wszystko tutaj tworzy spójny krajobraz. Stare chaty z oknami ozdobionymi wystawami, światełkami, sakralnymi figurkami. Dachy pokryte dachówkami albo gontem. Rośliny sadzone do każdego, wolnego w gospodarstwie naczynia. Koty leniwie spacerujące po brukowanych uliczkach. Zdziczałe sady z drzewami uginającymi się od owoców. Każdy lanckoroński centymetr zdaje się być idealnie zagospodarowany. Bardzo inspirujące dla mnie miejsce.
Rozglądam się w poszukiwaniu starych donic, kamiennych garnków, w których posadzę zioła, a w przyszłym roku tuż przy moim płocie urosną dziesiątki słoneczników i malw. Będzie pięknie.

4. BY PODZIWIAĆ WIDOK NA NASZE POLSKIE GÓRY

Tylko spójrz na ten widok. Czy muszę dodawać więcej słów? Środek lata, spacer po wiosce, przerwa na wino w Cafe Arka, a później poszukanie noclegu z tarasem wychodzącym na góry. Bajka.


5. BY SIĘ TU SCHOWAĆ PRZED ZGIEŁKIEM, WYNAJĄĆ POKÓJ NA KILKA DNI I POBYĆ

Dosyć prozaiczny powód przyznasz, ale Lanckorona to według mnie idealne miejsce, by przyjechać tu na kilka dni, nawet samemu (moja przyjaciółka tak zrobiła, by uporządkować myśli i potwierdza, że to miejsce zadziałało na nią jak balsam), by wynająć pokój na przykład w Willi Bajka, z której podobno jest najpiękniejszy widok. To idealne miejsce, by złapać kontakt ze sobą, by napisać powieść, nowelę albo chociaż posta 🙂 By odpocząć, poleżeć na trawie, wyskoczyć na niespieszną kawę, coś namalować, pójść na długi spacer, by naładować się tym spokojem, który tu panuje i wrócić do siebie z nową energią.

Ja tak lubię. Lubię odnaleźć czasem takie miasteczka, wioski, punkty na mapie. Lubię się zainspirować, wrócić z czymś nowym. Pamiątką, myślą, zdjęciem, znajomością. Lubię przekonać się po raz kolejny, że Polska jest wciąż tak bardzo nieodkryta i tak bardzo zaskakująco piękna.
Potrzebuję takich mikro wypraw.

Napisz mi proszę w komentarzu jakie są Twoje ulubione miasteczka, wioski w Polsce. Dzielmy się dobrymi adresami 🙂

Uściski
B.

Może Ci się również podobać

18 komentarzy

  • Odpowiedz Justyna Lipiec 3, 2018 at 2:19 pm

    piekne.
    od jakiegos czasu na mojej liscie do odhaczenia kiedy na dluzej bede w Polsce 🙂

  • Odpowiedz kasia Lipiec 3, 2018 at 3:32 pm

    a znasz Podgrodzie i Nowe Warpno ? w Podgrodziu po wojnie byl osrodek kolonijny, miasteczko dzieciece podobne do Artka przy morzu czarnym, dzieci prowadzily tam republike dzieciecca. a Nowe Warpno jest chyba najmniejsza gmina w Polsce. obie miejscowosci leza na polwaspach , otoczone zalewem szczecinskim. z plazy widac swinoujscie wolin a z portu widok na niemiecki Altwarp. cudowne iejsca, wpaniale sciezki rowerowe , mozna dojechac albo objechac caly zalew, jezioro nowowarpienskie. polecam.

  • Odpowiedz Marta Lipiec 3, 2018 at 8:04 pm

    Lanckorona to także moje małe marzenie… Grechuta zachęca mnie do tego za każdym razem,gdy włączam płytę☺.
    A ja polecam Bubel Granna k. Janów Podlaskiego. PIĘKNA wioska nadbużańska! A już w ten weekend rusza tam 8 Land Art Festiwal-POLECAM SERDECZNIE!!!

  • Odpowiedz Marta Lipiec 3, 2018 at 8:11 pm

    Ja kocham Puławy, Janowiec, Kazimierz też trochę, ale kiedy jest tam mniej tłoczno. Za Kazimierzem jest Podgórz, który ma przepiękną Skarpę Dobrską z widokiem na Wisłę i zamek w Janowcu. Stąd można jechać lasem albo przejść wzdłuż Wisły do Kazimierza. To moje miejsca z dzieciństwa 🙂
    Mój mąż miał dziadków na Podlasiu, bardzo lubię tu wracać. Bug w okolicach Grannego, prom w Drohiczynie, skansen w Ciechanowcu czy Ziołowy Zakątek w Korycinach (moje odkrycie tamtego roku!!).

  • Odpowiedz Luna58 Lipiec 3, 2018 at 10:25 pm

    Kocham Lanckoronie odkąd tylko zobaczyłam. A było to 53 lata temu… Pierwsza kolonia,. Odwiedzam kiedy tylko mogę. Mam ją tak. Niedaleko… Krakowianka.

  • Odpowiedz Marta Lipiec 4, 2018 at 7:20 am

    Brenna koło Wisły bardzo fajna okolica na piesze wędrówki i widoki zapierające dech

  • Odpowiedz Ela - themomentsbyela.pl Lipiec 4, 2018 at 8:23 am

    Super że pokazałaś Lanckoronę. O tym miejscu dowiedziałam się nie tak dawno na kursie fotograficznym, zobaczyłam świetne zdjęcia z pięknego miejsca i zaczęłam wypytywać gdzie były robione. Zastanawiam się jak to jest możliwe, że mając taką perełkę niespełna 100 km od swojego domu nie byłam tam nigdy.
    W te wakacje planujemy nadrobić kilka fantastycznych miejsc w niedalekiej okolicy. Lanckorona i Sandomierz mamy na pewno pierwszej piątce.

  • Odpowiedz Bibi Lipiec 4, 2018 at 9:00 am

    W Lanckoronie polecam Wille Tadeusz.Idealna na wesele dla milosnikow gor.N iesamowite miejsce ukryte w lesie.Klimat,pyszne jedzenie,widoki.

  • Odpowiedz AgaR Lipiec 4, 2018 at 1:25 pm

    Jura Krakowsko-Częstochowska i Pustynia Błędowska, piękne okolice, skałki, zieleń i jagody w lesie :))

  • Odpowiedz wiola Lipiec 4, 2018 at 1:35 pm

    Mam szczęście chodzić z księżycem w butonierce – bo jestem z Krakowa 🙂 Uwielbiam Lanckorone, odwiedzam jeśli tylko mogę. Marek Grechuta mój ukochany poeta i pieśniarz kochał to miejsce. Polecam wszystkim 🙂

  • Odpowiedz Ilona Lipiec 4, 2018 at 3:42 pm

    Zalipie – wieś z malowanymi domkami !
    Cieszyn – z urokliwą Wenecją i pięknymi kamienicami!
    Polecam.

  • Odpowiedz Jola Hytkowska Lipiec 4, 2018 at 8:20 pm

    Cudowny wpis – udostępnię go z prawdziwą radością na naszym profilu Lanckorona turystyczna, który prowadzę z pasji dla tego miejsca. Mieszkam tu już od ponad 2 lat i zgadzam się z każdym Twoim zachwytem. Trafiłam na chwilę – zostaję już na zawsze:)

  • Odpowiedz Anna Lipiec 4, 2018 at 8:38 pm

    Basia, zobacz jak bajecznie to wygląda zimą! https://wesolowski.co/2017/12/19/hygge-po-lanckoronsku/

  • Odpowiedz olik Lipiec 6, 2018 at 12:26 pm

    A my lubimy pod namiot do Studzienicznej, 10 km od Augustowa… Chcemy do ludzi bach i jetseśmy w centrum Augustowa. Studzieniczna to sielski i anielski klimat.

  • Odpowiedz Marta Lipiec 7, 2018 at 12:18 pm

    Oh, jedliśmy pierogi i sernik w Arce 3 lata temu. Klimatyczna miejscowość:) Kazimierz tez bym chciała kiedys odwiedzić, ale ciut daleko… Nasze zakątki to Dolny Śląsk:) Raz na jakis czas wypuscimy się nad morze albo w kierunku Pienin czy Zakopanego, ale dalej to juz ponad naszą podróżnicza odporność z dziećmi na pokładzie 😉

    • Odpowiedz Basia Szmydt Lipiec 7, 2018 at 12:42 pm

      Marta cóż mogę Ci rzec, dzieci to i na Gwadelupę dojadą 🙂

      • Odpowiedz Marta Lipiec 9, 2018 at 12:57 pm

        Moje są trochę młodsze i znów będziemy mieć noworodka 🙂 Poza tym Twoje mają rodziców, których nosi po świecie ;p nas nie bardzo, bośmy domatorzy. Zwlaszcza ja. A jak wiadomo cała logistyka podróżna zwykle na matczynej głowie … nie równoważy mi widoku Kazimierza 🙂

  • Odpowiedz Magda Lipiec 12, 2018 at 9:35 pm

    Basiu, jak będziesz w Gdańsku to wybierz się na wycieczkę, na drugą stronę Wisły ( po przejechaniu przez most w Kiezmarku) i odwiedź małe wioski Żuławki i Drewnicę. W Drewnicy mieszkała matka Czesława Miłosza.

    obiezyswiat.org/index.php?gallery=30316

  • Napisz odpowiedź