INSPIRACJE

#6 ULUBIONE W SOBOTĘ

Kwiecień 9, 2016
1

Dzisiejszym słowem, które zdominowało szósty już plakat z moimi sobotnimi inspiracjami jest słowo „MNIEJ”. I bardzo bym chciała, aby to ono stało się dla Ciebie główną isnpiracją, i żebyś to nad nim zatrzymała się na dłużej, tak jak ja to zrobiłam podczas ostatnich kilku dni.

Mniej zamartwiania się,
mniej myślenia o przeszłości i przyszłości,
mniej analizowania wszystkiego na sto różnych sposobów,
mniej obowiązków,
mniej rzeczy,
mniej jedzenia,
mniej kawy, papierosów i alkoholu,
mniej zakupów,
mniej zajęć,
mniej powinności,
MNIEJ.

Spróbuj. Doświadczysz więcej.

5

Ulubionym blogiem tego tygodnia jest blog, który zapewne doskonale znasz – Simplicite, prowadzony przez Kasię Kędzierską. Co znajdziesz na blogu? Artykuły o minimalizmie praktykowanym przez Kasię, o wszystkich dobrych jego aspektach, o życiu pełnym jakości, konsekwentnie upraszczanym. Bardzo, bardzo polecam Ci tę lekturę, bo jego autorka jest szalenie wiarygodna, a jej posty czyta się jednym tchem. Ja sama, po każdym z nią spotkaniu, wracam do domu i zaczynam coś sprzątać 🙂

9

Ulubiona piosenka to Sia i Sean paul „Cheap thrills”. Powiem Ci szczerze, że jeszcze do południa myślałam, że na środku białego brystolu napiszę tylko ten tytuł i na tym zakończę dzisiejszy post. Słuchamy jej z Tomkiem non stop. Tańczymy, sprzątamy sobotnio, znowu tańczymy, a potem mówimy do siebie „weź puść jeszcze raz”. Znasz to? 🙂 Cudny tekst, o tym, że nie potrzeba kasy, by przetańczyć całą noc, o czym my doskonale wiemy. Potrafiliśmy naprawdę wejść do klubu o 20 i zejść z parkietu o 4 nad ranem. Czy Ty też pamiętasz czasy, kiedy na całonocne szaleństwo wystarczało 2- 3 dyszki w kieszeni i jeszcze na taksówkę starczało, jeśli składałaś się z przyjaciółką? 🙂 Naprawdę świetny kawałek, świetny beat i genialne głosy Sia i Sean’a Paul’a oczywiście (mam nadzieję, że Ty też zdobywałaś parkiet przy jego „Get Busy”). Koniecznie włącz na dzień dobry.

4IMG_1684.JPG4

Ulubione zdjęcie. Kilkumiesięczna ja i moja mama trzymająca mnie na rękach. Znalazłam je podczas rozpakowywania kolejnych przeprowadzkowych pudeł. Bardzo, bardzo je lubię i wzrusza mnie ilekroć na nie patrzę. Moja mama też kiedyś była tak młoda jak ja , też tak wąchała moje syry, jak ja teraz wącham te moich dzieci. Miała pewnie takie same zmartwienia jako mama, była tak samo zmęczona i szczęśliwa. Kiedy patrzę na to zdjęcie jestem jej wdzięczna.

8

Ulubiona gazeta – „Sielskie życie”. Kupiłam kilka numerów w takim outlecie gazetowym, w podziemiach dworca Warszawa Śródmieście, kiedy spóźniłam się 2 minuty na pociąg. Czytałam je i przeglądałam zdjęcia przez godzinę. I zrozumiałam, że przecież ja właśnie mam sielskie życie. Że wreszcie mam możliwość się zatrzymać. Że już za chwilę będę mogła wyjść sobie na mój prowizoryczny taras z kawą i owsianką, że mam codziennie prywatny koncert ptaków, o tak chorej godzinie, że tylko garstka ludzi ma szansę tę koncert w całości odsłuchać. Że już za chwil kilka wszystko będzie rosło, kwitło, a ja będę sadzić swoje pierwsze drzewka, które przecież za kilka lat już będa pokaźnych rozmiarów. I że choć czasami miasto ciagnie, zwłaszcza zimą, kiedy tu wcale nie żyje się wygodnie, to jednak plusów wciąż jest więcej. Mam kilka numerów tej gazety, zamierzam wypróbować większość genialnie wyglądających przepisów.

3

Ulubiony smak. Szkockie „szortbredy”. O matuniu, jakie to jest pyszne. Wciągnęłam sama prawie całe pudełko. Przyniosłam je do łóżka, razem z poranną kawą, i gdy tylko usłyszałam, że nadchodzą dzieciaki, schowałam je szybko pod kołdrę 🙂 Proszę powiedz, że robisz tak samo 🙂

2

Ulubiony kosmetyk. Samoopalacz St Moriz. Bozia mi nie dała oliwkowej cery. Szczerze powiedziawszy to dała mi ją biało – szarą, a wiosną przejawiającą odcienie niebieskiego z ciemnym fioletem dookoła oczu. Dobrze nie jest, ale pogodziłam się z tym. Wiosną lub przed większymi wyjściami ratuję się samoopalaczem. Przetestowała ich już naprawdę bardzo dużo, od tych drogeryjnych, po te naprawdę całkiem drogie i zdecydowanie moim faworytem jest samoopalacz St. Moriz. Kosztuje około 30 zł i jest naprawdę wydajny, ale oprócz wielu zalet, ma też jedną wadę – potrzeba nieco więcej umiejętności, by go zaaplikować, ale jeśli dojdziesz do wprawy, nie rozstaniesz się z nim. Samoopalacz jest w formie pianki, ciemnobrązowej i uwaga nie wymaga szalenie precyzyjnego nakładania. Aplikuję go na przykład rano, zakładam ciemne ubranie i wskakuję pod prysznic po kilku godzinach, zmywając wszystkie smugi. Trzeba nakładać go w rękawiczkach gumowych, inaczej od spodu dłonie będa miały marchewkowy kolor. Pomimo tych trudności dalej pozostaje na półce moich ulubionych kosmetyków, a opalenizna po nim jest naturalna i utrzymuje się prawie tydzień!

6

Ulubiony film – „Co się wydarzyło w Madison County”. Jest takie powiedzenie, że jeśli jest jakiś film, w którym gra Meryl Streep, to to bez wątpienia będzie dobry film. Nie wiem ile w tym prawdy, wiem jednak, że ten film z 95 roku ma w sobie moc, i uwielbiam do niego wracać. Historia romansu bez happy end’u, opowieść o sztuce dokonywania wyborów i dowód na to jak jedna sekunda, jedna chwila w naszym życiu może zmienić cały jego scenariusz. Zwłaszcza, kiedy na naszej drodze staje ktoś inny, zakazany. Piękny, wzruszający film. Obejrzyj i daj mi znać czy mam rację 🙂

7

Jestem bardzo ciekawa czy znajdziesz dziś coś dla siebie. Dobrego weekendu. Uściski.

Może Ci się również podobać

19 Komentarze

  • Odpowiedz Aa Kwiecień 10, 2016 at 6:59 am

    Zgadzam sie co do filmu, ale zaskoczyla mnie Twoja recenzja samoopolacza. Nie zachecila mnie ona do jego wyprobowania ;( szukam czegos super latwego w obsludze. A uzywasz go tez na twarz czy tylko ma cialo?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 10, 2016 at 8:20 am

      wypróbuj naprawdę! Recenzja nie zachęca, bo marna ze mnie blogerka modowo – kosmetyczna, ale jestem z niego mega zadowolona 🙂

  • Odpowiedz Małgorzata Kwiecień 10, 2016 at 7:29 am

    Ach, Sia… Zakochałam się w niej , gdy usłyszałam „soon we’ll be found” i zamówiłam gdzieś cały album „some people have real problems” 😉 Wcale nie było łatwo, bo nie była jeszcze u nas taka popularna, a ja lubię mieć żywe płyty. Jeździ ze mną samochodem i działa ciągle tak samo (w sensie emocjonalnym nie technicznym :). A później nastały czasy, kiedy Sia zaczęła brzmieć nie tylko w radiu zetchilli lub studenckim luzie. Sia jest po prostu wspaniała! Sielskie życie czytam od samego początku, bo jak to architekta krajobrazu ciągnie mnie do zielonego i uwielbiam wiejskie klimaty. Strasznie lubię te historie, jak to mieszczuchy rzucają swoje miasta i osiedlają się na wsi, a jeszcze lepiej jak ta wieś jest w górach i robią te sery, witraże, lepią garnki 😉 miłej niedzieli!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 11, 2016 at 7:05 am

      ja odkryłam „SIedlisko” kilka dni temu, masz rację – cudne historie 🙂

  • Odpowiedz Asia Kwiecień 10, 2016 at 7:55 am

    Uwielbiam szkockie ciasteczka. Chowam je przed dziećmi i mężem. Sama zjadam, nie potrafię się podzielić.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 11, 2016 at 7:05 am

      uff, nie jestem sama 🙂

  • Odpowiedz Ewelina Kwiecień 10, 2016 at 7:59 am

    Uwielbiam twojego bloga !

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 11, 2016 at 7:04 am

      dziękuję 🙂

  • Odpowiedz Olga Kwiecień 10, 2016 at 8:39 am

    „Co się wydarzyło…” jest w moim TOP10. Beczę na nim okrutnie 😉

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 11, 2016 at 7:04 am

      me too! 🙂

  • Odpowiedz Anna i Norge Kwiecień 10, 2016 at 9:39 am

    Bardzo lubię Twoje sobotnie plakaty! 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 11, 2016 at 7:04 am

      dziękuję 🙂

  • Odpowiedz Natasha Kwiecień 10, 2016 at 1:04 pm

    Bloga Simplicite uwielbiam. Kiedyś byłam strasznym chomikiem. Jednak kiedy moja biblioteczka kilka lat temu zaczęła się rozrastać do ogromnych rozmiarów, a ja nie nadążałam z czytaniem nowych książek zrozumiałam, że to nie jest jednak dla mnie. Ilość rzeczy na około mnie zaczęło mnie przytłaczać. Teraz za każdym razem kiedy pozbywam się zbędnej rzeczy czuję się szczęśliwsza i taka… wolna?
    Podoba mi się Twoje ulubione słowo. Najgorzej jednak przestać się tyle martwić i przestać myśleć o przeszłości i przyszłości…

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 11, 2016 at 7:04 am

      e tam, wcale nie najgorzej 🙂 po prostu trzeba przestać o konkretnej godzinie 🙂

  • Odpowiedz ola Kwiecień 11, 2016 at 7:29 am

    Te plakaty są świetne!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 11, 2016 at 7:52 am

      dzięki! 🙂

  • Odpowiedz Katarzyna Kędzierska Kwiecień 11, 2016 at 3:39 pm

    ❤️❤️❤️

  • Odpowiedz asia | amelushka Kwiecień 14, 2016 at 9:10 pm

    Jejciu, a ja do tej pory nie znałam Simplicite. Dziękuję Ci po stokroć 😉 Świetny blog.

  • Odpowiedz Pani KoModa Kwiecień 30, 2016 at 8:54 pm

    Genialne zestawienie 🙂

  • Napisz odpowiedź