MOIM ZDANIEM

7 RZECZY, KTÓRE POWIEDZIAŁABYM SOBIE NA POCZĄTEK DOROSŁEGO ŻYCIA (wersja audio)

Luty 22, 2016
36-1080x720

 

 

Jestem typem słuchacza i obserwatora. Lubię patrzeć na ludzi, kiedy oni nie widzą, że patrzę. Lubię ich słuchać, nie zawsze wtedy, kiedy mówią bezpośrednio do mnie. Inspiruję się, analizuję godzinami przeprowadzone rozmowy, lgnę do tych, którzy są albo na maksa pozytywni, albo po prostu interesujący. Często interesujący dlatego, że tak bardzo przypominają mi mnie samą sprzed 10 lat.

Ostatnie miesiące to dla mnie czas bardzo intensywny. Spotykam dziesiątki kobiet, a każda z nich wjakiś sposób walczy. Różnią się od siebie prawie wszystkim i każda z nich jest inna, niepowtarzalna, unikalna. Pamiętam prawie wszystkie twarze. Jednak prawie każda z nich ma tę cholerną wspólną cechę – BRAK WIARY W SIEBIE. Czasem totalny. Dodatkowo mogą robić doktorat z zamartwiania się, mogą prześcigać się która z nich ma większe wyrzuty sumienia, i która na koniec dnia bardziej pada na twarz, bo przecież perfekcjonizm górą i nikt tak jak ona nie pozmywa podłogi.

Znasz to? Masz wrażenie jakbym mówiła o Tobie? Kobieta waleczna, kobieta zmęczona, kobieta uśmiechnięta mimo wszystko, choć chyba nie wszystko poszło tak jakby sobie tego życzyła.

3

Mam 31 lat i odkąd skończyłam 30 postanowiłam żyć po swojemu. To nie miał być wpis z cyklu czego żałuję, jednak taki może być jego wydźwięk. To będzie 7 rzeczy, które powiedziałabym sobie gdybym miała taką możliwość na początku dorosłej  życiowej drogi. To 7 rzeczy, które chcę powiedzieć każdej z Was. Wiem, że tam jesteście –  Pan Google Analytics mi podpowiedział 🙂
Przeczytajcie i wprowadźcie w życie choćby od teraz. Jesteście tego warte 🙂

Zacznę więc przewrotnie od samej siebie: Droga Basiu…

1. PROSZĘ PRZESTAŃ SIĘ PORÓWNYWAĆ DO INNYCH.

W przeciwnym razie jest duża szansa, że stracisz kilka lat swojego życia na pozwalanie sobie, by czuć się gorszą od innych, zamiast ten czas poświęcić na odkrywanie siebie, swojej osobowości, charakteru i na bycie sobą po prostu. Ja ten czas straciłam, choć pewnie był potrzebny. Straciłam go i pozwoliłam sobie na to, by czuć się grubszą, mniej fajną, głupszą, brzydszą, biedniejszą i z krótszym CV niż inni. Spotykając kogoś zamiast czerpać z każdego to, co najlepsze, wyszukiwałam w nim wszystko to, czego ja nie mam. Totalnie zapominając o swoim unikalnym „ja”. Znasz to skądś? Czujesz się gorsza, nawet wtedy, kiedy właśnie masz na sobie najlepszą sukienkę. Doszukujesz się wciąż swoich wad, braków, zamiast wyprostować plecy, unieść brodę wysoko, uśmiechnąć się i po prostu być sobą? Przestań. Po prostu. Jesteś wystarczająco dobra. Nie porównuj się wciąż do innych, bo u sąsiada trawa jest zawsze bardziej zielona.

1

2. IDŹ ZA GŁOSEM SERCA. NIE ROZUMU.

Prawie zawsze wybierałam bezpieczną opcję. Rozum był moim drogowskazem. Rozum uwielbiał takie sformułowania jak „To nie wypada!”, „Co ludzie powiedzą?!”. Rozum mnie ograniczał. Nie jestem w stanie wyliczyć z ilu rzeczy zrezygnowałam, ile mnie ominęło, bo bałam się wyjść przed szereg i porzucić wszystko to, co podpowiadał mi rozum. Z przestraszoną miną, bojąc się wyjść poza utarty schemat.

Chcesz przefarbować się na blond, choć całe życie byłaś brunetką – zrób to i zobacz co się stanie.
Chcesz zmienić zawód, choć całe życie uczyłaś się na prawnika, bo tak chcieli rodzice – zrób to i zobacz co się stanie.
Chcesz zostać blogerem – zrób to i zobacz co się stanie. Ale zrób to do cholery, zamiast wciąż płakać nad złym losem. Wyjdź za mąż za tego kolesia poznanego na wakacjach, zrób ten tatuaż, zaśpiewaj na karaoke. Ucz się, zdobywaj, pytaj i spełniaj życzenia swojego serca. Za 10 lat będziesz sobie wdzięczna.

3. NIE ZAMARTWIAJ SIĘ.

Oh w tym jesteś mistrzynią! Zamartwianie się to nasza cudowna specjalność. Lubisz to tak jak ja, prawda? Martwić się o to czy jesteś dostatecznie dobrą matką, czy dzieciom nie zaszkodzi ten batonik, który dajesz im raz na kwartał, czy na pewno uda Ci się schudnąć do 55 kg w miesiąc, bo przecież wtedy wszystko się zmieni. Martwisz się, że nie wiesz jak rozwinąć swoją karierę, że nie zdążysz z projektem na czas. Powodów jest setki, a każdy z nich wypełnia Twoją dobę na maksa. I tylko sen daje wytchnienie.

Zdradzę Ci sekret – nie martw się. Odetnij się od przeszłości, te dni są już martwe, niestety. Nie zamartwiaj się przyszłością – te dni jeszcze nie nadeszły. Rób tak, by każdy dzień przeżyć najlepiej i najradośniej jak potrafisz. To rodzaj samoleczenia – wiem coś o tym. To oczywiste, że martwienie się leży w ludzkiej naturze, zwłaszcza jeśli dotyczy tego, co ma dopiero nadejść. Zamiast jednak mielić w głowie po raz setny czarne wizje, spróbuj na zimno przeanalizować problemy jeśli takie są, zdobyć wszystkie informacje potrzebne do ich rozwiązania i rozwiązać je wtedy, kiedy jest na to czas. Nie wcześniej. Jeśli trzeba – pogódź się z porażką i idź dalej. Nie wracaj i nie obwiniaj się za wszystko. Niech każdy Twój błąd i każdy sukces będzie lekcją. Tylko na litość boską przestań się wciąż martwić! W przeciwnym wypadku będziesz miała zmarszczki w wieku 30 lat. Tak jak ja.

4

4. NIE KAŻDY MUSI CIĘ LUBIĆ.

Im wcześniej sobie to uświadomisz – tym lepiej dla Ciebie. Zobaczysz jak lekko zrobi Ci się na sercu i w głowie, kiedy odkryjesz, że nie musisz się starać by każdy Cię lubił.

Ludzie lubią Ci mówić jak masz żyć, informować Cię co jest dobre, a co złe, i co Ty powinnaś zrobić inaczej, żeby wpasować się w ich kanon zajebistości. Ludzie mogą być toksyczni dla Ciebie wiesz? Mogą sprawiać, że będziesz się stresować tylko i wyłącznie dlatego, że tak bardzo chciałabyś, by Cię lubili. Uświadom sobie Mała, że nie każdy musi Cię lubić. Po prostu. Teściowa, bratowa, siostra również nie. Weź to na klatę i rób swoje.

5. ZAŁÓŻ WŁASNE KONTO W BANKU.

Zmień nazwisko na Niezależna. Finansowo rzecz jasna. Załóż własne konto i nie bój się sytuacji kryzysowych, czyli takich, w których zostajesz bez grosza.

Znasz to uczucie, kiedy właśnie pokłóciłaś się z mężem, a musisz poprosić go o kasę? Przyjemnie? No właśnie.
Miej swój bufor. Zawsze. Stwórz sobie miejsce pracy, bierz zlecenia, umowy o dzieło, dawaj korepetycje. Wszystko, co zapewni Ci dodatkowy dochód, w sytuacji, kiedy pracować nie możesz, bo jesteś na macierzyńskim, wychowawczym etc. Nie daj sobie wmówić, że teraz czas na bycie w domu z dziećmi, a na karierę przyjdzie czas. A co jeśli nie przyjdzie, a on odejdzie?

5

6. PERFEKCJONIZM JEST PRZEREKLAMOWANY.

To jasne jak słońce, że wystarczy Ci 3 h snu przerywanego płaczem dziecka i możesz rozpoczynać kolejny dzień z uśmiechem na ustach. Potem przed szóstą zrobisz pranie, nastawisz trzydaniowy obiad, wysprzątasz mieszkanie, zrobisz sobie paznokcie. W ciągu dnia znajdziesz czas na czytanie dzieciom, ogarnięcie męża, weźmiesz udział w jakimś kursie, by być jeszcze lepszą, a przy tym powkurzasz trochę inne będąc wciąż uśmiechniętą boginią. Serio?
Musisz zgrywać Kapitana Planetę? Daj sobie pomóc tam gdzie to możliwe. Pracuj na to, byś mogła zaprosić do swojego domu nianię i panią do sprzątania. Deleguj, zlecaj, pozwól, by ktoś zrobił coś za Ciebie. Na pewno nie będzie to tak perfekcyjne, gdybyś sama to zrobiła, ale uwierz mi życie ma nie być perfekcyjne, życie ma być przyjemne.

7. NIE ZGADZAJ SIĘ NA PÓŁŚRODKI.

Jak kochać to księcia. Jak kraść to miliony.
Nie zgadzaj się na bylejakość.
Nie zgadzaj się na złe traktowanie i brak szacunku tylko dlatego, że potrzebujesz pieniędzy.
Nie zgadzaj się na nudę w łóżku tylko dlatego, że on nie wie i nie chce wiedzieć jak sprawić Ci przyjemność.
Nie zgadzaj się na to, by żyć na pół gwizdka, bo ktoś powiedział Ci, że inaczej nie wypada.
Nie zgadzaj się na niewygodne buty, gryzące swetry, nieświeże jedzenie, nieciekawe książki i ludzi, którzy zbyt dużo i zbyt głośno gadają.
Mierz wyżej! Uwierz – nie jesteś aż tak wielką szczęściarą, by przedłużyć swoje życie o jeszcze jedno. Spraw, by to które masz było świętem.

2

Kończąc tego posta przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl. Chyba najważniejsza. DBAJ O SIEBIE. Tak często jak to możliwe. Masuj plecy, nawilżaj ciało balsamem, rób manicure, podcinaj końcówki, wklepuj samoopalacz, ucz się języków, bierz udział w warsztatach, ćwicz swoje ciało, poznawaj nowych ludzi, wybierz się raz na jakiś czas do kina czy do teatru i zawsze znajdź czas na książkę i dobry seks. W imieniu redakcji – Judyta (Basia).

Może Ci się również podobać

21 Komentarze

  • Odpowiedz Diana Luty 22, 2016 at 4:44 pm

    Basiu fajna forma wpisu z tym nagraniem! A tak w ogóle to całkiem inaczej wyobrażałam sobie Twój głos 🙂

  • Odpowiedz eboum Luty 22, 2016 at 5:51 pm

    Zupelnie sie zgadzam ze stwierdzeniem „zycie nie ma byc perfekcyjne, zycie ma byc przyjemne”. Dodam tez, ze mam byc nasze, takie jakie my chcemy aby bylo! Nie ma sensu porownanywac sie do innych, robic to, czego ktos chce od nas! T’en „ktos” zycia za n’as nie przezyje!
    Do listy dodam jeszcze troche zdrowego egoizmu i krotka pamiec do tego, co przykre i nieprzyjemne.
    A co dbania ô siebie – maseczka na wlosy tuz przed sprzataniem i chwile pozniej 2 w 1 – slniacy dom i slniace wlosy!
    Bardzo dobry t’en twoj post! Bravo!

  • Odpowiedz Katjuszka Luty 22, 2016 at 7:08 pm

    Uwielbiam Twój głos! 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 22, 2016 at 7:12 pm

      <3

  • Odpowiedz Monika Luty 22, 2016 at 7:23 pm

    Droga Redakcjo, dziekuje za usmiech, ktory podarowalas mi o 20:22 w dniu 22.02.2016 roku. Bacio

  • Odpowiedz Kaja Luty 22, 2016 at 8:55 pm

    Pozostaje mi pogratulować. .. 😉

  • Odpowiedz anusska Luty 22, 2016 at 10:17 pm

    OJACIE, to było cudowne <3

  • Odpowiedz Karolina Luty 23, 2016 at 2:30 am

    Najlepsza <3
    :*

  • Odpowiedz Marta Luty 23, 2016 at 5:29 am

    Wow!Witaj
    Glos rowniez mnie zaskoczyl
    Czekam na kolejne posty

  • Odpowiedz Ola Luty 23, 2016 at 7:58 am

    UWIELBIAM Cię, a kilka punktów chyba muszę wyryć sobie na ścianie(albo może w głowie wystarczy?:-))

  • Odpowiedz marucia Luty 23, 2016 at 9:02 am

    No jakbym czytała o sobie wiecznie dążąca do perfekcji, ciągle za czymś goniąca.. tylko z tym uśmiechem u mnie gorzej, bo nie zawsze on u mnie na twarzy. Muszę popracować nad sobą.
    A! i głos tak bardzo mnie zaskoczył ale to chyba normalne, że zawsze po usłyszeniu albo zobaczeniu pierwszy raz osoby, którą się zna dłużej np. z życia blogowego mówimy: „inaczej sobie ciebie wyobrażałam”
    marucia

  • Odpowiedz Ewa Luty 23, 2016 at 3:44 pm

    Brawo!

  • Odpowiedz głodzik Luty 23, 2016 at 4:25 pm

    Radio Baśka 🙂

  • Odpowiedz Monika Mo Luty 23, 2016 at 9:15 pm

    Kocham ten wpis, za wszystko i za wersję audio! <3 <3 <3

  • Odpowiedz salusiowo Luty 24, 2016 at 1:14 pm

    Extra tekst
    A w dodatku sama prawda!

  • Odpowiedz Bilib World Luty 24, 2016 at 4:37 pm

    Bardzo mądry wpis. Zawarłaś wszystko to, co sama bym sobie powiedziała. W sumie, żyję w taki sposób jaki opisałaś. Chyba trzeba do tego dorosnąć, dojrzeć, by przestać przejmować się tym co pomyślą inni, nie godzić się na półśrodki lub zadowalać byle czym.

  • Odpowiedz Wiola Luty 25, 2016 at 9:31 am

    Dziękuję Aniołowi, że mi Cię podesłał. Kocham Cię! Jesteś wspaniała!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 25, 2016 at 10:45 am

      dziękuję 🙂 :*

  • Odpowiedz Magdalena Luty 28, 2016 at 6:56 pm

    Niesamowicie trafic tu pierwszy raz,

    przeczytac kilka postow z usmechem.

    Miec kilka lat mniej od Ciebie

    i dostac wszystkie swoje bledy jak kawa na lawe.

    Basiu jestes niesamowita.

    Bede tu czesciej,

    Pozdrawiam!

  • Odpowiedz AniaK. Czerwiec 1, 2016 at 9:47 pm

    ..tak zwyczajnie proste rady..fajnie! mam trochę więcej lat niż Pani i trochę więcej doświadczeń,ale fajnie posłuchać młodą mądrą osobę-dziewczyny/młode kobiety powinny tu zaglądać! zazdroszczę Pani odwagi,by żyć po swojemu -ja długo jej nabierałam ,zmieniłam wszystko w swoim życiu będąc po 50 tce! i wiem od zawsze o czym Pani mówi-ważne aby ktoś tego posłuchał i przestał się bać! goraco pozdrawiam Ania.

  • Odpowiedz desamparada Wrzesień 23, 2017 at 3:41 pm

    Super tekst napisany ja mam 25 lat i chodzę na terapię odnośnie przemocy domowej, sama ciągle się martwię jak to zrobić co ktoś pomyśli. W domu aby mnie zniewolić to np zabraniano pracy nie pomyślano o tym, że będę potrzebować jakiś papierów na chorobę sama to teraz ogarniam. Kiedyś też popełniłam głupotę i mnie nie szanowano i ja się na to zgadzałam. Wierzyłam, że tak ma być a skąd to czułam ano z domu. Teraz po terapii pomału się uczę i to żyć jak ja chcę co ja chcę np kupić do domu, jaki kolor fryzury. Pierwszy raz trafiłam na blog przez blog niebałaganki odnośnie wpisu lumpeksu i zostanę na dłużej.

  • Napisz odpowiedź