RODZINA

CHO NA KOCYK! CHO NA PIKNIK! – konkurs

Sierpień 20, 2014
41

Drodzy Moi! Ostatnie tygodnie lata właśnie wkraczają na salony. Wszystko będzie kwitło na żółto – pomarańczowo. Idealne plenery do zdjęć. Idealne warunki do piknikowania. Nie wierzycie? Spójrzcie tylko na nasze zdjęcia, zrobione kilka kilometrów od domu. Piknikować można wszędzie. Relaksować się na kocyku tym bardziej. A co jeśli ten kocyk, może być jednocześnie zgrabną i pojemną torbą, do której wrzucicie aparat i jedzenie? Idealnie prawda?

Pozwólcie, że przedstawię Wam Magdę – pomysłodawczynię i szefową firmy CHO NA KOCYK, z którą wspólnie przygotowałam dzisiejszy konkurs.

 

„Pomysł torby – kocyka zrodził się nagle, podczas jednej bezsennej nocy. O ‘swoim biznesie’ myślałam co prawda w tamtym czasie już długo. Pomysły były różne – torby, koszulki, piterki, ale z racji tego, że rynek w tym zakresie był już dosyć przesycony to się za to nie zabrałam. W każdym razie nadal rozmyślałam intensywnie i autentycznie pewnej nocy, kiedy nie mogłam zasnąć, a generalnie nie mam z tym problemu wpadł mi nagle do głowy pomysł kocyków. Sama byłam zaskoczona tym, co wymyśliłam, ale spisałam sobie wszystkie nocne pomysły na kartce i rano zaczęłam kombinować. Nie miałam pojęcia jak się za to zabrać, jak przygotować odpowiednie rysunki, skąd brać materiały itp. Początek był dosyć trudny, mierzyłam się z materią projektowania robiąc to po swojemu metodą prób i błędów. Formę składania koca opracowałam np. składając chusteczki higieniczne.

Pierwszy projekt – kocyk w formie jajka sadzonego powstał w kooperacji z moją koleżanką, która swego czasu założyła markę Pillovv. Stąd też połączenie kocyka i poduszki w jednym. Równocześnie ja szyłam swój pierwszy model z flanelową tkaniną w szachownicę.

No i cóż… projekt, że tak powiem zaskoczył i się przyjął. Na rynku funkcjonuję już drugi rok. W dalszym ciągu działam sama, co na razie bardzo mi odpowiada. Serce rośnie, kiedy słyszę miłe słowa odnośnie moich produktów, jego oryginalności itd.

Moim początkowym założeniem było przede wszystkim promowanie miejskiej kultury piknikowania. Torba – kocyk miała ten proces znacznie ułatwić i sprawić, że będziemy mogli piknikować na spontanie, w każdej chwili. Idąc do pracy możemy włożyć niezbędne rzeczy do torby, a po pracy rozłożyć torbę w kocyk i popiknikować chociaż chwilę w dowolnym miejscu. Nie mamy zbędnego bagażu i nie wyglądamy jak wczasowicze. Taki produkt jest bardzo praktyczny.

 Generalnie projekt przyciąga ludzi, którzy lubią praktyczne i oryginalne gadżety. Mam coś i dla facetów, dla mam, dla starszych i młodszych, dla tych którzy lubią się wyróżniać, ale też i dla tych, którzy preferują stylistyczną klasykę.

Mam nadzieję, że uda mi się wyprowadzić markę za granicę, gdyż zależy mi na promowaniu tego, co oryginalne i polskie. Niepowtarzalny design oraz ręczne, precyzyjne wykonanie bazujące na tkaninach, które również są polskim produktem – to właśnie cechuje moje torby – kocyki  z CHO NA KOCYK”

Mimo, że Magda sposób składania kocyka w torbę wymyśliła na bazie chusteczki higienicznej – to według mnie był to strzał w dziesiątkę. Torba jest mega praktyczna. Nie brudzi się, a kiedy staje się kocykiem, w pupę Wam zimno nie będzie, że tak powiem. Zatem możecie piknikować do późnej jesieni co najmniej.

Uwielbiam, rzeczy praktyczne. A jako samozwańcza minimalistka uważam, że ta torba ma sens! 🙂

Ta torba to fantastyczny produkt dla rodziców małych dzieci. Sprawia, że nie jesteśmy obładowani kolejnym tobołem z grubym kocem. Szyk i elegancja moi mili. Zgrabny ortalionik, miękka flanelka. Ustawka ze znajomymi na lubelskich Błoniach i pyk pyk rozkładamy torbo – kocyk. Lans i błysk w oku. Idzie jesień, trawa mokra, a ten kocyk nie przemaka. Czy jesteście już wystarczająco przekonani?

1 2 3 4 5 6

Zasady konkursu są proste.1. Napiszcie proszę w komentarzu pod tym postem lub pod postem na FB , gdzie zabralibyście konkursowy kocyk i dlaczego. Wspólnie z Magdą wybierzemy odpowiedź, która spodoba nam się najbardziej, i ta osoba otrzyma kocyk2. Będzie mi miło, jeśli polubicie mnie na fejsie3. Proszę polubić CHO NA KOCYK na FB4. Proszę udostępnić konkursowy plakat na swoim blogu lub FB.PLAKATPoniżej regulamin konkursu:

REGULAMIN KONKURSU

„Cho na kocyk! Cho na piknik! – konkurs ” na blogu WWW.BASIASZMYDT.PL
§ 1. Konkurs
1. Konkurs, o którym mowa w niniejszym regulaminie (zwany dalej „Konkursem”) jest skierowany do osób fizycznych, będących konsumentami w rozumieniu art. 22 ustawy kodeks cywilny (Dz. U. z 1964 r. Nr 16 poz. 93 z późn. zm.), przebywające na terenie Rzeczpospolitej Polskiej (zwanych dalej „Uczestnikami”).

§ 2. Organizator Konkursu
1. Organizatorem Konkursu jest właścicielka bloga www.basiaszmydt.pl, zwana dalej „Organizatorem”.

2. Fundatorem nagród w konkursie jest firma Cho na kocyk
3. Przed wzięciem udziału w Konkursie każdy Uczestnik powinien zapoznać się z Regulaminem. Udział w Konkursie będzie równoznaczny z akceptacją Regulaminu

4. Regulamin Konkursu jest dostępny na stronie www.basiaszmydt.pl
§ 3. Zasady konkursu
1. Konkurs odbywa się na na blogu www.basiaszmydt.pl (dalej: „Konkurs”). Konkurs skierowany jest do osób fizycznych, które w dniu jego rozpoczęcia ukończyły 18 lat i posiadają pełną zdolność do czynności prawnych.

2. W Konkursie nie mogą brać udziału pracownicy Organizatora oraz osoby współpracujące z tym podmiotem w sposób stały na innej podstawie niż stosunek pracy, a także członkowie najbliższych rodzin Organizatora i Autora Bloga, tj. wstępni, zstępni, rodzeństwo, małżonkowie, rodzice małżonków i osoby pozostające z nimi w stosunku przysposobienia.
3. W czasie konkursu uczestnicy wykonują zadanie polegające na odpowiedzi na pytanie „Gdzie zabralibyście konkursowy kocyk i dlaczego?, odpowiedź publikując w komentarzu pod wpisem ”Cho na kocyk, cho na piknik – konkurs!”
4. Każdy użytkownik może dodać tylko jeden komentarz.
5. Konkurs trwa od 20.08.2014 do 27.08.2014 do godziny 23:59
6. Zgłoszenie konkursowe odbywa się poprzez dodanie komentarza z odpowiedzą pod wpisem ”’Cho na kocyk! Cho na piknik! – konkurs
7. Nagrodą w konkursie jest ręcznie szyty kocyk, składający się w torbę ufundowany przez Cho na Kocyk.
§ 4. Rozstrzygnięcie konkursu i zasady przyznawana nagród
1. Spośród wszystkich nadesłanych prac Autor Bloga i Fundator Nagrody wybiorą najciekawszą odpowiedź.

2. Ocena dokonywana przez Autora Bloga i Fundatora nagrody w kontekście przydzielania nagród będzie całkowicie subiektywna.
3.Wyłonienie laureatów przez Autora Bloga  i Fundatora Nagrody nastąpi nie później niż do 28 sierpnia 2014 godziny 23:59.
4. Uczestnicy, którzy wygrali nagrody zostaną poinformowani przez Autora bloga poprzez umieszczenie jednoznacznego komentarza pod wpisem związanym z konkursem oraz drogą e-mail.
5. W przypadku, gdy zdobywcą Nagrody będzie jakakolwiek osoba, która nie spełnia warunków wskazanych w niniejszym Regulaminie, osoba taka traci prawa do nagrody.
§ 5. Rozstrzygnięcie konkursu i zasady przyznawana nagród
1. Organizator oświadcza, że nagrody są zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych na zasadzie art. 21 ust. 1 pkt. 68 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r.o podatku dochodowym od osób fizycznych.
2. Nagrody w Konkursie nie podlegają wymianie na inne nagrody oraz na ekwiwalent pieniężny.

3. Nagrody zostaną przesłane przez Fundatora Nagrody za pośrednictwem firmy kurierskiej lub zostaną doręczone osobiście w przypadku, jeśli wygrana osoba zamieszkuje w Lublinie.
§6. Dane osobowe
1. Dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w celach związanych z Konkursem, to jest jego organizacją i przeprowadzaniem. Po zakończeniu konkursy wszystkie dane uczestników zostaną usunięte.

2. Podanie przez uczestników konkursu danych osobowych ma charakter dobrowolny. Uczestnikom przysługuje prawo wglądu w ich dane osobowe, prawo ich poprawiania, prawo żądania usunięcia tych danych, a także prawo zgłoszenia sprzeciwu co do ich przetwarzania.
§7. Reklamacje
1. Wszelkie reklamacje czy uwagi dotyczące sposobu przeprowadzenia konkursu lub jego organizacji Uczestnicy mogą zgłaszać do dnia 28 lipca 2014 przesyłając maila na adres basia.szmydt@gmail.com
2. Wszelkie reklamacje, czy uwagi zgłoszone przez Uczestników w sposób określony w punkcie poprzedzającym będą rozwiązywane i rozstrzygane przez Organizatora w terminie 30 dni od daty ich doręczenia.
§8. Postanowienia końcowe
1. Organizator  i Autor Bloga nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy dodawanych przez Uczestnika.

2. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany Regulaminu w postaci przedłużenia czasu trwania Konkursu, bądź zwiększenia puli nagród.
3. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne problemy techniczne, mające wpływ na wypełnienie warunków uczestnictwa w Konkursie.
4.  Organizator nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowe dane podane przez Uczestnika, w szczególności za zmianę danych osobowych uniemożliwiającą odszukanie Uczestnika, któremu przyznano nagrodę.
5. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości wynikające z wadliwości działania łączy internetowych, funkcjonowanie sieci lub systemu Uczestnika Konkursu.
6. W sprawach nieuregulowanych w niniejszym regulaminie zastosowanie będą miały przepisy prawa polskiego

7 8 9 10 11 12 13 14

Mam nadzieję, że nasze zdjęcia zachęcą Was do sensu piknikowania gdziekolwiek. Kocyk, pachnąca trawa, lato, słońce i ten błogi, błogi spokój. Kupujecie ten klimat? Jeśli tak to proszę napiszcie w komentarzu gdzie zabralibyście tenże kocyk i dlaczego. Wybierzemy wspólnie z Magdą najfajniejszą odpowiedź i kocyk autora tego komentarza powędruje do niego pocztą, by cieszyć go ostatnimi letnimi piknikami!

A tak wygląda złożony k0cyk, w formie torby.

IMG_9061 (Kopiowanie)10437770_600788810036906_3431158252645105005_nTrzymam kciuki za każdego z osobna ! Czas start!

 

Może Ci się również podobać

10 Komentarze

  • Odpowiedz niezapominATKA Sierpień 20, 2014 at 3:48 pm

    Cho cho 🙂 Fajny pomysł, ja mam taki kocyk tylko zwijany w rulonik i bardzo jest przydatny 🙂

  • Odpowiedz KasQlka Sierpień 20, 2014 at 4:51 pm

    Piąkny tenże kocyk zabrałabym ogólnie ze sobą na koniec świata, a jednym z przystanków w drodze byłaby Norwegoja. Dlaczego Norwegia? By stworzył mi komfortowe warunki przy karmieniu fjordów z ręki. Całą drogę na koniec świata byłabym bardzo trendy dzięki niemu, chwalilibyśmy razem piękno, prostotę i geniusz polskiej myśli przemysłowo-projektowej, powtarzając dumnie co krok „Vuitton? proszę Cię, toż to CHO NA KOCYK!”, zaś skutkiem ubocznym siedzenia na kocyku byłoby to, że wszędzie czułabym się u siebie. No i pożyczyłabym bratu na Woodstock i autostopowe trasy, bo kocham mojego brata:) Dziękuję za uwagę, to pisałam ja- Kasia Bartoszek 😉

  • Odpowiedz Ola Sierpień 20, 2014 at 6:39 pm

    Zachęciłaś mnie tym „Ustawka ze znajomymi na lubelskich Błoniach i pyk pyk rozkładamy torbo – kocyk.”! Gdzie bym zabrała? Chyba wszędzie! Ale w tym momencie w głowie mam spacer ze swoim J. zakończony na takim kocu w naszym miejscu, pełnym pięknych wspomnień, podziwiając zachód słońca… 😉 Od jakiegoś czasu marzy mi się też piknik, a z tego jak przedstawiasz taki torbo kocyk super by się nadał. Aparat i kilka potrzebnych rzeczy i jest wszystko, co potrzeba. Super pomysł, na prawdę! Gratuluję pomysłu Magdzie 🙂

  • Odpowiedz Basia Sierpień 24, 2014 at 12:43 pm

    Super kocyk. My zabralibyśmy na piknik do Parku Kasprowicza w Szczecinie. Chłopacy na pewno mieli by zabawę przy składaniu i rozkładaniu kocyka!

  • Odpowiedz Judyta Sierpień 24, 2014 at 9:47 pm

    Czytam zasady konkursu i zaczynam od razu nucić:Zabiorę cię właśnie tam, gdzie wolniej płynie czas. Zabiorę cię właśnie tam, gdzie szczęściu nic nie grozi.
    Koc byłby wiernym towarzyszem codziennych spacerów, idealnym miejscem do serwowania posiłków dwulatce (wierzę, że się w nim zakocha i usiedzi przynajmniej 5 minut) i trzymiesięczniakowi. A w przyszłym roku pojedzie z nami nad morze, bo w tym nie wiedząc o istnieniu takiego cudeńka musieliśmy zadowolić się jakąś chińską robotą:) I jeszcze jedno-nie pożyczę go nikomu!

  • Odpowiedz Kasia K. Sierpień 25, 2014 at 1:02 pm

    Lato zmierza ku końcowi, a zapracowani studenci nie mają czasu na urlopy, wczasy i wakacje w Grecji, Turcji czy innej Hiszpanii. Za dwa, trzy tygodnie będzie już na tyle zimno, że bez ciepłych skarpet i kubka gorącej herbaty nie będę w stanie funkcjonować, a ja tak baaardzo chciałabym wyciągnąć współlokatorów [= najlepszych przyjaciół pod słońcem] na piknik, zabrać koszyk [żeby pomieścił cały pierdyliard rzeczy], planszówkę [bo to w końcu wypad z przyjaciółmi], owoce [bo zdrowo], nuggetsy [bo pysznie], pełen termos i grube swetry [oby tylko pogoda dopisała]… Wszystko to czeka w pogotowiu, brakuje nam jedynie porządnego koca, który pomieści nasze zacne tyłeczki, takiego, który nie byłby bardzo ciężki i nie zajmowałby zbyt wiele miejsca, takiego, na którym moglibyśmy usiąść i zagrać we ‚Wsiąść do pociągu’ i cieszyć się ostatnimi letnimi promieniami słońca. Wiesz gdzie widzę ten piknik? koniecznie na krakowskim Zakrzówku! Woda, cisza, spokój, dużo zieleni, ludzi w różnym wieku i gwarantowany mile spędzony czas. Na piknik się wybierzemy, tak czy siak, wolelibyśmy jednak zabrać kocyk z wpisu aniżeli jakiś zeszłoroczny szmelc ‚made in china’. Pomóżcie studentom i przyłóżcie rękę do wspaniale spędzonego popołudnia nad jeziorem, ostatniej chwili wytchnienia przed czekającym nas ciężkim semestrem. :))

  • Odpowiedz Ola Sierpień 26, 2014 at 3:09 pm

    Ostatnio od swojej córki często słyszę:mamo cho(dź)!, tu! Z tym kocykiem pewnie z czasem jej okrzyk zamieniłby się na: mamo cho(dź) na kocyk! U nas lato się kończy i nawet jeśli nie na spacery nadworne bliższe i dalsze to kocyk zabierany byłby w te domowe, ale najodleglejsze wycieczki.Do krainy lalek i misiów obu moich szkrabow jako koc do siedzenia,leżenia,turlania i innych wyglupow.Przydalby się też jako namiot i kryjówka w zabawie w chowanego. A gdybym pokazała raz proces zamiany kocyka w torbę to już byłby on nie mój,a córki. Nie dość, że go można składać-niekonczaca się frajda! to jeszcze jest torbą i można go nosić na ramieniu-dla I.cud miód malina. Mój czy córki, nieważne, ważne że byłby z nami w naszych zabawach i podróżach.

  • Odpowiedz Travelling Milady Sierpień 27, 2014 at 12:35 pm

    Ostatnio właśnie bardzo mi się takiego kocyka zapragnęło, kiedy przygrzewało słońce, a weekend domagał się błogiego lenistwa pośród pachnącej trawy pełnej polnych kwiatów. Gdybym miała wreszcie mój upragniony kocyk spełniałby ze mną najpiękniejsze podróżnicze marzenia, wędrował po świecie, ogrzewał i otulał miękkością, realizował piknikowe pomysły, towarzyszył w dzień i w nocy. Zwiedziłby ze mną nieco świata i był nieodłącznym towarzyszem codzienności, która na kocyku stawałaby się bardzo kolorowa i niezwyczajna. Kocyk zmieniłby wszystko, bo dzięki niemu mogłabym trudy dnia codziennego żegnać relaksując się pod chmurką, a przy niesprzyjającej pogodzie przynosiłby wakacyjną aurę do domu, gdzie uskuteczniałabym romantyczne wieczory z ukochanym siedząc na kocyk, popijając czerwony trunek i zajadając się pysznościami. Tak więc marzę, ze mogłoby tak być…
    Pozdrawiam serdecznie:)

  • Odpowiedz emerycia Sierpień 27, 2014 at 8:28 pm

    Zaczyna się sezon grzybowy a ja z moją rodziną jesteśmy wielkimi miłośnikami ich zbierania. We wrześniu bywają jeszcze piękne pogody ze słońcem, więc ten wspaniały kocyk przyda się, aby po grzybobraniu rozłożyć go na polanie, siąść z rodziną, odpocząć i posilić się. A do torby zapakuję prowiant. Zapraszam razem z moją rodziną na udane grzybobranie!

  • Odpowiedz Olaf Sierpień 27, 2014 at 10:03 pm

    Fajny pomysł, przyznam! Ale bardziej przyciągneło mnie jedno ze zdjęć na którym dosłownie widać moje mieszkanie za zamkiem! 🙂 Teraz podczas sezonu grzybowego (mam racje że teraz?) ten ‚kocyk’ bardzo by się przydał nie jednej osobie. Ja jago fotograf, nawet widzę zastowanie tego koca! Dzięki za wpis i pozdrawiam!

  • Napisz odpowiedź