Co dobrego? JEDZENIE

CO DOBREGO? „Jaram się” zdrowym jedzeniem!

Styczeń 25, 2017
drugie sniadanie

Dobrze jest osiągnąć taki flow w gotowaniu, że się nie skupiasz już nad tym, czy oby na pewno to, co na talerzu ci służy. Dobrze jest się cieszyć gotowaniem i odkrywać nowe smaki i nowe umiejętności, i wreszcie po długim czasie nie robić problemu, że się stoi przy garach i gotuje. Jaram się zdrowym jedzeniem! Jaram się karmieniem siebie i mojej rodziny. Kolekcjonuję przepisy, wklejam je do zeszytu, zapisuję zdjęcia z pinteresta, przeglądam książki kucharskie i wciąż mi się chce. Gotowanie weszło w nawyk, a kabanos z bułką odeszły w zapomnienie, choć nie powiem zły nie jest.
Niedługo z tego bloga zrobi się blog kulinarny, ale cóż począć, kiedy właśnie przechodzę totalną transformację i kolejny raz w życiu robię milowy krok. Może to kwestia wieku, może to pragnienie, by pożyć dłużej, bo tak fajnie na tym świecie jest. A może po prostu zdrowe jedzenie jest po prostu smaczniejsze? Nie wierzysz? Zobacz co dobrego u mnie w kuchni.

Dobre jest śniadanie. To podstawa. Koi nerwy, a musisz wiedzieć, że wstaję zawsze lewą nogą i chodzę skwaszona dopóki nie zjem. Tak więc jem. I to nie byle co, bo owsiankę jem. Koniecznie na ciepło. Gęstą, pożywną i słodką. Ta dzisiejsza jest orzechowa. 5-6 łyżek płatków owsianych ugotowałam w mleku migdałowym do miękkości. Do tego dodałam łyżkę masła orzechowego (niesłodzonego; takiego, które ma naprawdę krótki skład), garść nerkowców, kilka pokrojonych suszonych śliwek, starte na tarce jabłko i odrobinę cynamonu. Zjadłam ciepłą, posypaną posiekanymi orzechami pekan. Usiadłam z nią na fotelu, tuż obok rozpalonego kominka i jeszcze na chwilę zakopałam się pod koc.

sniadanie owsianka orzechowa
Drugie śniadanie zawsze wypada o takiej porze, kiedy się człowiekowi nie chce gotować. No chyba, że jest ekspresowe, tak jak ta pasta z zielonego groszku. Wystarczy na wrzątek rzucić opakowanie mrożonego groszku i gotować chwilę, aż będzie miękki, ale taki al dente. Potem zmiksować to z 2 ząbkami czosnku, świeżym koperkiem (ja mam taki zamrożony jeszcze latem), oliwą i sokiem z cytryny. Potem spróbować czy to już? Czy wystarczająco dobre jest. Jeść z uprażonym słonecznikiem na grzankach, albo na pieczywie chrupkim, choć wiadomo, że grzanki lepsze. Można też zjeść z rzodkiewką, choć ta kupowana w styczniu jest tylko po to, żeby coś chrupało. I trzeba wtedy zapomnieć o smaku tej wyciagniętej w maju z ziemi, takiej, co w język szczypie, aż miło.

drugie sniadanie drugie sniadanie grzanki z pasta z zielonego groszku
Dziś chce mi się jeść. Chcę zjeść coś konkretnego. Chcę chleba, kotleta i dużych kęsów. Będą burgery z czerwonej fasoli. Z sosem zrobionym z mango i musztardy. Dam Ci przepis już niedługo. Jak tylko dopracuję je tak, żeby się nie rozpadały. Bo ten ze zdjęcia wygląda tak ładnie tylko na zdjęciu. Potem zjedzenie go to prawdziwa sztuka i pokaz tego, jak bardzo ci zależy 🙂 Ten burger jest pyszny, super zdrowy i w połączeniu z kiszonym ogórkiem, rukolą i czerwoną cebulą, albo pomidorem – jest smakiem, którego tego dnia szukałam. Jego prawdziwym fanem został mój mąż.

burger z fasoli
obiad burger z fasoli
Najlepsze jednak zostawiam na koniec. Obiadokolacja marzeń. Żałuję dwóch rzeczy: że zrobiłam ją, gdy na dworze było już ciemno i nie mogłam zrobić pięknych zdjęć tej potrawie, choć tak bardzo na nie zasługiwała, oraz że nie kupiłam podwójnej porcji składników, by móc to zjeść jutro, jak tylko się obudzę. Przepis na tego łososia znalazłam w książce „Jaglany Detoks cz. 2”, choć już w połowie zaczęłam go modyfikować po swojemu.
Oto łosoś teriyaki. Duszony w sosie z soku wyciśniętego z pomarańczy, sosu sojowego, cynamonu, czosnku i świeżego imbiru. Podany z brązowym ryżem posypanym świeżą kolendrą, od której jestem uzależniona, i którą tak ciężko jest mi zdobyć o tej porze. Do tego sałatka z zielonego ogórka, której smak udało mi się odtworzyć, a którą to zajadałam się w Healthy as Hell. Jak ją zrobić? Ogórka pokroić w cieniutkie wstążki przy pomocy obieraczki do warzyw i polać sosem przygotowanym z octu jabłkowego lub ryżowego, oleju sezamowego, soli, cukru i sezamu. To danie to nagroda za cały dzień w kuchni – niebo w gębie! Jutro jadę po łososia, żeby zrobić to ponownie i dać ci konkretny przepis.

kolacja

Oprócz jedzenia woda. Tę zimną, jesienią i zimą, jest mi ciężko pić. Dlatego piję wrzątek z cytryną, imbirem i goździkami. Cudownie rozgrzewa, smakuje jak herbata, a ja dostarczam sobie odpowiednią porcję nawilżenia od środka 🙂

woda z cytryna
Dobrego, smacznego i zdrowego dnia. Mam nadzieję, że znajdziesz u mnie trochę inspiracji na swoje potrawy.

Uściski

Basia

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

21 Komentarze

  • Odpowiedz Paulina Styczeń 25, 2017 at 7:43 pm

    Kocham Cię za te jedzeniowe posty!! U mnie ostatnio hitem jest pudding jaglany <3 Przepis podpatrzony u Kameralnej, w skrócie: kaszę gotujemy na wodzie i mleku roślinnym, jak wsiąknie większość płynu dodajemy pokrojonego banana. Potem blendujemy z miodem i olejem kokosowym i podajemy z dodatkami – u mnie ostatnio chia, orzechy laskowe i suszone figi. No nie pamiętam, kiedy jadłam coś tak mega pysznego!! 🙂 A na burgera dawaj szybko przepis, bo chodzi za mną od tygodnia 😉

  • Odpowiedz Ewa Styczeń 25, 2017 at 9:05 pm

    U mnie owsianka od lat na kolację. Bez niej nie funkcjonuję odpowiednio.

  • Odpowiedz D Styczeń 25, 2017 at 10:26 pm

    Przecież rownie dobrze moze Pani pić dwa litry herbaty dziennie i to bedzie dzienna dawka wody w organizmie. Nie trzeba pić czystej wody.

  • Odpowiedz cat Styczeń 26, 2017 at 8:59 am

    Kiwam głową z podziwem jedząc rurki z kremem 😉

    • Odpowiedz Basia Szmydt Styczeń 26, 2017 at 9:12 am

      Rurki z kremem takie pyszne, chrupiące, takie ciepłe jeszcze?

    • Odpowiedz Karolina Styczeń 29, 2017 at 6:07 pm

      Nie, to nie jest mit. Kawa i herbata odwadniają dlatego należy pić wodę, najlepiej 2,5 litra dziennie.

  • Odpowiedz Sławka Styczeń 26, 2017 at 9:41 am

    Oj chodzi teraz za mną łosoś z multicookera mmm… I wstyd się czasem przyznać, ale w życiu nie jadłam owsianki :-/ żeby to chociaż nazwę miało ładniejszą 😛 za to wodę kocham miłością pierwszą od dziecka, z butelką mineralnej nawet pod prysznic chodzę 😛

  • Odpowiedz Ange76 Styczeń 26, 2017 at 11:06 am

    Przepis na burgery poproszę. Te z Jadłonomii robiłam już w dwóch wersjach i za każdym razem jestem zachwycona ich smakiem i konsystencją, ale fajnie by było zjeść jakiś kotlet ze strączków 😀

    Bardzo apetyczne zdjęcia!

  • Odpowiedz Agata Styczeń 26, 2017 at 11:19 am

    Basiu aby kotlety się nie rozwalały to polecam bardziej zmiksować masę, bo duże kawałki powodują zazwyczaj, że po upieczeniu kotlety się rozwalają. Ja zazwyczaj robię tak że połowę masy miksuję na papkę, a resztę zostawiam z dużymi kawałkami żeby było co gryźć 😉 Wtedy ta papka tak jakby skleja i powinno być lepiej 🙂

  • Odpowiedz Bernarda Styczeń 26, 2017 at 4:11 pm

    Pani Basiu żeby burgery się nie rozpadały to może dodać do masy mielonego lnu wymieszanego z odrobiną gorącej wody albo odrobinę mąki ziemniaczanej lub spróbować jak napisała Pani Agata- wybór należy do Pani;-)

  • Odpowiedz Magda - Dobrze Zorganizowana Styczeń 27, 2017 at 12:05 pm

    Do sklejenia kotletów/burgerów z fasoli polecam kaszę jaglaną.

  • Odpowiedz drukowana Styczeń 27, 2017 at 5:30 pm

    Nie mam nic przeciwko żeby takie posty kulinarne pojawiały się Baśka częściej. Ty czarujesz i opisujesz potrawy w tak niesamowity sposób! Weź wydaj swoją książkę kulinarną – to nie będzie zwykła książka – tego jestem pewna. Jesteś najlepsza! :-*

  • Odpowiedz Ania Styczeń 28, 2017 at 2:00 pm

    Basiu, więcej takich postów poproszę 🙂 Znalazłam właśnie bloga z mnóstwem ciekawych przepisów, może Tobie również się przyda. http://okiemdietetyka.pl/category/blog/przepisy/
    Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Gosia Skrajna Styczeń 28, 2017 at 7:16 pm

    Inspiruj Basiu…pisze to popijajac wode z imbirem i godzikami 🙂

  • Odpowiedz Katinka Styczeń 31, 2017 at 7:03 am

    Basik! A wyczytałaś coś może o … jajkach? Jeść? Nie jeść? Jeść, ale w małych ilościach i rzadko? Czy w ogóle zrezygnować?
    Pasta z zielonego groszku rządzi! Jednak Przyjaciółka-Wegetarianka, podsuwa DOSKONAŁE pomysły! Teraz czas na wypróbowanie domowej pasty z suszonych pomidorów 🙂

  • Odpowiedz KasiaW Styczeń 31, 2017 at 1:09 pm

    hej, hej! czekam na przepis na burgery 🙂 !

  • Odpowiedz Monika Luty 5, 2017 at 2:17 pm

    Zdrowe burgery chodzą za mną od niedawna 🙂

  • Odpowiedz Herbartium Maj 1, 2017 at 6:44 pm

    Rzadko kiedy tak ciekawie czyta się o jedzeniu! 🙂 Wspaniały tekst i zdjęcia.
    A co do picia herbaty – wątpię, żeby po 2 litrach ktokolwiek czuł się tak dobrze jak po takiej samej ilości wody :’) O ilości teiny, katechin i innych takich wspominać nie trzeba.
    Ale tutaj pojawia się moje pytanie – pijesz może kawę? Albo napoje gazowane, colę? Wybacz za nadmierną ciekawość 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 2, 2017 at 1:32 pm

      piję kawę czarną. jedną na obudzenie, drugą dla przyjemności. nie lubię napojów gazowanychi sztucznie slodzonych. pozdrawiam 🙂

    Napisz odpowiedź