DIY Scrapbooking

CO TO JEST SCRAPBOOKING. I czy na pewno się do tego nadajesz?

Listopad 24, 2016
22

MOJA HISTORIA

To było jakieś 8 lat temu. Pamiętam jak siedziałam przy biurku, w mieszkaniu gdzieś na Dolnym Mokotowie. Był koniec listopada – tak jak teraz, a mi włączył się tryb „zrobię coś własnoręcznie”. Przeczesywałam zatem Internet w poszukiwaniu inspiracji na ozdoby choinkowe, cuda z masy solnej i kolorowego papieru. Wpisywałam w google polskie hasła, by jakieś 4 godziny później przerzucić się ambitnie na język angielski. W ten sposób odkryłam coś, co na zawsze zmieniło moje życie 🙂 SCRAPBOOKING! Tego dnia oczy mnie piekły od przeglądania amerykańskich stron skrapujących blogerek. Coś co u nas brzmiało dziwnie (scrap – co?), za wielką wodą było już dawno dumą narodową. Przez wiele dni tylko patrzyłam i zapisywałam tonę zdjęć „z inspiracjami”. Wiedziałam, że właśnie odkryłam nową pasję. Musiałam tylko jakoś się za to zabrać. Zaczęłam więc uprawiać tak zwane zbieractwo.
8 lat temu, nawet w Warszawie, nie było czegoś takiego jak sklep scrapbookingowy. Czasem można było spotkać jakieś produkty, ale były potwornie drogie. Dlatego też wtedy miałam najbardziej twórczy okres w całej mojej historii skrapowania – IMPROWIZACJĘ.

P3214158 [1280x768]

Bazy do albumów powstawały z książeczek dla dzieci (twarde, tekturowe strony), albo z tekturek wyjętych z opakowań rajstop. Pamiętam też jeden album połączony metalowym kółkiem, którego strony stanowiły podkładki pod piwo, oklejone papierem! 🙂 Papier? Ten do pakowania prezentów, szary, „pazłotka” z opakowań czekolady, pocięte torebki na prezenty, kolorowe brystole i wszystko inne, co mogło się przydać. Wstążki, guziki, metki od bluzek, cekiny, które odpruwałam z ubrań kupionych w lumpeksie, guziki z pasmanterii i wszystko inne, co wydawało mi się potencjalną, atrakcyjną ozdobą mojej pracy. Czułam się jak przedszkolak – czysta karta. To był cudowny, twórczy czas i jednocześnie okres moich najgorszych prac. Tylko spójrz.

1 2 scrapbasia1

Jeśli myślisz, że się zniechęciłam to jesteś w błędzie. Wręcz przeciwnie – nie przestawałam tworzyć, bo to przynosiło mi prawdziwą radość. Jakiś czas później poprowadziłam swoje pierwsze warsztaty w ramach festiwalu Progesteron. Na warsztatach było kilkanaście kobiet w różnym wieku, różnych profesji i o różnym temperamencie. Pracowały dokładnie na tych materiałach, o których wspomniałam ci przed chwilą – totalna improwizacja. Mimo, że było to wiele lat temu, do dziś pamiętam zapał z jakim pracowały, ich pasję w oczach i radość z odkrycia czegoś nowego. Obudziło się w nich wewnętrzne dziecko! Pamiętam dyrektorkę banku, bardzo zmęczoną i przepracowaną, która zrobiła chyba ze 4 notesy i 2 skrapy w ciągu 2 godzin warsztatowych. Były w dosyć eklektycznym stylu i nic do siebie nie pasowało. Nie bardzo była chętna, by słuchać rad i sugestii, ona była w swoim twórczym amoku. Na koniec powiedziała, że jest szczęsliwa, że mogła tu być, bo dawno tak nie odpoczęła 🙂

P3224323 P3224331 P3224349 P3224350 P3224362 P3224364

Jakiś czas później odwiedziłam rodzinę w Paryżu i tam moja ukochana ciocia pokazała mi sklep Le Temple du Scrap. Wydałam w nim większość pieniędzy, które wzięłam na podróż. Przepadłam. Było tam wszystko to, co w Polsce wciąż jeszcze było niedostępne. Drogie, piękne i absolutnie musiałam to mieć.

74754_10151260474444795_21104781_n

W 2009 założyłam firmę, którą nazwałam wdzięcznie Fabryką Prezencika. Postanowiłam, że będę robić albumy, zaproszenia ślubne i inne skrapowe cuda, i że zarobię na tym swój pierwszy milion. Wyposażyłam swój warsztat pracy profesjonalnie (tak mi się przynajmniej wydawało). To był czas, kiedy w Polsce otworzyło się kilkanaście sklepów skrapowych on line, więc całymi dniami siedziałam i klikałam „kup teraz”.
Szczerze powiedziawszy nie pamiętam, bym miała podobnie ekscytujący szał zakupowy jak wtedy 🙂 Zaczęłam zapełniać półki swojego sklepu i szerzyć ideę scrapbookingu. Rozwijałam się i robiłam coraz lepsze prace. To było moją pasją.

1 2 3 4 5 1425_10151277904139795_655991205_n 9195_10151277897259795_671193160_n 154400_10151274901174795_426763629_n 182360_10151277902099795_832981322_n 484353_10151277907544795_2051097938_n 536107_10151419173904795_196890673_n 1231396_10151825294224795_143774025_n

Fabryka Prezencika nie przyniosła mi jednak pierwszego miliona, za to życie przyniosło mi pierwszego syna 🙂 Samo założenie firmy to dla mnie cenna lekcja. Dlaczego? Wiadomo, że człowiek uczy się na błędach, a skoro popełniasz je wszystkie, to można mówić o naprawdę cennej lekcji. Małe dzieci poprzestawiały mi priorytety i klejenie kolejnych arcydzieł odeszło w zapomnienie.
Bardzo, bardzo mi tego brakowało i brakuje, bo wciąż nie mam na to czasu. Skrapowanie dawało mi naprawdę dużo relaksu, ale przed wszystkim pobudzało moją kreatywność. Jestem przekonana, że obcowanie ze sztuką, a scrapbooking to sztuka, sprawia, że człowiek jest dużo bardziej twórczy i pomysłowy na innych płaszczyznach swojego życia. Ja nieskromnie mówiąc jestem tego przykładem (patrz projekt domu, sobotnie plakaty albo komoda w łazience 🙂 ). Dziś swój warsztat schowałam do półek pod kuchenną wyspą i wyjmuję go tak naprawdę na potrzeby stworzenia czegoś na bloga lub pracy z dzieciakami. Mam nadzieję, że już w przyszłym roku uda mi się wykończyć górę i stworzyć swoją wielką pracownię. Taką, gdzie można postawić sztalugę, gdzie będzie wielki stół, jeszcze większy bałagan i gdzie będzie to tylko pracownia, a nie pracownia + salon, pracownia + sypialnia, albo pracownia + kuchnia.
To koniec mojej historii, albo pewnego jej etapu. Bo scrapbooking i sztuka przez małe „sz” to moja ogromna pasja i wiem, doskonale to wiem, że już niedługo zorganizuję się tak, by znaleźć na nią czas. Ale powoli. Najpierw krany, płytki i inne remontowe cuda wianki 🙂

Znasz już moją historię to teraz odpowiedzmy sobie na pytanie:

CO TO JEST TEN SCRAPBOOKING?

16

Scrapbooking to nic innego jak opowiadanie historii za pomocą zdjęć ozdobionych przeróżnymi dodatkami. Wywodzi się ze Stanów, gdzie gospodynie domowe robiły kroniki domowe w postaci scrapbookingowych albumów. Myślę, że początkowo wykorzystywały podobne materiały, o których pisałam ci w dziale „improwizacja”. Dziś rynek materiałów scrapbookingowych to wielomiliardowy biznes, o czym przekonasz się łatwo, jak tylko rozpoczniesz zakupy 🙂
Scrapbooking to, umownie rzecz ujmując, ozdabianie zdjęć, choć to nie do końca jest zgodne z rzeczywistością. Bo metodą scrapbookingu dziś tworzy się kartki, notesy, organizery, plakaty, obrazki, zakładki, opakowania prezentów, dekoracje na przyjęcia i wiele, wiele innych. W tym wypadku powiedzenie, że ogranicza nas tylko własna wyobraźnia jest jak najbardziej trafne. Skrapować możesz w stylu charakterystycznym tylko dla ciebie (wróć do historii dyrektorki banku) lub możesz zainteresować się jednym z tych, które są opisane w tym artykule –> klik.

CZY TY SIĘ W OGÓLE DO TEGO NADAJESZ?

22 23

Jeśli chcesz mi powiedzieć, że nie, bo masz dwie lewe ręce, znowu jestem zmuszona odesłać cię do dyrektorki banku 🙂 Jeśli tak mówisz, to masz ode mnie internetowego kopniaka. Nawet przedszkolaki się do tego nadają.
Pozwól, że na początek udzielę ci kilku dobrych i cennych rad:

– zmień nastawienie. Najlepiej od samego początku, zanim się za cokolwiek zabierzesz. Nie porównuj się do skrapowych profesjonalistek. Pozwól sobie na to, by być poczatkującą, bo praktyka czyni mistrza, a jeśli nawet tym mistrzem nie zostaniesz, to przynajmniej będziesz miała frajdę. Dziewczyny, które pokazują swoje prace w internecie zazwyczaj sprzedają je klientom. Nie mogą więc sobie pozwolić na łatwiznę i niedoróbki. To inna liga. Ty możesz to robić choćby po to, by zrobic twórczy bałagan, by spędzić miło czas sam na sam, z dziećmi lub przyjaciółką i wreszcie, by po prostu odkryć w sobie wewnętrznego dziaciaka (ponownie!)

– kup sobie trochę ładnych scrapbookingowych gadżetów, o których napiszę ci w następnym poście. Piękne papiery, tekturowe wycinanki, dobre nożyczki, tasiemki z wzorami, różne preparaty, stemple i dziurkacze, a do tego ulubiona muzyka w tle i wielki kubek herbaty – czyż to nie brzmi dobrze? Gdy będziesz mieć materiały nie będziesz czuła się tak bardzo zagubiona i nieporadna w tym skrapowym świecie.

– przeglądaj inspiracje w sieci, ale przestań w odpowiednim momencie. Inaczej głowa będzie ci parowała od nadmiaru informacji i nigdy nie uda ci się stworzyć czegoś swojego. Pamiętaj, by nie kopiować – to jest słabe. Możesz się wzorować, szukać ciekawych rozwiązań, w końcu na świecie już wszystko wymyślono, ale bądź sobą, nawet jeśli będziesz przyklejać trupie czachy obok stokrotek i łączyć czerwony z pomarańczowym

– poczytaj sobie dzisiaj czym jest scrapbooking, poprzeglądaj zdjęcia w sieci, zastanów się co byś chciała tą metodą zrobić, a potem wróć do mnie na bloga, bo napiszę ci, czego tak naprawdę potrzebujesz, by zacząć.

Jedni chodzą po ciężkim dniu na jogę, inni na paint – ball’a, a ty możesz odkryć swoje zamiłowanie do skrapowania i zaręczam cię, że jeśli tak się stanie, to będzie to bardzo przyjemna i ekscytująca przygoda 🙂

15 lataj wyżej (1047)

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

8 Komentarze

  • Odpowiedz Anul Listopad 24, 2016 at 1:36 pm

    Kiedy przy mojej ulicy otworzył się rok temu scrapbookingowy sklep (przepięknie urządzony) zachodziłam w głowę co tam w zasadzie można sprzedawać i czy ma on rację bytu (w przeciwieństwie do Żabek i innych Lidlów), sklep wydaje się jednak mieć dobrze i co prawda nadal nie jestem tam regularna klientką, ale za każdym razem gdy tam wchodzę i widzę te cuda odzywa się we mnie duch artystyczny, o którego istnienie bym się nigdy nie podejrzewała. Bardzo fajna sprawa! Basiu – kontynuuj ten temat! pozdrowienia!

  • Odpowiedz Dagmara Listopad 25, 2016 at 6:51 am

    Ciekawe, czy bym potrafiła…. mam dobre wyczucie symetrii i proporcji, ale chyba zero fantazji i swobody twórczej. Z drugiej strony uwielbiam takie domowe pamiątki (dlatego fotografuję jak szalona i nawet wierzę, że kiedyś napiszesz post o swoich zdjęciach, bo mnie zawsze zachwycają 🙂

  • Odpowiedz Letty Listopad 25, 2016 at 10:41 am

    Hey Basiu, bardzo lubię czytać o pasjach, zamiłowaniu, tej pozytywnej energii tworzenia. Sama brałam się za szycie, nawet manekin był. Cóż, życie, przy małym dziecku – zapomnij. Natomiast przyłączę się do apelu Dagmary, post o twoich zdjęciach 🙂 Bo one są i kanwą tych pięknych albumów i ilustracją Twoich historii. A teraz pytanko czysto techniczne – jaki klej najlepszy? By po 3 latach te piękne cudeńka nie odpadły (co mnie się zdarzyło).

    • Odpowiedz Basia Szmydt Listopad 25, 2016 at 11:49 am

      Napiszę wszystko w następnym poście

  • Odpowiedz Iri Sunshine Listopad 26, 2016 at 8:34 pm

    Jak dla mnie, to już na początku dobrze ci szło i jest na co popatrzeć:) Trzymam kciuki za pracownię!

  • Odpowiedz Gosia Grudzień 1, 2016 at 9:44 am

    Scrapbooking to moja pasja. Jest teraz tyle pięknych ‚przydasi’,tyle sklepów. Ale ja najbardziej lubię albumy takie …moje…Tak jak te z początku Twojego wpisu. Takie od serca,bałaganiarskie . ALe moje. Te wszystkie amerykańskie lukrowane cuda są ładne,no ale…Jakieś obce.
    Ja do teraz używam tekturek od rajstop jako bazy. Cała rodzina mi znosi te tekturki:D Nawet teściowa co jakiś czas się dokładna. Recykling pełną gębą 😀

  • Odpowiedz Katarzyna Nowak Grudzień 5, 2016 at 2:13 pm

    Kurczę, uwielbiam patrzeć na takie cuda! Zwłaszcza na Twoje! 🙂 Tak bym chciała rozpocząć swoją własną przygodę ze scrapbooking’iem, ale … ten słomiany zapał 🙁 Mam kupione bloki i ozdoby, ale brak mi pomysłów (albo jest ich tak dużo, że nie mam pojęcia od czego zacząć!). Czeka mnie zrobienie jakiegoś fajnego albumu – prze kilka lat wrzucałam do szuflady nasze bilety z kina, a że jesteśmy kinomaniakami, nazbierało się ich sporo. Chcę je posegregować na lata i poszczególne miesiące i w końcu umieścić w jednym miejscu!

  • Odpowiedz Żaneta Lipiec 27, 2017 at 2:35 pm

    Zainspirowałam sie Twoim wpisem, przeczytałam go wczoraj wieczorem. Od dawna miałam w planie uporządkowanie pamiątek z wakacji i podróży. Mam nature zbieracza – z wakacji przywożę bilety wstępu, bilety, ulotki, zdjęcia, mapki. Gdy przeglądam to przypomina mi to o wspaniałych przygodach, niestety wszystko było pochowane w teczce 😀
    Myślę ze taki album to świetny pomysl! Lubie wycinac, kolorować, pisać – chyba sie nadaje 😀
    Aby zrealizować pomysl i żeby nie odszedł w zapomnienie wybrałam sie dzis na poszukiwanie bazy i gadżetów 😀 Dla początkujących i jeszcze niezdecydowanych co właściwie ma powstać polecam sklep Tiger 🙂 Można wyposażyć sie w podstawowe akcesoria 🙂

  • Napisz odpowiedź