MOIM ZDANIEM RODZINA

CZEGO NAUCZYŁAM SIĘ OD MOJEJ BABCI

Styczeń 22, 2015
IMG_3864

Mam to szczęście, że obie moje babcie żyją. To cenne biorąc pod uwagę, że są już sporo po 80-tce.
Obie moje babcie są wspaniałe, ale tylko jedna miała i ma możliwość towarzyszyć mi niemal każdego dnia.
Babcia Teresa.

Budziła mnie rano do szkoły i prawie siłą zaciągała do łazienki, żebym umyła twarz lodowatą wodą, bo to był według niej najlepszy sposób na pobudkę.
Do plecaka wkładała mi kanapki i dodatkowy sweter. Prawie zawsze robiłam jej awanturę mówiąc, że wcale tego nie potrzebuję. Zawsze zarówno kanapki jak i dodatkowy sweter bardzo mi się przydawały. Prawie zawsze przepraszałam ją po powrocie do domu.
Babcia czekała na mnie z gorącą zupą i surówką z marchewki i jabłka.
Nauczyła mnie, żeby nie siadać w ubraniu na pościeli i zawsze rano ścielić łóżko.
Na drobne porządki mówiła „poutykać”.
„Poutykaj w pokoju, to zajmie Ci tylko 10 minut.
Moja Babcia nie uznawała i nie uznaje prokrastynacji. Myślę, że nawet nie zna tego pojęcia. To dzięki niej nie potrafię spać w dzień i nawet kiedy decyduję się na bezrobocie – mam milion rzeczy na głowie. Kiedy ja dziś zaczytuję się w poradnikach pt „Zrób to od razu”, moja Babcia to zdanie przyjmowała jako jedyną słuszną życiową prawdę.
Babcia nauczyła mnie kochać książki. Sama, dopóki dobrze widziała, pochłaniała kilka książek tygodniowo. Jako zakładki zawsze używała zgiętej w pasek strony z gazety. Dziś korzysta z audiobooków i oczywiście sama obsługuje sprzęt do ich odtwarzania.
Babcia Teresa nigdy nie wyrzucała jedzenia i kazała mi całować chleb, kiedy ten upadnie na ziemię.
W kuchni potrafiła wyczarować spektakularne dania z kilku dostępnych składników. Byłą mistrzynią w ozdabianiu sałatek na domowe przyjęcia wycinankami z marchewki, pora i rzodkiewek. Gospodarna do szpiku kości.
Nie mogę nie wspomnieć, że moja Babcia ma artystyczną duszę. Pracowała przy produkcji torebek i kapeluszy, ale przez większość swojego zawodowego życia szyła. Szyła godzinami, a dźwięk starej maszyny i panie stojące na stołeczku, co chwilę wydające głośne „auć!” od ukłucia szpilką – to jedno z moich najtrwalszych wspomnień. Setki garsonek, sukien i sukienek, i co roku, dla mnie granatowa spódnica na rozpoczęcie roku szkolnego. Uszyła większość sukien ślubnych w naszej rodzinie i moją kreację na studniówkę. Do dziś mam w torebce kosmetyczkę, którą wykonała wiele lat temu. Z czego? Z resztek rzecz jasna! na wierzchu połyskująca tkanina ze złotymi cekinami pozyskana z nienoszonej kreacji sylwestrowej mojej mamy. Wewnątrz wyściełana starą reklamówką – żeby nic nie przeciekało. Kto dziś robi podobne cuda?!
Dlaczego piszę w czasie przeszłym? Bo dziś moja Babcia jest już zmęczona. Dziś wstaje rano, obmywa twarz lodowatą wodą, ścieli swoje łóżko i zabiera się za lepienie kopytek dla prawnuków. Potem po prostu musi odpocząć. Należy jej się.

Jakiś czas temu na pewnym wykładzie (o którym wkrótce napiszę), jeden mądry Pan, który nazywa się Michał Pasterski powiedział „Poszukaj odpowiedzi w sobie”.
Jaki związek zatem ma to, co napisałam o mojej babci i ta wypowiedź?

Chcę prowadzić proste życie, czytam książkę „Zrób to od razu”, jako noworoczne postanowienie wpisuję „odkładać rzeczy na miejsce”, wznoszę się na coraz wyższe poziomy oszczędzania i staroświeckiej gospodarności (trochę z przymusu, trochę z wyboru), kocham czytać, tworzyć i robić coś z niczego.
Dokładnie tak jak Ona.
Miło jest odkryć, że to wszystko, czego w życiu szukam, co mnie inspiruje i gdzieś podskórnie czuję, że to właśnie dla mnie, pochodzi z tego jaka byłam i jestem, ze wszystkich wartości jakie wpoiła mi między innymi moja Babcia.

Babciu życzę Ci, żebyś czuła się dobrze i żebyś każdego dnia pamiętała jak jesteś szczęśliwa.

Napiszcie koniecznie, czego Was nauczyła Babcia lub Dziadzio.

ps. uwielbiam ten wiersz.

Józefa Jucha  „Jak się czuję”

Kiedy ktoś zapyta – jak ja się dziś czuję,

Grzecznie mu odpowiem, że „Dobrze, dziękuję”.

To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,

Astma, serce mi dokucza, i mówię z zadyszką,

Puls słaby, krew moja w cholesterol bogata…

Lecz dobrze się czuję, jak na swoje lata!

Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę.

Choć zawsze wybieram najłatwiejszą, drogę,

W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,

Ale przyjdzie ranek… Znów dobrze się czuję.

Mam zawroty głowy, pamięć figle płata,

Lecz dobrze się czuję, jak na swoje lata.

Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi,

Że kiedy starości niemoc przychodzi,

To lepiej się godzić ze strzykaniem kości

I nie opowiadać o swojej starości

Zaciskając zęby z tym losem się pogódź

I wszystkich wokoło chorobami nie nudź.

Powiadają: „Starość okresem jest złotym”.

Kiedy spać się kładę, zawsze myślę o tym.

„Uszy” mam w pudełku, „Zęby” w wodzie studzę,

„Oczy” na stoliku, zanim się obudzę…

Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje,

Czy to wszystkie części, które się wyjmuje?

Za czasów młodości — mówię bez – przesady –

Łatwe były biegi, skłony i przysiady.

W średnim wieku jeszcze tyle sił zostało,

Żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą.

A teraz na starość czasy się zmieniły:

Spacerkiem do sklepu, z powrotem – bez siły.

Dobra rada dla tych, którzy się starzeją:

Niech zacisną zęby i z życia się śmieją!

Kiedy wstaną rano – „części” pozbierają,

Niech rubrykę zgonów w prasie przeczytaj.

Jeśli ich nazwiska tam nie figurują

To znaczy: że Zdrowi i Dobrze Się Czują!

Może Ci się również podobać

10 Komentarze

  • Odpowiedz EdytaZajac.pl Styczeń 22, 2015 at 9:08 pm

    Piękne!

  • Odpowiedz Róża Styczeń 23, 2015 at 2:53 pm

    Od momentu, kiedy zaczęłam Cię czytać widzę w Tobie wszystko to co lubię, wiem, że nie będzie pewnie nigdy okazji spotkać się, ale wiem, że gdyby była taka możliwość zostałybyśmy przyjaciółkami. Obie cały czas szukamy siebie w tym szalonym świecie i jest taka mała różnica, Ty potrafisz o tym wszystkim tak pięknie pisać. Babcia jest na pewno bardzo dumna z takiej wnuczki, jaką jesteś. Ja od mojej babci nauczyłam się przemilczać nie które sprawy.

  • Odpowiedz Anonim Styczeń 23, 2015 at 8:29 pm

    Dziekuje Ci za tego posta, wzruszylam sie do lez,

  • Odpowiedz karolina Styczeń 24, 2015 at 1:35 pm

    Bardzo ładny i ciepły wpis. Moja Babcia Stasia nauczyła mnie, że nie można się poddawać i że warto nie narzekać. Do końca swoich dni była silna, choć fizycznie słaba. Chodziła na wysokich szpilkach i malowała usta na karminowo, nawet kiedy była już po osiemdziesiątce. Niestety, nigdy już nie zjem taaakich ruskich pierogów, jakie robiła i z którymi czekała na domowników, podsmażając je na żeliwnej patelni- na złoto. Moja Babcia miała klasę, pięknie tańczyła i była wzorem kobiecości dla mnie. W młodości była kochliwa i bardzo dobrze rozumiała moje rozterki. I zawsze była młoda.
    Babcia Jasia zaprasza nas do siebie, ilekroć jedziemy do rodziców. Czeka z gorącym żurkiem, sernikiem i sypaną herbatą. Przygotowuje wałówkę, cale mnóstwo wałówki. denerwuje się na politykę, robi genialne gruszki w zalewie i jest działkowiczem z prawdziwego zdarzenia. Jest bardzo praktyczna. Także bardzo silna. Imponuje mi swoją werwą do cieszenia się z małych rzeczy i spokojem ducha.
    🙂

  • Odpowiedz anika Styczeń 26, 2015 at 8:41 am

    Moich babć już nie ma ze mną.. Jedna zmarła kiedy miałam kilka lat a drugą było mi dane poznać lepiej. Miała bardzo słaby wzrok (lata szycia zrobiły swoje), pomagałam jej przy ubieraniu, przy jedzeniu i o dziwo nawet to lubiłam, a miałam ok 12-13 lat. Przeżyła dwie wojny, wyjazdy ‚za chlebem’, straciła kilkoro dzieci ale zawsze miała taki piękny, delikatny, leciutki uśmiech na twarzy… Tak ją zapamiętam. Nie ma jej już z nami 20 lat a prawie codziennie o niej myślę.
    Nie miała wiele a wyglądała na szczęśliwą, spokojną wewnątrz i taką… pogodzoną ze światem, z koleją rzeczy.. Była piękna.

  • Odpowiedz Monika Styczeń 26, 2015 at 10:12 am

    Witam, zacytowany wiersz nie jest autorstwa Wisławy Szymborskiej. Przeciwnie Pani Wisława w wywiadach zawsze podkreślała,ze bardzo ją złości, że ktoś podpisuje swoją poezję jej nazwiskiem. Pozdrawiam serdecznie. Stała czytelniczka

    • Odpowiedz Basia Szmydt Styczeń 26, 2015 at 10:34 am

      Moniko dziękuję za informację. Powiem szczerze, że jestem zaskoczonya. Juz szukam prawdziwego autora.

  • Odpowiedz Ola Styczeń 27, 2015 at 9:54 am

    A ja jestem po mych dziadkach momentami bardzo przedwojenna!

  • Odpowiedz Marta Luty 1, 2015 at 12:12 am

    Przepiękne, proste, a my szarpiemy się i wciąz poszukujemy tego, o czym nasi przodkowie wiedzieli intuicyjnie.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 8, 2015 at 8:35 pm

      otóż to 🙂

    Napisz odpowiedź