BUDOWA MÓJ DOM

DOM CZY MIESZKANIE – CO WYBRAĆ?

Lipiec 28, 2015
IMG_5264-1080x720

DOM CZY MIESZKANIE – CO WYBRAĆ?

IMG_9454-Kopiowanie


Opowiem Wam o tym jak zbudować dom. Opowiem Wam jaką drogę przeszliśmy w ciągu trzech ostatnich lat – od pomysłu na własne lokum do pierwszej nocy spędzonej w nowym domu. Droga była długa, pełna nowych doświadczeń, ale i zdobytej wiedzy, którą wspólnie z moim mężem Tomkiem chcę podzielić się z Wami, na zrobto.no! Dlaczego? Bo kiedy my zaczynaliśmy, marzyliśmy o tym, by ktokolwiek wyjaśnił nam te wszystkie zagadki związane z budową domu. Mam nadzieję, że posty okażą się dla Was przydatne i informacje w nich zawarte wykorzystacie przy spełnianiu swojego marzenia, jakim jest posiadanie domu.

POCZĄTEK NASZEJ HISTORII,
CZYLI BEZTROSKIE LATA NA 35 METRACH KWADRATOWYCH.

IMG_4708IMG_5264

Od zawsze chcieliśmy mieszkać w Warszawie. Ta chęć wzrosła, kiedy opuściliśmy stolicę na kilka lat i wróciliśmy do Lublina, ale o tym za chwilę.
Dopóki byliśmy bezdzietnymi małolatami sprawa była dosyć prosta – wynajmowaliśmy kolejne sexy kawalerki, jak najbliżej centrum, w jak najlepszej cenie. 35 metrów kwadratowych stanowiło cały nasz świat. Może nie do końca nasz, bo jednak pół pensji za wynajem szło do kieszeni właściciela przybytku. Kto by się jednak wtedy tym martwił i przejmował, skoro całą resztę miesięcznego dochodu mogliśmy wydać na „bywanie” w centrum „wielkiego świata” (czytaj piwo za 4,5). Żyło nam się bardzo dobrze, nie zaprzeczę 🙂

Potem było już raczej klasycznie. Ślub, dziecko #1, przeprowadzki i powroty. Próbowanie nowych opcji takich jak mieszkanie w większym metrażu pod Warszawą, aż wreszcie powrót do Lublina. Pojawienie się dziecka #2 zweryfikowało nasze poglądy na temat mieszkania w małym mieszkaniu.
Zaczęliśmy kombinować i myśleć o własnym lokum. Rzecz jasna w Warszawie.

SZUKAMY MIESZKANIA W WARSZAWIE

IMG_3939MG_3670

Marzyły nam się loftowe klimaty, ale o te jak wiadomo w stolicy ciężko. Marzyły nam się kamienice urządzone w eklektycznym stylu. Jeden malusieńki krok dzielił nas od kupna 100 metrowego mieszkania, wysokiego na 4,6 metra, z ogromnymi oknami. Bjutiful! Minusy – nieciekawy zaułek warszawskiej Pragi, brak toalety, łazienki i centralnego ogrzewania. Nie pamiętam już kto wybił nam ten pomysł z głowy. Pamiętam tylko, że byliśmy pełni ideałów 🙂

SZUKAMY NOWEGO MIESZKANIA W WARSZAWIE

Wszyscy nasi znajomi zaczęli kupować mieszkania. Targówek, Bielany, Białołęka, Bemowo. Nowe budownictwo. 60, 70, 120 metrów. Pół miliona, milion. Zamknięte, bezpieczne osiedla. Wszystko pod ręką. Apteka, sieciówki odzieżowe, kino, kosmetyczka, sala zabaw dla dzieci, delikatesy, basen, szkoła, przedszkole. Mały mikrokosmos. Obejrzeliśmy dziesiątki ofert. Opłata za garaż, opłata za ogródek, opłata za kredyt, opłata za czynsz…
Po kolejnej wizycie w Warszawie, kolejnym oglądaniu mieszkania, które było za małe i za drogie, po długim milczeniu w samochodzie, prawie jednocześnie zadaliśmy sobie pytanie „Chcesz tego?”. Nie chcieliśmy…

WADY I ZALETY MIESZKANIA W BLOKU WEDŁUG NAS

Zdaję sobie sprawę, że to nie jest zbiór argumentów przemawiający do każdego. że dzielimy się na zwolenników mieszkań oddawanych pod klucz i tych, dla których własny dom to podstawa (jeśli moją oczywiście wybór).
Wszystkie teksty na temat budowy i poszukiwania najlepszej dla siebie opcji piszemy subiektywnie i z własnego doświadczenia.
Wracając do wad i zalet mieszkania w bloku.

Zacznijmy od zalet.

WYGODA. To bezapelacyjnie najlepsza i najważniejsza zaleta. Masz wszędzie blisko. Do apteki, lekarza rodzinnego, przedszkola. Po bułki na śniadanie możesz pójść w każdej chwili. Kiedy umówisz się na piwo z przyjaciółmi wracasz nocnym lub taksówką w rozsądnej cenie. Jesteś wśród ludzi, integrujesz się z nimi, jesteś częścią dużej społeczności.
Możesz zrezygnować z samochodu i korzystać z doskonale rozwiniętej komunikacji miejskiej. Możesz uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach kulturalnych i społecznych bez nadmiernego starania się w kontekście logistyki.

MG_3656

Czas na wady.

Przede wszystkim ciągle absurdalna dla nas CENA ZA METR KWADRATOWY. Całkowicie poza naszym zasięgiem. Nie potrafilibyśmy mieszkać na 70 metrach kwadratowych, jako 4 osobowa rodzina. Obydwoje wychowywaliśmy się w dużych domach. Potrzebujemy dużo miejsca, przestrzeni. Mieszkanie, na które było nas stać tej przestrzeni nam by nie dało.
Brak intymności. Wszystko słychać, prawie wszystko widać.
Hałas i brak zieleni również znalazły się na liście wad, choć jeśli mówimy o Warszawie – widzimy zielone miasto. Wciąż nie jest to jednak wielki ogród, po którym swobodnie mogłyby biegać nasze dzieci.

Pozostała nam ostatnia opcja.

BUDUJEMY DOM!

IMG_9454-Kopiowanie

Chcieliśmy mieszkać po swojemu, chcieliśmy mieć dużą przestrzeń, ogródek zamiast kawałka trawnika. Nie chcieliśmy mieć sąsiadów tuż za ścianą. Jednak przede wszystkim wiedzieliśmy, że za pieniądze, które musielibyśmy wydać na 70-80 metrowe (może większe przy odrobinie szczęścia) mieszkanie na obrzeżach Warszawy, wybudujemy dom marzeń. Będzie dokładnie taki, jak chcemy, według naszego projektu.

cats1

Czego się najbardziej boimy? Albo inaczej – co może okazać się najbardziej uciążliwe? Dojazdy. Wszędzie daleko. Ciągła logistyka i organizacja. Nie przeraża nas to jednak, bo przez ostatnie 5 lat mieszkamy na wsi pod Lublinem i przyzwyczailiśmy się do tego, że już rano jadąc do przedszkola musimy wiedzieć co będzie na obiad, kolację i śniadanie następnego dnia. Kwestia dobrego zaplanowania. Ja, jako kobieta obawiam się takich sytuacji jak awaria prądu czy auta, kiedy Tomka nie będzie. Ale to również nie jest sytuacja bez wyjścia, a ja już nie raz udowodniłam, że i w takich momentach radzę sobie całkiem nieźle, bo muszę 🙂
Kiedy opowiadaliśmy znajomym, że rozpoczęliśmy właśnie budowę dużego domu, najczęściej padały takie stwierdzenia:
– „Ale, że na wsi?”
– „Czy wy zdajecie sobie sprawę ile jest pracy przy własnym domu?”
– „Ale kto Wam go zbuduje??”
– „Kto Wam to będzie sprzątał?”
– „Będziecie szoferami własnych dzieci”
– „Nie będziecie mogli pić na imprezach”
No cóż. To wciąż zbyt słabe argumenty, żeby porzucić marzenia o posiadaniu pięknego, dużego domu. Bo zalet jest więcej, o czym pamiętaliśmy każdego dnia przez ostatnie 3 lata.  Poza tym, im dalej postępowała budowa, im częściej bywaliśmy na naszej wsi, tym bardziej utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że gdzieś po drodze całkowicie pozmieniały nam się priorytety i przeorganizował system wartości. Zwolniliśmy, doceniliśmy slow life i celebrację chwili. Sytuacja wydaje się być zatem idealna. Bo mamy wybór. W każdej chwili, kiedy zmęczy nas ten slow life, możemy wsiąsć w auto lub skmkę i znaleźć się w samym środku cyklonu (czyt. Warszawy) by poczuć miasto. Ani razu nie pojawił się moment, żeby rzucić to w cholerę. Jesteśmy podekscytowani i wciąż chodzimy nakręceni, a momenty, które spędzamy na budowie patrząc jak element po elemencie, przy pomocy wspaniałych ekip tworzy się nasza historia, nasz dom – należą do najszczęśliwszych. Emocje nie mogą kłamać 🙂

1415IMG_9430-Kopiowanie
Przed nami życie w domu z wielką przestrzenią, o której marzyliśmy, z ogrodem i drzewami za oknem. Z ciszą przerywaną śpiewem ptaków. Z dostateczną ilością miejsca, by żyć po swojemu, wygodnie i z odpowiednio wysokim płotem, by podczas opalania nie mieć odznaczonych ramiączek od bikini 🙂

Zanim jednak doszło do wbicia pierwszej łopaty w ziemię musieliśmy znaleźć kawałek ziemi, na którym postawimy nasz dom.

Może Ci się również podobać

3 Komentarze

  • Odpowiedz mieszkanie deweloper wrocław Maj 9, 2016 at 1:06 pm

    Bardzo podoba mi się obiektywne przedstawienie tematu. Masz rację, że każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety 🙂

  • Odpowiedz Krzysztof Wrzesień 21, 2017 at 10:46 am

    Bardzo ciekawy artykuł, jednak uważam, że zdecydowanie wolę mieszkać w domu. Sam z żoną budowaliśmy się w Ząbkach. Postawiliśmy na dość niestandardową budowę bo i sytuację mieliśmy dość dziwną. Otóż właścicielka powiedziała, że chce by byśmy za 3 miesiące przestali już u niej mieszkać. W miedzy czasie z żoną właśnie planowaliśmy czy dom budujemy tradycyjną metodą czy ekspresową – w 3 miesiące. A propos drugiej opcji to historia dość ciekawa, otóż kolega z Niemiec posiada taki dom i polecał na go. Po długich dyskusjach z żoną zdecydowaliśmy się właśnie na tą 2 opcje domu. W skrócie powiem, tak w życiu nie wierzyłem, że można tak szybko i co ważne tak łatwo postawić dom gotowy pod klucz do zamieszkania. Mogę powiedzieć, że prawie po roku mieszkania w nim, w domu mieszka się bez problemu ;). Więc warto czasami spróbować coś innego. PS. Nie ukrywam, że podobnie były pytania, ale jak to możliwe, że dom zbudowaliście tak szybko? nie lepiej dom murowany? itd.

  • Odpowiedz Jarek39 Listopad 29, 2017 at 10:26 pm

    Przyznam szczerze, że osobiście wolałbym chyba mieszkanie gdzieś w centrum miasta. Może to ze względu na dynamiczny styl mojego życia. Wiem, że raczej nie odnalazłbym się w rzeczywistości domu z całym jego dobrodziejstwem inwentarza 🙂 Jest tyle inwestycji – czy to w Warszawie czy innych miastach, można przebierać 🙂 Ja osobiście będę rozglądał się za czymś w Wawie – najlepiej na Woli. Ale to jednak trochę odległa przyszłość – trzeba zbierać na wkład własny!

  • Napisz odpowiedź