INSPIRACJE

FILMY, KTÓRE OBEJRZAŁAM JESIENIĄ. Wspaniałe, średnie i te zupełnie do niczego.

Listopad 18, 2016
the-grand-budapest-hotel-uk-quad-poster

Zaczęło się od Galerii Mokotów, w której to znalazłam się pewnego bardzo wczesnego popołudnia przy okazji „czegoś tam”. Miałam kilka godzin dla siebie i ogromną ochotę, by się zrelaksować. Jako, że zakupy i relaks to dla mnie dwa gryzące się ze sobą słowa, stanęłam o godzinie 12:00 przed kasą biletową kina. Mój wybór, co powinno być oczywiste, padł na „Bridget Jones 3”. Dobra, stara Bridget, reprezentantka wszystkich normalnych dziewczyn, co to mają dylemat czy na wielką okazję włożyć koronkowe stringi, czy też może obciskające gatki, sięgające obojczyków.
Bridget -siostro ma droga! Gdzieżeś ty była przez te wszystkie lata!? Ku chwale głównej bohaterki kupuję największy popcorn jaki mają i z uśmiechem na ustach wybieram wolne miejsce. Wszystkie zielone. Co to oznacza? Że najbliższe dwie godziny spędzę sam na sam ze sobą, wielkim ekranem i puściusienką salą kinową. Coś wspaniałego! Szkoda tylko, że dopiero w połowie seansu zorientowałam się, że ktoś z obsługi musi przecież ten film puszczać. Zanim sobie to uświadomiłam, jak głupia chodziłam po sali kinowej, zmieniając co chwilę miejsca. Ładowałam sobie telefon w jedynym kontakcie, jaki znalazałam, czyli pod ekranem, boki zrywałam ze śmiechu, obrzucając sama siebie popcornem. No strasznie śmieszne, mówię ci.
Dlaczego warto pójść na Bridget Jones 3? Bo to śmieszny film jest. Bo mimo, że wiesz jak to wszystko się skończy, to i tak oglądasz z przyjemnością. Bo Bridget to twoja kumpela, a Renee, mimo rzekomych operacji plastycznych, wciąż jest cudownie zabawna, urocza i swojska. W dodatku w ciąży! Wreszcie dlatego, by wciąż po obejrzeniu filmu, pytać na głos „ale dlaczego wybrałaś tego, a nie tamtego!?” Minusem zdecydowanym tego filmu jest brak Hugh Granta i fakt, że wybrała tego, a nie tamtego.

file.bridget-jones-3
57d936cd50516_o,size,933x0,q,70,h,a2bbe5

Na „Księgowego” poszliśmy do kina razem z Tomkiem. To była jego kolej, by wybrać film, więc wiadomo: zero miłości, rycerzy na białym koniu i damskich heheszków. No cóż. Film był całkiem niezły, ale jak to młodzież mówi „… nie urywa”. Trzymał w napięciu, przynajmniej do pewnego momentu, a postać Chrisa, granego przez Bena Afflecka była intrygująca. Chris jest księgowym, takim zwykłym, co to posiada biuro w nudnej części miasta i ma ciasno zawiązany krawat. Zero emocji na twarzy, zero uśmiechu, zero relacji z innymi, poker face zdawać by się mogło. Jednak Chris ma także drugie oblicze – po godzinach świadczy usługi księgowe największym bandziorom tego świata. Dlaczego? Bo tylko on pomaga wyjść im z kłopotów. Ma genialny umysł, interesuje się wszystkimi odstępstwami od normy, zatem znalezienie w tonie segregatorów z nudną dokumentacją księgową, tego jednego, jedynego błędu to dla niego pikuś. W przypadku Chrisa mamy do czynienia z jakąś odmianą autyzmu i to tłumaczy większość jego zachowań. Niestety w połowie filmu domyśliłam się zakończenia, a sposób w jaki pokazano ostatnie sceny zamiast mnie zaintrygować – rozbawił. Kule z karabinów trafiają tylko w złych bohaterów, nie ma miłości, ani seksu. Ben Affleck i Anna Kendrick to nie są moi ulubieni aktorzy – sorry Tomek, szału nie ma 🙂

5849_1.7 księgowy

Był już film, na którym byłam w kinie sama, był ten, który oglądaliśmy na randce, czas na seans rodzinny czyli baaaajkę! 🙂 Wybraliśmy się z dzieciakami na „Sekretne życie zwierzaków domowych” i to był super wybór. I znowu ostatni rząd w prawie pustym kinie, popcorn i przejęte maluchy. Zwłaszcza Marcin, dla którego to był pierwszy raz. Od tamtego dnia wciąż pyta kiedy pójdziemy do kina 🙂 Tyle emocji! Nawet dla nas  – rodziców. Głównie za sprawą obserwowania min naszych dzieciaków. To naprawdę świetna przygoda. Ja to w ogóle byłam po stokroć „ukontentowana”, gdyż akcja bajki dzieje się w NYC 🙂 Przepiękne, zapierające nam, wychowanym na Misiu Uszatku, dech w piersiach zdjęcia. Naprawdę zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Do tego przyjemna historia pokazująca co robią zwierzaki domowe, kidy ich właściciele wychodzą do pracy. Jamnik, który robi sobie masaż robotem kuchennym. Kot, który niczym cyrkowiec otwiera sobie sam lodówkę i urządza najlepszą ucztę. Pinczerka, która całymi dniami ogląda ckliwe seriale, siedząc na wysadzanym kryształami Svarowskiego fotelu. Nas śmieszyło 🙂

6_33abf470c8 królik-tuptuś

Sekretne-zycie-zwierzakow-domowych
Film Title: The Secret Life of Pets

Jesienią obejrzałam dwa filmy z Meryl Streep, która jest dla mnie pewniakiem. Uwielbiam tę aktorkę. Moja miłość zaczęła się od filmu „Co się wydarzyło w Madison County”, później było „Mamma Mia”. Tej jesieni obejrzałam „It’s complicated” z Meryl i Alec’iem Baldwinem. To zabawna historia małżeństwa, które od 10 lat jest rozwiedzione i pewnego dnia spotyka się na przyjęciu u wspólnych znajomych. Ponownie wybucha między nimi namiętność i rozpoczynają romans, co z uwagi na to, że mają dorosłe już, wspólne dzieci jest przezabawne. Zabawne są też ich podchody i pomysły na to jak się wymknąć do hotelu na małe tete-a tete, tak by te dzieci się niczego nie domyśliły.
Zakończenie mnie nieco zaskoczyło, choć tak pewnie dla wszystkich było lepiej. Ogromny plus tego filmu za mega mnie inspirujące wnętrza. Spójrz tylko na kuchnię, łazienkę i cukiernię Jane. Swoją drogą – pięknie się ustawiła po tym rozwodzie.

830-M-its-complicated-sm bathtub_wide-37c457018f2c5fd88d0e117bb2700ffadc38993c-s900-c85 complicated_7_L Meryl-Streep-cooking-in-the-Its-Complicated-house-kitchen

W drugim filmie „Dwoje do poprawki” Meryl gra kobietę, którą od rozwodu dzieli jeden, jedyny, malutki krok. Pod warunkiem, że się na niego odważy. Obejrzyj te dwa filmy i doceń jej kunszt aktorski.
Stare, niekoniecznie dobre małżeństwo ( w roli męża świetny Tommy Lee Jones). Każdy ich dzień jest do bólu taki sam. Rozmawiają ze sobą tylko o pracy, albo o stopniu wysmażenia pieczeni na kolację. Na Gwiazdkę kupują sobie „coś do domu”. Seks uprawiali ostatni raz 5 lat temu, przypadkiem. Śpią nie tyle w osobnych łóżkach, co w osobnych pokojach. Pewnego dnia Kay (Meryl Streep) wydaje wszystkie oszczędności i wykupuje wczasy dla par u słynnego terapeuty. Ona jest zdeterminowana i uważa, że to ostatnia deska ratunku dla jej małżeństwa, Arnold (Tommy Lee Jones) traktuje całą sprawę lekceważąco. Kurs ponownego zakochania się w sobie i odbudowania więzi nie zdaje egzaminu, a oni wracają do domu i swoich wcześniejszych nawyków, co dla widza jest rozczarowujace i smutne. Ale pewnego dnia dochodzi do czegoś niesamowitego 🙂 Film najlepiej ogląda się w duecie jako cenną lekcję i przestrogę 🙂 Ogromny plus za fotel terapeuty. O takim marzy mój mąż.

KINÓWKI.pl

hope_3

„Grand Budapest Hotel” to film, którego nie miałabym szansy zobaczyć, gdyby nie moje czytelniczki, które jak zawsze są niezawodne w kwestii polecania filmów. „Grand Budapest Hotel” to kryminał podany widzowi na ekranie w bajkowej scenerii. Zdjęcia w tym filmie są niczym z najpiękniejszych baśni dla dzieci, a sam hotel Grand Budapest jest pomalowany na różowe ombre! Cóż, to taki istotny dla mnie szczegół 🙂 To opowieść o konsjerżu Gustave, wzorowo uprzejmym wobec gości, idealnym człowiekiem na idealnym dla niego stanowisku. Nad wyraz uprzejmy i nieoceniony jest zwłaszcza wobec bogatych i podstarzałych dam, które za tę uprzejmość odpłacają mu swoim ciałem, po godzinach pracy 🙂 Pewnego dnia jedna z tych dam umiera, a Gustave zgodnie z jej testamentem otrzymuje bezcenny obraz. I tu zaczyna się kryminał, a wraz z nim wielkie tarapaty Gustave, któremu wyjść z nich może pomóc tylko jego niezawodny pomocnik – boy hotelowy Zero. Każda scena w tym filmie zachwyca humorem, zwrotami akcji, ironią, muzyką, ale najbardziej scenografią. Do tego doskonała aktorska obsada. Niekiedy zaskakująca. Polecam bardzo.

474872_1.1
jude_law_h concierge the-grand-budapest-hotel-uk-quad-poster

Teraz coś tylko dla pań. „Crazy, stupid love” to taka przyjemna, łatwa, amerykańska historia jakich wiele. Oto znowu mamy małżeństwo z długim stażem, mamy kryzys, ona chce rozwodu, zdradziła go – no sytuacja jakich wiele. Zdradzony i porzucony mąż wybiera się do baru, by utopić swoje smutki i znaleźć jakieś pocieszenie i tam poznaje lokalnego playboya, który postanawia pomóc mu uratowac resztki honoru, a oprócz tego przeprowadzić wielką metamorfozę jego wizerunku. Komedia jakich wiele, bardzo sympatyczna.

file_555116_crazystupidlovereview
Jeśli te argumenty cię nie przekonują, to może te cię przekonają. Na przykład taki:

crazy-stupid-love-05
Albo taki:

style-2011-07-crazy-stupid-love-style-crazy-stupid-love_628
Albo na przykład taki:

6302779201_6c27db5b13_o

Dla mnie Ryan Gosling mógłby grać nawet w Modzie na sukces. Obejrzałabym wszystkie odcinki.

Ostatni film, na jaki znalazłam czas jesienią to „Zakładnik z Wall Street”. Skusiła mnie obsada aktorska: Julia Roberts i George Clooney.  Niestety wynudziłam się na tym filmie jak mops. Choć zwiastun zapowiadał trzymający w napięciu thriller, dla mnie był to zbiór jednostajnych dialogów, monotonnej i przewidywalnej akcji i oczywistego, hollywoodzkiego zakończenia. Nuda Panie. No dobrze, ale o czym właściwie jest to film? O gospodarzu programu telewizyjnego, który zostaje zakładnikiem pewnego faceta, który to wkradł się na wizję i obiecał wszystkim, że wysadzi się w powietrze. Facet ten, wysłuchawszy rad gospodarza programu o inwestycjach finansowych, stracił wszystkie swoje oszczędności. Wyjść z opresji prowadzącemu show pomaga reżyserka programu. Według mnie czas stracony, ale przecież nie zawsze trzeba trafić na same dobre produkcje.

5_ad2224b666 money1_38c2b38436

Zwłaszcza, że czas z filmem to dla mnie czas, kiedy się totalnie wyłączam (może poza Bridget Jones, kiedy to miałam całą salę kinową dla siebie – tylko przypominam 🙂 ). Lubię chodzić na randki z mężem do kina, lubię zabierać tam dzieciaki, ale lubię też swoje kino domowe, na starym laptopie, w pokoju na końcu korytarza, w którym lubię się zamknąć, kiedy jestem sama, kiedy dzieci zasną. Z kubkiem gorącej herbaty, z ulubionymi świeczkami oglądam filmy z przyjemnością. Nie do wiary, że kiedyś tego nie lubiłam i zazwyczaj zasypiałam w połowie.
Wciąż szukam filmu, który zostawi w mojej głowie chaos na długo. Filmu, o którym będę myśleć jeszcze długo po seansie. Takiego jak „Into the wild” na przykład. Wciąż mam duże braki jeśli chodzi o kultowe, klasyczne kino. Nie widziałam setek produkcji, których nie wypada nie widzieć. Jesień i zima to idealny czas na nadrobienie zaległości 🙂
Może coś mi polecisz?

1a 2a 4

Może Ci się również podobać

33 Komentarze

  • Odpowiedz Sara Listopad 18, 2016 at 7:11 pm

    Zdecydowanie polecam nominowany do Oscara Pokój i koniecznie Blue Valentine z Ryanem właśnie 🙂

  • Odpowiedz Ata Listopad 18, 2016 at 7:33 pm

    Polecam Whiplash. Mega

  • Odpowiedz Bernarda Listopad 18, 2016 at 7:56 pm

    Od siebie mogę polecić : „Motyl Still Alice”, w którym Julianne Moore oraz Alec Baldwin grają główne role oraz „Delikatność” z Audrey Tautou, natomiast przede mną jeszcze do obejrzenia „Piękne dni”.

  • Odpowiedz Gosia Ka Listopad 18, 2016 at 8:46 pm

    Przybić piątkę Bridget było super!:) Chyba z filmów, które jakoś mi utknęły, to ostatnim był Boyhood, myślę, że warto. Z takich jesienniaków, kiedy trzeba trochę odetchnąć i na 2 godzinki się mentalnie teleportować, mój ulubiony to Sekretny świat Waltera Mitty. I ostatnio obejrzałam Połów szczęścia w Jemenie (tytuł jest wykręcony, ale uznałam, że jeśli Iwan Mc Gregor w nim zagrał, to nie ma co się szczypać 😉 ) – fajnie pozytywny.
    Ryana mogłabym i w Klanie oglądać. I w Telezakupach 🙂 Crazy stupid love super!

  • Odpowiedz grhheen Listopad 18, 2016 at 9:04 pm

    Strasznie głośno, niesamowicie blisko. Polecam!

  • Odpowiedz Katjuszka Listopad 18, 2016 at 9:59 pm

    It’s Complicated, coś wspaniałego. Koniecznie obejrzyj „Czas próby”! 🙂

  • Odpowiedz Ewelina Listopad 18, 2016 at 10:33 pm

    Ja muszę się przyznać, że na Bridget byłam 2 razy w kinie (mam kartę unlimited ;p ) -najlepsze lekarstwo na zimową chandrę. Bardzo polecam polskie filmy „Senność” i „Wymyk” a z zagranicznych produkcji „Opowieść i miłości i mroku”. Na poprawę humoru-” złe mamuśki”- jeśli o mnie chodzi to chyba lepszy nawet niż Bridget 🙂

  • Odpowiedz Renata Listopad 18, 2016 at 10:47 pm

    A moze film z Rzymem w roli glownej, skoro tak polubilas to miasto? „Zakochani w Rzymie” Woody Allena. Obsada swietna, Rzymu duzo, scenariusz sredni, ale to niewazne 🙂 A z klasyki filmow wloskich kocham film „Malena” z Monika Bellucci i „Cinema Paradiso”

  • Odpowiedz Ola Listopad 19, 2016 at 10:47 am

    Film do obejrzenia: Anna i Król. Ponadczasowy, piękny film. Cudowny chłopiec -August Rush też wspaniały. Warto obejrzeć. Z twojej listy filmów czyham na Dwoje do poprawki – jeszcze nie miałam okazji go obejrzeć. 😉

  • Odpowiedz Dominika Listopad 19, 2016 at 10:53 am

    Ja ‚Into the wild’ kiedyś nieopatrznie wybrałam na jeden z domowych seansów sylwestrowych. Oj taak, trzyma człowieka potem długo, długo. Toteż w tym klimacie Ci polecam – ‚Rust and Bone’. Delikatne i mocne zarazem.

  • Odpowiedz Monika Listopad 19, 2016 at 12:16 pm

    Też kocham Meryl Streep!! Oba filmy widzialam, nawet mam w domu i jak mam doła to oglądam z dużą przyjemnością… kolejny raz. W obu filmach jest absolutnie genialna!!! Ze swojej strony polecam Życie od kuchni z Catherine Zeta-Jones i Aaronem Eckhartem w rolach fantastycznych kucharzy, Wesele w Sorrento klimatyczną opowieść miłosną z Pierce Brosnanem… i jak zawsze filmy z Juliette Binoche… 🙂

  • Odpowiedz jawora Listopad 19, 2016 at 3:09 pm

    witam,bardzo ciekawy blog,przebiegłam wpisy z przyjemnością.

    polecam ,,Projektantkę”,świetny film z niebanalnym zakończeniem.
    Pozdrawiam,będę wracać .

  • Odpowiedz glodzik Listopad 19, 2016 at 4:10 pm

    Fortepian!

  • Odpowiedz Ania G. Listopad 19, 2016 at 6:26 pm

    Większość filmów z posta widziałam,ale Bridget zdecydowanie najlepsza 🙂 od siebie polecam film „Przebudzeni” (Equals) z 2015, emocje i łzy wzruszenia gwarantowane! 🙂

  • Odpowiedz Iri Sunshine Listopad 19, 2016 at 7:26 pm

    Oglądałam „Dwoje do poprawki” i „Crazy, stupid love”- bardzo mi się podobały, z „Zakładnik z Wall Street” szału nie było, ale ta scena ze zdjęcia (tańczący George Clooney super:D). Od siebie polecę „Klucz do wieczności”- dobry film, który daje do myślenia…

  • Odpowiedz ola Listopad 20, 2016 at 12:22 am

    Małe dzieci

  • Odpowiedz Ania Listopad 20, 2016 at 12:47 pm

    Ja niestety niczego nie polecę, bo przyszłam tutaj właśnie po jakieś filmowe inspiracje na długie wieczory 🙂 Meryl kocham miłością absoooolutną!

  • Odpowiedz Katarzyna Nowak Listopad 20, 2016 at 4:28 pm

    Film, który zostawi w Twojej głowie chaos na długo? Film, o którym będziesz myśleć jeszcze długo po seansie? LEKTOR (ze wspaniałą Kate Winslet), THE WHISTLEBLOWER (z Rachel Weisz)!

  • Odpowiedz Anais Listopad 20, 2016 at 11:39 pm

    ‚światło między oceanami’ – ah jak się spłakałam! 😉
    ‚pitbull. niebezpieczne kobiety’ Vega w formie jak zwykle
    ‚osobliwy dom pani Peregrine’ – jeśli się lubi Burtona, ja uwielbiam
    ‚wołyń’ – ciężki, mocny, ale jakże potrzebny
    ‚ostatnia rodzina’ – genialny

    to tak z ostatnich produkcji filmowyc, pozdrawiam posiadaczki karty cc unlimited 😀

  • Odpowiedz Kasia Listopad 21, 2016 at 2:35 pm

    Zdecydowanie „Pokoj” ze zdobywczynia Oscara Brie Larson. Szok emocjonalny. Na marginesie dodam, ze chociaz uwielbiam Leonardo Di Caprio, uwazam, ze gdyby chlopiec grajacy w tym filmie byl nominowany , to Leo znow przeszla by ta nagroda bokiem 😀

  • Odpowiedz sigrun Listopad 21, 2016 at 8:42 pm

    Fajnie że rozwinęłaś ten wątek. Nie będę wyjątkiem i powiem, że uwielbiam Meryl od ZAWSZE (patrz Łowca jeleni), a za Madison County chodzę na wszystko z nią i oglądam po kilka razy!
    Mam mnóstwo klasyków za sobą i przed sobą i mam ogromną nadzieję, że kiedyś bezkarnie będę mogła do wielu filmów bezkarnie wrócić z własnymi podrośniętymi do ich oglądania dziećmi…ech…
    Teraz do wieeelu bym wróciła, ale jak mawia mój mąż:”życia szkoda, obejrzyjmy coś czego jeszcze nie widzieliśmy”.
    Żałuję, że jak byliśmy w liceum, wczesne czasy studenckie to nie było takich możliwości jak teraz, aby się zatopić w kinowych światach.
    Regularnie oglądam recenzje KINOMANIAKA na youtube, gdzie się przeniósł i ma swój kanał. POLECAM!, bo jego recenzje są naprawdę profesjonalne i bardzo sprawdzające się.
    Wspomniany już POKÓJ dostał u niego 10. Widziałam go w kinie i robi niezatarte wrażenie! Zwłaszcza jak się jest już samemu matką. Ja dużo silniej odbieram filmy niż przed macierzyństwem, a te o krzywdzie wobec dzieci to już w ogóle.
    Polecamy wspomniane MAŁE DZIECI(Kate Winslet to dla mnie obok Meryl wybitna aktorka- potrafi zagrać WSZYSTKO)
    w mojej top 10 wszech czasów jest też HANAMI KWIAT WIŚNI- przepiękny mądry film o dojrzałej miłosci i więzach rodzinnych! daj znać jak uda Ci się je zobaczyć!I jeszcze MOJE ŻYCIE BEZE MNIE- wbija w fotel! przepiękne kobiece kameralne kino z genialną aktorką i reżyserką w jednym!
    Jest tego OGROM, ale na teraz może wystarczy.
    Podobał mi się też EX MACHINA- wciąga, stawia pytania.
    p.s. A mi Gosling nie robi w ogóle. Nic a nic. 😉

  • Odpowiedz sigrun Listopad 22, 2016 at 12:19 am

    p.s. właśnie obejrzałam kocha lubi szanuje i zmieniam zdanie…ryaaaannn!!!;)

    • Odpowiedz Kasia Listopad 22, 2016 at 11:25 am

      Hahaha, przeczytalam Twoj pierwszy post i mysle sobie ” jak to ,Ryan jej NIC nie robi?” :O

      Ale potem widze, ze juz sie nawrocilas 😀

  • Odpowiedz GosiaSkrajna Listopad 22, 2016 at 12:25 pm

    „Musimy porozmawiać o Kevinie”
    film który rzucił mnie na kolana, wstrząsnął i nie pozwalał spać przez długie noce. pewnie dlatego, że mam też Syna…
    mimo wszystko polecam…

  • Odpowiedz Teresa Listopad 23, 2016 at 7:30 am

    jeżeli chcesz mieć chaos to obejrzyj Skóra w której żyję; )

  • Odpowiedz Domi Listopad 23, 2016 at 9:14 pm

    Polecam „never let me go”, tytuł niepozorny, ale film świetny, najlepszy z tych dających do myślenia wg mnie. Często wracam do niego myślami. Smutny, ale bardzo, bardzo warto!

  • Odpowiedz Marta Listopad 26, 2016 at 8:12 pm

    „Facet na miarę” 🙂

  • Odpowiedz Ewela Grudzień 1, 2016 at 5:30 pm

    Basiu, jeśli chcesz mieć o czym myśleć, a dodatkowo obejrzeć nietypowy film to polecał Rusałkę z 2007r (produkcji rosyjskiej). Film, jeszcze kilka dni po obejrzeniu plątał mi się po głowie.

  • Odpowiedz Iga Grudzień 8, 2016 at 8:12 am

    Cześć 😉 ja Ci polecam na wieczór z mężem/lub bez ;P fajna komedię pt: „Duże dzieci” z A.Sandlerem? bardzo sympatyczna i można się trochę pośmiać i lekko wzruszyć 😉 a z romansideł hm.. „Najdłuższa podróż” na podstawie książki N.Sparksa, super!

  • Odpowiedz Kasia Grudzień 31, 2016 at 1:09 am

    Zainspirowałaś mnie do obejrzenia „Dwoje do poprawki” 😉
    Przy „to skomplikowane” z mężem nie raz się uśmialiśmy 😉 Fajna komedia. 🙂

  • Odpowiedz gapka0 Luty 17, 2017 at 5:03 am

    „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął „(2013)-polecam dla zluzowania po ciężkim dniu.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Marzec 2, 2017 at 9:47 am

      dzięki, wciąż zapominam obejrzeć ten film! 🙂

    Napisz odpowiedź