RODZINA

HO HO HO, czyli świąteczny slow life.

Grudzień 21, 2015
26

Dziś zniosłam z góry ocieplane spodnie na szelkach, takie co to w nich kiedyś na sankach można było zjeżdżać z godzinę dłużej, no chyba, że na rękawiczkach zrobiło się już milion małych śniegowych kulek. No więc zniosłam te spodnie dla chłopaków, bo przecież zima.
I święta zaraz. A ja ich w ogóle nie czuję.
Jestem nieprzygotowana W OGÓLE.
I nawet George mnie w radiu zaskoczył, co zdarzało mu się w poprzednich latach nader rzadko. Bo musicie wiedzieć, że ja lubię być mistrzem ceremonii, i ten klimat sama sobie lubię też reżyserować. W związku z tym włączam Micheal’a Buble’a na przykład. Zapalam lampeczki w każdym możliwym kącie i przeglądam namiętnie książki kucharskie, rozdziały bożonarodzeniowe. Choć w zasadzie to bardziej przeglądam, niż robię, bo zazwyczaj i tak, jak te pasożyty ostatnie lądujemy przy wigilijnym, rodzicielskim stole. Ale tym razem miało być inaczej. Tym razem pierwsza zima w nowym domu, wszystko pierwsze. A tu ani zimy, ani nastroju. Ani nawet wifi nie ma, co by tych piosenek amerykańskich posłuchać. W zasadzie to i pieniędzy nie mamy na wymarzoną 4 metrową choinkę, bo przecież powstała kuchnia, w miejscu kuchni, co to jej miało nie być w tym roku w ogóle, no bo za co.
Ale jest, a choinki póki co nie. A czasu coraz mniej. I mi się chwilami załącza taka wiecie, gorączka przedświąteczna.  No dobra, bądźmy szczerzy – pierdolec mnie ogarnia. Biorę telefon i zaczynam, monolog.
„Bo ty nigdy, a ja zawsze”,
„Bo wszystko jest zawsze na mojej głowie!”,
„Choinki nie ma, wszystko zawsze na ostatnią chwilę. Nie ma nawet lampek choinkowych sprawnych, to co tu mówić o choince!”.
Po drugiej stronie słuchawki nokautująca cisza. I ja już wiem co będzie. Nie, nie żaden wybuch. „Gdzieżbytam!”.
Po drugiej stronie słuchawki mam swojego osobistego Brajana Trejsiego i Agnieszkę Maciąg w jednym.
„Cicho, spokojnie. Przyjadę to kupimy. Albo ukradniemy z lasu koło domu. Że do więzienia pójdziemy? No to pójdziemy. Byleby do jednej celi trafić, bo ostatnio tak pięknie wyglądasz. Co przestań, przestań? Spokojnie. Wszystko jest dobrze. Wszystko, co trzeba mamy”.

Nawet się człowiek na spokojnie powk..wiać przed świętami nie może. Nie może, bo Brajan Tomasz jak zwykle ma rację. Stworzyłam potwora. Latami kazałam mu się zachwycać każdą kwitnącą w maju jabłonką, każdym zachodem słońca, każdą sarenką widzianą na trasie. To teraz mam. Ho ho ho slow life.

No więc się stosuję. Co się będę nie stosować. Kawkę sobie zrobiłam. Lampki znalazłam jakieś, do połowy się świecą tylko. Może Aniołowie z nieba nie podkablują Panu Bogu.
Że śledzie takie dobre, z suszonymi pomidorkami, palce lizać, to gotowiec kupiony w sklepiku rybnym, co to go dziś w miasteczku naszym odkryłam.
Że okna nie umyte, bo mi się najzwyczajniej w świecie nie chce.
Że talerze świąteczne wyszczerbione, co do jednego.
Że się liczba potraw wigilijnych nie zgadza, choćby nie wiem jak liczyć.
Że kompotu z suszu nie lubimy i karpia w zasadzie też nie bardzo.
Że na stole dla dzieci kopytka (postne!), bo po prostu mają na nie fazę.
Że to wszystko nieposprzątane, niedoczyszczone, niedokończone ostatkiem sił.

A sił mam ostatnio sporo. I takiej energii cudnej. Naładowana jestem ciepłem dwóch ciałek, które się gnieżdżą ze mną na jednej sofie, i tłuką, i łokcie mi w żebra wbijają, choć ta druga sofa wygodniejsza, większa i cała pusta stoi.
Tą kawą, co ją w ulubionym kubku już piję. Ulubionym, w tym domu rzecz jasna.
Tymi wszystkimi przedmiotami, co właśnie pod tym adresem znajdują swoje nowe schronienie.
Nie chcę zmarnować tej energii na sprawdzanie mocy Domestosa. Na dziesiątki dań, których za Chiny Ludowe nie zjemy.
Na frustracje i kłótnie, o to, że tej choinki nie ma, a jak już jest to czemu taka brzydka, jak zwykle.

A teraz trochę zdjęć. Znowu przeprosiłam się z aparatem.

Coś Wam pokażę. Coś co lubię szalenie. Znalazłam to na strychu pewnej szkoły, do której wpuściły mnie zaprzyjaźnione panie woźne. Szkoła ma ze sto lat, albo i więcej i kiedy buszowałam na tym strychu, i bałam się, że się deski pode mną załamią, to znalazałam właśnie to! Nie do końca wiedziałam co to jest, bo na szybce była centymetrowa warstwa kurzu, ale kiedy ją wyczyścisłam, najdelikatniej jak potrafiłam ukazała całe swoje piękno. Tablica edukacyjna, która pamięta lekcje naszych rodziców. Najpewniej z sali biologicznej lub geograficznej.  Narazie postawiłam ją w kuchni, by cieszyła me oko, choć chyba finalnie trafi do pralni, przez ten len właśnie. Co myślicie?

2 14 27

Zdązyłąm z kartkami świątecznymi. Kaligrafowanie kopert było porównywalnie przyjemne co układanie puzzli składających się z 1500 elementów.
18

Są i pierniczki. Te nadają się idealnie na choinkę. Dlaczego? Zapomniałam dodać cukru.
812

Był już pierwszy śnieg, ale poleżał tylko kilka godzin. Stworzyłąm też moją konstrukcję z kawałka szafki, której nie zużyliśmy do tworzenia spiżarki, nieszczęsnych pierniczków i lampek, co to świecą tylko do połowy.
(Haniu dziękuję Ci za piękny notes i ten koc idealny na ten czas  :* ).
10

Mamo wiesz, że pociągi wystukują słowa?5

Kadry z naszej codzienności. Wciąż muszę sobie przypominać, żeby złapać za aparat. Coś, co kiedyś było dla mnie naturalne teraz musi stać się nawykiem. Czas znowu sobie przypomnieć proste przyjemności, jaką było właśnie robienie zdjęć.

1
31517
2625241619
21

Zdjęcie Ani Przybylskiej przywiozłam z dawnego mieszkania. Pomięte, wciąż ląduje w jakimś widocznym miejscu. Patrzę na nie bardzo często w ciągu dnia. Rzadko coś tak błahego, jak strona wydarta z gazety, tak skutecznie przypomina mi o tym, co ważne.
4IMG_3076
A takie obrazy nam świat maluje wieczorami, za oknem.
2276

Dobrego dnia! Pamiętajcie co mówił Brajan Tomasz- wszystko już mamy. Na spokojnie z tymi przygotowaniami.

Może Ci się również podobać

29 Komentarze

  • Odpowiedz stula Grudzień 21, 2015 at 2:40 pm

    Wzruszyłam się. Ale u Ciebie tak zawsze mam.
    Wszystko co ważne, jest obok nas. Reszta to trywialne nic.
    Dziękuję za ten wpis!
    Zdjęcia magiczne. I to z Anią … też mam wyrwane z gazety Jej zdjęcie w kalendarzu… ku pamięci. I okładka książki „Chustka”.
    I człowiek w pionie wstaje i idzie dalej, z uśmiechem!
    Spokojnych Świąt Basiu!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 22, 2015 at 1:23 pm

      wzajemnie i dziękuję!
      ps. ćwiczę się w pisaniu nie wzruszających tekstów. promys.

  • Odpowiedz Hania Ananas Grudzień 21, 2015 at 2:43 pm

    Cieszę się, że notes i koc się przydają, tak sądziłam, że na okres jesienno zimowy będą idealne 😉 Piękne zdjęcia! I witaj w klubie powracających do zdjęć – ja też do tego wróciłam po długiej przerwie :))

  • Odpowiedz Monika Grudzień 21, 2015 at 3:01 pm

    Basiu, spokój w sercu to podstawa 🙂
    Każde święta spędzam z moimi dziećmi u rodziców, mimo tego co roku odczuwam stres, jakbym to ja te wszystkie potrawy wigilijno-świąteczne szykowała 🙂
    Owszem – będzie moja szarlotka i będzie kapustka z grochem.
    Śledzik z osiedlowego sklepu również 🙂
    Wszelakie inne pyszności (liczba nigdy się nie zgadza) są specjalnością Mamy. I wiesz co Ci powiem? Nie tylko u Ciebie daniem wigilijnym jest coś specjalnego 🙂 U mnie występują pierogi z serem białym (postne!) 🙂
    Zdjęcia piękne… jak zawsze 🙂
    Zdrowych, szczęśliwych, choć odrobinkę białych Świąt dla Ciebie i Twoich bliskich!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 22, 2015 at 1:20 pm

      wzajemnie 🙂
      ps. ale, że z serem białym i ziemniakami? znaczy się ruskie 🙂

  • Odpowiedz ds Grudzień 21, 2015 at 3:12 pm

    Basencjuszka Kochana, pieknych swiat zyczymy wam wszystkim, w tym pieknym domuuuuuuuuuuuuuuu!
    Ja tez chce kartke z jelonkiem s’il vous plait. I daj mi twoj nowy adres matko polko.
    Calujemy was mocno. Joyeux Noêl et Belle Année.
    ds;

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 22, 2015 at 1:19 pm

      kartka poszła już w poniedziałek, oczekujcie, a będzie Wam dane <3 Joyeux Noel!

  • Odpowiedz żonaelektryka Grudzień 21, 2015 at 3:32 pm

    Piękny wpis przypominający o tym co ważne i co ważniejsze..Bo magia świąt to wcale nie umyte okna czy masa jedzenia na stole..

  • Odpowiedz hally Grudzień 21, 2015 at 3:33 pm

    Noo. tylko spokoj Cie uratuje jak to mawiam ostatnimi czasy często….i wszystko tak bardzo slow;) Lubie:)

  • Odpowiedz Ania Grudzień 21, 2015 at 4:30 pm

    Super pozytywny wpis! A Brajan Tomasz wymiata 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 22, 2015 at 1:17 pm

      Brajan Tomasz chyba się przebranżowi i couchem zostanie 🙂

  • Odpowiedz natalijka Grudzień 21, 2015 at 7:28 pm

    dom przy torach- coś pięknego. moje marzenie. zawsze jadąc pociągiem zazdroszczę domom które widzę za oknem 🙂
    pięknie macie!
    wesołych i spokojnych i pelnych tego co ważne Świąt Wam życzę!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 22, 2015 at 1:17 pm

      dziękuję i wzajemnie 🙂

  • Odpowiedz Ania from Lublin Grudzień 21, 2015 at 7:46 pm

    Ja też nie lubię kompotu z suszu 😉 Twoi chłopcy z tymi gołymi nogami są strasznie słodcy. Dajesz ludziom nadzieję – że nie trzeba być doskonałym, a jednocześnie mieć tak wiele i cieszyć się życiem.

    P.S. Pociągi za oknem to też moje marzenie 🙂

  • Odpowiedz siemamagda Grudzień 21, 2015 at 9:05 pm

    Kocham Cię, Basiu!
    Tak po prostu i za każde słowo z osobna. I proszę o więcej tych słów!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 22, 2015 at 1:16 pm

      🙂

  • Odpowiedz BogusiaM Grudzień 21, 2015 at 10:59 pm

    Tablica znaleziona na strychu szkoły cudowna! Aż mi się przypomniały zielniki robione kiedyś do szkoły:)
    Pięknie się urządziliście, nie przejmuj się, że nie do końca wypucowane kąty, czy to, że choinki jeszcze nie ma to. To nie te czynności czy rzeczy tworzą klimat, tylko właśnie rodzina;)

  • Odpowiedz Małgorzata Grudzień 22, 2015 at 7:23 am

    „Wszystko, co trzeba mamy”

    (wdech-wydech)

    dobrze że mi przypomnieliście – bo ciągle zapominam.

  • Odpowiedz Żelikowska Grudzień 22, 2015 at 1:03 pm

    Dobrze, że jesteś! 🙂
    Ja się muszę też w końcu przestawić z tym fotografowaniem. Tyle chwil mi umyka, ciągle zapominam je łapać, nigdy nie mam tego aparatu przy sobie, nagle okazuje się, że telefon w łazience zamknięty albo rozładowany i klops. Nie ma.
    Fajna ta tablica edukacyjna. Ale mapa mi się maksymalnie podoba! Ta Europy. Taką właśnie chcę sobie sprawić. Ale to dopiero jak rozprawię się z koszmarnymi kolorami ścian w moim domu, już patrzeć na nie nie mogę, bieli mi trzeba szaleńczo!
    I racja, wszystko już mamy. My na choince mamy bombki, które pamiętają chyba drugą wojnę światową, z obdrapanym lakierem i potargane łańcuchy, cienkie, takie prl-owskie, co ich za mało jest zdecydowanie. Ale co tam 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 22, 2015 at 1:14 pm

      trzymaj te łancuchy i nie wyrzucaj broń Boże! 🙂
      a biel to Królowa 🙂
      serdeczności.

  • Odpowiedz Anka Grudzień 22, 2015 at 9:14 pm

    Cześć Basiu, cieszę się,że tu dziś zajrzałam. Świetny wpis, bardzo mi potrzebny 🙂 u mnie sytuacja taka sama: wprowadziliśmy się do nowego domu miesiąc temu, choinki nie ma, pierników nie ma, Świątecznego nastroju nie czuć. Ale masz rację, to nic, ważne, że my jesteśmy. Pozdrowienia z dalekiej Walii:-)

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 22, 2015 at 11:58 pm

      powodzenia ! 🙂

  • Odpowiedz Karolina Grudzień 23, 2015 at 12:50 pm

    Mam tak samo jak Ty! dziękuję Ci za ten wpis – tak prawdziwy dla mnie. Rzadko mi się zdarza, żeby ktoś podzielał moje „dziwactwa” w 100%. A koperty są przepiękne! za rok ale wezmę z Ciebie przykład 🙂

  • Odpowiedz Sylvia Grudzień 23, 2015 at 7:22 pm

    Muzyki słuchamy tej samej i pierdolca też nieraz dostaję ale taki wpis potrafi człowiekowi pokazać właściwy tor:)

  • Odpowiedz Paulina Grudzień 25, 2015 at 4:59 pm

    Chcę więcej Brajana Tomasza!!

    PS. Najpiękniejszy post w te Święta <3

  • Odpowiedz Marta Grudzień 27, 2015 at 8:36 pm

    Droga Basiu, jakim aparatem robisz zdjęcia? Zbieram się do zakupu lustrzanki i zbieram informacje. Dzięki!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Styczeń 3, 2016 at 9:24 am

      To Canon, obiektyw 50 mm. Myślę, że to najlepszy obiektyw dla początkujących, do których ja też się wciąż zaliczam. Powodzenia!

  • Odpowiedz Aga Styczeń 5, 2016 at 8:57 am

    Wow, alez u ciebie….autentycznie. I pieknie oczywiscie tez. Bez cisnienia, ze trzeba wszystko wystylizowac do zdjecia, ktore bedzie opublikowane w sieci.
    Ja co roku przed Swietami probuje sie hamowac przed wlaczeniem sobie samej na wlasne zyczenie programu ” podminowana sprzataczka” , ale na razie wychodzi mi to srednio.
    Taaaaak….to prawda, ze ” gdybysmy nie byly aktywnie zaangazowane w unieszczesliwianie siebie, to bylybysmy szesliwe”, jak ktos madrze powiedzial.

    Kurcze polubilam Cie.

    A tablicy nie chowaj! Jesli jej nie chcesz to ja z checia odkupie!

    No i przepraszam za brak polskich znakow.

  • Odpowiedz Dominika Styczeń 13, 2016 at 4:20 pm

    Basiu weszłam wczoraj na Twojego bloga i czytam zaległe posty…dawno mnie tu nie było ostatnio częsciej odwiedzałam zrobto.no. Do dzisiaj usmiecham się do siebie jak tylko sobie przypomnę Brajana Tomasza hehe Tez mam takiego swojego Brajana w domu 😉 Pozdrawiam! 🙂

  • Napisz odpowiedź