CO U NAS? DZIECI Odkrywamy Polskę PODRÓŻE

HURRA! W KOŃCU DOTARLIŚMY NA PODLASIE!

Wrzesień 21, 2016
27

Marzyło mi się to Podlasie od lat i wciąż nie było dobrej okazji, by w końcu się tam wybrać. Zawsze to miejsce wydawało mi się bardzo odległe. Ostatni raz na dłużej byłam tam chyba w 4 klasie podstawówki na wycieczce i musiała to być świetna wycieczka, bo zapamiętałam ogrom szczegółów. Pamiętam jak zapalałam cieniutką świeczkę w jednej z cerkwi, pamiętam kolorowe domki na jednej z podlaskich wsi, pamiętam wyprawę do puszczy. Chciałam bardzo tam wrócić. W końcu udało się! Udało się połączyć przyjemne z pożytecznym. Za nami dwa dni na Podlasiu, z których przywiozłam „kilka” zdjęć i chęć, by wracać tam tak często jak się da, bo Podlasie jest po prostu przepiękne.

Opowiem Ci co robiliśmy na Podlasiu.

Poszliśmy na spacer po Białymstoku, gdzie chłopcy zachwycali się napotkanymi rzeźbami.

1 10

Zjedliśmy naprawdę dobre lody na Rynku Kościuszki.

2 4

Weszliśmy do bardzo starej katedry i na tablicach przeczytaliśmy, że nie została zniszczona podczas wojny. W środku akurat trwał ślub i zgodnie stwierdziliśmy, że poszlibyśmy na białostockie, prawdziwe wesele 🙂

3

Odwiedziliśmy park przed Pałacem Branickich, gdzie wzruszyłam się okropnie, kiedy zobaczyłam małego Marcina patrzącego do góry na rzeźbę Atlasa dźwigającego Ziemię. To jest taki złoty moment, który rozumie tylko mama 🙂
W Pałacu Branickich jest teraz piękna aula i uczelnia – to chyba bardzo inspirująco słuchać wykładów w takim miejscu.
A z tyłu pałacu jest ogród z rzeźbami mitycznych bogów i bożków, i woda jest, i myślę sobie, że w lecie tym Białostoczaninom musi być tu strasznie przyjemnie. Podczas spacerowania po parku spotkaliśmy kilkanaście par robiących sobie ślubne sesje. Love is in the air!
Potem znaleźliśmy jeszcze dobre espresso i pojechaliśmy w gości.

7 8 40
41
6

A ugościli nas Magda i Maciek znani z sieci jako mmcooking. Zrobili nam dobrą kolację, pościelili wygodne łóżko, a ich córka użyczyła moim chłopcom swoich zabawek. Była radocha!

18
42

Wstaliśmy rano i po pysznym śniadaniu zapakowaliśmy nasze maluchy do auta. Kierunek – Białowieża. Wyruszyliśmy na poszukiwania wielkich żubrów. Po drodze mijaliśmy miejscowość Hajnówkę, co dla fanów kryminałów Katarzyny Bondy, a zwłaszcza jej „Okularnika” jest atrakcją turystyczną. Zatrzymaliśmy się na moment w pięknej wsi Trześcianka, gdzie przy drodze w równym rzędzie stały drewniane, kolorowe chaty. Krótszym bokiem do ulicy – nie bez przyczyny! Tak zarządziła dawno temu Królowa Bona, o czym przeczytaliśmy na tablicy informacyjnej pod piękną, soczyście zieloną, drewnianą i niestety zamkniętą cerkwią. Spójrz jak tam pięknie!

12 13 14 15 16 17

Pożeganaliśmy Trześciankę i wpisaliśmy na naszej nawigacji Białowieżę, bo to ona właśnie była celem naszej podróży i lekcja przyrody, którą chcieliśmy zaserwować dzieciakom. Musisz wiedzieć, że nasze dzieci nie zawsze były szczęśliwe na myśl, by ruszyć się z domu. Najchętniej hibernowałyby się na sofie przed telewizorem, niezależnie od pory roku. O tym, że jesteśmy złymi rodzicami i po prostu wyrzucamy ich na dwór pisałam ci tutaj. Osiągnęliśmy jednak sukces wychowawczy i na koniec dnia, podczas wycieczki po puszczy Michaś zapytał czy możemy tak jeżdzić co tydzień 🙂
Dojechaliśmy pod bramę Puszczy Białowieskiej, do Białowieży i stamtąd pojechaliśmy pod ścieżkę przyrodniczą Żebra Żubra. To poprowadzona przez puszczę, świeżo wyremontowana kładka, która ma długość około trzech kilometrów (do przejścia dla maluchów), i która kończy się rezerwatem dzikich zwierząt żyjących w puszczy. Coś wspaniałego. Szliśmy sobie tak przez tę puszczę i można było odetchnąć tak głębiej, tak jak tylko w lesie się da. I ciszy też można było posłuchać, pozornej, bo przecież zaraz jak się człowiek skupi to setki dźwięków usłyszy. I w ciszy tej można było dziecku swojemu snuć opowieści, w sam raz na dziecięce tempo, potrzebne do pokonania tych trzech kilometrów. I ani razu nie pojawiło się pytanie czy daleko jeszcze, bo mama albo tata opowiadali czym jest puszcza, i że to taki las, który radzi sobie sam, tylko człowiek usilnie stara się jej pomóc, co przecież wcale nie jest dobre. Albo o żubrach, które cudem zostały odratowane, a stado odtworzone z sześciu tylko osobników odzyskanych po wojnie z różnych zoo na świecie. Albo o wilkach, które budują całe rodziny, w których jeden z wilków jest mniej ważny a drugi bardziej, i że te wilki się siebie wzajemnie bardzo słuchają. I ci dwaj mali chłopcy słuchali tych opowieści z oczami szeroko otwartymi i kiwali głowami ze zrozumieniem.

19 21
3823 24 25 37
39
Na końcu trasy nagroda – rezerwat pełen dzikich zwierząt. Mieliśmy ogromne szczęście, bo jeleń, który miał na imię Leon ryczał głośno i robił różne inne cuda wianki, gdyż miał o-ochotę wybrać sobie kobitę na dalsze wspólne lata i ganiał te łanie biedne po pastwisku. Mieliśmy też szczęście, bo stado żubrów pięknie się pasło w zachodzącym słońcu i były nawet dwa małe żubrzątka. I wilki widzieliśmy dwa i dziki, i łosia, i żbika, i moje ukochane sarenki. I tu kolejna lekcja, bo przecież jest jeleń i jest sarna i to dwa gatunki różne. Samica jelenia to łania, a samiec to byk. Samica sarny to koza, a samiec to kozioł. Wiedziałaś o tym? 🙂

28 29 30 31 32 33 34 35 36

I kiedy zobaczyliśmy już wszystko, a ja spojrzałam na tych moich małych chłopców z bułkami w ręku, nosami czerwonymi z zimna i niekończącymi się pytaniami, to pomyślałam, że fajne nam się dzieci trafiły.
A im fajni rodzice.
I Polska taka fajna. I jesień taka piękna nadeszła.
Dobrze jest.

26 27

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

20 Komentarze

  • Odpowiedz Joanna Wrzesień 22, 2016 at 7:16 am

    Nigdy nie byłam w tamtych okolicach i gdyby nie twój post pewnie nie dowiedziałabym się jak tam jest pięknie 🙂

  • Odpowiedz Catalinka Wrzesień 22, 2016 at 7:23 am

    Podczas kolejnych odwiedzin Podlasia polecam zajrzeć do Tykocina, te miasteczko od lat mnie zachwyca 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Wrzesień 23, 2016 at 11:48 am

      zapisuję 🙂

  • Odpowiedz Wiola Wrzesień 22, 2016 at 7:24 am

    Basiu, cieszę się że spodobało Wam się Podlasie. Mieszkam w Białymstoku – można powiedzieć rzut beretem od Pałacu Branickich. Proponuję Wam przyjechać do Białegostoku z rowerami, mamy tu naprawdę dużo ścieżek rowerowych. Wiosną i latem prawie wszędzie nimi jeździmy: my z mężem do pracy, Julia i Jaś do szkoły a najmłodsza pociecha do przedszkola. Mateusz mój najmłodszy synek (5,5 lat) w ubiegłym roku nauczył się jeździć na dwóch kółkach, a teraz śmiga na rowerze z przerzutkami. Polecam też zobaczenie Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku. Od 4 lat mój drugi synek Jasio (teraz 8 lat) uczęszcza do studia baletowego przy Operze. Miał już występy na dużej scenie Opery. Wystawiali już „Kopciuszka” i „Śpiącą Królewnę”. Zapraszam serdecznie ponownie do Białegostoku i do nas.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Wrzesień 23, 2016 at 11:48 am

      O proszę, piękne osiągnięcia! Gratulacje. A Podlasie + lato + rower brzmi jak plan 🙂

  • Odpowiedz Ada Wrzesień 22, 2016 at 7:25 am

    Też mi się Podlasie marzy! Uwielbiam! Pięekne zdjęcia 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Wrzesień 23, 2016 at 11:46 am

      dziękuję 🙂

  • Odpowiedz Pantofelwpodrozy Wrzesień 22, 2016 at 7:52 am

    Cieszę się, że podoba Ci się Podlasie 🙂 Ja pochodzę z Podlasia i kocham to miejsce <3 tam życie toczy się spokojnie i beztrosko 🙂 Fajnie, że promujesz te miejsce, bo wiele osób nie do końca wie coś o Podlasiu. Za głosem serca przeprowadziłam się do Sosnowca i od kiedy tu mieszkam, marzę aby wrócić na Podlasie. Tutaj życie takie szybkie i pod presją czasu, tam byłam bardziej zrelaksowana i nie przejmowałam się korkami itp. A pochodzę z malutkiej miejscowości niedaleko Białegostoku, blisko granicy z Białorusią, polecam też odwiedzić Sokółkę 🙂 ehh… moje ukochane Podlasie<3

    • Odpowiedz Basia Szmydt Wrzesień 23, 2016 at 11:45 am

      wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma 🙂 a Podlasie jest naprawdę piękne, wrócę tam nie raz.

  • Odpowiedz Anna Maria Boland Wrzesień 22, 2016 at 8:43 am

    Białowieża, ach ta Białowieża. Byłam tam na wycieczce w podstawówce i jest to jedno z niewielu wspomnień jakie zachowałam z dzieciństwa.
    Kiedyś zabiorę na Podlasie męża, bo takiej Polski to on jeszcze nie zna.

  • Odpowiedz Ania Wrzesień 22, 2016 at 9:56 am

    Hej, Basiu ! Pochodzę z Hajnówki i nie wiedziałam, że Bonda też. OMG, jak to człowiek uczy się przez całe życie! Pozdrawiam, i cieszę się, że Wam się podobało.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Wrzesień 23, 2016 at 11:44 am

      Koniecznie przeczytaj jej Okularnika, jeśli jeszcze nie czytałaś 🙂

  • Odpowiedz Izabella Wrzesień 22, 2016 at 10:52 am

    Basiu ogromnie się wzruszyłam <3 Chciałabym mieć takie szczęście i mieć kiedyś taką wspaniałą rodzinę!!! Tak sobie właśnie to wyobrażam! Piękne obrazki, piękna rodzina, cudnie!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Wrzesień 23, 2016 at 11:43 am

      będziesz miała 🙂 dziękuję

  • Odpowiedz Justyna Wrzesień 22, 2016 at 6:50 pm

    Basiu!!! Jutro jadę z mężem do Białowieży na romantyczny weekend 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Wrzesień 22, 2016 at 6:52 pm

      gratulacje! 😀 bawcie się doskonale 🙂

  • Odpowiedz Halinka z Podlasia Wrzesień 23, 2016 at 6:01 pm

    W Białowieży trzeba było jeszcze odwiedzić cerkiew z unikalnym ikonostasem z ceramiki japońskiej, a po drodze w Hajnówce wstąpić do cerkwi Św. Trójcy – autor projektu otrzymał za nią międzynarodową nagrodę

  • Odpowiedz Ela Październik 10, 2016 at 5:56 pm

    Polecam odwiedzić Ciechanowiec -Muzeum Rolnictwa ze skansenem oraz Ziołowy Zakątek w Korycinach.

  • Odpowiedz jo!a. Październik 22, 2016 at 3:55 pm

    Supraśl polecam całym sercem

  • Odpowiedz PamiatkiPodlaskie.pl Luty 15, 2017 at 11:51 am

    Jak widać to świetne miejsce dla dzieciaków – wyglądają na mocno zainteresowane

  • Napisz odpowiedź