Basia bloguje CO U NAS?

JAK BYĆ DOBRYM KIEROWCĄ – nawet jeśli jesteś kobietą.

Maj 8, 2015
IMG_4314-1080x720

Pisząc tego posta i czytając go na głos, mój mąż uśmiechał się pod nosem, kiwając głową z aprobatą.
Mam się za dobrego kierowcę, nie najlepszego, ale tego z rodzaju myślących. Lubię kiedy na drodze kierowcy myślą logicznie. Nie zawsze reprezentowałam taki typ, o czym przekonacie się a chwilę, ale jak wiadomo najlepsza nauka, to ta na błędach. Zatem, jeśli chcecie się dowiedzieć jak od dziś jeździć autem ciut lepiej przeczytajcie moje porady i wprowadźcie je w życie. Sukces na drodze prawie murowany!

 

1. NA JEDYNCE TO SIĘ „KLAN” OGLĄDA,  A NIE JEŹDZI.

Biegu numer jeden używamy tylko do ruszania z miejsca, przez kilka sekund.
Nie pozwól by Twój silnik cierpiał.

2. KIEDY ZAPALA SIĘ ŚWIATŁO ZIELONE TY JUŻ JESTEŚ W DRODZE.

To takie irytujące, kiedy nie mieścisz się na pierwsze zmianie świateł, mimo że na zegarach 12:00 w południe. Ktoś za późno ruuuuuuuszyyyyyył.
Zapala się żółte – jedynka.
Zapala się zielone – jesteś w drodze.

3. LEWY PAS NIE SŁUŻY DO JEŻDŻENIA Z PUNKTY A DO PUNKTU B!

Lewy pas jest po to, aby ci, którzy jeżdżą szybciej, którym mandaty nie straszne i którzy po prostu mają lepsze samochody, mogli się sprawniej poruszać. Ci, którzy z różnych względów boją się, mają fotel kierowcy podsunięty pod deskę rozdzielczą (co jest absolutnie niebezpieczne, i szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia jak w ogóle można w ten sposób prowadzić) i preferują raczej niedzielne autem spacerowanie, i którzy rzecz jasna mają do tego prawo – NA PRAWY PAS BŁAGAM!

4. MYŚL O INNYCH.

To cecha, którą albo się ma od początku, albo uczy się jej wraz z doświadczeniem kierowcy (albo i nie).
Musisz myśleć nie tylko o swoich 4 kółkach i swoim mobilnym mikrokosmosie (tylko ja i moja przestrzeń), ale o całej sytuacji drogowej, w której się znajdujesz, lub za chwilę się znajdziesz.
W godzinach szczytu, przed skrzyżowaniem połóż przezornie nogę na hamulec, bez naciskania go, zamiast z pełną prędkością przez nie przejechać. Wtedy jest szansa, że unikniesz zderzenia, z tym, który słabo wycyrklował twoją prędkość i odległość i pomyślał „a zdążę”.
Wjeżdżając na rondo zwolnij i patrz w lusterka. Są tacy, którzy na rondzie zachowują się jak dzieci we mgle i nie bardzo potrafią zdefiniować który pas jest ich. Patrząc w lusterka i obserwując kierowców obok Ciebie, unikniesz zarysowanego boku swojego samochodu.
Kiedy zbliżasz się do tego miejsca drogi, która łączy się z drogą podporządkowaną, zjedź jeśli możesz na lewy pas, żeby kierowca mógł spokojnie włączyć się do ruchu bez konieczności hamowania. Ułatwiajmy sobie życie.

5. BĄDŹ UPRZEJMY

Wpuszczaj tych, którzy od godziny próbują włączyć się do ruchu – ktoś kiedyś wpuści Ciebie.
Kiedy ktoś na drodze zrobi Ci przysługę, np. zjedzie na pobocze, żebyś mógł go wyprzedzić – zawsze podziękuj. Wystarczy pstryknąć światłami awaryjnymi lub kierunkowskazami na przemian.
Jednocześnie olej frustratów i buraków wykrzykujących odważnie zza kierownicy przekleństwa w Twoim kierunku, bo im się spieszy. Nastaw sobie chillout w radiu, zrelaksuj się i bądź uprzejmy.

6. ZAPRZYJAŹNIJ SIĘ Z LUSTERKAMI

Najlepiej wszystkimi trzema. Kiedy wycofujesz kręć głową na wszystkie strony . Lepiej wykręcać na 16 razy niż zarysować trzy auta. O twoim nie wspomnę. Nie przejmuj się tymi, którym się spieszy. To są ich emocje, a twoje pieniądze.

7. PAMIĘTAJ, ŻE MASZ AWARYJNE

Nie bój się więc – zawsze możesz ich użyć. Dla kierowców za Tobą to informacja, że coś się stało i muszą cię wyminąć.
Wjechałaś pod prąd? Nie panikuj – włącz awaryjne.
Masz skurcz łydki? Nie puszczaj kierownicy! Włącz awaryjne.
Po prostu zrób to! Nie panikuj.

8. MULTITASKING -WSZĘDZIE, ALE NIE W AUCIE.

Jedziesz i robisz tylko to. Nie malujesz się, nie dajesz pić dziecku, nie piszesz smsów, nie robisz selfie. Po prostu skupiasz się na prowadzeniu auta. No chyba, że stoisz w korku na Puławskiej 🙂

9. STAJESZ SIĘ MISTRZEM ĆWICZĄC

Zrobiłam prawo jazdy i spod ośrodka odjechałam dużym vanem z kilkumiesięcznym niemowlakiem w nosidełku. Tylko ja wiem jak bardzo się wtedy bałam. Żeby sobie choć odrobinę pomóc przez całą drogę recytowałam „Do biedronki przyszedł żuk”. Za mną spalony silnik, 3 stłuczki, 2 wjechania na betonowy słupek i awaria sprzęgła przy 140 km/h. Czy to sprawiło, że przestraszona przestałam jeździć? Nie! Po prostu nigdy więcej nie zrobiłam drugi raz tego samego błędu.

10. OSTATNI WAŻNY PUNKT – EMOCJE.
Nigdy nie jeździj autem pod wpływem dużych emocji – zwłaszcza tych złych. Wszystkie moje stłuczki były tego wynikiem. Kłótnia, zdenerwowanie, oczy załzawione, nie spojrzałam w lusterka. Zanim przekręcisz kluczyk – odetchnij, łyknij ziołową tabletkę na uspokojenie, napij się kawy. Rusz, kiedy zapanuje spokój.

SZEROKIEJ DROGI!

*BONUS: parkowanie także wymaga myślenia. Te linie, które widzimy na kostce brukowej, to nie wizja projektanta nawierzchni, ale sygnał, że za „chiny ludowe” nie można ci ich przekroczyć. Jeśli na twoje szczęście takich linii nie ma, pamiętaj, że kierowca stojący obok ciebie też musi jakoś otworzyć drzwi, żeby wsiąść. Nie zajmuj trzech miejsc parkingowych, zwracaj uwagę na odległość jaka dzieli Cię od samochodu przed tobą. Jak proste to jest ?

 

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

3 Komentarze

  • Odpowiedz Wtrysk Czerwiec 17, 2016 at 1:57 pm

    Bardzo ciekawe uwagi. Zgadzam się z tym wpisem niemal w 100% 🙂 Pozdrawiam

  • Odpowiedz Wera Luty 1, 2017 at 9:53 am

    To od razu po zdaniu egzaminu można jeździć autem ?? Bez dokumentów ?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 1, 2017 at 12:43 pm

      lubię żyć na krawędzi.

    Napisz odpowiedź