MOIM ZDANIEM RODZINA

JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI O ALKOHOLU?

Wrzesień 17, 2017
IMG_3715

W jakim wieku powinno się zacząć rozmawiać z dziećmi o alkoholu?
Czy przy dzieciach wypada ten alkohol pić?
I wreszcie jak to jest u nas w domu i jaką taktykę my, jako rodzice przyjęliśmy, by temat alkoholu wpleść w wychowywanie naszych synów.
O tym wszystkim w dzisiejszym wpisie.

Zacznę może od tego, że w naszym domu alkohol był, jest i prawdopodobnie zawsze będzie.
O tym w jakich ilościach go pijemy i z jakich okazji pisałam ci w tym wpisie –> KLIK!
Nasze dzieci nigdy nie widziały nas pijanych i mam nadzieję, że nigdy nie zobaczą. Głównie dlatego, że my nie pijemy po to, żeby się upić, ale żeby wznieść toast, podkreślić znaczenie chwili, uczcić wieczorną randkę przy kominku czy degustować pamiątki z podróży.
Nasze dzieci wiedzą czym jest alkohol, wiedzą, że jest dostępny tylko dla dorosłych. Towarzyszą nam, rodzicom, podczas wakacji, kiedy odwiedzamy winnice i kupujemy kilka butelek wina do domu. Mamy już za sobą rozmowy o tym, co mogłoby się stać gdyby małe dziecko spróbowało drinka pozostawionego przez dorosłego (wspomagamy się nawet obrazkowymi książeczkami w tym temacie). Rozmawiamy również o tym kim jest alkoholik, czym są nałogi i dlaczego to takie ważne, by we wszystkim znać umiar. To zadziwiające, ale nasi mali synkowie są tego ciekawi i zadają pytania.
A my, jako rodzice musimy wziąć odpowiedzialność i mądrze im to wszystko wyjaśnić. Według mnie im wcześniej tym lepiej. Bo widzisz ja tak sobie myślę, że wychowanie dziecka to właśnie te miliony rozmów. To drążenie skały kropelka po kropelce. Wierzę, że jeśli dam im swoją uwagę, wychowam mądrych i pewnych siebie chłopaków.

Bo nie ma złych pytań dzieci, są tylko złe odpowiedzi rodziców.

Rozmowy o alkoholu to tylko wierzchołek góry. Cała reszta to danie im moralnego kręgosłupa, danie im tej pewności siebie, by nigdy nie musieli przed nikim czegoś udowadniać, zwłaszcza na imprezie. To zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa w postaci jasno wyznaczonych granic i zasad panujących w naszym domu. To brak przyzwolenia na ich przekraczanie. Moje dziecko kiedyś być może wróci z imprezy chwiejnym krokiem (to przecież już za jakieś 10 lat!). Co by się stało jeśli bym nie zareagowała? Wówczas mój syn mógłby pomyśleć: „Mojej mamy nie obchodzi czy piję, czy nie, więc mogę robić wszystko. Ja jej nie obchodzę, nie jestem dla niej ważny”. Ja takie granice w domu miałam, ale jednocześnie zawsze wiedziałam, że mój rodzinny dom to moja baza, bastion i czegokolwiek bym nie nawywijała mogłam przyjść do mojej mamy, czy taty i im o tym powiedzieć. Owszem musiałam ponieść konsekwencje, ale nigdy nie musiałam kombinować, ukrywać się i wymyślać miliona kłamstw. Zawsze po imprezie przyjmowałam azymut „dom”. Wiedziałam, że tam mam wsparcie. Niezależnie od wszystkiego. To dawało mi poczucie bezpieczeństwa. Taki sam dom chcę stworzyć moim dzieciom, żeby zawsze, niezależnie od wszystkiego podawali taksówkarzowi adres swoich rodziców.

Chciałabym nauczyć ich szacunku do swojego ciała, pokazać im jakie są profity z uprawiania sportu, ze świadomego odżywiania. Chciałabym, by czuli się dobrze w swojej skórze, by bycie sobą sprawiało im frajdę. By nigdy nie musieli pić dla odwagi. By potrafili powiedzieć „nie”. By w każdej sekundzie swojego życia pamiętali, że mają wybór. By byli ciekawi odkrywania świata, podróżowania, uczenia się. By wiedzieli, że przyjmowanie tego na trzeźwo się opłaca.
Wychowuję poprzez dawanie przykładu. To najprostsze.
Oni patrzą na mnie każdego dnia. To duża odpowiedzialność.
Wypuścić w świat dwóch mądrych, świadomych i pewnych siebie chłopaków to mój życiowy cel. Najważniejszy ze wszystkich.

1 IMG_3713 IMG_3771 IMG_3785
IMG_3761 IMG_3766

—————————————————————————————————————————
Wpis powstał przy współpracy z Grupą Żywiec, w ramach kampanii Trzymaj Pion, promującej świadome picie alkoholu.

trzymaj-pion-gr

Może Ci się również podobać

7 Komentarze

  • Odpowiedz Ania z Warszawy Wrzesień 18, 2017 at 7:17 am

    Kultura picia alkoholu to kontrowersyjny temat, ale bardzo ważny. Większość rodziców nie widzi problemu dlatego ze dzieci piją po kryjomu. Sama tak robiłam ponieważ tak zostałam wychowana podobnie zresztą jak moi rówieśnicy. Dzisiaj sama jako matka 2 nastoletnich dzieci uczę ich podobnie jak autorka że na alkohol w życiu jeszcze będą mieli czas i wcale tego nie będą potrzebować żeby się dobrze bawić ale jednocześnie jestem świadoma tego że z alkoholem pewnie beda eksperymentowac dlatego chce ich uczyulić na pewnie zachowania.

  • Odpowiedz Dorota Wrzesień 19, 2017 at 8:31 am

    Bardzo dobry wpis. Dobrze że masz odwagę o tym pisać

  • Odpowiedz Katlinka Wrzesień 20, 2017 at 5:56 am

    W sumie to nawet się nigdy nie zastanawiałam nad tym, jak z dziećmi o tym rozmawiać. Dzięki za post Basiu!

  • Odpowiedz Kamila Wrzesień 20, 2017 at 8:23 am

    Basia kiedy napiszesz post o Twojej terapii u psychologa? Bardzo na to czekam, przechodzę podobną drogę jak Ty, zainspirowałaś mnie do kilku rzeczy. Twoja anonimowa, ale wierna czytelniczka 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Wrzesień 20, 2017 at 8:58 am

      Napiszę jak będę gotowa 🙂 uściski

      • Odpowiedz Kamila Wrzesień 20, 2017 at 10:47 am

        Zapytałam tylko dlatego, że wspominałaś o tym jakiś czas temu. Ale rozumiem, że taki post wymaga wewnętrznej gotowości. Poczekam . Spokojnie. Życzę Ci pogody ducha 🙂

  • Odpowiedz Kasia Julia Zuzanna Listopad 27, 2017 at 10:03 am

    A ja jestem zdania, że dziecko nie powinno widzieć nawet najmniejszego toastu.
    Od piwa, lampki wina droga prosta do uzależnienia. W wieku 80 lat stare babunie trzęsą się z przyczyny braku alkoholu we krwi.!!!!!!!!!!

  • Napisz odpowiedź