Basia bloguje CO U NAS?

JESTEM MENTALNIE MĘŻCZYZNĄ – czyli świętuję Dzień Kobiet.

Marzec 9, 2016
33

Poranny telefon od męża i jego wylewne „wszystkiego najlepszego żono”. Oh to dziś! 8 marca. Moje święto. Moje i wszystkich wspaniałych kobiet. Wiecie jest tylko jeden mały problem – ja nie jestem do końca pewna czy powinnam ten dzień tak hucznie świętować. Więcej we mnie testosteronu. Jestem mentalnym mężczyzną. Nie wierzycie? Oto kilka spraw, które pozwalają mi wysnuwać tak odważne wnioski.

1. MAKE-UP
Nie lubię się malować. Nie lubię i nie umiem, ale muszę. Jeśli się nie umaluję od razu wszyscy pytają mnie czy jestem chora. Moje makijażowe triki ograniczają się do nałożenia podkładu, korektora, różu i tuszu. Ostatnio eksperymentuję z brwiami. Chciałabym mieć taką urodę, która pozwala chociaż raz na jakiś czas ominąć make-up i w dalszym ciągu wyglądać…zdrowo? Niestety od dziecka mam potworne sińce pod oczami i generalnie bez delikatnego makijażu jestem na nic. Od dawna obiecuję sobie, że któregoś dnia się przyłożę i nauczę się malować perfekcyjną kreskę według jutubowych tutoriali. Na obietnicach się kończy. No po prostu nie umiem i już, a chciałabym bardzo!
2. WŁOSY
Lubię wszelkiego rodzaju odżywki, pachnące mazidła do włosów, ale jeszcze bardziej lubię mieć taką fryzurę, z którą niewiele trzeba robić oprócz rozczesania włosów palcami. Wiecie taki look dziewczyny surfera. Już prawie osiągnęłam ten efekt. Muszę jeszcze polubić noszenie rozpuszczonych włosów. Zazwyczaj nawet te pięknie ułożone, nawet na wesele, związuję w kucyk zanim dojdę do przedpokoju.
3. UBRANIA
Podziwiam dziewczyny za to jak pięknie potrafią się wystylizować. Ja po latach komponowania mniej lub bardziej udanych outfitów postanowiłam, że najbezpieczniej będzie, gdy w tej kwestii pójdę w minimalizm. Oficjalnie moimi ulubionymi kolorami jest czarny, szary i biały. Nieoficjalnie marzę o różowej, tiulowej, księżniczkowej spódnicy. Wielkiej i puszystej jak beza Pavlova.
4. SAMOCHÓD
W samochodzie najlepiej czuję się jako kierowca. Podobno jeżdżę po męsku, cokolwiek to znaczy. Po męsku również komentuję innych kierowców. jeżdżę na zamek gdy trzeba, ułatwiam innym włączanie się do ruchu, przewiduję różne rzeczy i za kierownica myślę logicznie. Fotel mam odchylony również po męsku. W lecie zdarza mi się zimny łokieć.
25
5. SEKS
Uważam rozmowy po seksie o miłości i życiu za najgorszy pomysł na świecie. A za pytanie „o czym myślisz?” według mnie powinno się iść do więzienia.
6. PREZENTY, PREZENCIKI.
Sama sobie kupuję kwiaty. Sama sobie sprawiam prezenty gdy mnie najdzie o-ochota. Zazwyczaj 🙂 Nie potrzebuję raczej takiej formy aprobaty od mężczyzny, choć uważam, że to miłe. Prezenty na walentynki zawsze mnie śmieszyły, a gdy mój pierwszy w życiu chłopak stał 14 lutego pod szkołą z białym misiem dla mnie i bukietem czerwonych róż udałam, że go nie znam.
7. ZNAJOMOŚCI
Miałam więcej kolegów niż koleżanek. Moje wakacyjne wyjazdy były zazwyczaj w składzie 2 dziewczyny i 10 chłopaków, którzy, że tak powiem nie byli w mojej grupie amantów. Zawsze lepiej rozumiałam chłopaków. Mój mąż wciąż twierdzi, że oprócz tego, że jestem jego żoną, jestem też jego najlepszym kumplem. Nie jestem feministką, nie mam potrzeby walki o swoje prawa. Nie śmieszą i nie ruszają mnie szowinistyczne dowcipy – mam w zanadrzu kilka lepszych, śmieszniejszych i bardziej pikantnych na temat panów. Rzadko zdarza się, by jakiś mężczyzna zawstydził mnie i sprawił bym poczuła się skrępowana tylko dlatego, że jest facetem.
8. ZŁA KOBIETA
Co złego to ja. Trzeba porozmawiać z ekipą budowlaną i powiedzieć, że coś spartaczyli i muszą poprawić – Basia.
Wprowadzenie nowych zasad w domu i wejście w rolę złego gliny – Basia.
Potrawa w knajpie nie smakuje nam i jest po prostu kiepska, trzeba to oddać kelnerowi – Basia.
Jestem kpiarzem, złośliwcem i mistrzem sarkazmu, a przynajmniej na takiej opinii jadę od lat, mimo że naprawdę miła ze mnie dziewczyna.

Czy mam coś na swoje usprawiedliwienie? Coś, co sprawi, że jednak zasługuję na tego goździka i nowe rajstopy 8 marca. No cóż… lubię gotować. Po kobiecemu. Tak, by zrobić z tego spektakl. O tak! Zdecydowanie w kuchni czuję się kobietą. Przyprawiam, mieszam, smakuję i ręką całą w mące odgarniam niesforny kosmyk z czoła. Odczuwam jakąś metafizyczną przyjemność lepiąc pierogi na przykład. Czyż to nie jest ultra kobiece ? Co jeszcze…? Niech się zastanowię…Lubię szpilki! Czasami. Te czarne klasyczne, choć zdarzały się czerwone z lakierowanej skóry na 12 centymetrowym obcasie. Lubię być mamą chłopców. Lubię gdy szanują to, że mama bierze długą kąpiel i nie przeszkadzają mi mówiąc, że dziewczyny tak lubią. Lubię się zachwycać każdą kwitnącą gałązką wiosną i myślę, że to bardzo kobiece jest.
Lubię też najbardziej i przede wszystkim to, że im jestem starsza tym mniejszą mam potrzebę by swoją kobiecość podkreślać biżuterią, ubraniem i makijażem. Rosnę w siłę swojej kobiecości w wersji saute. Moim osobistym językiem kobiecości jest zwiększająca się z roku na rok pewność siebie i to poczucie, że ja doskonale wiem gdzie i po co jestem. Wiem też kim jestem. I tak sobie myślę, że to właśnie wystarczy, żeby ładnie dygnąć 8 marca i się nawet po kobiecemu zarumienić.

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

8 Komentarze

  • Odpowiedz Diana Marzec 9, 2016 at 8:55 pm

    Basiu co do cery… może spróbuj zacząć smarować twarz oliwką na noc – u mnie to przynajmniej działało i skóra wyglądała rano na wypoczętą i odżywioną (polecam specjalistyczną oliwkę Palmersa http://palmers.com.pl/produkty/ciaza-i-dziecko/specjalistyczna-oliwka-do-ciala-150ml-60ml fajnie się wchłania i ma taki boski kuszący zapach że, myślę że mąż będzie chciał Cię zjeść 😛 Próbowałam też Bio-Oil ale on ma parafinę, zapach zbyt upierdliwy że tak powiem i nie robi nic szczególnego)

    P.S. Dzięki za polecenie serum do włosów z Garniera w pomarańczowej buteleczce (jest super!)

  • Odpowiedz Dagmara Marzec 9, 2016 at 9:03 pm

    Też jestem zdania, że kobiecość to przede wszystkim pewność siebie, w znaczeniu pewności tego kim jestem oraz czego chcę, a co mi totalnie nie odpowiada. Ja zyskałam takie poczucie zostając podwójną mamą (za pierwszym razem był głównie stres, niepewność i kilkumiesięczna depresja), choć pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że zbiegło się to mniej więcej z moimi 30 urodzinami 🙂

  • Odpowiedz Zuza Marzec 10, 2016 at 5:24 am

    te rozmowy po seksie… 😀 oczywiście, że do więzienia! dla mnie oczywiste jest: zjadłabym/zjadłbym coś 😀 😀

  • Odpowiedz Iri Marzec 10, 2016 at 11:55 am

    Zły glina<3
    Dziwię się, że niektóre dziewczyny chodzą dzień w dzień w rozpuszczonych włosach. Jak one to robią?! To jest tak cholernie niewygodne, że aż brak słów. I trzeba wtedy poprawiać włosy, bo zaraz kołtun się robi. Nie! Popieram kitkę i wszelkie upięcia!

  • Odpowiedz Sylwia Marzec 10, 2016 at 4:58 pm

    W związku z tym, że też mam pewne męskie cechy 😉 a dzisiaj jest Dzień Mężczyzny, możemy śmiało powiedzieć, że dzisiaj jest nasze święto :).

  • Odpowiedz Justyna Marzec 10, 2016 at 7:48 pm

    100% zgody, zwłaszcza z tym więzieniem!

  • Odpowiedz Iza Marzec 15, 2016 at 7:13 am

    Nigdy nie miałam wątpliwości, że jesteś bardzo kobieca. I mam na myśli aurę, która Cię otacza. A w rolę złego policjanta bardzo często, to właśnie my kobiety wchodzimy. Głównie w domu, ale nie tylko. To tylko potwierdza Twoją kobiecość. Spokojnie możesz przyjmować goździki i rajstopy. 😉

  • Napisz odpowiedź