INSPIRACJE RODZINA

KOCHANIE WYCHODZĘ Z DZIEWCZYNAMI!

Maj 11, 2018

Tu macie obiad na 4 dni, wystarczy odgrzać. Co jeśli zabraknie? No jak to co? Przecież tatuś robi najlepsze frytki na świecie! A jak się znudzą? Po pierwsze to niemożliwe, a po drugie macie przecież garmażerkę i najlepszą pomidorową od pani Krysi. Naprawdę nie krępujcie się! Weźcie od razu po dwie porcje. Pamiętajcie dzieci, żeby myć zęby i nie kłaść się spać w ubraniach. Nie łaźcie „po ludziach” do późnej nocy i jeśli już musicie się kłócić to w granicach rozsądku, bardzo Was proszę. A Ty mężu zrelaksuj się i nie dzwoń do mnie zbyt często, gdyż wychodzę. Z dziewczynami wychodzę.

I wyszłam. Matko kochana ile to się człowiek musi nagadać. Ale już jadę, już pędzę do Was Dziewczęta moje jedyne. Już Joka mnie znalazła w pociągu i pyta gdzie mamy miejsca. Ano nie mamy. Miejsc siedzących brak. Za to zobacz jakie fajne w korytarzu i muzyka jest. Skąd muzyka? Ano stąd, że najbliższe 3 godziny spędzimy obok podróżujących na wieczór kawalerski młodzieńców, którzy wraz z każdym kieliszkiem wypitej wódeczki robią się coraz bardziej bordowi.

Pani się z nami napije, no co Pani?!
A ja to może nie, dziękuję, wie Pan kawę tutaj mam, o taką dobrą z mleczkiem migdałowym, ale Pan niech pije, na zdrowie, wszak okazja taka, niebylejaka.
Hłe, hłe, hłe! Ale z Pani to jest fajna kobita! To ja Pani zaśpiewam. Z kolegami zaśpiewam! To co? Adrian jedzieeeemy! Miłość, miłoooooość w Zakopaaaaneeeeem. Poleeeeeeewamyyyy się szampaneeeem.

Tłumimy z Joką śmiech i zamiast szampanem się polewać to polewamy sobie „inkę” z termosiku i na bieżąco zdajemy Tekstualnej fotorelację z wesołego pociągu. Nie wiem jak ona, ale my bawimy się przednio. Ja na pewno, bo Joka to lekko kąciki ust uniosła 😀

Z Tekstualną spotykamy się gdzieś pomiędzy przymierzalnią, a wieszakami z sukienkami. No ile można na nią czekać? Człowiek z nudów musi uderzyć na zakupy jakieś po coś bardzo niezbędnego. Nie widziałyśmy się sto lat, ale nic to. I tak nasz dialog będzie przypominał rozmowę przerwaną wczoraj.
Halinko jak ja w tym wyglądam?
Jak rajski ptak, jestem głodna.
A to dobrze się składa, bo ja Ci tu połowę obiadu od Pana Chińczyka zostawiłam.

Halo? Poznań! Jesteśmy, meldujemy się, one dwie i ja. „Dziewczyński” weekend czas start.
Dzisiaj to jeszcze w piżamach będziemy i makijaż do czysta zmyjemy, jakieś „czipsiki” przemycimy i wiśnióweczkę może jakąś. Dzisiaj jeszcze kilka razy umrę ze śmiechu, parę razy zatańczę przy PoloTV trochę pośpiewam i pójdę spać. I już teraz wiem, że obudzą mnie zbyt wcześnie, że od rana będą mieć do mnie pretensje, że się zebrać jak człowiek nie potrafię, ale uwielbiam te dziewczyny całym sercem i dziś mam dla nich kilka prezentów. Tak bez okazji. Albo z okazji tego, że są fajne, a ja mogę przy nich płakać ze śmiechu, bo o to w życiu przecież chodzi.

Prezent #1 „Zjadłybyśmy coś”

Ależ proszszsz… Wszak to było do przewidzenia, że weekend nasz oprócz tego, że wesoły to będzie obfitował w węglowodany. Zatem chodźmy, zarezerwowałam stolik. A tak to! Przygotowałam się. Wszystko zaklepane, przygotowane, wy macie tylko usiąść, zamówić i jeść tak, żeby brody były brudne, albo i nie, bo to przecież elegancka, włoska restauracja. Zamówienie za te dziewuchy mogę złożyć w ciemno. Dużo makaronu, a dla jednej coś słodkiego, bo druga postanowiła nie jeść od stycznia słodyczy i się trzyma skubana tego postanowienia. Nawet jej powieka nie drgnie, gdy ja wciągam moje tiramisu.

Prezent #2 „Są tu jakieś lumpeksy? Poszperałabym!”

O i tu zaskoczenie, bo nie wiem. Nigdy nie byłam w poznańskich lumpkach, ale że postanowiłam tym moim przyjaciółkom umilić weekend w Poznaniu i wznieść się na wyżyny swojej organizacji i pierwszy raz w życiu zamienić moje nieogarnięcie i życie na spontanie w coś naprawdę zaplanowanego od a do z – znajdę i lumpeksy. W ruch poszła komórka i moje instastories, gdzie zapytałam swoje czytelniczki o dobre i sprawdzone adresy. A że moje czytelniczki są ulepione dokładnie z tej samej gliny co ja, to w kilka minut miałam już gotową mapkę po mieście uwzględniającą te miejsca, gdzie czekają na nas piękne sukienki i sukienunie. Wiem, że za chwilkę zapytasz mnie „a gdzie to, gdzie to?” Już spieszę z odpowiedzią – Second Hand from London, ul. Św. Marcin 68, Poznań.
Dziewczęta poczuły zew szopingu, każda z nas poszła w stronę innych wieszaków, tu nie ma miejsca na konkurencję, tu jest miejsce na przyjaźń. Żadna z nas nie wchodzi sobie w paradę, co nie jest zbyt trudne, bo po pierwsze każda z nas ma inny rozmiar (ja największy), a po drugie każda lubi zupełnie inne rzeczy.


Prezent #3 „To może jakieś proseczko, co by uczcić zakupy udane?”

Ale jakie proseczko? Nie, nie, nie. Barbara jest przygotowana i zabiera swoje przyjaciółki najdroższe na kulturalną degustację wina, połączoną z nauką o tymże trunku. Koniec z brudnymi kieliszkami wysmarowanymi tłustymi od czipsów palcami. Koniec zapijania kostek czekolady wytrawnym czerwonym i wielkim zdziwieniem, że nie smakuje. Teraz będziecie damami jak się patrzy. Teraz będziecie wiedziały, że kieliszki trzymamy za nóżkę, że wąchamy wino przed wypiciem, że nalewamy tego wina 1/3 kieliszka, a nie tak, żeby się tworzył menisk wypukły. Teraz będziecie wiedziały, że do konkretnego sera pasuje konkretne wino i to wszystko w 2 godzinki się nauczymy, wszystkie trzy.

Pani nauczycielka od wina patrzyła się na nas nieco dziwnie, bo wiesz klimat był taki, że śmiać się raczej nie wypada. Takie miejsce, że aksamit na ścianach, muzyka jakaś taka poważna sącząca się z głośników i słowa trudne do przyswojenia. A wiadomo, że jak śmiać się nie wolno, to wtedy najbardziej się chce. Tak było i tym razem. Nie dość, że zjadłyśmy absolutnie wszystkie sery, jakie położono na stole pewnie częściowo w ramach dekoracji, to parskałyśmy niepohamowanym śmiechem co 5 minut. Dlaczego? Sama nie wiem. Głupawka. Ale przynajmniej każda z nas od tego popołudnia trzyma kieliszek z winem za nóżkę, a brudne od czipsów palce wyciera w chusteczkę. Jak damy.


Ten weekend to dla mnie najlepsza impreza. I choć Joka mało mówi i często z dezaprobatą podnosi brwi do góry, kiedy ja rzucam mało śmieszne żarty, a Monika non stop opieprza mnie za to, że się spóźniam i za późno wstaję, to kiedy tylko mogę krzyczę głośno „Kochanie!!! Wychodzę z dziewczynami!”. Bo tylko, kiedy wyjdę z nimi, kiedy powymieniam się durnymi żartami, których żaden facet nigdy nie zrozumie, kiedy nasycę się tym kobiecym towarzystwem, to w mojej głowie następuje reset totalny i ja mogę wrócić do domu i dzieciaków z nową mocą przerobową. Znasz to uczucie? Masz podobnie? To wypijmy za piękne kobiece przyjaźnie, podnosząc do góry kieliszek za nóżkę i krusząc czipsami gdzie się da!

W organizacji weekendu i atrakcji dla Moich Dziewczyn pomogła mi ekipa z PrezentMarzeń
Na ich stronie znajdziesz genialne pomysły na różne prezenty dla kobiet, ale nie tylko. Super opcje, by zorganizować randkę z mężem, wieczór panieński czy rodzinny wypad. Super opcja, by zrobić coś absolutnie nowego.

Może Ci się również podobać

13 komentarzy

  • Odpowiedz tekstualna Maj 11, 2018 at 10:09 am

    hahahahhaahaah
    hahahahahahahahaaa
    hahahahhaah

    Basia, promys, ja Cię przestane opieprzac hahahaha <3 <3 <3

  • Odpowiedz Ola Maj 11, 2018 at 1:42 pm

    Uwielbiam, smieje sie w głos 🙂 śliczne jesteście tak w ogóle. Każda totalnie inna ale wszystkie piękne

  • Odpowiedz Karolina Maj 11, 2018 at 2:16 pm

    Super! właśnie jutro raniutko ruszam z przyjaciółką na babski weekend do Trójmiasta, nasz pierwszy wypad od… 8 lat 😉 należy nam się 😉

  • Odpowiedz AgaR Maj 11, 2018 at 5:26 pm

    …żeby mieć chociaż taką jedną z Was… 🙂

  • Odpowiedz Karolina Maj 11, 2018 at 7:38 pm

    #friendshipgoals – i nic więcej nie trzeba dodawać ♥!

  • Odpowiedz Pani_B Maj 11, 2018 at 7:45 pm

    Basiu o znajomości z Moniką wiemy dużo, a Joka ? Jak się znalazłyście?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 11, 2018 at 8:07 pm

      To nasza czytelniczka 😉

  • Odpowiedz agnieszka Maj 11, 2018 at 8:02 pm

    oj dziewczyny, nie jedzą słodyczy od stycznia, ale za to całą deskę serów 😀 bomba! (kaloryczna)

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 11, 2018 at 8:06 pm

      Nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie 😉

  • Odpowiedz Marzena Maj 12, 2018 at 2:10 pm

    Jesteście zjawiskowe! Uwielbiam Was! Dziękuję Basiu, że to zwykłe życie tak pięknie pokazujesz i uczysz je doceniać! ☺

  • Odpowiedz malowane dni Maj 13, 2018 at 9:31 am

    Aż nabrałam ochoty na makaron i wino 😀

  • Odpowiedz agnieszka Maj 13, 2018 at 12:07 pm

    Pokażcie co kupiłyście w tych sławetnych lumpach. Sesję zdjęciową poprosimy na modelkach, czyli oczywiści na Was 🙂

  • Odpowiedz kasia Maj 14, 2018 at 10:20 am

    aż się popłakałam ze śmiechu! piękny szlafrok Moniki 🙂 !

  • Napisz odpowiedź