INSPIRACJE

LUMPEKSOWE ZDOBYCZE

Maj 15, 2018

Parkuję auto pod dużą halą, magazynem ? Nie wiem jak nazwać ten mój ulubiony sklep, z którego co jakiś czas przynoszę do swojej szafy LUMPEKSOWE ZDOBYCZE 🙂 Mam na sobie wygodny, nie krępujący ruchów strój, wygodne buty, kilka banknotów w kieszeni i wolne ręce. Ah i wolny czas! Jakieś 2 godzinki, by przejrzeć setki wieszaków. Co za emocje! Dzisiaj szczególne, bo jest sobota, a jak sobota to nowy towar, więc czas start 🙂

Zakupy w lumpeksach kochałam zawsze. Kiedyś dlatego, że na ciuchy ze sklepów nie było mnie stać, dziś dlatego, że zakupy w sieciówkach są dla mnie stratą czasu, kasy i humoru. Zakupy w lumpeksie to dla mnie styl życia. Mam poczucie, że przyczyniam się do ochrony naszej planety dając ubraniom, które ktoś wyrzucił drugie życie. I umówmy się! Każdego, kto kocha lumpeksy ucieszyłby fakt znalezienia „lewisów 501” za 15 zł. Jestem pewna, że takie znalezisko ucieszyłoby nawet sceptyków. Ostatnio na lumpeksowe zakupy zabrałam mojego kolegę, któremu wyhaczyłam spodnie od Tommy’ego Hilfilgera za 2 dyszki, idealne dla niego. Dwa tygodnie wcześniej za identyczne zapłacił parę stówek. Zdziwił się chłopak mocno i… złapał bakcyla! W następną sobotę pojechał już sam, by szukać perełek za grosze.

Wszystkie rady dotyczące moich lumpeksowych zakupów znajdziesz w tym tekście – > LUMPEKSY – MOJA MIŁOŚĆ!
Znajdziesz tam wskazówki jak i co wybierać, jak wyszukiwać piękne rzeczy i kilka lubelskich adresów. Oto kilka z nich:

– Przede wszystkim idę po konkretne rzeczy. Te z dzisiejszego posta to między innymi wiosenne spódnice, których w szafie miałam za mało, a te które miałam były po Karaibach na mnie za małe.
– Zawsze szukam też dobrych jakościowo rzeczy: lnianych sukienek, bawełnianych koszul czy porządnych jeansów.
– Stawiam raczej na klasykę, bazę: białe t-shirty, jeansy, żakiety, proste sukienki, ale ciucholand to idealne miejsce, by zaszaleć i kupić sobie coś kolorowego, modnego, coś za co zapłacisz kilka złotych, a jeśli się nie sprawdzi sprzedasz lub komuś oddasz.
– Jeśli nie jestem czegoś pewna, nie czuję tej rzeczy do końca – nie biorę tego.
– Nie kupuję ubrań, do których muszę schudnąć. Wystarczy już, że lustra w sieciówkowych przymierzalniach mnie dołują, gdy już tam wejdę. Niech lumpeksy kojarzą mi się tylko dobrze 🙂
– Przeglądam prawie każdy wieszak. Nigdy nie znajdziesz niczego fajnego przeglądając ciuchy tylko pobieżnie, to się nie uda. Ja daję sobie dużo czasu, swoim tempem przeglądam wszystko, to co fajniejsze odkładam do koszyka, a na koniec, już przy lustrze, robię selekcję.

To tyle tytułem wstępu. Obiecałam Ci, że co jakiś czas wrzucę na bloga moje lumpeksowe zdobycze i być może zainspiruję Cię do wybrania się na ciuchlandowy szoping 🙂 A teraz czas na moje ostatnie wybory.

Wybacz mi proszę tło tych zdjęć. Nasz dom jest ciągle w budowie, uznajmy, że te kamienie, brudna brama garażowa i wystające kable to takie loftowe klimaty. Dodatkowo nie jest łatwo kiedy ja nie umiem pozować, a mój małżonek nie potrafi robić zdjęć. Pokłóciliśmy się ze dwa razy, a musisz wiedzieć, że ciężko jest wyjść na zdjęciu jak człowiek, kiedy ma się focha. Ale zrobiliśmy co w naszej mocy 🙂

CZERWONA SPÓDNICA – 8zł

Ta spódnica zmieniła wszystko. Po pierwsze aktualnie jest moją ulubioną spódnicą i ma kieszenie! A po drugie jest czerwona w jakieś geometryczne wzory, a ja przecież do tej pory poruszałam się w kolorach szarym, czarnym i białym, czyli bezpiecznych. Zastanawiałam się dobrą chwilę czy ją wziąć. Wzięłam, bo pomyślałam, że po prostu komuś oddam. Nie oddałam. Jest moja, uwielbiam ją! Nabrałam odwagi do większych eksperymentów z kolorami.

JEANSOWA SPÓDNICA – 8zł

Z bardzo, bardzo cienkiego jeansu, którego kolor tworzy efekt ombre. Jest mega wygodna, wakacyjna, na totalnym luzie. Zakładam ją do mojej ukochanej koszulki levis’a i wygodnych espadryli i ruszam w miasto. Podobną w młodości miała moja mama. Czuję się w niej mega dziewczęco.

SPÓDNICA W KWIATY 7 zł + JEANSOWA KOSZULA 10 zł

Ta spódnica ma pewnie jakieś 30 lat, to taki oldschool z zachodu, ale czyż nie wygląda dobrze razem z moimi szpilkami? Do tego jeansowa koszula kupiona jakiś czas temu również w lumpku i mogę iść na warszawskie prosecco na Nowy Świat 🙂 Cena zestawu ubrań i lampki prosecco –  zbliżona 😀

SUKIENKA W KWIATY – 12 zł

W ogóle nie mój styl, nie moje klimaty, jakieś kwiaty, przecież ja kwiatów nie noszę, pewnie tego nie założę ani razu.
Jakże się mogłam mylić?! Miałam ją na sobie przez połowę kwietnia. Jest mega wygodna, jest moja, lubię kwiaty, to mój styl, cofam wszystko 🙂

KIMONO W KWIATY! 10 zł

Jak szaleć to szaleć. Peniuar sobie sprawiłam w kwiaty, kimono jak się patrzy. Do jegginsów tych ze zdjęcia, które też są przecież z lumpa, do butów plecionych, które też są z lumpa i do zwykłego białego tiszertu. Zadziwiająco spoko się w nim czuję, a jeszcze niedawno śmiałam się z Tekstualnej i jej peniuarów 🙂

Na dzisiaj to wszystko. Jak Ci się podobają moje lumpeksowe zdobycze? Masz podobne? Podziel się adresami fajnych lumpeksów. Uściski!

Może Ci się również podobać

33 komentarze

  • Odpowiedz Jess Maj 15, 2018 at 8:35 pm

    Kurde Basia, ja przez lata biegałam po Lumpeksach w Katowicach i w Jaworznie były takie okazje, że głowa mała, czwartki za 1 (kazda jedna recz za złotówkę! ) wyposażyły mnie w potężną kolekcję kwicistych chust, które nosze do dziś i innych zdobyczy. W Warszawie natomiast totalnie nie umiem się poruszać po Lumpach. Za kazdym razem gdy zaglądam zabija mnie cena za kilogram, która sprawia, ze miły, mały sweterek – na wadze kosztuje ponad 40 zł! Odpuściłam wiec stoliczne Lumpy. Ale jesli znasz jakies adresy, które nie zabijają i ne ciagną po kieszeni chetnie wybiore sie na łupy boho kiecek:)

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 15, 2018 at 8:42 pm

      Zajrzyj do Oli Najdy – ona tam ma super przewodnik po warszawskich lumpkach. Przede mną dopiero odkrywanie stolicy, bo najbardziej lubię te lubelskie 😉

  • Odpowiedz Kasia Maj 15, 2018 at 8:43 pm

    Cudownościa ta czerwona spódnica to już mistrzostwo. Ja też uwielbiam lumpeksy. Moja perełka to granatowy, w 80% z wełny płaszcz zimowy z GAPa za 25 zł. Ściskam serdecznie.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 5:23 am

      Wow! Oddawałaś go do pralni chemicznej?

      • Odpowiedz Kasia Maj 16, 2018 at 8:52 am

        Tak do sprawdzonej, bo bałam się trochę, że może się zniszczyć ale niepotrzebnie. Super odświeżyli. Jest jak nowy.

  • Odpowiedz Ilona Maj 15, 2018 at 9:04 pm

    Ja aktualnie nie mam jak poszaleć, jeszcze mi w mieścinie zamknęli dwa fajne, ale wreszcie robię prawko, może wkrótce ruszę na podbój dalszej okolicy :). Generalnie ja to raczej lecę najpierw do wieszaków dla dzieci, bo uwielbiam wyszukiwać perełki dla córek, ale ostatnio udało mi się kupić świetną kieckę w groszki dla siebie, może nie była bardzo tania, ale za to bardzo mi się podoba, tylko musi poczekać aż przestanę karmić :). Zdaje się, że pisałaś kiedyś o grodziskim kinie, to jeśli bywasz w tamtych okolicach, to blisko masz dwa całkiem fajne lumpki, jeden Odzież zachodnia w głębi w bramie, drugi obok drogerii Natura, a tam nie tylko ubrania, ale też zabawki i rzeczy do domu :). Obydwa na ul. 11 listopada, czyli tzw. deptaku.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 5:22 am

      No tak! Zapomniałam o tych dwóch grodziskich miejscach – dzięki 😉

  • Odpowiedz Ela Maj 15, 2018 at 9:16 pm

    Ja mam fajnego lumpka w Grodzisku <3 Mój interes życia to zakup welnianej marynarki za 8zl, która okazała się kosztować w sklepie 1500 zł 😀

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 5:21 am

      Wow – też mam kilka takich łupów 😉

  • Odpowiedz Kasia Maj 16, 2018 at 5:49 am

    Były czasy, że potrafiłam znaleźć perełki w lumpeksach 🙂 Teraz trochę inaczej, zawsze szybko i zawsze wychodzę nic nie kupując. Rzeczywiście, pierwsza i najważniejsza zasada, to czas. Ta koszula skradła moje serce 😉

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 7:10 am

      Wróć do lumpka w sobotę, na dłużej – taki relaks 😉

  • Odpowiedz Olga Maj 16, 2018 at 6:02 am

    Kimono rulez <3
    Zazdroszczę, bo ja nie potrafię w tych sklepach nic znaleźć :/ no i to mnie dodatkowo frustruje i zniechęca.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 7:08 am

      Olga – daj sobie cZas w lumpeksie, oglądaj wieszak po wieszaku i celuj w dobre adresy. W sieci znajdziesz informacje na temat lumpkow w każdym mieście – powodzenia 😉

  • Odpowiedz Karolina Maj 16, 2018 at 6:52 am

    Absolutna petarda! Nie wiem nawet co podoba mi się najbardziej, bo rzeczy są świetne. Ja będąc na studiach miałam więcej czasu na buszowanie, kupiłam wtedy np. spódniczkę ołówkową którą noszę do dziś czy miętowy kardigan, który wzięłam bo był dobrej jakości i tani, choć totalnie nie w moim kolorze (dziś jest moim ulubionym). W weekend przyciągnęłam z lumpka dwie bluzy z kapturem za zawrotną cenę 1.5 zł/sztuka 😀

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 7:07 am

      Aleee super!

  • Odpowiedz Małgorzata Maj 16, 2018 at 6:54 am

    Uwielbiam lumpeksy. 🙂 a to kimono i pierwsza spódnica, ta czerwona są przepiękne. 🙂 sama chętnie przygarnełabym je do swojej szafy.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 7:11 am

      Też je lubię! 😀 dzięki!

  • Odpowiedz Franczeskak Maj 16, 2018 at 7:00 am

    Ja chętnie zabrałabym Ci spódnice dżinsowa . Po wpisach na instagramie Twoich, Pauli i Kasi upolowałam dla siebie biała bluzke idealna na lato i mam ochotę na więcej i więcej

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 7:06 am

      Bo to tak działa 😀

  • Odpowiedz olga Maj 16, 2018 at 8:10 am

    Uwielbiam Cię Kobieto, Twoje posty i komentarze na insta, Lumpeksy też kocham, ale błagam – słowo „ACH” pisze się przez CH, a nie H!!!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!!!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 8:41 am

      No to mi dałaś zagwozdkę – poczytam i edytuję, dzięki !

  • Odpowiedz Grażyna Maj 16, 2018 at 8:19 am

    Kupiłaś wspaniałe spódnice! W midi https://zoio.pl/odziez-damska/spodnice/spodnice-midi/ każdemu najlepiej, moim ulubieńcem z Twoich na pewno jest jeansowa 😉

  • Odpowiedz Ewela Maj 16, 2018 at 8:44 am

    dwie pierwsze spódnice – rewelka 🙂 My chyba lubimy te same lumpeksy – Diamentowa i na Jana Pawła rules 🙂 A ten drugi mam 2 minuty spacerkiem od domu, więc już w ogóle fantastycznie. Kiedyś kupowałam bardzo dużo, niemal kompulsywnie, bez przemyślenia.. a potem wyrzucałam, oddawałam. Teraz zmieniłam podejście – tak jak Ty, stawiam na klasykę, jakość materiału. Moją dumą są mokasyny skórzane z Hogl, trampki od Jimmi Choo, jakiś żakiet wełniany za 8 zeta (a potem sprawdziłam na Zalando, że szmatki z tej firmy są powyżej 300 zł) i piękny wełniany płaszcz z M& S (jeszcze z metką i „drogi” bo za 80 zł). No kocham takie zakupy 🙂

  • Odpowiedz Ewa Maj 16, 2018 at 1:56 pm

    Lumpeksy uwielbiam! Tu gdzie mieszkam mam jeden ulubiony, do którego podążam prawie co poniedziałek. U rodziców, 300 km stąd, mam dwa ulubione. Idę tam z większą przyjemnością bo sama, U siebie to jednak małego dzieciaka muszę zabrać. Czasem wychodzę z pełną siatą, czasem z niczym. Grunt to nie iść z nastawieniem i mieć czas żeby poszperać dogłębnie. Ale ale, mój mały dzieciak (1.5 roku) upolował ostatnio teletubisia za 5 zeta. Także ten tego, córkę zaraziłam tym szaleństwem 😀 Z Hitów to mokasyny za 20 zł a ostatnio za 10 śliczne złote klapki. Buty kupuję tylko nowe z metką jeszcze. Mój mąż 5 rok nosi spodnie w kolano takie ala bojówki, jego ulubione letnie gaciwo.

  • Odpowiedz MONIKA_K Maj 16, 2018 at 5:09 pm

    Czerwona spódnica super!

  • Odpowiedz Agata Maj 16, 2018 at 6:47 pm

    Częściej proszę takie wpisy! sama uwielbiam zakupy w lumpkach, mój najlepszy dotychczasowy strzał to spódnica Max Mara za 10 zł, midi, rozkloszowana, z paseczkiem, w jasnym beżowym kolorze, pasowała do wszystkiego, po kilku latach używania wyglądała jak nówka, najbardziej żałuję, że na fali porządków ją oddałam 😉 jutro po pracy biegnę na łowy i juz nie mogę się doczekać, pozdrawiam serdecznie!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 16, 2018 at 8:02 pm

      No nie! Dlaczego ja oddałaś?! Ps. Ja też żałuję kilku oddanych ciuchów na fali porządków 😀

      • Odpowiedz Agata Maj 17, 2018 at 5:43 pm

        Uznałam wtedy, że już mi się znudziła, a że miałam wtedy fazę oczyszczania przestrzeni, to wywaliłam pół szafy 😉

  • Odpowiedz agnieszka Maj 16, 2018 at 8:32 pm

    Ta czerwona spódniczka z daleka wygląda jakby była w połówki jakiś owoców, czyli mega trent. Natomiast to kimono w kwiatki, to właśnie taki krój z szerokimi rękawami, jaki jest teraz hitem. W reserved widziałam za 99 z pianki, a w H&M z szyfonu, dokładnie takie same. Powiem Ci, że Twoja koleżanka ma zarąbiste to kimono w czaple, choruje na coś takiego, buszuje tu i tam…… Zdjęcia super, lumpy powinny ci płacić za reklamę 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka Maj 16, 2018 at 8:55 pm

    Czerwona spódnica jest moim zdecydowanym faworytem! Ja nie umiem kupować w lumpeksach, chyba czas to zmienić 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka Maj 19, 2018 at 5:25 pm

    Przecudne te spódnice.
    Wyglądasz pięknie.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 19, 2018 at 6:06 pm

      Dziękuję

  • Odpowiedz Dendrobium Maj 20, 2018 at 12:19 pm

    Czerwona spódnica i kwiecista są świetne. Chyba czas się wybrać na łowy:-)
    Pozdrawiam

  • Napisz odpowiedź