PODRÓŻE POLSKA

WARSZAWA – Katmandu, czyli najlepsze nepalskie jedzenie

Październik 30, 2014
9

Pierwszy raz jadłam jedzenie z tej knajpki u przyjaciół w domu. Zamówili je na wynos. I cale szczęście, bo gdybym nie wiedziała jak smakuje, to obok samego lokalu przeszłabym raczej obojętnie. W epoce wyrastających jak grzyby po deszczu coraz bardziej wystylizowanych restauracji – Katmandu, delikatnie rzecz ujmując, lekko od nich odstaje. Bądźmy szczerzy – i z zewnątrz, i wewnątrz przypomina raczej bar szybkiej obsługi, serwujący dania wszelakie, od sushi po mielonego, co kto lubi.
Nic bardziej mylnego! Tu się gotuje naprawdę. Tu jest prawdziwe jedzenie, za które warto słono zapłacić, i które grzechu też jest warte.
To jedna z takich knajp, o której wiedzą nieliczni, a którą znać warto. Z wielką więc przyjemnością zapraszam Was dziś na ulicę Wspólną 65 do Warszawy (niedaleko Pałacu Kultury czy Hotelu Mariott).
Mimo, że lokal mieści się w ścisłym centrum to na ul. Wspólnej panuje względny spokój. Wystrój – jak na zdjęciach. Późne rokokoko z elementami orientu, nawiązującymi do tematyki restauracji. Tymi elementami mogą być również filmy Bollywood lecące nieustannie na plazmie zawieszonej na ścianie i najmilsza na świecie młodziutka kelnerka o śniadej skórze i ustach muśniętych czerwoną szminką, która ciągle się uśmiecha, i którą serdecznie pozdrawiam.
Wszystkie niedociągnięcia w postaci niekoniecznie dobrego dizajnu przestaną mieć dla Was jakiekolwiek znaczenie, kiedy na stół zostanie podane Wasze zamówienie.
Pyszny, aromatyczny kurczak balti w gęstym sosie cebulowo – pomidorowym, kurczak tikka masala, czerwone, zielone i żółte curry czy też smażony z warzywami makaron. Pychota! Spróbujcie, a będziecie tu wracać przy każdej wizycie w stolicy.
Karta dań dość bogata, ale gotują świeżo, a bawiąc się mieszankami przypraw można uzyskać trzydzieści kilka różnych potraw w rozdziale „Dania z kurczakiem”. Kurczak ten sam. Przypraw tysiąc i jedna.
Cena 30 zł za garnuszek mięsa z warzywami, w sosie. Za  ryż, makaron czy chlebki musicie dopłacić osobno. Dużo jak na taki standard. Czy warto? Warto. Bo tu płacicie za samo jedzenie. Cholernie dobre nepalskie, indyjskie czy tajskie jedzenie. Eksplozja przypraw i eksplozja smaków moi Państwo.
Zapraszam do zajrzenia na ich stronę, gdzie znajdziecie całe menu. Mieszkańców Warszawy uprzejmie proszę o zorganizowanie w najbliższy piątek imprezy w stylu Bollywood i zamówienie na wynos jedzenia z KATMANDU.

1 3 4 5 6 7 8
2 9 11 12 13 14

Może Ci się również podobać

8 Komentarze

  • Odpowiedz natalijka Październik 30, 2014 at 10:03 pm

    to tak jak najlepsza wietnamszczyzna w Warszawie jest w co-tu na tyłach Nowego Światu. wystrój podobny, tylko nieco bardziej „chińskawy”, wietnamscy kucharze i niebo w gębie. A Katmandu widziałam ale nie byłam ,wypróbuję!

  • Odpowiedz Jagoda Październik 31, 2014 at 7:55 am

    Masz rację – z zewnątrz nie wygląda imponująco i sama pewnie bym przeszła obojętnie 🙂

  • Odpowiedz Paulina Październik 31, 2014 at 4:29 pm

    🙂 dokładnie te same uczucia miałam w związku z Katmandu… Z własnej woli bym tam nie poszła (wygląd lokalu, klimat i muzyka), no ale jedzenie… PYCHA! Na prawde warto sie wybrac/zamowic

  • Odpowiedz plizka Październik 31, 2014 at 9:04 pm

    Basieńko! Uwielbiam Cię czytać, w Twoich postach jest tyle ciepła i mądrości, że chłonę je praktycznie bez tchu. Chociaż jesteśmy w trochę innym miejscu w życiu, to gdy kiedyś zostanę mamą, chciałabym umieć o tym mówić tak jak Ty, z takim oddaniem, ale i mądrością. Łączy nas Lublin, a na pewno nie tylko.
    Nie raz skorzystałam już z Twoich rad, a przy najbliższej okazji, będąc w Warszawie nie omieszkam wypróbować i tej.

    Ściskam ciepło,
    Plizka

  • Odpowiedz Al Październik 31, 2014 at 10:10 pm

    Uwielbiam takie orientalne jedzenie. Mniam!

  • Odpowiedz Ania Listopad 2, 2014 at 1:30 pm

    Uwielbiam takie miejsca… w Pradze znaleźliśmy czajownię w podobnym klimacie… <3

  • Napisz odpowiedź