MÓJ DOM RODZINA

NAJPROSTSZE ŚWIĘTA Z MOŻLIWYCH

Grudzień 16, 2016
11

Powiedz mi dlaczego wszyscy tak gonią przed tymi Świętami? Jakby miał kataklizm jakiś nadejść. Pchają się na mnie jedni i drudzy, kiedy stoję w kolejce robiąc zakupy. Takie zwyczajne, codzienne. Trąbią na mnie, kiedy nie spieszę się wystarczająco dobrze jak oni. Wciąż tylko słyszę „a to po świętach”, „tylko, żeby zdążyć przed świętami” i „najważniejsze, żeby na święta było”. I się zastanawiam – dlaczego? Że to niby taki czas, kiedy rodzina jest razem, kiedy jest tak wyjątkowo. A wcześniej nie można być razem? Wcześniej nie można celebrować codzienności? Przecież święta to piękny okres, nie dlatego, że sklepy uginają się od ciężaru przepięknych przedmiotów made in China. To czas duchowej przemiany, medytacji. To symbol kończącego się całego, intensywnego roku i wkroczenia w ten nowy z radością. Z radością i spokojem, a nie z pianą toczącą się z ust i rękami wysuszonymi domestosem.

„Jeszcze karpia weź! I tę wędlinę. Tylko dużo, nie może zabraknąć. Połóż tu, do tego koszyka. No pomóż mi pchać, przecież widzisz jaki on ciężki. Jak to dlaczego?! Bo Święta przecież, jeść trzeba, jedzenie to podstawa! I pospiesz się, przecież trzeba jeszcze posprzątać, a już tak późno. Posprzątać wyszorować wszystko, okna umyć, a potem jeszcze resztkami sił pokłócić się, bo wszystko na mojej głowie przecież”.

Standardowy scenariusz zazwyczaj. Wszystko po to, by ze spokojem w sercu usiąść do wigilijnej kolacji i napawać się domową, świąteczną atmosferą, którą w pocie czoła stworzyliśmy.

Przecież w tych świątecznych przygotowaniach naprawdę nie ma nic złego. Każdy z nas ma wspomnienie z dzieciństwa: mamy myjącej okna i krzyczącej, byś wyszła z pokoju, bo się przeziębisz. Taty, który trzepie dywany. Tych sprzeczek drobnych, zapachów jedzenia i zakazu, by jeść cokolwiek przed Wigilią. Każdy z nas patrzył w okno i czekał na pierwszą gwaizdkę. Każdy z nas opychał się mandarynkami do momentu, aż czuł, że za chwilę pęknie. To są piękne wspomnienia. Ale musisz pamiętać, że my żyjemy w zupełnie innych czasach. W czasach niekończących się zakupów, non stop otwartych galerii handlowych, kredytów. Żyjemy w czasach, w których prawie każdy pracuje ciężko na etacie, a po pracy ma tonę innych obowiązków. Zajęć pozalekcyjnych dzieci, swoich kursów i warsztatów. Każdy ma po 2 samochody, które jakoś muszą się przebić przez te korki. Każdy ma dostęp do internetu, z którego korzysta bez ograniczeń w zasadzie. A w internecie – morze inspiracji: jak udekorować dom, jak się ubrać na Wigilię, jakie kreatywne zabawki kupić dziecku i tak dalej, i tak dalej.
Strasznie tego dużo – nieprawdaż?

Ja się trochę z tego wypisuję. Bo choć bardzo lubię Święta, to jeszcze bardziej lubię czuć w sobie spokój. Chcesz wiedzieć jak o to dbam?

Myślę o Świętach dużo wcześniej. Serio. Prezenty dla chłopaków kupuję przez internet, do domu przynosi mi je kurier. Zakupy na świąteczną kolację i bożonarodzeniowy obiad robię w swoim maleńkim, wiejskim sklepie, albo w tych ciut większych, gminnych! 🙂 To tam mogę ZAMÓWIĆ ryby, świeże zioła u pana Adama czy też wiejskie jajka. Dasz wiarę, że wpisują moje nazwisko na listę oczekujących, do zeszytu, któy trzymają pod ladami. Magia! 🙂
Nie gotuję 12 potraw, choć bardzo bym chciała. Zazwyczaj jemy to, co lubimy i to, co rzeczywiście uda nam się zjeść we 4 bez koniecznośći wyrzucania tego. W tym roku, ze względu na swoją dietę, będę musiała trochę pokombinować.
Wolę jednak ugotować dwie potrawy, niż stać godzinami w sklepie i dźwigać ciężkie siaty z zakupami. Uważam, że przygotowywanie świątecznych posiłków ma w sobie magię i powinniśmy włożyć wiele wysiłku, żeby tę tradycję podtrzymać. Mówisz, że nie ma na to czasu? Jest. Tylko poświęcamy go na niekończące się wycieczki do galerii handlowych, które właśnie teraz błyszczą najpiękniej.
Ja zrobiłam sobie taką wycieczkę tylko raz i mam szczerą nadzieję, że już jej w tym roku nie powtórzę. Wybrałam się na małe zakupy, gdy tylko w sklepach pojawił się świąteczny asortyment. Wiesz dlaczego? Bo chciałam znaleźć nasze tegoroczne ozdoby świąteczne. To tradycja naszej rodziny. Co roku kupujemy jedną lub kilka bombek i podpisujemy je datą na spodzie. Potem, gdy przynosimy do salonu pudło z bombkami i zaczynamy ubierać choinkę, bierzemy do ręki różne ozdoby, czytamy datę i próbujemy sobie przypomnieć kto i dlaczego dostał taką bombkę. Mamy na przykład śmieszną krowę z wymionami, która miała symbolizować pierwsze święta Marcina, który wtedy pił jeszcze mleko (#nasśmieszy). Jest też bombka w kształcie samolotu – wiadomo, praca taty, albo w kształcie motoru, którą mój mąż dostał życzeniami, by kiedyś w jego garażu stanął prawdziwy motor.
Ubieranie choinki to dla nas szczególny czas, dlatego kiedy przed nami przez jakiś czas była wizja wyjazdu na Święta do Norwegii, postanowiliśmy ubrać nasze drzewko duuużo wcześniej.
W tym roku do naszej kolekcji dołączyły przepiękne ozdoby ze sklepu AHOJ SHOP. Drewniane, zimowe zwierzątka, przepiękne w swej prostocie. Proste i piękne jak nadchodzące święta. Bez zbędnych świecidełek, pozytywek i zawieszek. Wykonane ze sklejki, lekkie i oszlifowane tak, by dzieciaki mogły się nimi pobawić. Jestem nimi zachwycona, moje dzieciaki również. Wkładały rączki do szarego woreczka i losowały po jednej ozdobie, a później próbowały zgadnąć co to za zwierzę. Mamy między innymi misia polarnego, wiewiórkę, lisa i jelonka. Sikorkę „zabrała” mi moja przyjaciółka i zawiozła ją na swoją choinkę do Krakowa. Na niej również napisałam datę.

1 2 3 4 5 6 9 10

Jak spędzimy nasze Święta? Powoli, po swojemu, po prostu. Pewnie będzie „pachniał” domestos, pewnie będziemy się krzątać po domu przy kolędach Michael’a Buble’a, a chłopcy będą udawać, że sprzątają swoje pokoje. Może zawiesimy jeden łańcuch na akwarium z rybkami i poczęstujemy czymś dobrym wiejskie koty, które tłumnie przychodzą pod nasz dom. Pewnie będziemy siedzieć przy stole nakrytym lnianym obrusem i będziemy udawać, że nie dostrzegamy zniecierpliwonych min chłopców, którym udało się już dawno dostrzec prezenty pod choinką. Pewnie nakręcimy komórkami filmik, jak je rozpakowują, a potem zakopiemy się pod kocami i włączymy Kevina. będziemy tak siedzieć, aż chłopcy nie zasną w tych swoich maleńkich, białych koszulach, z włosami sztywnymi od żelu, które misternie ułożył im tata. Być może uda nam się ich obudzić i pójść na pasterkę. To dopiero byłoby coś! Pewnie zadzwonimy z życzeniami do rodziny i przyjaciół i będziemy im życzyć tego samego, co rok temu. Spokoju największego, zatrzymania się, naładowania akumulatorów i zdrowia przede wszystkim, bo zdrowie najważniejsze przecież. A potem wyłączymy telefony, dorzucimy jeszcze trochę drewna do kominka i pewnie każde z nas, w tym samym momencie powie, że jakie to szczęście, że mamy siebie, tu i teraz. Czego i Tobie z całego serca życzę.

11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 24 25 26

8

Wpis powstał przy współpracy z marką AHOJ SHOP. To właśnie tam możesz znaleźć te cudowne, drewniane ozdoby choinkowe, naklejki w kształcie choinek czy kropek, które możesz wykorzystać do pakowania prezentów albo nakleić je z dziećmi na szybę lub ścianę, napis „Święta”, który razem z żywymi świerkowymi gałązkami i kilkoma świeczkami będzie najpiękniejszą dekoracją wigilijnego stołu. Do tego napis „Wesołych świat”, którym możesz tak jak ja udekorować świąteczne ciasto i zanieść je w prezencie gościom. Brzmi jak plan? Polecam ci AHOJ SHOP, bo to naprawdę piekny design jest. Totalnie BasioSzmydtowy 🙂

Może Ci się również podobać

37 Komentarze

  • Odpowiedz Hania Ananas Grudzień 16, 2016 at 12:11 pm

    Piękne te ozdoby made by Emilka and spółka z AhojShop 🙂 I wpis taki klimatyczny! Widziałam Was oczami wyobraźni i jeszcze bardziej zatęskniłam za Świętami. Już tylko tydzień! Też mam w planie trzymać się z dala od galerii, zresztą już kolejny rok kupiłam wszystko wcześniej i również online. Ale powiem Ci, że jak patrzę na tych strudzonych kurierów i te ciężarówki pełne paczek stojące przy paczkomatach, bo w paczkomatach już nie ma miejsca, i muszą tak stać godzinami obok i wydawać przesyłki osobiście, to trochę głupio mi się robi i przestaję być fanką zakupów online. Już sama nie wiem, jak unikać tej gorączki świątecznej, ale sklepy online to chyba jednak nie jest idealne rozwiązanie 🙁 Może za rok spróbuję kupić wszystko osobiście, ale w jakiś małych, lokalnych sklepach? Brzmi dość skomplikowanie, ale chyba jest wykonalne!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 16, 2016 at 12:16 pm

      mnie przyniósł tylko dwie paczki, po jednej dla każdego syna, i to z miesiąc temu – sumienie mam czyste 😀

  • Odpowiedz Asia Grudzień 16, 2016 at 12:21 pm

    Pani Basia chyba nie pracuje na etacie tylko domem się zajmuje i dlatego ma tyle czasu na niespieszne zakupy, niestety większość z nas nie ma tak dobrze i może dlatego pchamy ciężkie wózki tuż przed świętami? Pozdrawiam i wesołych świąt życzę

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 16, 2016 at 12:23 pm

      no nie pracuje na etacie, ale jak pracowała to również nie pchała. Pozdrawiam i z wzajemnością 🙂

      • Odpowiedz Ania Grudzień 16, 2016 at 2:44 pm

        to prawda – nie każdy z nas może sobie pozwolić na ten luksus nie pracowania, zajmowania się domem i rodzin, podróżowania, spokojnego życia, czasu tylko dla siebie, bez tego pędu i bez tej gonitwy. Niestety! Rzeczywistość większości z nas wygląda zdecydowanie inaczej. Lubię czytać ten blog, ale czasem mam wrażenie, że jednak jesteś Basiu od tej otaczającej nas rzeczywistości lekko oderwana, bo najzwyczajniej w świecie możesz sobie pozwolić na dużo więcej, niż inni i chyba zapomniałaś JAK TO JEST. I choć drażni Cię wiele rzeczy, jak np, teraz przedświąteczny pęd i szał, komercja, to jednak sama wielu rzeczom ulegasz, o czym świadczy chociażby to jak wypracowane i wyselekcjowane zdjęcia pokazujesz na blogu, nie te naturalne, niepozowane , a na domiar złego coraz chętniej bawisz się w lokowanie produktów, reklamę, a więc złapałaś się w sidła tej machiny.

        • Odpowiedz Renata Grudzień 16, 2016 at 4:36 pm

          Blog Basi to jej praca, a wspolpraca z markami i lokowanie produktu to zarobek z tej pracy, wiec komentarz jest sprzeczny – najpierw zarzut „nie pracujesz”, a pozniej „wpadlas w sidla i chcesz zarabiac”. Jak tu dogodzic? 🙂 (dodam, ze nie jestem blogerka)

          • Nu Grudzień 19, 2016 at 8:30 am

            Z całym szacunkiem do pracy blogerek ale praca 8 h i dojazd zajmuje wiecej czasu niz praca na jako freelancer. Chodzi chocby o to ze pisac mozesz a prakla wlasnie robi pranie, ciasto sie piecze, ty tylko na chwile podejdziesz właczysz, wyłączysz… Inaczej gdy po 9 h wracasz do domu i wtedy wszytsko na raz… Nie porównujmy tego bo to nie sprawiedliwe.

          • Basia Szmydt Grudzień 19, 2016 at 11:51 am

            Pewnie. Masz dużo racji.

        • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 16, 2016 at 7:15 pm

          Witaj Aniu. Jeśli chciałabyś zobaczyć mniej wystylizowane zdjęcia musiałabyś być moją koleżanką i zostać zaproszona do mojego domu. Skoro jednak wymagasz ode mnie mniej wystylizowanych zdjęć to wejdź od czasu do czasu na mój instagram, bo muszę Ci powiedzieć, że jestem cholernie mocno osadzona w rzeczywistości, o czym nie muszę na blogu informować. A w lokowanie produktu się nie bawię, tylko z premedytacją go lokuję. Zwłaszcza gdy jest tak dobry jak ozdoby z dzisiejszego posta. Pozdrawiam i spokojnych Świąt dla Ciebie.

        • Odpowiedz annia Grudzień 16, 2016 at 8:27 pm

          Czyżbyś chciała tak jak Basia? :))

        • Odpowiedz Ilona Grudzień 23, 2016 at 8:40 am

          A mnie ten wpis cieszy, bo pokazuje wartości – wartości człowieka. A dzisiaj trudno o to, by żyć szczerze, by mówić wprost o swoich potrzebach, oczekiwaniach, pragnieniach i wartościach. Bo przecież za chwilę znajdzie się ktoś, komu będzie niewygodnie z tą naszą asertywnością, otwartością. Tylko to jest jego niewygoda (której widocznie potrzebuje), po co się nakręcać…
          Nie oceniam, natomiast zadziwia mnie mentalność/nastawienie Polaków, że „wydaje się”, że wszędzie jest lepiej.
          A Basi z bloga już na pewno, no bo przecież Ona ma czas, Ona nie goni, ona może pisać sobie bloga, podróżować, Ona może iść po wiejskie jajka, a ja muszę kupić to, co zostanie na półce o 18-ej, Ona ma czas dla dzieci, Ona „nie pracuje”, Ona MOŻE… Ona, Ona, Ona…
          Ja widzę trochę szerzej…, co ta Basia robiła wcześniej, że teraz tak MOŻE, z czego rezygnuje, by „mieć” to, na czym Jej zależy, co przeszła w życiu, że w taki właśnie sposób ułożyła sobie hierarchię wartości?
          I tak się zastanawiam, czy to zazdrość, czy frustracja, czy bezsilność, czy strach…
          Jedni mają luksus ‚bycia’ w domu, inni mają luksus pracy w korporacji. Co jest luksusem? To, co Tobie służy, to Twój luksus. Basia ma taki, jaki sobie sprawi(ł)a. Może luksus Basi by Tobie czytelniku nie służył? A „JAK TO JEST”… jest tak jak chcemy, nie inaczej.
          Daleka jestem od pouczania (takie zboczenie zawodowe 😉 ), natomiast często drażni nas w ludziach to, czego samym nam brakuje, za czym tęsknimy. Jak w związkach… to, co wkur… za nas u partnera, to tak naprawdę nasze cechy. Relacje to lustro 🙂
          Gdy pokazuje palcem wskazującym na kogoś, tak naprawdę trzy palce pokazują nas…, więc może te święta to czas, by uwagę skierować na siebie? 🙂
          W zamian za kolejne umyte okno i stare podłogi każdego dnia, zaparz sobie (czytelniku bloga Basi 🙂 ) dobrą herbatę, zapal świeczki, wycisz telefon i spytaj siebie: czy to, co robię i co mam, mi służy? Czy to jest to, do czego tak gonię (czy w pracy mniej, czy bardziej elastycznej)? Czy żyję dla siebie, czy dla innych? Czyje marzenia spełniam? Swoje, męża, dzieci, pracodawcy? Co takiego jest w TOBIE, że cieszy/wkurza Cię ta sytuacja?
          Skoro Basia może, to…
          Ty też możesz! Kwestia wyboru! I najważniejsze: czy Ty w ogóle CHCESZ? Tej odpowiedzialności! Bo to o nią – wg mnie – tutaj chodzi, o wzięcie odpowiedzialności (bo zawsze łatwiej mówić o innych, niż o sobie).
          Spokoju w święta i uważności! Życzliwych ludzi wokół 🙂

    • Odpowiedz Klaudia Grudzień 16, 2016 at 8:05 pm

      Pracuję na etacie + dodatkowo w firmie, w której nie liczy się czas spędzony na ‚pracowaniu’, lecz efekty. Poza dwoma pracami, studiuje zaocznie. I również wypisuje się z tej przedświątecznej gorączki. Prezenty kupione wcześniej, przemyślane, cieszą bardziej. Okna umyję, jak na prawdę będą brudne. A wigilia? Każdy coś przygotuje i wspólnie spokojnie zasiądziemy do stołu. A ludzi którzy zestresowani w ostatniej chwili biegają po marketach, wykrzykując sobie między regałami, kto jest bardziej winny temu, że pierogi nie ulepione, jest mi po prostu szkoda. Bo cała przyjemność ze wspólnego świętowania przechodzi im koło nosa.
      Pozdrawiam

  • Odpowiedz kala Grudzień 16, 2016 at 2:09 pm

    Bardzo fajny tekst. Dla mnie święta to czas z bliskim, dlatego nie przejmuje się tym że koniecznie na święta muszę mieć umyte okna, i wysprzątane wszystkie kąty

  • Odpowiedz Ania Grudzień 16, 2016 at 2:10 pm

    Basia, Ty to jo 🙂

  • Odpowiedz Salusiowo Grudzień 16, 2016 at 2:18 pm

    Dekoracje drewniane/świąteczne rewelacyjne! Ja w tym roku też nie pędzę! Dodatkowo remont trwa… bo niebawem rodzina się powiększa i wszystko musi być dopięte na ost guzik!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 16, 2016 at 7:15 pm

      Gratulacje!

  • Odpowiedz Eboum Grudzień 16, 2016 at 6:06 pm

    Basiu, jak to zadzwonisz z zyczeniami do rodziny i znajomych?! A kartki?! Przeciez jestes zlota raczka w tej dziedzinie! My powoli konczymy nasze – beda swietnymi prezentami od wnuczek!
    Swiateczne drzewko jest urocze…
    Pozdrawiam cieplô.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 16, 2016 at 7:08 pm

      Mam nadzieję, że uda mi się je zrobić 🙂

  • Odpowiedz Ola Grudzień 16, 2016 at 6:17 pm

    Niewazne czy pchamy te wozki czy nie pchamy. Czy sie zloscimy na innych w sklepie czy nie. Niewazne czy wypruwamy sobie zyly, czy robimy zakupy przez internet czy w galeriach handlowych. To wszystko nie wazne jest!!!!! Wazne ze mamy zdrowie, milosc i ze nie spadaja na nas bomby. Tylko to jest wazne. Milosci kochani, milosci!!!!

  • Odpowiedz Pani b Grudzień 16, 2016 at 6:23 pm

    Basiu spędzacie świętą we 4? Nie jedziecie do rodziny?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 16, 2016 at 7:07 pm

      we 4 🙂

      • Odpowiedz Rajhell Grudzień 16, 2016 at 7:21 pm

        Ależ zazdroszczę 🙂

        • Odpowiedz pani b Grudzień 18, 2016 at 8:32 pm

          Ja też trochę. Czasami jednak boje się to powiedzieć głośno. Rodzice coraz starsi, mam takie poczucie, że powinniśmy być z nimi.

  • Odpowiedz Ania Grudzień 16, 2016 at 10:05 pm

    Matko, jakie te jelonki malutkie cudne są! Można takie gdzieś dostać? I bardzo mi sie podobają biało czerwone nitki do wieszania ozdób, fajnie to wygląda. Ozdoby z Ahoj bardzo fajne, ptaszki skradły moje serce, taką sikoreczkę mogłabym mieć 🙂 Jedno tylko mnie zaskoczyło – oczami wyobraźni widziałam u Was taką wieeelką choinkę, od podłogi aż po sufit. Byłoby jak w amerykanskim Kevinie 🙂 Pozdrawiam słuchając ukochanego o tej porze Michaela Buble 🙂

  • Odpowiedz Róża Grudzień 16, 2016 at 11:15 pm

    Ja od pewnego czasu zakupy robię przez internet, nawet te spożywcze, bo tak jest praktyczniej, wygodniej i przy tym bez nerwów. Nie mam czasu na stanie i pocenie się obładowana torbami w kolejkach.
    Dziewczyny trzeba się szanować, szkoda czasu na stanie w kolejkach lepiej go spożytkować na coś innego 🙂 Niech kurier męczy się z siatami 😀 Skorzystajcie z tej możliwości, zachęcam, zwłaszcza w tym świątecznym okresie.
    Wesołych Świąt wszystkim!

  • Odpowiedz Sławka Grudzień 17, 2016 at 9:23 am

    A ja Cię lubię bez względu na wszystko 🙂 kurier? praca, jak każda inna; czy mnie się ktoś pyta czy ja chcę pracować w święta i w sylwestra po 12H? Otóż nie! Także ten… trochę luzu 🙂
    Ale Basiu, u Ciebie zawsze jest pięknie; czy świątecznie, czy to w pełnym rozgardiaszu jest naj i swojsko 🙂
    A ten słodki, futrzasty jelonek to skąd? Widziałam podobny na jarmarku i pukam się w głowę dlaczego ja go wtedy nie kupiłam..? :/ pozdrawiam

  • Odpowiedz Ewa Grudzień 18, 2016 at 9:04 am

    Ja z przyjemnością witam się z kurierem kilka razy w tygodniu. Często bo grudzień to Mikołaj, Święta, urodziny moje, córki, szwagierki…. Rodzinę mam dużą. A prócz prezentów zabawek daję dzieciom i sobie dużo książek. Pan kurier jest w swojej pracy bardzo miły i zawsze wita się ze mną słowami- Pani Ewo jak zawsze miło Panią odwiedzić. Nie rozumiem dlaczego mieć wyrzuty sumienia. Pan jest w pracy. Pani przy kasie w biedronce też jest w pracy a jakoś pędzimy do tej kasy żeby kupić mleko i masło. Tak jak w pracy jest górnik. nauczyciel czy elektryk. Decydując się na pracę gdziekolwiek, podpisujemy umowę i zgadzamy się na warunki. Włączamy telewizor i jakoś nam nie szkoda, że Dorota Wellman z Marcinem Prokopem siedzą tam i przeprowadzają interesujące rozmowy z gośćmi na potrzeby widza.
    Ale to tak w sumie na marginesie bo dyskusja poboczna się wywiązała.
    Ja mam trójkę dzieci. Na etacie nie jestem od jakiegoś czasu i mogę sobie pozwolić na ten cały slow life. Czy się pracuje czy nie, można się tak zorganizować żeby nie płakać po nocach. Można się podzielić z partnerem obowiązkami tak jak dzielimy się przyjemnościami. Nawet jeśli jest za granicą może nas odciążyć choćby robiąc zakupy prezentowe tam gdzie jest lub online.
    Ja np nie mam jeszcze umytych okien i podłóg za kanapami. I w nosie mam te okna i podłogi. Święta to tylko trzy dnia z Wigilią włącznie. Po świętach też znajdę czas żeby wypucować tam gdzie nie ma czasu. Teraz się cieszę z omączonej podłogi w kuchni, bo dzieci mogą do woli wykrawać i dekorować pierniki.
    Miłego przedświątecznego gwaru w domu wszystkim czytelnikom!

  • Odpowiedz Ola Grudzień 18, 2016 at 8:14 pm

    Uwielbiam Cię Basiu i Twojego bloga, zwłaszcza że coraz ciężej w tych internetach można przeczytać coś wartościowego widać że równa z Ciebie, taka ciepła normalna babeczka

  • Odpowiedz Gosia Grudzień 18, 2016 at 11:35 pm

    Basiu, a ja bym chciała zapytać o tą bransoletkę z niebieskim kamieniem, po prostu cudo! Gdzie ją dorwałaś? Nie mogłam oderwać od niej oczu 🙂
    Święta już niedługo, dobry powód, by wrócić do kraju, choćby na chwilę 🙂
    Boję się w przyszłości, w której na zachodzie przestaną na święta dawać wolne i uparcie nazywać je wakacjami o-o

  • Odpowiedz Nu Grudzień 19, 2016 at 8:23 am

    Rozumiem przesłanie, wszystko fajnie ale rozumiem też osoby które pędzą… Można spędzać czas na co dzień, jeśli się ten czas ma… Gdy byłam w ciąży, „siedziałam” w domu, a potem gdy urodził się synek, kolejne 2 święta w domu – inaczej patrzyłam na świat. Na wszystko miałam czas więc zastanawiałam się dlatego ludzie pędzą… Teraz mimo, że sama nie pędzę już aż tak, choć też mam dużo na głowie: pralka się zepsuła, abs w aucie (akurat teraz gdy ślisko), do dentysty miałam isć jeszcze w grudniu a to już po połowie miesiąca, spowiedź, chciała bym mieć czas pójść na roraty i odczuć święta duchowo – jestem wierząca i w codziennym pędzie brakuje mi tych okołoświątecznych duchowych przygotowań do świąt, coś trzeba ugotować, bo lubię, mimo że Wigilia u rodziców, to chce czuć atmosferę w domu u siebie, także poprzez potrawy świateczne… Pracuję, dojeżdżam, odbieram dziecko od babci (po przedszkolu jest u babci) i do domu na drugi koniec miasta… i tak codziennie, to się nie dziwię ludziom, którzy pędzą… Mogliby nie pędzić, ale potem siedzieć skwaszeni bo nie zdąrzyli upiec ciasta/ wymyć łazienki na błysk i teraz jest tak jakoś nieświątecznie – byle jak.. Zreszta choć nie pochwalam pędu bez zatrzymania się i zastanowienia o co chodzi w świętach, to kiedyś cala ta atmosfera przed swietami własnie wynikała z tej pracy w domu (może mniej ludzie po sklepach jezdzili), pieczenia ciast, spotykania się babci, ciotek i mam (w rodzinach zyjacych wielopokoleniowo albo przynajmiej w bliskim sąsiedzctwie jak u mnie) dlatego nie neguję tego, zreszta jak kiedyś rozmawialam z o tym z mamą, wspominałysmy święta gdy żyła jeszcze babcia, powiedziala mi że własnie to bylo świetowanie gdyt po kilku dniach pracy w domu mogłas spokojnie usiąśc i cieszyć się z efektów, bo jakie to świętowanie gdy przesiedzisz całe dnie, najwyzej spedzisz jak zwykle dom-praca-dom… Dla mnie jest cos dobrego w tym lekkim (!) pospiechu, gotowaniu, przygotowywaniu prezentow, szukaniu czasu by wyjsc do kosciola, spowiedzi…

  • Odpowiedz Anu Grudzień 19, 2016 at 8:37 am

    Basiu, a czemu nie spędzacie Świąt ani Wigilii z Waszymi rodzicami?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 19, 2016 at 11:56 am

      Bo w tym roku spędzamy ja we 4.

      • Odpowiedz MamaIgnasia Grudzień 19, 2016 at 12:21 pm

        Podoba mi sie Twoja asertywność Basiu. Mam nadzieję że kiedyś też się nauczę. A ten komentarz zrobił mi dzień. :))) kròtko i z klasą na niedyskretne pytanie. Pozdrawiam

        • Odpowiedz Anu Grudzień 20, 2016 at 8:44 pm

          Nie widzę nic nie niedyskretnego w tym pytaniu, ot zwykła ciekawość czytelniczki bloga, który bądź co bądź w dużej mierze jest o jej rodzinie. Co więc dziwnego w moim komentarzu? 🙂

  • Odpowiedz Katarzyna Nowak Grudzień 19, 2016 at 10:27 am

    Eeee tam, ja jestem daleko w tyle ze wszystkim ( w zeszłym roku byłam lepiej zorganizowana) 🙂 Prezent dla Małej (Siostrzenica, lat 4) – KUPIONY i to najważniejsze! Okna umyłam w pierwszy weekend grudnia, małe porządki zostawiam na piątek tuż przed wigilią – posprzątam salon, ubiorę choinkę i już przyszykuję stół wigilijny 🙂 Potrawy? Ważne żeby była zupa rybna, pierogi (!!!) i smażona ryba – reszta to dodatki. Wino jest i to też jedno z najważniejszych 😀 A! I coś słodkiego na późniejsze po-wigilijne lenistwo! 🙂

  • Odpowiedz Iw. Grudzień 19, 2016 at 5:26 pm

    Piękne te wpisy….takie połowicznie zazdrosne, połowicznie radosne…….
    A przecież my tak naprawdę tego wszystkiego chcemy! Chcemy spokojnych kolejek, tak, żeby było wokół mnóstwo ludzi, żeby był rozgardiasz i świąteczny chaos…cieszymy się z koszyków, które z taka niechęcią pchamy do przodu, z koszyków wypełnionych naszym narzekaniem, że znów tyle roboty….ale jak dobrze, że tyle tej roboty będzie…bo to oznacza, że mamy dla kogo się starać……i tak naprawdę, nie ważne, czy Wigilia u mamy, teściowej, w pięć osób czy we dwie….ważne , że jeszcze tego Święta nie wyrzuciliśmy z kalendarza, że jeszcze w ramach feminizmu, 500+, związków formalnych, męsko-męskich, miesięcznicy Smoleńskiej……jest Wigilia….nasza, Polska…..nasza kolacja….jeszcze jest….czy zrobimy zakupy przez internet, czy zapakujemy się pod cieplutki kocyk…jeszcze jest Wigilia…jeszcze mówimy sami sobie STOP……jeszcze…….

    życzę Wam tego STOP jak najwięcej….wszędzie…nawet biegnąc za uciekającym autobusem……

    • Odpowiedz Nu Grudzień 21, 2016 at 8:05 am

      Masz rację 🙂 Pozdrawiam i Wesołych Świat!

    Napisz odpowiedź