MOIM ZDANIEM

NOWOROCZNE POSTANOWIENIA CZAS START

Luty 2, 2014
IMG_1279

Styczeń był do niczego. Z całego serca pragnę go skasować, choć tak naprawdę wiele mnie nauczył.
Kiedyś, dawno temu, kiedy gówniarą jeszcze byłam, a moje burzliwe związki trwały średnio 2-3 tygodnie, w liceum krązyło pewne powiedzenie : „Najwspanialsze są początki, dlatego zaczyna się tyle razy” 🙂 To zdanie idealnie pasuje do tematu noworocznych postanowień, które ja wprost UWIELBIAM! Nie pamiętam dziś od kogo otrzymałam pod jakimś postem komentarz mówiący o tym, że znając moje zamiłowanie do list, ktoś spodziewa się wraz z początkiem roku dłuuugaśnej listy z postanowieniami 🙂 ha!
Tak więc ja, nieco niestandardowo zaczynam dziś mój Nowy Wspaniały Rok 2014!
Postanawiam co następuje 🙂

1. ZWOLNIĆ.
Podczas naszego grudniowo – styczniowego chorowania nabrałam nieco pokory i zrobiłam małe przemeblowanie w swojej osobistej hierarchii wartości. Okazało się (o Eureka!), że tak naprawdę 80 % rzeczy, którymi się zajmuję, przejmuję, którym poświęcam swój czas i nerwy to pierdoły. Nic nie znaczące pierdoły. A kiedy w jakiś sposób dotykamy dna, okazuje się jak wielkim minimalistą jest każdy z nas i  jak mało do szczęścia potrzebuje. Do takich mądrości właśnie doszłam i postanawiam w 2014 zwolnić. Mniej musieć. Robić jedną rzecz ze 100 % oddaniem. Praca – 100 % skupienie, zero odciągających moją uwagę rzeczy. Zabawa z dziećmi – 100 % beztroska i pełne im oddanie, nawet na pół h. Jedzenie – 100 % smakowanie, bez przeglądania Internetu w telefonie podczas śniadania etc… przykładów są dziesiątki.

cats IMG_1594 IMG_0853

2. CZYTAĆ.
Za każdym razem kiedy włączam TV jestem wściekła na siebie, że marnuję swój czas. Telewizja mnie drażni. Reklamy mnie frustrują. Im dłużej nie oglądam telewizji, z tym większym dystansem potrafię spojrzeć na to jakim gównem jesteśmy karmieni. Książki. Od zawsze moja miłość. Przeczytana w styczniu biografia Jobsa (strasznie gruba!) pokazała mi znowu jak cudownie jest się zatracić w czytaniu. Jak niesamowicie uruchamiam swoją wyoraźnię, kreatywność kiedy czytam. Po co więc postanawiać ile książek się chce przeczytać ? Bilans jest po stronie książek. Po prostu.

3. ROWER
Kiedy mieszkaliśmy z Tomkiem w Warszawie jeździeliśmy na rowerze codziennie, odkrywając fantastyczne miejsca stolicy i pedałując po 70 km dziennie. Teraz kiedy na świecie są M&M’sy rowery stoją w garażu nieużywane. Fakt, że nie mieszkamy już w wielkim mieście tylko na wsi, i że nie jesteśmy już bezdzietną parą, której głównym problemem dnia codziennego było „Oh mój Boże co my dzis będziemy robić?? ” – nie powinno nas w żadnym stopniu ograniczać. DLatego też czeka nas większy wydatek na wiosnę – nowe koła, dwa nosidełka, kaski dla maluchów i bagażnik samochodowy na rowery. Plan działania juz jest – teraz tylko wystarczy ruszyć tyłek. Nie mogę się doczekać 🙂

IMG_1279

4. ANGIELSKI
Poszłam i się zapisałam. 5 miesięcy intensywnego kursu na początek. Tu wyjaśniać zalet tego posunięcia raczej nie muszę. Umiejętność swobodnej rozmowy w języku obcym to dla mnie równoznaczne z posiadaniem prawa jazdy czy znajomością obsługi komputera.

DSC_0259

5. MOJE CIAŁO JEST ŚWIĄTYNIĄ 🙂
Uwielbiam to stwierdzenie, które kiedyś powiedziała do mnie z ekranu Nigella 🙂 (nie nie obchodzi mnie, że jest kokainistką).
W każdym bądź razie zamierzam mocno wczuć się w te słowa. Dobre, zdrowe i proste jedzenie, sen (błagam!), rower, spacery, basen, rolki, badminton, plac zabaw, przebywanie na świeżym powietrzu, uśmiechanie się chociaż do lusterka to najlepsze o możemy dla siebie i swojego zdrowia zrobić. O nie wspomniałam o seksie! Głupia ja! Jedno życie. Hedonizm. Alleluja.
Dokładam do tego kobiecy aspekt tegoż działania – olejowanie włosów, paznokci (moje paznokcie wołają o pomoc), wszelkie kontrolne badania (usg piersi, cytologia), masaż raz w miesiącu za 50 zeta i picie 6 szklanek wody dziennie. To nie jest trudne, naprawdę!

19

To by było na tyle. Trzymam za siebie kciuki, choć tak naprawdę wiele z tych rzeczy robię na codzień. Sęk w tym, że chciałabym je robić na 100 %, z dziką satysfakcją, całą sobą.
Jakie są Wasze noworoczne postanowienia? Chętnie poczytam. Linkujcie do swoich blogów, mam niesamowite braki w czytaniu „internetów”.

Ściskam, pozdrawiam ciepło! 🙂

IMG_2171

Może Ci się również podobać

41 Komentarze

  • Odpowiedz Mariolka Luty 2, 2014 at 8:43 pm

    Normalnie jakbym slyszala Cie na „zywo” tak z przed lat 🙂 cudownie, trzymam kciuki

  • Odpowiedz Mama Bumma Luty 2, 2014 at 8:47 pm

    Dajże mi Kobieto trochę swojego zapału, werwy, chęci oraz podejścia do życia !!!!!! Plissssssssssssssssssssss….

  • Odpowiedz Paula Luty 2, 2014 at 8:55 pm

    Naprawdę cudownie się ciebie czyta! 😉 Ja zrobiłam jeszcze w grudniu coś takiego: http://ministerstwopannype.pl/2014-bedzie-jeszcze-fajniejszy-proste-pomysly-na-nowy-rok/
    średnio mi idzie, szczególnie jeśli chodzi o poranne wstawanie

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 2, 2014 at 9:21 pm

      nie mogę skomentować na Twoim blogu więc piszę tutaj : No nieźle nieźle… 🙂 wczesne wstawanie – w tym pomaga posiadanie dziecka 😛
      a tak serio, to moim największym problemem są 2 minutowe czynności – jestem mistrzem nawarstwiania…
      kupiłam bilety na czerwiec do Gdańska za jakieś 30 zeta. Nie mam pojęcia czy pojadę, czy akurat wtedy nie będzie zupek, dupek, chrupek i zapalenia oskrzeli, ale świadomość tego, że zbliża się wyjazd (2,5 dniowy u lalala ) niesamowicie mnie ekscytuje 🙂

      • Odpowiedz Paula Luty 3, 2014 at 9:44 am

        haha, oczywiście, ja w najbliższych dniach też planuję kupić bilety 😉 na pierwszy ogień Szwecja (coś, gdzieś, byle tanio) i Lwów. Już nie mogę sobie darować, że mam tam dobrą koleżankę, której nie odwiedzam. Mi we wstawaniu pomaga piesek! też się budzę po 7 i z nim wychodzę, ale jak wracam to kładę się znowu i zasypiam na amen :/

        • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 4, 2014 at 8:46 pm

          Do Lwowa jedziemy w maju! Bilety spod dworca są za 25 zeta! 🙂

  • Odpowiedz Niedoskonała Mama Luty 2, 2014 at 8:58 pm

    Ja jutro mam pierwsze zajęcia z angielskiego, jeszcze przed chwilą wyrzucałam sobie, po co Ci to, ale po Twoim wpisie już wiem, skoro się zapisałam, uczyłam do testu poziomującego i dostałam na level, na którym mi zależało, to nie ma co oglądać się wstecz, tylko wyjść z tej chałupy do ludzi i zrobić coś pożtecznego:D

  • Odpowiedz Maniamamowania Luty 2, 2014 at 9:09 pm

    Fajne plany – powodzenia. A oto moje http://maniamamowania.pl/sylwester-i-postanowienia-noworoczne/

  • Odpowiedz Ania Luty 2, 2014 at 9:46 pm

    O! i jest post na który czekałam:) Krótka lista, ale tresciwa, życzę Ci, żebyś w grudniu napisała, że osiągnęłaś swoje cele.

    Jaką szkołę językową polecasz?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 4, 2014 at 8:47 pm

      dziękuję 🙂
      tę, w której ja pracuję 🙂
      pisz do mnie na fejsie – wszystko opowiem.

  • Odpowiedz Ewa Luty 2, 2014 at 9:57 pm

    Ja nie chcę planować bo rok dla mojej rodziny kiepski. Przynajmniej kiepsko się zaczłą ale nic nie zapowiada zmian.
    Chcę więcej czytać i oglądać filmów. To mi się udaje.
    Chcę więcej zapisywać- myśli, wspomnień. Też po to by polepszyć swoje pisanie bo bazgrolę strasznie. Kupiłam grubaśny kalendarz i notuję.
    Chcę sobie zorganizować ciuchy. Mam szafę pełną wszystkiego ale tak naprawdę ciągle czegoś mi brak. Muszę pokupić trochę bluzek, legginsów, marynarkę. Mam plan intensywniej pobuszować po lumpeksach.
    Poza tym jak coś planuję to od dziś a nie od jakiegoś tam nowego roku. Także z pewnością coś mi jeszcze przyjdzie do głowy.

    P.S. co do paznokci- testuję rewelacyjną i polecaną odżywkę Eveline 8w1 i nie działa na moje paznokcie. Jak coś znajdziesz to daj znać.

    U mnie na blogu ciekawy magazyn dostępny online dla rodziców- polecam rozdział z kreatywnyi zabawami dla dzieci, trzy am zaznaczone do zrealizowania w tym tygodniu. Tylko słomek muszę więcej nakupić 😀

    Pozdrawiam ciepło.
    http://mojemalecodziennosci.blogspot.com/

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 4, 2014 at 8:49 pm

      trzymam kciuki za Twoje plany.
      Poczytaj w sieci o tej odżywce. Zawiera rakotwórczą substancję i można ją stosować maksymalnie przez 2 tygodnie, bo później może bardzo paznokciom zaszkodzić.
      Spróbuj odżywki Nail Tek.

  • Odpowiedz Margolajf Luty 2, 2014 at 10:25 pm

    Baśka kocham Cie:) spokojnie mam męża i syna a jak czytam Twoje postanowienia to jakbym siebie widziała:)

  • Odpowiedz Pepe Luty 2, 2014 at 11:06 pm

    Cieszę się, że już chyba wszystko dobrze i wracacie z tarczą ♥
    Ja w tym roku stawiam na moje ciało moją świątynią, bo wejszłszy już w pewien wiek zaczęłam doceniać, że tyle lat ze mną wytrzymało nie rozpadłszy się jak w „Ze śmiercią jej do twarzy’ ;D i chcę mu wynagrodzić te wszystkie szpetne chwile i trochę się zdrowotnie dopieścić 🙂
    No i książki zawsze i wszędzie, obłożyłam się czterema i radości pelen pysk 😀
    xoxo

  • Odpowiedz Edyta Zając Luty 2, 2014 at 11:53 pm

    Na szczęście styczeń już się skończył :*
    Powodzenia!

  • Odpowiedz Paula Luty 3, 2014 at 6:42 am

    Mój 2013 r. nie był udany. Postanowiłam, że ten będzie lepszy i zrobię wszystko, WSZYSTKO, żeby tak było!
    Stanę finansowo na nogi, zadbam o swój związek, o naszą zbilansowaną dietę, o zdrowie, będę więcej czytać, więcej czasu będę spędzać z przyjaciółmi i rodziną niż właśnie przed TV, a jak przyjdzie wiosna to hoho – rower, pikniki, piwko w knajpce pod parasolem, długie spacery z psem, będę CELEBROWAĆ drobne chwilę. Zadbam bardziej o bloga, który dopiero w zarodku. I udaje się póki co, styczeń był inny – lepszy niż cały poprzedni rok.
    Wczoraj stanęłam na wagę i… i mam kolejne postanowienie 🙂 Postanowienie na luty. Sprawdzę co ta Chodakowska warta. Pasuje zrzucić ze 3 kg.
    Trzymam za Ciebie kciuki 🙂 Nie zrażaj się styczniem. To będzie dobry rok !

  • Odpowiedz szczesliva Luty 3, 2014 at 7:23 am

    Basha! kciuczę! 🙂

  • Odpowiedz stula Luty 3, 2014 at 10:11 am

    Ogromne dzięĸi za ten wpis! Daje pozytywnego kopa! I uwielbiam takie osoby jak Ty!!!!

  • Odpowiedz Edith Luty 3, 2014 at 11:40 am

    Pod całym postem mogłabym się podpisać!
    I wiesz co? Właśnie to robię!
    Jak Ty to robisz, że czytasz w moich myślach?
    Pozdrawiam ciepło całą Rodzinkę! I nie chorujcie więcej!

  • Odpowiedz Basia Luty 3, 2014 at 9:37 pm

    O tak, ja przede wszystkim muszę zwolnić, i zacząć poświęcać się w 100% danemu zadaniu, bo potem okazuje się, że wykonanie po łebkach wymaga poprawy, a to już jest frustrujące. Ja jeszcze muszę zacząć prosić innych o pomoc, bo zosiosamosiowanie nie zawsze jest dobre! Pozdrawiam.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 4, 2014 at 8:54 pm

      to się fachowo nazywa delegowanie obowiązków 🙂 powodzenia!

  • Odpowiedz blogodzinka Luty 3, 2014 at 9:59 pm

    Basiu ja postanowiłam w nowym roku więcej czasu poświęcić pasjom: czytaniu, jeździe na rowerze, pisaniu oraz grzebaniu w ziemi. Uwielbiam rano wstawać. Codziennie budzę się ok 5.20, robię kawę- bardzo lubię kiedy jej woń rozchodzi się po domu, latem wychodzę do ogrodu, zimą czytam, później toaleta, śniadanie dla całej ekipy i z grubsza ogarnięta organizuję pobudkę. Kocham te kawowe poranki. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoje postanowienia.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 4, 2014 at 8:54 pm

      brzmi fantastycznie! kawowych poranków Ci życzę jak najwięcej 🙂

  • Odpowiedz Joanna Luty 4, 2014 at 11:37 am

    Przejść do drugiego etapy konkursu Blog Roku:)
    Możesz nam w tym pomóc. Jak nie po dobroci to pod wpływem szantażu, o którym więcej możesz poczytać tu:
    http://addictedtocraftsblog.blogspot.com/2014/02/apetyt-rosnie.html

  • Odpowiedz Monika Sobota Luty 4, 2014 at 8:41 pm

    Basia Basia, uwielbiam Cie i wielbilam juz 10 lat temu 😉 Grazie Grazie za ta energie! Powodzenia Grande Donna!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 4, 2014 at 8:44 pm

      Monika ach Monika! Ja Cię wciąz pamiętam 🙂 doskonale!

  • Odpowiedz Optymistyczna Mama Luty 10, 2014 at 10:18 pm

    Jak fajnie zawsze do Ciebie wracać.
    Ty jesteś jak torpeda – uwielbiam Twoją energię.
    Postanowienia … a ja najczęściej wszystko na spontanie, ale może czas sobie wiele rzeczy wreszcie zapisać.

  • Odpowiedz Pani_B Luty 20, 2014 at 7:52 am

    Wydawało mi się, że to wieś sprzyja raczej rowerowym wycieczkom, ale my tu w Wwie uwielbiamy przejażdżki nad Wisłą – czekam na wiosnę i wracam do tego szybciutko :)) Pozdrawiam:)

  • Odpowiedz na „Pani_BAnuluj odpowiedź