JEDZENIE Odkrywamy Polskę PODRÓŻE

TRÓJMIASTO – NASZ KULINARNY SZLAK

Maj 23, 2014
zatoka-sztuki-sniadanie-angielskie

Ktoś zapytał mnie ostatnio, jakie pamiątki przywiozłam sobie znad morza. Kilka muszelek, tysiąc zdjęć i wrażenia kulinarne, których się nie zapomina 🙂 Kiedy opisuję miejsca, w których byłam, prawie zawsze opowiadam o tym co dobrego zjadłam lub piłam. Kocham jeść! Tym razem nie będzie inaczej.

Po pierwsze kuchnia Tekstualnej. Miałam ten zaszczyt być przez nią karmiona 🙂 Monika gotować umie, lubi i kiedy przypomnę sobie nasze pierwsze maile, to myślę, że to niestety ciągła gastrofaza połączyła nasze dusze 😀 Zero romantyzmu. Wracając do kuchni u tekstualnej rodzinki – proszsz: piękne focie, pięknie podana jajeczniczka, soczek na kaca (dla mężów naszych, co to o 2 w nocy dziewczyny poszli w miasto wyrywać). Do tego to co blogiery lubią najbardziej – kolorowe słomki, serwetunie i najlepsze gadżety kuchenne. Na deser Ina pijąca przez słomkę. Jest dobrze. *specjalne podziękowania dla Marka, który dolewał zimnego wina 🙂

inulka i slomka inulka pyzulka sniadanie u tekstualnej

Jedziemy nad morze! Na drugie śniadanie (od pierwszego minęło jakieś 30 minut). Śniadanie na bogato, proszę bardzo w Sopocie, przy morzu w Zatoce Sztuki. Śniadanie jak śniadanie: dobre, świeże, standardowe. Zamówiliśmy granolę z jogurtem i owocami(Tomek), śniadanie w wersji angielskiej (Marek), francuskiej (Monika) i kaszę jaglaną z suszonymi owocami (ja). Do tego naprawdę dobra kawa.
Widok! Wielkie przeszklone ściany, piasek, który dosłownie wchodzi do środka wnętrza (całkiem ładnie urządzonego z resztą) i MORZE!!! Coś wspaniałego.

zatoka sztuki sopotzatoka sztuki sniadanie zatoka sztuki sniadanie angielskie zatoka sztuki kasza jaglana
widok zatoka sztuki

Na obiad pojechaliśmy do Gdyni, do małej knajpki Lavenda Cafe, w której nie tak łatwo znaleźć wolny stolik, a to o czymś świadczy. ugościła nas przepysznym makaronem. Ja wybrałam tagliatelle ze szpinakiem, kurczakiem, pomidorami, parmezanem w śmietanowym sosie. Bajka! Cena ok 30 zł – sporo, ale warto, bo jedzenie jest naprawdę świeże i dobre. Do tego laawendowa lemoniada – zdecydowanie polecam.

lawenda cafe gdynia lawenda cafe tekstualna lemoniada w lawenda cafe pyszny makaron w lawenda cafe

Po obiedzie deser. Najlepiej na spacerze. A jeszcze lepiej kiedy trasa spaceru uwzględnia taki punkt na mapie, w którym to można zjeść najlepszego pączka w życiu. Takiego pączka, co to smażą go przy tobie i jeszcze ciepłego zawijają w papier, a Ty po pierwsze musisz uważać, żeby sobie języka nie poparzyć, po drugie, żeby się nie popłakać ze wzruszenia, bo pączek ten smakuje jak u babci. 2 zł za taką przyjemność drodzy państwo. Do wyboru do koloru. Ja wybrałam z wiśnią. A cukiernia nazywa się Pączuś.

paczus gdynia1paczus gdyniapaczus gdynia 2paczus gdynia 3najlepsza paczki w gdyni

Na koniec mojej listy smacznych miejsc – lokal, w którym można napić się naprawdę dobrej kawy, w dobrej cenie. Do tego zjeść kanapkę, jeśłi przyjdziecie w miarę wcześnie. Robią ich kilkadziesiąt i ok 13 już ich nie ma. Dobra taktyka firmowa z której strony by nie patrzeć. Bardzo minimalistyczne wnętrze, którego ozdobą jest po prostu ekspres, a głównym walorem smak kawy Illy. Polecam naprawdę. Zwłaszcza, że Mitte – chleb i kawa mieści się tuż obok Starego Miasta w Gdańsku. Mocna, dobra kawa i  w drogę, zwiedzać!

mitte basia i tekstualna mitte chleb i kawa dansk mitte chleb i kawa gdansk mitte

Tyle miejsc zdążyłam odwiedzić. Te miejsca polecam, a wierzcie lub nie, ale jeśli coś mi nie smakuje, jest nieświeże i niedobre to rzucam talerzami i wychodzę 🙂 Takie właśnie pamiatki sobie znad morza przywiozłam,a jak do nich trafić dowiecie się po kliknięciu w nazwę poszczególnych lokali.

Zgłodnieliście? 🙂

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

16 Komentarze

  • Odpowiedz nowoczesna -matka -polka Maj 23, 2014 at 9:44 am

    Oj bardzo zgłodniałam. Wiesz,zainspirowałas mnie tymi śniadaniami właśnie. Super miejsca. Szkoda ze ja mam tak daleko nad morze.

  • Odpowiedz blogodzinka Maj 23, 2014 at 10:42 am

    Oj, mi też smaka narobiłaś, za tydzień będziemy w Trójmieście na warsztatach Olimpusa to chętnie skorzystamy z podpowiedzi.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 23, 2014 at 10:45 am

      warsztaty Olympusa <3 nie mogę się doczekać swoich 🙂

      • Odpowiedz blogodzinka Maj 23, 2014 at 11:11 am

        Twoje chyba wcześniej więc będę czekać na wrażenia.

        • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 23, 2014 at 11:19 am

          Twoje wcześniej Aga. Moje dopiero w połowie czerwca 🙂

          • blogodzinka Maj 24, 2014 at 5:29 pm

            To coś mi się pomieszało.

  • Odpowiedz LotsOfSources Maj 23, 2014 at 11:06 am

    Raz jeden, jedyny nie kapie mi ślina na klawiaturę jak czytam o jedzeniu, bom własnie z lunchu wróciła 🙂 ale nazwy miejsc sobie zapisuję do sprawdzenia 🙂

  • Odpowiedz Marta Maj 23, 2014 at 11:31 am

    Tak, zgłodniałam, czuję się wręcz jak na torturach, bo w ciąży ciągle chce mi się jeść, a na pociechę mam tylko składniki na zapiekany kalafior, ewentualnie pączki, do Trójmiasta mi za daleko…

  • Odpowiedz Niania w Paryzu Maj 24, 2014 at 8:54 am

    Jak ja sie cieszę, ze tutaj trafiłam. Notuje , na moje przyszłe pobyty w kraju.

  • Odpowiedz Magda Maj 24, 2014 at 10:30 am

    mniammm! jestem po drugim śniadaniu i znowu zgłodniałam [przez Ciebie…]

  • Odpowiedz Margolajf Maj 24, 2014 at 12:00 pm

    Kolorowe słomki, co to blogiery lubią najbardziej:) padłam ze śmiechu:) miło mi, ze tak wspaniale czułaś się w 3city

  • Odpowiedz Al Maj 24, 2014 at 9:06 pm

    Pączki z Pączusia są najlepsze na świecie !!!! :))

  • Odpowiedz Basia Maj 24, 2014 at 9:15 pm

    Ina z czerwoną buźką boska! No i widzę „knajping” pełną parą był:) A ja będę na Olympusie ale na ostatnim rzucie w Poznaniu. Poczytam sobie u Was jak było:)

  • Odpowiedz Torcik Październik 1, 2015 at 7:45 am

    Świetne zdjęcia 🙂 Dania musiały być pyszne 🙂 Ja bym do tej listy dodała jeszcze Smak Morza z Sopotu, jedna z moich ulubionych restauracji 🙂 Równie pyszne jedzenie!

  • Odpowiedz Agata Kwiecień 18, 2016 at 10:45 am

    haha, Pączuś to jednak gdyński hit!:) gdy odwiedza mnie w Gdyni rodzina, która na codzień tu nie mieszka pierwszym punktem ich wizyty jest pączek z Pączusia 😀 a próbowałaś kultowej gdyńskiej pizzy w Gdyniance? Pizzeria od lat 80. prowadzoną wciąż przez tą samą rodzinę, wspaniały klimat 🙂 przechodząc obok lokalu nieraz zapach mnie wabił do środka 😀

    • Odpowiedz cat Lipiec 15, 2016 at 1:38 pm

      Gdynianka jest super, niby to wcale dobrze nie wyglada, ale swietnie smakuje – polecam.

    Napisz odpowiedź