RODZINA

O TYM JAK ZROBIŁAM REWOLUCJĘ W POKOJU MOICH DZIECI – konkurs z LEGO DUPLO

Listopad 5, 2014
DSC_0678

Ostatnio osiągnęłam apogeum. Moja skala tolerancji w kwestii bałaganu w pokoju moich dzieci została przekroczona. Po setnej prośbie, po dwusetnej groźbie, po trzysetnej wskazówce jak wrzucać zabawki do pojemników, po milionowym pokazaniu jak się bawić – nastąpił KONIEC!
Nastąpił moment, w którym przestaję krzyczeć, biorę głęboki oddech i unoszę się 20 cm nad ziemią niczym główna bohaterka z Kill Billa, i tak jak ona w tym filmie operowała samurajskim mieczem, tak ja operuję wielkimi workami na śmiecie. W ten sposób 7/8 zabawkowego arsenału moich dzieci ląduje na strychu w oczekiwaniu na drugie życie. W pokoju zostają drewniane tory z pociągami, małe ludziki, kredki i klocki LEGO Duplo. I dwóch moich synów rzecz jasna, którzy płaczą tak, jakby właśnie ich świat się zawalił. O zła matka – ja!
I oto następuje cud! Moje dzieci ocierają łzy i zaczynają się bawić. Bawić? To za mało powiedziane. One zaczynają działać na swoich najwyższych obrotach. Każde na swój sposób. W ruch idą drewniane trakcje kolejowe (naprawdę całkiem skomplikowane), rysunki potworów, ludziki ustawiane w szeregu, scenki sytuacyjne, przebieranie się, ganianie, ale to klocki odgrywają główną rolę. Od mojej czystki minęło 2 tygodnie. Ani razu nie usłyszałam słowa o wyrzuconych zabawkach. Wystarczyło zniwelować ilość plastikowych bodźców.

1 2 IMG_0013 IMG_0025 IMG_0034 IMG_0046 IMG_0048

To nie koniec historii. Jakiś czas po całym zdarzeniu dostaję maila od LEGO Duplo z zaproszeniem na warsztaty. Miejsce spotkania Warszawa, klubokawiarnia Pompon. Towarzystwo – wyborne! Zarówno blogerki, które na tę okazję zjechały z całej Polski, jak i załoga Lego oraz fantastyczna Małgosia Ohme. Lepiej być nie mogło.

54-1024x682 114-1024x682 IMG_0306-800x533 IMG_0353-800x533 IMG_0653-1024x682 IMG_4355 (Kopiowanie) IMG_4356 (Kopiowanie)

Cudowny i ciepły klimat. Ok będę szczera – czułam się tam nieco fachowo 🙂 Wiecie jestem już na wyższym poziomie niż wieże z pojedynczych klocków. Ja Basia Szmydt jestem mistrzem budowania czteropiętrowych remiz strażackich i komisariatów policji z zakratowaną celą dla złodziei. Lata doświadczenia.
Ale nawet ja, mistrzyni wznoszenia budowli z LEGO, wyniosłam z tych warsztatów masę ważnych informacji.
Dzięki ćwiczeniom dowiedziałam się, że jestem rodzicem zbyt kontrolującym swoje dziecko podczas zabawy. Kiedy kładę się z chłopakami na dywanie, zamiast pozwolić im pokazywać mi ich dziecięcy świat i wyobraźnię – sama kieruję ich zabawą często interweniując. To niepotrzebne. Nie każda zabawa musi być edukacyjna. Czasami warto odpuścić i pozwolić maluchom zrobić to, co podpowiada im wyobraźnia (oczywiście mówię tu o bezpiecznych zabawach, bo wyobraźnia dziecka bez nadzoru rodzica zaprowadziła by go nieco za daleko). Kolejną rzeczą, jaką dowiedziałam się o sobie samej jest fakt, że niepotrzebnie i nadmiernie chwalę swoje dzieci. Nie zrozumcie mnie źle. Moje dzieci są dla mnie perfekcyjne, a chwalenie ich jest naprawdę słuszne, ale pozwólcie, że wyjaśnię to na przykładzie pewnej sytuacji.
Powiedzmy, że Michał buduje w pokoju zamek. Woła mnie prosząc, żebym zobaczyła. Ja oczywiście idę i od progu mówię „Michasiu jaka piękna!”. Michaś odpowiada „dzięki” i koniec historii, a powinno być nieco inaczej. Powinnam zainteresować się tym co zbudował i zachęcić do tego, żeby kontynuował mówiąc np. „Michaś jaka świetna budowla, ale może mógłbyś dobudować jej piętro?”. W ten sposób stymuluję mojego Malucha, pozwalam mu zaliczać porażki, odnosić sukcesy, uczyć się na swoich błędach.

DSC_0673 DSC_0678 IMG_0294-800x533 IMG_0357-800x533
Swoje pierwsze Lego Duplo Michał dostał kiedy miał 8 miesięcy. Mały bobas na początku wrzucał klocki do pudełka i je wyjmował. Z czasem zaliczał kolejne etapy rozwoju w towarzystwie klocków, których kolekcja w naszym domu z roku na rok się powiększała. Budował wieże z pojedynczych klocków, potem łączył traktory z przyczepkami, sadzał ludziki w różnych pojazdach, odgrywał scenki sytuacyjne za pomocą różnych figurek, mówiąc w tylko sobie znanym języku. Dziś w budowaniu skomplikowanych budowli, więzień i zamków nie ma sobie równych, a swoimi pomysłami zaskakuje nas codziennie. W ślad za nim, tym samym szlakiem idzie jego brat, bawiąc się tymi samymi klockami. Klockami, które są niezniszczalne. Trwałe, proste, intuicyjne i bezpieczne. Nie boję się zostawiać moich dzieci sam na sam z tą zabawką. Dzieciaki dostają pod choinkę, na urodziny czy Mikołajki zestawy LEGO. Nie ma sensu pilnować, z których klocków powinno się zbudować zamek, a z których farmę, bo wszystkie są kompatybilne i finalnie trafiają do jednego pudła, a razem dają nieograniczone możliwości. Tak naprawdę jako rodzic nie muszę się za bardzo wysilać podczas zabawy z moimi dziećmi. Jeśli mam więcej czasu kładę się na dywanie w ich pokoju i wysypuję wszystkie klocki. Buduję razem z nimi, na maksa się odprężam. W końcu to klocki – zabawka, która ma amatorów w każdym wieku. Kiedy czasu mam mniej wystarczy, że poświęcę chłopakom chwilę, podsuwając im pomysł na to, co mogliby zbudować. To wystarczy. Maluchy znikają w swoim świecie.
Opisywanie LEGO na moim blogu to dla mnie czysta przyjemność. Serio. Lego zostaną z nami już zawsze. Chłopcy prędzej czy później z nich wyrosną, a miejsce Duplo zastąpią bardziej dorosłe zestawy LEGO. Jednak na strychu naszego domu zawsze będzie wielkie pudło z kolorowymi klockami czekające na wnuków.

IMG_0481-800x533

Żebyście i Wy mogli pozachwycać się klockami LEGO Duplo, na blogu konkurs, w którym do wygrania pociąg widoczny na zdjęciu. Wygrywają dwie osoby, a każda z nich dostanie wspomnianą zabawkę. Wystarczy, że napiszecie komentarz lub pokażecie w formie zdjęcia, kolażu, rysunku itp z czym kojarzą Wam się klocki LEGO Duplo, jak się nimi bawicie lub chcielibyście się bawić. Na Wasze zgłoszenia czekam do 12 listopada. Komentarze zostawiajcie pod postem, a inne prace ślijcie na basia.szmydt@gmail.com. Zwycięzców poinformuję drogą mailową. Trzymam kciuki!
Regulamin konkursu dostępny tutaj

Created by MDKGraphicsEngine - Licensed to LEGO System A/S

Na zachętę dodam jeszcze, że po całym dniu zabawy dzieci wyglądają mniej więcej tak.

_MG_0060

Może Ci się również podobać

21 Komentarze

  • Odpowiedz Mama w domu Listopad 5, 2014 at 8:39 pm

    U mnie też akcja z workiem na zabawki, które lądują na strychu działa – zresztą sama jak idę do sklepu i jest zbyt duży wybór, nie mogę się zdecydować i wychodzę z niczym. Z dziećmi jest tak samo, jeśli w pokoju jest zbyt dużo zabawek, same nie wiedzą czym mają się bawić! Uwielbiamy Lego, chociaż my już na etapie Lego City, a warsztaty widzę po blogach, że były świetne!

  • Odpowiedz MalPa Listopad 5, 2014 at 11:36 pm

    Basia, czemu zmieniłaś te genialne okulary? 🙂

  • Odpowiedz Ewa Listopad 6, 2014 at 7:06 am

    Ja również ograniczam zabawki. Taką na przykład kuchenką bawiła się moja córka 4 lata temu i do dziś razem z braciszkiem się nią cieszą. Ale radość i zachwyt trwają kilka dni. Gdy się znudzi chowam ją z akcesoriami do piwnicy. Teraz czekam do zimy zanim ją wniosę do mieszkania. Będzie jak nowa.

    Mojej córci kupiłam jeden zestaw lego, z pieskiem ludzikiem i domkiem. I do tego taką dużą planszę, żeby na niej układać budowle. Ale to koniec bo moje dzieci wolą zwykłe lego, nie wiem czemu. I dwulatek też buduje z lego. Także ja w konkusie pozwolę gać innym.

    Ważna uwaga z tym chwaleniem. Nie pomyślałam o tym.

  • Odpowiedz Paulina Listopad 6, 2014 at 7:27 am

    Z czym mi się kojarzą klocki LEGO…. z moim wspaniałym dzieciństwem należę do pokolenia, które wychowywało się na tych klockach, moi rodzice dbali o moją jak i mojej siostry kreatywność. Jak tylko mogli to kupowali nam coraz to nowsze kolekcje miałyśmy je największa z całego naszego kuzynowstwa, które uwielbiało do nas przychodzić i od progu lecieli żeby się bawic klockami LEGO. Wymyślaliśmy różne scenki sytuacyjne z figurkami z kinder niespodzianki albo z lalkami Barbie. To było zadanie zrobić łóżko dla lalki, czy krzesło zawsze sobie jakoś radzilismy. Dlatego też moja mama pochowała wszystko do jednego wielkiego pudła aby móc przekazać wszystko swoim wnukom i jak tylko pojawiła się Amelka klocki trafiły do nas. Łzy ze szczęścia wspomnienia się budzą dlatego nie mogę sie doczekać aż dorośnie i jakie ona będzie mieć pomysły na te budowle a z nią ja i mój mąż. Dlatego marzymy o takich klockach do jej kolekcji…i kolekcji dla Naszych wnuków;D

  • Odpowiedz basia Listopad 6, 2014 at 8:37 am

    Nie wiem co te klocki w sobie mają ale sama zauważyłam ten zachwyt u mojej siostrzenicy. Dostała wlasnie takie same klocki po kimś i bawi się nimi cały czas. Nawet spać chciała z nimi.

  • Odpowiedz kasja81 Listopad 6, 2014 at 9:46 am

    Myślę, że większość z nas się zgodzi, że klocki są jak wieczne bajki typu kręcik czy smerfy. Łączy tak wiele pokoleń-który dziadek nie miał lub nie marzył o klockach. Pewnie wtedy drewnianych. My już pokolenia bardziej do przodu przeszliśmy na kolorowe bardziej zbajerowane(kupowane za słone pieniędze w pewex-ie). A teraz bawią się nasze dzieci. Cieszą 7 latkę i 3 latka zabierając ich w świat magii tworzenia. Za co ja cenię klocki? Za bezpieczeństwo oraz możliwość wprowadzenia mojego dziecka w formie zabawy w świat nauki. To z nimi poznaje kolory i kształty. A my mamy mnóstwo chwil,aby zapamiętać radość naszych dzieci. Pozdrawiam

    • Odpowiedz kasja81 Listopad 6, 2014 at 9:27 pm

      :)pomyłka – krecik

  • Odpowiedz matylda Listopad 6, 2014 at 5:28 pm

    Dolaczam do fanklubu Lego 😉
    Przerobilismy wszystkie etapy i wszystkie serie oprocz – ze wzgledow oczywistych 😉 – Friends i Barbie :))
    W ostatnie wakacje Michal zaliczyl warsztaty z programowania robotow Lego i to jest dopiero frajda 🙂
    U nas ukladanie wyglada tak – najpierw wszystko wg instrukcji, chwila zabawy, a potem zaczynaja sie modyfikacje i ta czesc jest najlepsza zdaniem mego dziecka 🙂

  • Odpowiedz Basia Listopad 6, 2014 at 7:41 pm

    Od tygodnia jestem bardzo na bieżąco z LEGO DUPLO, dlatego mój udział w tym konkursie to sama przyjemność 🙂 Ponad tydzień temu zadzwoniłam do mojego chrześniaka – Krzysia z pytaniem co by chciał dostać od Cioci. Na co nasz kochany trzylatek odpowiedział „Auto klockowe”. Po dłuższej rozmowie, wypytywaniu co się pod tym kryje pod tym tajemniczym określeniem, zadałam na koniec pytanie „a co Ci Krzysiu kupić jak nie będzie auta klockowego?”, co usłyszałam? „To kupisz Ciociu .. AUTO KLOCKOWE”. Uwielbiam spełniać te małe i większe marzenia Słodziaka i patrzeć na Jego świecące oczka i czarujący uśmiech, kiedy dostanie prezent:), dlatego nie pozostało mi nic innego jak wybrać się na zakupy. Przyznam, że do tej pory LEGO DUPLO znałam z reklam, witryn sklepowych.. W pewnym sklepie, bardzo dobrze wyposażonym w zabawki i wszelkie inne cuda dla dzieci sprawa powoli zaczęła się wyjaśniać.. Ale bardzo powoli 🙂 Kiedy zobaczyłam półki wypełnione klockami LEGO DUPLO oraz dzieci wpatrujące się w jeżdżący pociąg LEGO DUPLO wiedziałam, że to w tym tkwi hasło „AUTO KLOCKOWE” 🙂 Ale to był dopiero początek przedsięwzięcia 🙂 Auta klockowe były przeróżnego rodzaju, wzoru, koloru, każde mogło sprawić jeszcze większą radość. Wybrać autobus szkolny, karetkę, policję, straż pożarną? Każde kolejne pudełko z klockami pokazywane przez przemiłą panią w sklepie robiło jeszcze większy zamęt w głowie. I nagle szybka decyzja: Policja i motocyklista 🙂 wybór okazał się być strzałem w dziesiątkę 🙂 Oczyska Krzysiunia jeszcze nigdy nie były tak radosne i pełne zachwytu, szczęścia. To jego pierwsze LEGO DUPLO! Mijają kolejne dni, a samochód policyjny jeszcze nie zdążył na dłużej zahamować 🙂 i polujemy na kolejne zestawy, żeby nieść jeszcze więcej radości ! Pociąg LEGO DUPLO to kolejny nasz cel:)

  • Odpowiedz Sylwia Listopad 6, 2014 at 8:43 pm

    Opowiem Wam historię,
    Moje dzieciństwo wypełniały raczej lalki, zabawa w dom i rodzinę. Zabawki dostawałam na większe i ważniejsze okazje. Szanowałam je wszystkie i wręcz kochałam. Na 5 urodziny dostałam od rodziców i chrzestnej zestawy lego. Małe pudełeczka, obydwa identyczne lego basic. Nie muszę chyba mówić ze mam je do dziś:) Ale to wcale nie wtedy zaczęła się moja miłość do tych klocków. Filip – mój obecnie 7 letni siostrzeniec – zaszczepił we mnie to LEGO COŚ:D Od kilku lat zawsze na wszelkie okazje prezentowe prosi o lego. Myślałam że z czasem mu się znudzi ale wciąż razem przeglądamy gazetki z zestawami lego i wzdychamy „jak fajnie byłoby mieć to i tamto”. Razem krok po kroku budujemy wszystkie samochody, budynki, łodzie i wszystkie inne zestawy. Odkrywamy ruchome elementy i wymyślamy nowe konstrukcje. Początkowo było mi trochę wstyd że prawie tak jak Filip dostaję wypieków na twarzy w trakcie zabawy. Ze gdzie ja, 27 letnia kobieta chodzę po działach lego w sklepach, porównuje ceny, szukam nowości. Oduczyłam się już jednak wymówki że robię to dla mojego chrześniaka, bo prawdą jest że mam z tego równie wielką frajdę co on. Czasem siadam i patrzę na „nasze zbiory” i wyobrażam sobie jak moje czy jego dzieci w przyszłości bawią się nimi. Do tej pory przezywam zgubione kółka z mojego pierwszego zestawu i Filipa który w wieku 4 lat powiedział „nie martw się ciociu jak uzbieram trochę pieniędzy to kupimy takie same”:D Z tym wszystkim kojarzy mi się właśnie LEGO.

  • Odpowiedz Jagoda Listopad 7, 2014 at 8:52 am

    U mnie od klocków Lego był mój młodszy brat, ja już byłam „za stara” na taką zabawę 🙂 Natomiast dziś – choć sama dzieci nie posiadam z dzieciakami znajomych potrafimy długie godziny bawić się Duplo i wymyślać przeróżne historie 🙂

  • Odpowiedz Ilona.P Listopad 7, 2014 at 8:47 pm

    z czym kojarzy mi się lego? hmmmmm
    – z początkiem lat 90-tych kiedy to w różowych rajstopach i w białej koszulce siedziałam na dywanie i przykładałam klocek do klocka
    – z moim bratem, na którego cierpliwie czekałam, aż przyjdzie ze szkoły i zbuduje mi jakąś niesamowitą budowle, taką jaką tylko on potrafił
    – z moim tatkiem, który po długim pobycie w pracy zagranicą, w torbie podróżnej zawsze miał dla nas prezent. Tylko dzięki jego podarkom najczęściej w formie LEGO byliśmy z bratem „cool” i „trendy”
    – z moją mamą, która często wchodziła bosą stopą w porozrzucane klocki (strasznie wtedy na nas krzyczała, że nie chcemy sprzątać)
    – ze zbiegowiskiem dzieci z mojej wsi, które przychodziły nawet gdy nas z bratem w domu nie było. Mama wysypywała im klocki i bawiąc się czekali na nas
    – a teraz kojarzy mi się z moimi chłopcami, którzy chyba będą jakimiś inżynierami – sądząc po ich klockowych budowlach
    – kojarzy mi się z chwilą spokoju, bo właśnie dzięki LEGO moi chłopcy pięknie się bawią, a ja mam czas na wypicie CIEPŁEJ kawy
    – kojarzy mi się z wielkimi niebieskimi oczami, które patrzą na półki sklepowe i marzą o kolejnych zestawach
    – ze świnką skarbonką, bo tylko to „zwierze” podjęło się zbierania pieniążków na nowe LEGO
    I teraz tak jak moja mama wchodzę w te porozrzucane po pokoju klocki i zemszczę pod nosem, że wyrzucę ich następnym razem jak ich nie posprzątają. Choć w duchu wiem, że i tak tego nie zrobię, bo przecież CIEPŁA kawa od czasu do czasu też jest do życia potrzebna…

  • Odpowiedz ania Listopad 8, 2014 at 9:48 pm

    lego duplo to dwa obrazki… zamykam oczy i widzę mnie i moje młodsze siostry w twórczym szale… ja już trochę starsza bo za moich czasów królowało klasyczne lego, duplo dorobiła się dopiero moja najmłodsza siostra… i drugi obrazek moje dzieci pełne skupienia, bez kłótni, przepychanek budujące do ostatniego klocka… jakieś 20 lat różnicy… inna sceneria, inne ciuchy, inna sytuacja… a tyle samo radości. Minuta za minutą klocek po klocku wznosi sie budowla… Międzypokoleniowa nić porozumienia

  • Odpowiedz Jacek Listopad 9, 2014 at 12:22 pm

    Z czym kojarzy mi się LEGO DUPLO?
    Oczywiście z moim dzieciństwem, które przypadło na czasy PEWEX-ów. Wtedy zabawa klockami Lego to było marzenie większości dzieci. Ja sam jako dziecko posiadałem tylko jedną figurkę, którą dostałem pod choinkę. Była to jedna z piękniejszych „gwiazdek”. Szkoda, że nie mogłem zobaczyć błysku w moich oczach. Już wtedy wyobrażałem sobie pełen zestaw klocków, a wśród nich tą moją jedną figurkę. Bawiąc się za każdym razem musiałem poruszać wyobraźnię, by posiadając jeden element klocków odgrywać scenki i zabawy tak jakbym posiadał ich cały wór – a takie było moje marzenie. Niestety do końca nie mogłem tego doświadczyć. Obecnie sytuacja zmieniła się na tyle, że mamy w sklepach ogromny wybór różnorakich zabawek, klocków itp. Dziś mam 1,5 rocznego synka, który zaczyna poznawać świat zabawek. Idąc z nim do sklepu i stojąc przed półką z Lego wspominam czasy, gdy o podobnych zestawach mogłem kiedyś jedynie pomarzyć. Patrząc na pociąg ze zdjęcia oczami wyobraźni widzę jak uczymy się wspólnie liczyć, rozkładać wagoniki. Wygrywając ten pociąg dla syna umożliwię mu rozwój jego zmysłu wyobraźni, zapewnię mu bezpieczną zabawę a przy okazji zrealizuję swoje niespełnione marzenie z dzieciństwa. Bo przecież mężczyźni całe życie są dziećmi tylko wraz z wiekiem zmienia się cena ich zabawek.

  • Odpowiedz AA Listopad 9, 2014 at 7:59 pm

    Mój synek ma roczek i do tej pory Lego bawiłam się tylko z moim siostrzeńcem, który jest nieco starszy. Nie mogę się doczekać, aż będę mogła się bawić Lego z własnym dzieckiem. A z czym mi się kojarzy Lego Duplo? No cóż, może jestem zmęczona, bo moje pierwsze skojarzenie to: klocki dla dzieci. No ale przecież nie wypada dać tak trywialnej odpowiedzi, więc myślę dalej i przychodzi mi do głowy Lego Mindstorm – czyli ostatni krąg wtajemniczenia Lego – zestawy, które wprowadzają w świat automatyki, robotyki i programowania. Mój mąż od zawsze powtarzał, że czeka na ten moment, gdy będzie mógł się bawić Lego Mindstorm z własną latoroślą. I właśnie Lego Duplo skojarzyło mi się z tym jego marzeniem – wierzę, że jeśli zaczniemy od Duplo teraz, za kilka(naście) lat życzenie mojego męża się spełni.

  • Odpowiedz Ręce i nogi Listopad 11, 2014 at 7:45 pm

    LEGO DUPLO to dla mnie przede wszystkim piękne kolory, świetna jakość, długie godziny zabaw z synkiem. DUPLO kojarzy mi się z nieograniczonymi możliwościami. Z tych samych klocków można wyczarować niesamowite budowle – za każdym razem coś zupełnie innego. LEGO DUPLO przywołuje też na myśl moje dzieciństwo (chociaż bawiłam się raczej LEGO) i ten cały czas, który wspólnie z rodzeństwem spędziliśmy po prostu na budowaniu. 🙂

  • Odpowiedz Aneta i zosia Listopad 11, 2014 at 7:59 pm

    Dla mnie lego to wspomnienie dzieciństwa, dobrego dzieciństwa. Budował głownie mój brat bo to za jego czasów głównie było dostępne,ale ja też sie wciągałam . Teraz to dla mnie codzienność. Piękna i kreatywna codzienność z moją 2- letnią Zosieńka. Teraz to ona zaskakuje mnie swoimi budowlami z Duplo . A jak jedzie do dziadków to bawi się lego mojego brata przechowane skrzętnie przez naszych rodziców. Dla nas to bardzo sentymentalne powroty do dzieciństwa. Takie dobre i ciepłe. Pozdrawiamy Aneta i Zosia
    Ps. na maila wysyłamy pracę – dzieło 2,4 letniej Zoni. Dzieło małych rączek 🙂

  • Odpowiedz Renata Gola Listopad 12, 2014 at 10:20 am

    Jestem mamą dwójki pociech: Nikolci 7 lat oraz Bartoszka 3 lata. Szczerze przyznam, że niestety nie mamy klocków Lego, by móc zbudować zaskakującą budowlę lub by moje dzieci mogły mi pokazać ich inne, bardziej kreatywne zastosowanie :).
    Jest jednak pewna historia, z udziałem moich dzieci, która bardzo mnie wzruszyła, a dotyczyła właśnie Lego Duplo, ale opowiem może wszystko od początku…
    Pewnego dnia Bartuś po raz pierwszy zobaczył w telewizji reklamę, w której natychmiast, od pierwszego wejrzenia, szaleńczo się zakochał, była to reklama z pociągiem Lego Duplo. Od tamtej pory Bartek zapragnął go mieć :). Za każdym razem, gdy tylko reklama powtarza się w TV każdy z nas, nie ważne, co robi, czym i jak bardzo jest zajęty, musi rzucić wszystko i niczym najlepszy biegacz, pokonując wszelkie przeszkody, zostawiając za sobą kałużę wody musi dopaść telewizora i zdążyć zobaczyć choćby ułamek sekundy, choćby końcóweczkę owej reklamy! W przeciwnym razie Bartosz jest niepocieszony do tego stopnia, że m.in.: już nas nie lubi, już nie będzie jadł, nie będzie się już bawił, a nawet w gorsze dni, to nawet na jakiś czas przestaje nas kochać!
    Gdy zobaczyłam wpis na blogu o konkursie z lego Duplo, w którym do wygrania jest pociąg to natychmiast opowiedziałam o nim mężowi, usłyszała to córcia i zaskoczyła mnie ogromnie! Powiedziała:
    – Mamo! Ja wygram Bartusiowi ten pociąg! Ja mu go namaluję! Bartuś słyszysz?! Obiecuję, że wygram Ci ten pociąg Lego!
    Usiadła i długo malowała, aż powstało piękne dzieło jak bawią się wspólnie z Bartusiem pociągiem, jak budują zamek, ona jest księżniczką, on dzielnym rycerzem… W międzyczasie cierpliwie podpowiadała Bartkowi, bo on też zapragnął malować pociąg Duplo. Dzieci „ nie było” w domu prawie, dobrą godzinę :).
    Jestem z nich dumna, a szczególnie z Nikolci, ale nie tylko z tego jak jest kreatywna i twórcza, ale (i tu mamie kręci się już łza w oku i nerwowa ciągnie nosem 😉 ) przede wszystkim z tego, jaką jest siostrą. Pomimo nie raz wielu aktów zazdrości o młodszego brata, wielu kłótni, dokuczania, gdy dowiedziała się, że może spełnić jego marzenie bez wahania chciała to zrobić, poświęciła swój wolny czas i te jej sarnie oczka, gdy na niego patrzyła i sposób, w jaki to mówiła, że mu obiecuje, no… ocierając nos, mogę powiedzieć tylko jedno słowo, to: BEZCENNE :).
    Pozdrawiam ciepło 🙂
    Mama Renata z Nikolcią i Bartoszkiem 🙂
    Ps. Rysunki przedstawiające jak moje dzieci chciałyby się bawić Duplo wysyłam mailem :).

    • Odpowiedz Modra M. Listopad 12, 2014 at 3:08 pm

      Klocki LEGO to kreator rzeczywistości 🙂 wszystkie światy, te rzeczywiste i nierzeczywiste mogą zostać stworzone przy pomocy kilku wklęsło-wypukłych, kolorowych przedmiotów, a następnie ożywione dzięki naszej wyobraźni. ile dziecięcych (i jak dobrze wiemy nie tylko) umysłów, tyle wszechświatów zostało wykreowanych przy pomocy Lego 🙂

  • Odpowiedz Jessica333 Grudzień 21, 2016 at 9:35 am

    Super artykul. Super ze wpadlem na te strone. Doceniam prace wlozona w tworzenie bloga i czekam na nowe posty. Pozdrawiam!

  • Napisz odpowiedź