RODZINA

OFICJALNY LIST BASI SZMYDT DO ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

Grudzień 4, 2013
9

Drogi święty Mikołaju!
Jako, że moje imieniny wypadają tuż przed Mikołajkami, to zdaje się, że mam prawo życzyć sobie nieco więcej.
Życzę sobie przede wszystkim snu. W cholerę dużo snu. Tak, żeby się położyć o 20tej i wstać o 9tej. A potem jednak podjąć decyzję, że zostaję w łóżku do 11ej. Snu ciągłego, nieprzerywanego żadnym mlekiem modyfikowanym, którym za nic w świecie nie mogę trafić o 3:40 do butelki. Snu w ciszy, bez towarzystwa, bez kopiących 3,5 letnich nóżek i drapiących mnie po policzkach 8 miesięcznych rączek.
Skoro przy temcie łóżkowym jesteśmy to życzę sobie chwil uniesienia z małżonkiem mym również bezstresowych. Mówiąc bezstresowych mam na myśli po pierwsze żadnych niespodzianek w postaci trzeciego chłopca, tudzież dziewczynki. Po drugie żadnych zdań z cyklu ” Mamoooo, Tatooo śnią mi się smoooki okropne i rycerze” właśnie wtedy kiedy to mamusia i tatuś bawią się w smoków i rycerzy na przykład.
Życzę sobie kilku krasnoludków, którzy każdego poranka wparują do mojego mieszkania i zrobią błysk na tip top, a ja w nagrodę zostawię im okruszki z porannego croissanta.
Drogi Mikołaju życzę sobie dużo zdrowia. Naprawdę dużo zdrowia. Dla siebie i wszystkich, których kocham, bo gdzieś mnie ściska w okolicy gardła, kiedy myślę sobie, że moglibyśmy go nie mieć.
Życzę sobie Mikołaju częściej mojego męża w domu, bo jest beznadziejnie jak go nie ma. Uwierz – i mi, i dzieciom i mężowi memu również będzie łatwiej jeśli będzie częściej.
Życzę sobie 6 miesięcznego lata i krótszej zimy. Bo słabo mi kiedy muszę ich wszystkich w te szaliki, kurtki i nosidełka powsadzać, i zanim ostatnie będzie ubrane to to pierwsze już płynie spocone.
Życzę sobie zniknięcia sińców pod oczami, cycków takich, ażeby mi oczy wybijały, kiedy hasać będę w jeziorze letnią porą, zgrabności i powabności.
Życzę sobie, żebyśmy się kochali tak jak się kochamy, żebyśmy do siebie wracali wciąż z tą samą tęsknotą i radością.
Życzę sobie milionów godzin przegadanych przed snem.
Życzę sobie, żebym się uśmiechała jak najczęściej. Żebym mniej narzekała i więcej siły miała. Żebym umiała nabrać dystansu i odetchnęła głęboko. Życzę sobie umiejetności okazywania wdzięczności, nie oceniania innych w kółko, skupienia się na sobie i tym co najważniejsze.

Tego wszystkiego sobie życzę.
Dasz?

Może Ci się również podobać

22 Komentarze

  • Odpowiedz Mama Leonka Grudzień 4, 2013 at 8:32 pm

    gdybym była Mikołajem dałabym ach dałabym Ci Basiunia to wszystko! imieninowy wielki buziak i wiesz Kochana często czuje podobnie. masz u mnie dobre ciacho – mam nadzieję że wkrótce uda nam się je razem zjeść;)

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 6, 2013 at 8:17 am

      no tak bo my we dwie na końcach świata mieszkamy i ciągle nam nie po drodze eh… 🙂

  • Odpowiedz Gosia Grudzień 4, 2013 at 8:42 pm

    Amen. Mikołaju dla mnie to samo 😉

  • Odpowiedz Beata Grudzień 4, 2013 at 9:14 pm

    Uwielbiam Cię czytać, Basiu. Nawet jeśli muszę się uczyć do późna w nocy i każda minuta jest na wagę złota, to zaaaawsze znajdę czas na twojego bloga. Ściskam mocno i życzę Ci wszystkiego, czego sobie wymarzyłaś! 🙂

  • Odpowiedz Basia Grudzień 4, 2013 at 9:17 pm

    A to Ty nie masz tego wszystkiego? Nie możliwe! Żart oczywiście. To w takim razie niech Mikołaj będzie hojny tego roku!

  • Odpowiedz Ania Grudzień 4, 2013 at 9:36 pm

    Sto lat, sto lat! Albo i dwieście ze spełniającymi się marzeniami oczywiście 🙂

  • Odpowiedz Ania Grudzień 4, 2013 at 11:42 pm

    Wspaniały imieninowy list 🙂
    Piszesz o rzeczach tak zwyczajnych, a jednak magicznie mi się jakoś tak poczuło… i wciąż się uśmiecham.

    Wszystkiego dobrego Basiu, mam nadzieję że dzień był wyjątkowy.

    ps. jutro rano nie sprzątam okruszków, ha ha

  • Odpowiedz mag Grudzień 5, 2013 at 7:31 am

    Mocno Ci tego życzę, najmocniej. A sobie kopii, by Miko dotarł i do mnie z takowymi ale z bonusem.. czystych ubrań. Kocham pisanie twe!

  • Odpowiedz tatdool Grudzień 5, 2013 at 8:48 am

    niech się spełnią!:)

  • Odpowiedz monislawa Grudzień 5, 2013 at 9:38 am

    I ja życzę Ci tego wszystkiego o czym marzysz.
    Przy okazji : bardzo się cieszę, że istnieją takie blogi, które idealnie pasują do porannej kawy i krótkiej domowej ciszy (kiedy pierworodna ma drzemkę):)
    Pozdrawiam

  • Odpowiedz Ancymonka Grudzień 5, 2013 at 11:24 am

    Ech…
    „Cycki wybijające oczy” będę miała chyba dopiero po ciąży 😉 Przynajmniej taka moja nadzieja, bo widoków innych na ów stan, to raczej nie mam 😉

    • Odpowiedz Basia Szmydt Grudzień 6, 2013 at 8:10 am

      moje były po ciązy owszem, ale po zakończeniu karmienia poszły w siną dal… 🙂

  • Odpowiedz Kasia Walczak-Nowak Grudzień 5, 2013 at 2:08 pm

    Mój list wyglądałby niemal identycznie 🙂

  • Odpowiedz aga Grudzień 5, 2013 at 11:58 pm

    noooo od 20stej, do 9tej… też poproszę

  • Napisz odpowiedź