PODRÓŻE

POINTE DES CHATEAUX – musisz to zobaczyć na Gwadelupie!

Luty 24, 2018

To zadziwiające jak mało jest w sieci informacji po polsku o Gwadelupie. A szkoda, bo to piękna wyspa jest i bardzo, bardzo zróżnicowana przyrodniczo. Postawiłam sobie za cel, by opisać tutaj, na blogu jak najwięcej pięknych miejsc, które udało mi się odkryć przez te 5 miesięcy. Mam nadzieję, że moje posty i zdjęcia okażą się być dobrym i zachęcającym przewodnikiem po Gwadelupie.

Bohaterem dzisiejszego posta jest Pointe des Châteaux. Do wczoraj mój numer jeden na liście ulubionych miejsc Gwadelupy (ustąpił miejsca na podium Porte d’Enfer, o którym napiszę niedługo). Jeśli wybierasz się na tę karaibską wyspę to Pointe des Châteaux powinno być punktem obowiązkowym Twojego programu zwiedzania.

Gdzie to jest? Na prawym skrzydełku motyla (tak mówi się na kształt wyspy), czyli na Grand Terre, a konkretnie niedaleko miejscowości Sainte Francois. My poruszamy się po wyspie samochodem i jest to jedyny, rekomendowany przeze mnie środek transportu. Dojazd jest dosyć prosty, cały czas drogą asfaltową. Po drodze przeczytasz wszystkie potrzebne znaki informacyjne i bez problemu trafisz do tego miejsca, nawet bez nawigacji.

W Pointe des Châteaux mieszają się wody Oceanu Atlantyckiego i Morza Karaibskiego. Dosłownie się mieszają przypominając kocioł z gotująca się wodą. Miejsce robi piorunujące wrażenie. Zobaczysz tu ostre, ciemne skały, o które z hukiem rozbijają się ogromne fale. niebo i wodę we wszystkich odcieniach niebieskiego, soczyście zielone krzaki porastające zbocza i ogromny krzyż na najwyższym wzniesieniu. Do krzyża prowadzi ścieżka i kamienne schodki, trasa jest łatwa do pokonania. Z góry rozpościera się jeden z najwspanialszych widoków, jakie w życiu widziałam. Wzburzona woda w kolorze, który do tej pory według mnie istniał tylko dzięki odpowiednim filtrom w komórce, tutaj zachwyca swoim naturalnym lazurowym odcieniem.
Każdy z kim byłam na Pointe des Châteaux doświadczał podobnych emocji. Ogromnej pokory wobec potęgi natury, wobec świata. Nagle czujesz się jak maleńka kropka. Patrzysz na ten niekończący się krajobraz i milczysz urzeczony.
Byliśmy tam dwa razu. W listopadzie trafiliśmy na bezchmurne niebo, woda była wzburzona. W lutym pogoda zmieniała się co chwilę, padało kilka razy, a woda była wielokrotnie bardziej wzburzona. Za każdym razem efekt spektakularny.
Jest tutaj dosyć niebezpiecznie. Trzeba zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza jeśli będziesz się tam wybierać z dziećmi. Urwiska nie są zabezpieczone żadną barierką. Wystarczy jednak nie zbliżać się za bardzo do granicy skały.

To miejsce, do którego chce się wracać, by pobyć po prostu, pomilczeć, zamyślić się, zachwycić.
Bardzo polecam.


A to zdjęcia z listopada, kiedy woda była dużo spokojniejsza.

Może Ci się również podobać

5 komentarzy

  • Odpowiedz Paulina G Lifestyle Luty 25, 2018 at 12:36 pm

    Przepiękne widoki <3

  • Odpowiedz Ola Luty 25, 2018 at 7:38 pm

    Poczułam, że muszę tam być. Oj Baśka.

  • Odpowiedz Magdalena Luty 25, 2018 at 8:34 pm

    Przepiekne te zdjęcia, aż miło że ktoś ma teraz ciepło a nie odczuwalna -15 ❤

  • Odpowiedz Kasia Luty 26, 2018 at 12:37 pm

    Wow! Ale widoki! Mój mąż pływał po Morzu Karaibskim i widzę czasem u niego nutkę rozrzewnienia kiedy wspomina tamte czasy. Pozdrawiam.

  • Odpowiedz Pani_B Luty 26, 2018 at 7:20 pm

    Za 3 tyg koniec a Moniki i Justyny nie było://

  • Napisz odpowiedź