Budowa NASZ DOM

POZWOLENIE NA BUDOWĘ – czyli jak przejść przez nudną i żmudną papierologię budowlaną

Sierpień 18, 2015
131

POZWOLENIE NA BUDOWĘ – czyli jak przejść przez nudną i żmudną papierologię budowlaną

Sierpień 18, 2015

13

Właśnie otrzymałeś projekt swojego domu. Podróżujesz palcem po papierze, z jednego narysowanego pokoju do drugiego. Kolorowymi flamastrami przesuwasz ściany, dorysowujesz kontakty, światła i inne elementy.
To co trzymasz w dłoni to tak zwany projekt architektoniczny. Możesz narazie odłożyć go na półkę, bo przed Tobą chyba najbardziej żmudny etap, czyli kolekcjonowanie wszystkich papierów, oświadczeń, wpisów i wyrysów, a wszystko po to, żeby uzyskać pozwolenie na wybudowanie swojego wymarzonego domu.

Kiedy zaczęliśmy z Tomkiem tworzyć dla Was ten wpis odkryliśmy, że prawie wszystko o czym chcemy Wam napisać na temat uzyskania pozwolenia na budowę jest już nieaktualne. Zmieniło się prawo budowlane. Pozwólcie, że dzisiejszy post będzie napisany wedle naszych doświadczeń, a tylko gdzieniegdzie wtrącimy aktualizacje zgodne z aktualnym prawem budowlanym. Pamiętajcie, że przepisy zmieniają się bardzo często i coś, co jest aktualne dzisiaj, niekoniecznie musi być takie jutro. Każde zmiany, każde nowelizacje ustaw dotyczących budowy mają docelowo ułatwić życie inwestorowi czyli Tobie. Wydaje się, że teraz tak właśnie jest i zdobycie wszelkich papierów potrzebnych do rozpoczęcia budowy jest dużo łatwiejsze niż 2 lata temu.

OD CZEGO MUSISZ ZACZĄĆ ?

1. Idziesz do Urzędu Gminy i prosisz o wypis i wyrys z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Co to takiego? To plan danej gminy na to jakiego rodzaju budynki i gdzie mają stać. W którym miejscu można budować fabryki, a w którym domki jednorodzinne. Jakie to mogą być domki, z jakim dachem, jakiej wysokości etc.  Z reguły każda gmina ma swój plan zagospodarowania przestrzennego. Jeśli nie ma – wtedy występujemy do gminy z wnioskiem o warunki zabudowy naszej działki. Mamy na to gotowy druczek w naszym urzędzie gminy. Urzędnicy przysyłają nam to pocztą w ciągu kilku dni roboczych.
Uwaga! po wypis i wyrys z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego występujemy zanim architekt przystąpi do pracy. Kiedy projektant naszego domu posiada ten dokument – doskonale wie jak zaprojektować nasz dom, aby spełnić warunki zabudowy naszej działki. Czy to jest dla Was jasne? 🙂

2. Szukasz geodety, który sporządzi aktualną mapę do celów projektowych, czyli piękny rysunek techniczny przedstawiający fragment naszego kraju (przesadzam oczywiście), na którym jest usytuowana nasza działka, a na niej numer. Z taką mapą, opieczętowaną przez geodetę z uprawnieniami, udajemy się do naszego architekta, który nanosi, zaprojektowany wcześniej budynek (nasz dom) na mapę.

3. Jeśli Twoja działka sąsiaduje z drogą gminną, tak jak nasza, będziesz musiał udać się do Urzędu Gminy i odpowiedniego wydziału, aby uzyskać pozwolenie na lokalizację zjazdu, czyli Gmina musi zgodzić się na to, aby z jej drogi można było swobodnie wjechać na Twoją działkę (wiem, głupie).

4. Idziesz do Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego po uzyskanie kolejnego pozwolenia, tym razem na wyłączenie Twojej działki z produkcji rolnej.

5. My potrzebowaliśmy też pozwoleń od dostawców prądu i wody, czyli warunków technicznych przyłączy (to wszystko się tak głupio nazywa, ale chodzi o to, że firma dostarczająca prąd, wodę, gaz do gminy, w której się budujesz zobowiązuje się, że przyłączy Cię do sieci). Aktualnie nie trzeba tego robić podobno.

Wszystkie zebrane dokumenty dostarczasz swojemu projektantowi, który łączy je w zgrabną książkę, przypominającą wyglądem obszerną magisterkę. Masz to zazwyczaj w kilku egzemplarzach. Upewnij się jakie są wymogi odnośnie spinania tego typu dokumentów w całość w Twoim urzędzie, bo możesz zostać odesłany z kwitkiem za brak odpowiedniej zszywki 😀
Masz już projekt budowlany! Ja i Tomek występowaliśmy wtedy o pozwolenie na budowę. Dziś nazywa się to zgłoszeniem budowlanym. Nie wiemy czym dokładnie różni się pozwolenie na budowę od zgłoszenia budowlanego, wiemy tylko, że nie potrzebujecie aż tylu dokumentów, co my, co jest niewątpliwie bardzo dobrą wiadomością. W obu przypadkach najpierw musicie udać się do Urzędu Gminy i zapytać o wymagania dla swojego terenu. Mam nadzieję, że się pozytywnie zaskoczycie i nie będziecie musieli poświęcać tyle czasu na skompletowanie wszystkich „kwitów”, co my, czyli równiutko 9 miesięcy.

Tona dokumentów tylko na początku przyprawia o dreszcze. Tak naprawdę ich kompletowanie to swoista gra, która prawie zawsze wygląda tak samo. Idziesz do urzędu z zerową wiedzą, spotykasz panią urzędniczkę, która daje Ci pierwszy znak, sygnał, ślad, czyli spis pierwszych dokumentów, które musisz dostarczyć do urzędu, żeby otrzymać kolejne. I jesteś w grze 🙂 Przechodzisz kolejne etapy, zbierasz kolejne pieczątki. Im bliżej celu tym jesteś coraz bogatszy w wiedzę, doświadczenie i cierpliwość do urzędników. Nastaw się na sporo chodzenia, na to że zazwyczaj coś będziesz miał źle wypełnione, że czegoś nie będziesz miał przy sobie, że wciąż będziesz czekał, dzwonił i kserował.

Skoro jednak nam, a w zasadzie Tomkowi udało się uzyskać pozwolenie na budowę, mimo że mieszkamy aktualnie 200 km od wszelkich urzędów, w których toczyła się nasza sprawa, to Tobie uda się tym bardziej!

Pierś wypięta, broda do góry i go na spotkanie z urzędnikami! 🙂

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

2 Komentarze

  • Odpowiedz Hannah Styczeń 7, 2017 at 11:37 pm

    Pozwolenie na budowę nadal istnieje ale istnieje również zgłoszenie budowy… Niestety papierologia taka sama…. Male różnice ale upierdliowść identyczna. Pozdrawiam

  • Odpowiedz Hannah Styczeń 7, 2017 at 11:40 pm

    Taka uwaga dla przyszłych starających się i pozwolenie bądź zgłoszenia 😉 … Są architekci którzy załatwiają to sami ;)….. Najlepiej szukać takiego który wszystko załatwi sam bądź poprowadzi Was przez całą tą upierliwą procedurę. Pozdrawiam

  • Napisz odpowiedź