JEDZENIE

RATUNKU! NIE MAM CZASU NA DIETĘ!

Luty 7, 2017
24 (Kopiowanie)

Zdrowe jedzenie zagościło na dobre w mojej kuchni. Bardzo, bardzo się cieszę, że tak lubisz o nim czytać, tutaj na moim blogu. Pamiętasz pewnie moje zmagania z beznadziejnym nastrojem, ze stanami depresyjnymi i z taką totalną niemocą? Napisałam ci o tym wyczerpujący i bardzo intymny post. Ta historia sprzed kilku miesięcy sprawiła, że postanowiłam o siebie zawalczyć. Dziś z perspektywy czasu wiem, że to zmiana diety mnie po prostu uzdrowiła. Sprawiła, że wróciła moja dawna energia, uśmiech i … normalność! Przyznam ci, że na początku myślałam tylko o sobie. Chciałam wyzdrowieć. Po prostu. Potem widząc efekty u siebie – zapragnęłam wprowadzić zmiany również w diecie całej mojej rodziny i nieść „dobrą nowinę” dalej. Mogłaś zobaczyć jak działam, z premedytacją i radością, podczas pewnego weekendu, który spędziłam z kilkoma kobietami u siebie w domu. Ten weekend, podczas którego zajadałyśmy się super zdrowym jedzeniem okazał się być dla wszystkich mega inspirujący. To właśnie wtedy postanowiłyśmy wspólnie przeprowadzić pewną akcję, podczas której każda z nas miała na łamach bloga bądź kanału na Youtube, pokazać wam, czytelnikom, swoje sposoby na to, by jeść zdrowo i pysznie, mimo napiętego grafiku w ciągu dnia, absorbujących dzieci, miliona obowiązków, braku motywacji i wszystkiego tego, z czym ty też zmagasz się na co dzień. Naszą inicjatywę wsparła Amica, a całą akcję nazwałyśmy #lepiejzamica. Jeśli na Instagramie wpiszesz ten hasztag – zobaczysz swoisty backstage naszych zmagań.

Każda z nas jest zupełnie inna i każda z nas temat zdrowego odżywiania potraktowała w charakterystyczny dla siebie sposób.

Monika – mega silna kobieta, imponująca mi na każdym kroku. Rozciąga swoją dobę do granic, by zmieścić w niej opiekę nad małą córeczką, prowadzenie bloga, pracę na etacie,dodatkowe zlecenia freelancera i wiesz co? Ona zawsze ma ze sobą ulubioną jaglankę! Nie wiem jak i kiedy ją robi.

Justyna Flow – nigdy nie przestanie mnie zadziwiać jak matka 3 małych chłopców może wyglądać tak świeżo i to od 6 rano?! Justyna nie boi się przyznać światu, że oto przytyła 8 kilogramów i tego, że zamierza tym kilogramom wypowiedzieć wojnę. Bronią będą oczywiście mega soki i gotowane na parze dietetyczne obiady.

Justyna 10 minut spokoju – kobieta wulkan. Mama 2 żywiołowych dziewczynek, właścicielka najbardziej energicznego i miejskiego kanału na YouTube. Jej się po prostu zawsze chce! Rower z przyczepką mieszczącą 2 dziewczynki, na wycieczkę po wielkim mieście? – proszę bardzo! Siłownia w przerwie, w pracy? Oczywiście! Chipsy z jarmużu – już się robi! Kobieta nie narzekająca. Kobieta wszechstronna.

I ja – Basia Szmydt, która wylądowała na wsi, tutaj toczy swoje życie, tu gotuje, piecze, wyciska, i blenduje. Wszystko dlatego, że pewnego dnia zdecydowała, że wybiera zdrowie. Dziś zapraszam cię do mojej wiejskiej kuchni, by pokazać ci jak walczę z moimi największymi przeszkodami i przekonaniami, które stoją mi na drodze do zdrowego odżywiania.

26 (Kopiowanie)

Musisz wiedzieć jedno. Ja też kiedyś pracowałam w korporacji. Wstawałam o 7, by zdążyć na 9, wracałam o 17, by pójść spać o 20. Uwierz mi, że moim popisowym daniem bywały parówki na ciepło i herbata z cytryną, a w pracy przy stole konferencyjnym omawialiśmy strategie firmy przy oparach fast foodów. Wiem jak wygląda takie życie. Wiem, że dziś każdy z nas narzeka na wieczny niedoczas. Wiem. Wiem też, że życie jest jedno i że nasze decyzje to często kwestia wyboru. Chcesz wiedzieć co dla mnie było największą przeszkodą?

#1 BRAK POMYSŁÓW
Natłok informacji mnie przytłaczał.
„Mój Boże! Od czego ja mam zacząć? Nie wiem co mam jeść, by było dobrze, nie wiem, nic nie wiem! Kupię sobie kanapkę. O!” .
Po pierwsze zaczęłam zapisywać. Serio. Założyłam notes. Zapisywałam w nim przepisy, pomysły na zupy, na koktajle, pomysły na to, co będę jadła następnego dnia. Bez nadmiaru. Na początek 3 przepisy do wypróbowania z listą zakupów. Warunki były dwa: kupić składniki i wypróbować natychmiast. Jeśli było dobre – zostawało, jeśli nieudane – trudno. Postawiłam na prostotę. Jeśli nie miałam czasu – nie szukałam przepisów na „cordon bleu”. Zamiast tego piekłam warzywa w ziołach i gotowałam kaszę gryczaną. Gdzie szukałam przepisów? Na blogach i w książkach. Żyjemy w czasach nieograniczonej wiedzy – mamy Internet.

#2 BRAK ZROBIONYCH ZAKUPÓW

25 (Kopiowanie)

Oh! Jak dobrze to znam. W sercu pesto z jarmużu, a w lodówce krakowska. Nie masz zrobionych zakupów, nie masz z czego ugotować dla siebie czegoś dobrego i hiper zdrowego. Po pierwsze – nie panikuj! Zmień myślenie. Zamiast myśleć: MUSZĘ jeść zdrowo, pomyśl co zrobić z tego zwiędłego kalafiora 🙂 Nawet nie wyobrażasz sobie, jakie bogactwo smaku kryje w sobie zwykła fasola, jabłko i cebulka. Halo? Chyba pamiętasz wegański smalec? Toż to hit! Zatem nie ograniczaj się swoim myśleniem, ale kombinuj i postaw na prostotę. Poza tym – zorganizuj się! Jeśli znajdziesz fajny przepis – po prostu spisz listę produktów i kup je po pracy. Wiesz co ja mam zawsze w spiżarce i lodówce? Coś co zawsze mi ratuje dzień i menu?
– jabłka – jemy je na kilogramy,
– banany i orzechy do porannej jaglanki,
– buraki, marchewki i pietruszki – do pieczenia, zup, kaszotto i soków,
– jajka, mrożony groszek i dobry cheddar – do omleta, który smakuje bosko również na zimno,
– kasze i ryż – pęczak, gryczana i jaglana to podstawa,
– mrożone warzywa, – ziemniaki, cebula i czosnek,
– pomarańcze, szpinak, mrożone truskawki, jagody,
– fasola i pomidory w puszce,
– mleko roślinne lub jogurt grecki,
– zielona sałata i kalafior (czasami)
– sos sojowy, balsamico, musztarda, miód, oliwa i przyprawy
To moja baza. Z nią przeżyję tydzień.

#3 BRAK MOTYWACJI No cóż. To chyba najtrudniejszy aspekt. Nie chciałabym, żeby twoją motywacją była choroba lub przynajmniej zły stan zdrowia, więc może zaczniesz już teraz? Po prostu podejmij decyzję. Kanapka od p. Kanapki w biurze kusi. Wiem to. Tak samo jak kolejna kawa albo energetyk, kiedy musisz skończyć projekt. Ale pomyśl o swoim ciele. O tym jak będzie ci wdzięczne za te soki pełne witamin. Po prostu zrób to. Zamiast bezsensownie scrollować ekran swojego smartfona albo sprawdzać co słychać na fejsie, włącz dobrą muzykę i poświęć 1-2 h na przygotowanie sobie jedzenia na cały, następny dzień. Z czasem dojdziesz do perfekcji, zyskasz nowy nawyk, a na przygotowanie posiłków będziesz potrzebowała coraz mniej czasu. Szukaj przepisów na dania, które robią się same.
I ty i ja wiemy doskonale, że takie istnieją 🙂

#4 WSZELKIE WYJŚCIA „NA MIASTO”, „W GOŚCI” ETC… Spotkanie w kawiarni, przyjaciółka właśnie upiekła brownie, albo najzwyczajniej w świecie jesteś w mieście i nie masz ze sobą nic do jedzenia. Jeśli możesz zamów w knajpie dobrą sałatę, w sklepie kup jednodniowy sok i paczkę orzechów. Jeśli takiego wyboru nie masz – zjedz to, co jest i nie rób z tego tragedii. Bardziej zaszkodzi ci stres niż ta dojedzona po dzieciach parówka.

#5 BRAK ODPOWIEDNIEGO SPRZĘTU

27 (Kopiowanie)

To mnie frustrowało. Mój ręczny blender staruszek był ze mną 13 lat i chylę mu czoła, ale biedaczek nie wytrzymał presji wszystkich moich wizji. Korzystałam też z zabytkowej sokowirówki i miałam ogromną ochotę na większe udogodnienia w kuchni. Na kuriera, który miał dla mnie paczkę z wyciskarką wolnoobrotową i blenderem kielichowym od Amica, czekałam jak dziecko. Tak bardzo się wzajemnie potrzebowaliśmy! Wykorzystuję te sprzęty na maksa. Ułatwiają mi życie, a w zamian żądają tylko solidnego umycia. Dobry układ.

Oto co ułatwia mi życie w mojej kuchni?
wyciskarka wolnoobrotowa do soków,
blender kielichowy (miksuję w nim zupy, pasty, koktajle i pesto)
– blender ręczny – do magicznej, śniadaniowej kaszki moich dzieci (ugotowana jaglanka, miód i mleko ryżowe),
– lunch – box’y
– najlepiej piętrowe, mieszczące dwa dania, dobrze zamykane,
– butelki na wodę i soki,
– termos na zupę, albo kawę,
– maszynka do mięsa z końcówkami do tarcia i cięcia warzyw (doskonała do czipsów i surówek),
– dobry piekarnik z opcją nastawiania czasu pieczenia

#6 BRAK PIENIĘDZY
Nie stać mnie na dietę. Serio? Powiedz mi jak to możliwe? Kaszotto z warzywami korzeniowymi i sałatą z ulubionym dressingiem to jakieś 12 zł (opcja dla 2 – 3 osób). Nie musisz kupować produktów z eko sklepów i paczki mąki za 10 zł. Możesz kupować w zwykłym dyskoncie kilogramy warzyw, naszych polskich. Możesz wyciskać sok z marchewki, buraka i jabłka i to też będzie super. Nie musisz kupować mango za 6 zł. Serio. Powiem ci jakich wyborów ja dokonałam, żeby przyciąć trochę grosza i żyć zdrowiej:
– zamieniłam słodycze w tygodniu na owoce (jeden ulubiony batonik mojego syna kosztuje prawie 4 zł – to równowartość siatki pomarańczy w promocji)
– zamieniłam chore ilości mięsa, które jedliśmy – na warzywa, i to z nich stworzyłam bazę naszej diety,
– kupuję minimalną ilość pieczywa, bo to tego właśnie najwięcej marnowaliśmy i wyrzucaliśmy,
– wierzę w polskie superfoods takie jak siemię lniane czy pestki dyni,
– postawiłam na prostotę

To są moje przekonania, moje hamulce i demotywatory, z którymi jest mi czasem ciężko walczyć. Ale jeśli mam zrobione zakupy, odpowiedni sprzęt i 2 h wolnego czasu, to mogę tylko zakasać rękawy, umyć nasze lunch boxy i zabrać się do roboty. Zobacz jak ja to robię. Oto kilka przepisów, super łatwych i można by rzec, „samo-się-robiących”.

Na śniadanie GRANOLA ORZECHOWO – KOKOSOWA.

_MG_1666 (Kopiowanie)

Kup ulubione orzechy (u mnie nerkowce, brazylisjkie, laskowe, płatki migdałów), płatki kokosa oraz chia. Posmaruj ręce olejem kokosowym i „wymasuj” orzechy. Tak! Wymasuj 🙂 Zrób tak, żeby każdy z nich był pokryty cieniutką warstwą oleju kokosowego, rozłóż je na blaszce i piecz 25 minut aż zbrązowieją, ale się nie przypalą. Chrupiące orzechy przesyp do pudełka lub słoika. Będziesz mieć dodatek do jogurtu na cały tydzień. Weź je do pracy, kup sobie mleko roślinne, albo grecki jogurt i zjedz z ulubionymi owocami (u mnie mango, kiwi, granat, ale świetne będą też jabłka duszone w cynamonie). Orzechy dodadzą ci sporo energii i usprawnią działanie mózgu. Uwaga! Nie myj rąk po „masowaniu” orzechów, ale opłucz je wodą i osusz delikatnie papierowym ręcznikiem. Resztę oleju wmasuj w dłonie. Właśnie odhaczyłaś wieczorną pielęgnację dłoni. Czujesz jak pachną?

_MG_1667 (Kopiowanie) _MG_1669 (Kopiowanie)

Czas na obiad. Szybka zupa? Proszę bardzo – KREM Z PIECZONEGO KALAFIORA.

16 (Kopiowanie)

Główkę kalafiora podziel na różyczki, ułóż na blaszce do pieczenia, skrop oliwą, posyp solą i piecz odwracając w połowie, aż będzie brązowy, ale nie przypalony. W międzyczasie zrób bulion warzywny. Możesz kupić ekologiczne kostki rosołowe (to ważne by były właśnie takie!). Zagotuj w garnku bulion, a w nim pokrojoną marchewkę, pora (białą część) i kilka ząbków czosnku. Na patelni podsmaż na oliwie posiekaną cebulę i upieczonego kalafiora. Całość wrzuć do bulionu i gotuj do miękkości. Gdy kalafior będzie już miękki wrzuć go do blendera i zmiksuj na krem. Dopraw solą, pieprzem, kminem rzymskim. Jeśli zupa jest za gęsta dodaj trochę wody lub bulionu. Uwaga! Nie marnuj przestrzeni w rozgrzanym piekarniku i zrób czipsy z buraka i batata. Wystarczy, że pokroisz je na cieniutkie plasterki i skropisz oliwa i solą, a potem upieczesz tak, by były chrupiące. Będą stanowiły idealny dodatek do kremowej zupy kalafiorowej.

_MG_1613 (Kopiowanie) 18 (Kopiowanie) _MG_1715
19 (Kopiowanie) IMG_1737 (Kopiowanie)

Co jeszcze? Może PESTO BROKUŁOWO – BAZYLIOWE?

4 (Kopiowanie)

Brokuła podziel na różyczki i wrzuć do osolonego wrzątku. Gotuj je kilka minut, a potem przelej lodowatą wodą. Wrzuć je do blendera, razem z kilkoma łyżkami startego parmezanu, oliwą, czosnkiem, listkami oberwanymi z pęczka bazylii, solą i pieprzem. Zblenduj na gładki krem, zapakuj do pudełeczka i przechowuj w lodówce nawet tydzień. Pesto będzie idealne na szybko do makaronu, jako smarowidło do chleba czy do pieczonych warzyw.

pesto (Kopiowanie)

Możesz też zrobić kaszotto z warzywami korzeniowymi. Najprostsze na świecie, mega pożywne, tanie i sycące. W połączeniu z zieloną sałatą i ulubionym do niej dressingiem będzie stanowiło duet idealny. Pamiętaj, by zrobić dressing w hurtowej ilości. Następnego dnia zaoszczędzisz sporo czasu.

28 (Kopiowanie)

Czas na SOKI I KOKTAJLE!

9 (Kopiowanie)

To najprostszy i najszybszy posiłek wszechczasów, który ma tysiące kombinacji. To moja tajna broń. Moje dzieci tak bardzo pokochały sam proces ich przygotowywania, że później muszą próbować – choćby dla przyzwoitości. A tak serio, to bardzo lubią wszelkie soki i koktajle, zwłaszcza, że za każdym sokiem stoi jakaś bajeczna historia, którą wymyśliłam na poczekaniu, żeby przekonać chłopców do ich wypicia 🙂 Wiesz zielony to napój ogrów, ten z jagodami to sok z gumijagód, żółty to ten, który pije Asteriks i Obelisk, żeby mieć super moce i tak dalej.

Nasze standardowe przepisy to:
– mrożone truskawki + banany + mleko roślinne
– jarmuż + ananas + banan + mleko roślinne
– sok z marchewki i jabłka
– sok z marchewki, jabłka i pomarańczy
– sok z pomarańczy i marchewki
– sok z buraka, marchewki i jabłka
– sok ze szpinaku, jabłek, kiwi, mięty i ogórka

10 (Kopiowanie) 8 (Kopiowanie)
12 (Kopiowanie)

Te soki to jest łatwizna. Wybierasz ulubione warzywa i owoce i po prostu wkładasz je do wyciskarki. Najlepsze jest to, że wypijasz taką porcję warzyw i owoców, które w życiu byś nie zjadła na surowo. Mają w sobie taka ilość błonnika, że spokojnie zastępują jeden posiłek. To moje osobiste soki jednodniowe i strasznie się jaram, gdy mam je w torebce.

15 (Kopiowanie) 13 (Kopiowanie)

W komentarzach pytałaś mnie o model wyciskarki wolnoobrotowej od Amica. To JSD4011 i radzi sobie u mnie doskonale. Wiesz dlaczego jest lepsza od sokowirówki i dlaczego tak bardzo chciałam ją mieć? Bo sokowirówka szatkuje, tnie, przeciera owoc czy warzywo, niszcząc przy tym wiele ważnych i odżywczych składników odżywczych zawartych w roślinie. Dodatkowo działa na wysokich obrotach, które podnoszą temperaturę działającej maszyny i w ten sposób niszczą się kolejne witaminy czy enzymy. Sokowirówka nie wykorzystuje drogocennych składników zawartych w przestrzeniach międzykomórkowych, tak jak robi to wyciskarka wolnoobrotowa. Na „chłopski rozum” wyciskarka daje ci sok bogatszy w witaminy i daje ci tego soku o wiele, wiele więcej. Jest wydajniejsza. Sok z wyciskarki czasem przypomina mus i należy go rozrzedzić wodą. Dodatkowo części miażdżące roślinę na sok, które pracują w wyciskarce nie podgrzewają się. Moja wyciskarka ma dwa otwory, z jednego wypływa odżywczy sok, z drugiego wylatuje roślinny „brykiet” czyli odpad. Dobra rada – umyj ją od razu po użyciu. Zaoszczędzisz sobie sporo czasu, bo mimo, że maszyna myje się dosyć łatwo, to zasychające resztki roślinne potrafią następnego dnia uprzykrzyć życie. Mam też drugą dobrą radę – używaj jej codziennie! Soki to moje odkrycie Ameryki, wszystkie witaminy podane na tacy. Możesz wyciskać wszystko: cytrusy, imbir, orzechy połączone z woda i liście szpinaku. Baw się 🙂

11 (Kopiowanie) 22 (Kopiowanie)
1 (Kopiowanie) 2 (Kopiowanie) 3 (Kopiowanie)
30 (Kopiowanie)

Jak widzisz zdrowe gotowanie przy odpowiednim zapleczu to bułka z masłem. Może nie dosłownie 🙂 Wystarczy pomysł na menu, prostota, mała organizacja i staniesz się ninja zdrowego trybu życia. Poza tym, chyba przyznasz mi rację, że zdrowe odżywianie jest sexy! A posiadanie lunch boxa ze swoim obiadem w środku jest jak dla mnie imponujące. To oznacza, że ci zależy, a chyba ci zależy prawda?

Sprawdź jak z akcją #lepiejzamica poradziły sobie Monika, Justyna – 10 minut i Justyna – Flow.
Jestem pewna, że i u nich znajdziesz cała masę inspiracji.

Uściski Basia

23 (Kopiowanie)

ps. znajdź Tomka na tym zdjęciu 😀

29 (Kopiowanie)


Może Ci się również podobać

35 Komentarze

  • Odpowiedz Marta Luty 7, 2017 at 12:29 pm

    Swietny post,piekne zdjecia.Pomysl na zupe kalafiorowa fantastyczny.Wlasnie mam w domu kalafior i brakowalo mi pomyslu jak go uzyc:-)Blender kupilam latem ,zalezalo mi na tym by mial opcje kruszarki lodu.Dzieciaki uwielbiaja slushie,ale te w sklepach maja pelno chemii.Robimy wiec swoje:kostki lodu+sok.Jesli chodzi o wyciskarke to swietnie nadaje sie do lodow wodnych.Wyciskam sok,przelewam do silikonowych pojemnikow na lody i wkladam do zamrazarki.Sok nie traci swoich wartosci,a dzieci nieswiadomie pochlaniaja witaminy.Pozdrawiam.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 7, 2017 at 12:50 pm

      o proszę! fajny pomysł, wykorzystam. Ale nie mam pojęcia co to jest slushie

  • Odpowiedz Kate Luty 7, 2017 at 12:54 pm

    Rewelacyjny wpis i cała masa inspiracji Basiu! Samodzielnie robione soki są najlepsze! Zdrowa dieta wymaga tylko zmiany podejścia i myślenia oraz odrobiny organizacji, właśnie tak jak piszesz! Pozdrawiam ciepło!

  • Odpowiedz GosiaSkrajna Luty 7, 2017 at 1:00 pm

    Super Basiu, dziekuje na pewno skorzystam z przepisow.
    Ja się skusiłam na wyciskarkę wolnoobrotową Philipsa, ale nie mogę się przestawić na dość gęste soki jakie z niej wychodzą.
    z Sokowirówki smakowały mi bardziej 🙁

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 7, 2017 at 1:07 pm

      Gosiu wiem o czym mowisz – ja je rozrzedzam woda jak sa za geste. pozdrawiam

      • Odpowiedz GosiaSkrajna Luty 8, 2017 at 7:14 am

        Basiu te orzechy z piekarnika??? !!!
        REWELACJA, choć o 5 minut chyba za długo u mnie, ale daję radę. Od dziś to moje superfoods na śniadanko…
        Jak będziesz organizować warsztaty kulinarne, wpadam w ciemno :)))

        • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 8, 2017 at 7:32 am

          tak z piekarnika ❤

  • Odpowiedz KasiaW Luty 7, 2017 at 1:06 pm

    czajnik 🙂

  • Odpowiedz Marta Luty 7, 2017 at 1:15 pm

    Slushie -inaczej breja.Wiem,trochę dziwna nazwa jak na napój chlodzacy:-)Wrzucasz kostki lodu do blendera,dodajesz sok i miksujesz na „breje”Chodzi o to żeby było gęste.Ja podaję w szklanych lub plastikowych kubkach i grubą slomka.Najważniejszy jest kolor który nadaje sok.Można użyć kolorowych barwników spożywczych.Uwaga-pijąc go Masz wrażenie że zamraza ci mózg hehe

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 7, 2017 at 1:17 pm

      haha no właśnie! odruchowo zlapalam sie za czolo i zatoki jak to czytalam

  • Odpowiedz Sylwia Luty 7, 2017 at 2:28 pm

    Świetne zdjęcia i cały artykuł! A przepisy wykorzystam w swojej diecie 🙂

  • Odpowiedz Domi Luty 7, 2017 at 7:44 pm

    Śmiem twierdzić, że zabrakło mojej skromnej 2-pacznej osoby w tym projekcie 😀 szczególnie dlatego, że spalił mi się blender kielichowy z Lidla :/ grrr. A tak seriusli to jesteś mega inspirująca Barabarro i tę zupiszczę z kalafiora zrobię na pewno 🙂

    • Odpowiedz Marta Luty 11, 2017 at 4:41 pm

      Też mam blender kielichowy z Lidla od 2 lat. Zawsze wydaje dziwny zapach z silnika podczas blendowania. Może to ich wada fabryczna? Wyciskarkę kupiłam w 2012 roku firma Omega (wtedy wyciskarki wchodziły na rynek dopiero).

  • Odpowiedz romka Luty 7, 2017 at 8:40 pm

    jej opisałaś w tym poście mnie??? 🙂 super, cudowny post

  • Odpowiedz Mary Luty 7, 2017 at 10:18 pm

    Basiu,
    śledzę Cię od jakiegoś czasu, ale pierwszy raz pozwoliłam sobie na komentarz tutaj 🙂
    mam takie pytanie:
    – czy kupujesz mleko roślinne czy robisz własnej roboty? jeśli to pierwsze to czy nie uważasz, że w sklepach niestety brakuje 100% czystych i bez zbędnych dodatków mleka roślinnego? jeśli się mylę to poleć proszę marki, których używasz i z czystym sumieniem możesz powiedzieć, że nie zawierają zbędnego syfu, bo ja niestety nie znalazłam do tej pory żadnej godnej polecenia marki…
    – co robisz z odpadkami po wyciskanym soku? słyszałam, że można z nich robić chipsy, ale ciekawi mnie jakie są Twoje pomysły na to 🙂

    Pozdrawiam ciepło!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 8, 2017 at 6:36 am

      hej, spróbuj mleka roślinnego od ecomil http://www.ecomil.com/en/sin-lactosa-sans-lactose-dairy-free/ecomil-coconut-milk-agave-bio-1-l/
      w lodowce mialam akurat kokosowe, wiec moge Ci podać sklad: woda, mleko kokosowe, syrop z agawy, skrobia z tapioki, sol morska, maczka chleba swietojanskiego z upraw ekologicznych.
      To kupuję w Piotrze i Pawle, ale korzystam tez z mleka ryzowego z Rossmana.
      Co do odpadkow po sokach, nigdy niczego z nich nie robilam. Planuhe w tym roku zrobic kompostownik i tam nadadza sie idealnie. Z wyciskarki, ktora promuje w tym wpisie odpadu jest jednak baaardzo niewielka ilosc. pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz Ania Luty 7, 2017 at 10:20 pm

    Błagam, powiedz, jakie mleka roślinne używacie, skąd bierzecie, no testuję i jakna razie trafiam na same paskudne. Nawet do kawy ekspress nie chce ich spienic

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 8, 2017 at 6:39 am

      Aniu ecomil z Piotra i Pawła, czSem ryzowe z Rosmana. Uzywam go do koktajli albo naleśnikow, kawe pije czarna, wiec mie wiem czy sie spienia. Tekstualna testowala ekspres – moze Ci cos doradzi 🙂 bo ja bede namawiac na przerzucenie sie na filiżanke malej czarnej 🙂

      • Odpowiedz Ania Luty 8, 2017 at 11:47 am

        Ehhh, Piotr i Pawel daleko, ale Rossmanna dopadne w takim razie na dniach. Owad w kropki i dyskont na L maja fatalne. Co do kawy – probuje sie przekonac od jakiegos czasu do czarnej, ekspres mam dobry, ale jakos mi nie wchodzi. Espresso z Florencji to to nie jest

    • Odpowiedz Marta Luty 8, 2017 at 8:54 pm

      Podobno ryżowego nie da się spienić akurat. Sojowe czy owsiane już prędzej, jeśli smak komuś nie przeszkadza.

      • Odpowiedz Ania Luty 9, 2017 at 12:59 pm

        Cos w tym jest – ryżowego za nic się spinić nie da

  • Odpowiedz Olga Luty 8, 2017 at 7:31 am

    Zaczynam odkładać na wyciskarkę!
    Świetna Twoja przemiana 🙂

  • Odpowiedz Magda Luty 8, 2017 at 4:43 pm

    Zmotywowałaś mnie do zrobienia koktajlu <3 Tak że w sensie natychmiastowo.

  • Odpowiedz ola Luty 9, 2017 at 7:28 am

    Basiu, Basiu, Basiu… ale jak zacząć?? Zapasów w kuchni tyle, że możnaby pół bloku obdzielić. Biała mąka, makarony, ciastka i ciasteczka, takie wiesz, na nagłą-niezapowiedzianą-wizytę, która nigdy nie nadchodzi, ale przecież zapasy muszą być! Co z tym wszystkim? Wyjeść, rozdać, wyrzucić?
    Myślę nad zdrowszym odżywianiem, ale niestety na tym się kończy… Przeraża mnie to co mam poupychane w czeluściach kuchni.. Nie wiem jak wystartować. i to piekielne „od jutra na pewno się uda, a dzisiaj dojedzmy to rafaello…”

    • Odpowiedz Joanna Luty 14, 2017 at 11:41 am

      Nie ma co marnować, trzeba wykorzystać dodając warzywa w różnej formie.
      1. Z białej mąki:
      – bułeczki drożdżowe, np z cynamonem (część można zamrozić). Z pewnością lepsze od kupnych drożdżówek.
      – chleb mieszany na drożdżach (np. 200 gram białej mąki, 200 gram orkiszowej)
      – kluski lane na mleku (jajko, mąka, szczypta soli + mleko)
      – naleśniki z fajnym nadzieniem (ser feta, szpinak, brokuły czy co tam jeszcze jest w lodówce)
      – tortilla (mąka, gorąca woda, sól) z nadzieniem j.w.
      2. makarony + warzywa gotowane lub pieczone + podsmażony indyk, pokrojony w kostkę – dobre na lunchbox do pracy.
      – makaron + pokrojone oliwki+posiekane suszone pomidory (np. z zalewy z olejem słonecznikowym)+ bazylia (może być suszona) – jeden z najszybszych lunchboxów.
      3. ciastka – zjeść i się nie przejmować:)
      – Ewentualnie ciastka zbożowe lub herbatniki pokruszyć i wykorzystać jako spód do szybkiego deseru.
      a) Ciastka kruszysz, dajesz łyżeczkę masła, mieszasz i wrzucasz na blachę z papierem do pieczenia
      b) na górę w zależności od tego, co jest w domu: pokrojone drobno jabłka, dżem jabłkowy, inne owoce, można wymieszać owoce z dżemem
      c) na nadzienie sypiesz pokruszone ciacha zamiast kruszonki
      d) do piekarnika na 15-20 minut.

      Fajne w ogóle są „detoksy” typu „nie kupuję nic przez tydzień” – zapasy znikają szybko, a inwencja wzrasta:)

      • Odpowiedz ola Luty 17, 2017 at 7:14 am

        Dzięki 🙂
        Chyba od złego podejścia zaczynam. Muszę na spokojnie i bez paniki 🙂

  • Odpowiedz Asia Luty 10, 2017 at 1:27 pm

    Inspirujący wpis, oczywiście że jak chcemy to się da, może nie zawsze na 100% ale małymi krokami 🙂
    Powiedz mi jak sprawdza się blender? Ja mam problem w swoim z mieleniem samych warzyw i owoców bez dodatku wody czy soku na pastę. Ten daje radę czy raczej trzeba się ratować płynami?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 10, 2017 at 1:47 pm

      Myślę, że w takim kielichowym musiałabyś się ratować odrobiną płynu i w przypadku pesto często bardziej radę daje blender ręczny z otworami.

  • Odpowiedz Ewa Luty 12, 2017 at 10:16 am

    Haha 🙂 Tomek na blacie, pieknie sie odbił w czajniku :)))
    Jedzeniem inspirujesz, tez namówiłam męża, przygotowania trwają-zaczynamy od marca Trzymaj kciuki!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Marzec 2, 2017 at 9:51 am

      trzymam! <3

  • Odpowiedz Lu Luty 12, 2017 at 1:09 pm

    a ja się  zastanawiam jak wygląda Twój przykładowy tygodniowy plan obiadowy , sama jestem na etapie redukowania/rezygnowania z miesa w menu 🙂

  • Odpowiedz Ewelina Luty 18, 2017 at 8:33 am

    Basiu czy znasz bloga ammniam roślinna kuchnia dla zdrowia? Jest tam mnóstwo przepysznych przepisów na dania z warzyw, owoców, strączków. Kuchnia p. Magdy jest prosta, zdrowa i pyszna. Myśle że napewno wiele jej przepisów przypadnie Ci do gustu. Polecam☺

    • Odpowiedz Basia Szmydt Marzec 2, 2017 at 9:46 am

      nie znam – dzięki 🙂

  • Odpowiedz Patrycja Luty 22, 2017 at 10:36 am

    skąd takie fajne lunchboxy?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Luty 22, 2017 at 11:16 am

      ikea 🙂

    Napisz odpowiedź