RODZINA

SCHYŁEK LATA

Sierpień 20, 2014

 

 

1 2 3 4 5 6

7 8 9 10 11 12 13 14

 

 

 

Może Ci się również podobać

10 komentarzy

  • Odpowiedz niezapominATKA Sierpień 20, 2014 at 3:48 pm

    Cho cho 🙂 Fajny pomysł, ja mam taki kocyk tylko zwijany w rulonik i bardzo jest przydatny 🙂

  • Odpowiedz KasQlka Sierpień 20, 2014 at 4:51 pm

    Piąkny tenże kocyk zabrałabym ogólnie ze sobą na koniec świata, a jednym z przystanków w drodze byłaby Norwegoja. Dlaczego Norwegia? By stworzył mi komfortowe warunki przy karmieniu fjordów z ręki. Całą drogę na koniec świata byłabym bardzo trendy dzięki niemu, chwalilibyśmy razem piękno, prostotę i geniusz polskiej myśli przemysłowo-projektowej, powtarzając dumnie co krok „Vuitton? proszę Cię, toż to CHO NA KOCYK!”, zaś skutkiem ubocznym siedzenia na kocyku byłoby to, że wszędzie czułabym się u siebie. No i pożyczyłabym bratu na Woodstock i autostopowe trasy, bo kocham mojego brata:) Dziękuję za uwagę, to pisałam ja- Kasia Bartoszek 😉

  • Odpowiedz Ola Sierpień 20, 2014 at 6:39 pm

    Zachęciłaś mnie tym „Ustawka ze znajomymi na lubelskich Błoniach i pyk pyk rozkładamy torbo – kocyk.”! Gdzie bym zabrała? Chyba wszędzie! Ale w tym momencie w głowie mam spacer ze swoim J. zakończony na takim kocu w naszym miejscu, pełnym pięknych wspomnień, podziwiając zachód słońca… 😉 Od jakiegoś czasu marzy mi się też piknik, a z tego jak przedstawiasz taki torbo kocyk super by się nadał. Aparat i kilka potrzebnych rzeczy i jest wszystko, co potrzeba. Super pomysł, na prawdę! Gratuluję pomysłu Magdzie 🙂

  • Odpowiedz Basia Sierpień 24, 2014 at 12:43 pm

    Super kocyk. My zabralibyśmy na piknik do Parku Kasprowicza w Szczecinie. Chłopacy na pewno mieli by zabawę przy składaniu i rozkładaniu kocyka!

  • Odpowiedz Judyta Sierpień 24, 2014 at 9:47 pm

    Czytam zasady konkursu i zaczynam od razu nucić:Zabiorę cię właśnie tam, gdzie wolniej płynie czas. Zabiorę cię właśnie tam, gdzie szczęściu nic nie grozi.
    Koc byłby wiernym towarzyszem codziennych spacerów, idealnym miejscem do serwowania posiłków dwulatce (wierzę, że się w nim zakocha i usiedzi przynajmniej 5 minut) i trzymiesięczniakowi. A w przyszłym roku pojedzie z nami nad morze, bo w tym nie wiedząc o istnieniu takiego cudeńka musieliśmy zadowolić się jakąś chińską robotą:) I jeszcze jedno-nie pożyczę go nikomu!

  • Odpowiedz Kasia K. Sierpień 25, 2014 at 1:02 pm

    Lato zmierza ku końcowi, a zapracowani studenci nie mają czasu na urlopy, wczasy i wakacje w Grecji, Turcji czy innej Hiszpanii. Za dwa, trzy tygodnie będzie już na tyle zimno, że bez ciepłych skarpet i kubka gorącej herbaty nie będę w stanie funkcjonować, a ja tak baaardzo chciałabym wyciągnąć współlokatorów [= najlepszych przyjaciół pod słońcem] na piknik, zabrać koszyk [żeby pomieścił cały pierdyliard rzeczy], planszówkę [bo to w końcu wypad z przyjaciółmi], owoce [bo zdrowo], nuggetsy [bo pysznie], pełen termos i grube swetry [oby tylko pogoda dopisała]… Wszystko to czeka w pogotowiu, brakuje nam jedynie porządnego koca, który pomieści nasze zacne tyłeczki, takiego, który nie byłby bardzo ciężki i nie zajmowałby zbyt wiele miejsca, takiego, na którym moglibyśmy usiąść i zagrać we ‚Wsiąść do pociągu’ i cieszyć się ostatnimi letnimi promieniami słońca. Wiesz gdzie widzę ten piknik? koniecznie na krakowskim Zakrzówku! Woda, cisza, spokój, dużo zieleni, ludzi w różnym wieku i gwarantowany mile spędzony czas. Na piknik się wybierzemy, tak czy siak, wolelibyśmy jednak zabrać kocyk z wpisu aniżeli jakiś zeszłoroczny szmelc ‚made in china’. Pomóżcie studentom i przyłóżcie rękę do wspaniale spędzonego popołudnia nad jeziorem, ostatniej chwili wytchnienia przed czekającym nas ciężkim semestrem. :))

  • Odpowiedz Ola Sierpień 26, 2014 at 3:09 pm

    Ostatnio od swojej córki często słyszę:mamo cho(dź)!, tu! Z tym kocykiem pewnie z czasem jej okrzyk zamieniłby się na: mamo cho(dź) na kocyk! U nas lato się kończy i nawet jeśli nie na spacery nadworne bliższe i dalsze to kocyk zabierany byłby w te domowe, ale najodleglejsze wycieczki.Do krainy lalek i misiów obu moich szkrabow jako koc do siedzenia,leżenia,turlania i innych wyglupow.Przydalby się też jako namiot i kryjówka w zabawie w chowanego. A gdybym pokazała raz proces zamiany kocyka w torbę to już byłby on nie mój,a córki. Nie dość, że go można składać-niekonczaca się frajda! to jeszcze jest torbą i można go nosić na ramieniu-dla I.cud miód malina. Mój czy córki, nieważne, ważne że byłby z nami w naszych zabawach i podróżach.

  • Odpowiedz Travelling Milady Sierpień 27, 2014 at 12:35 pm

    Ostatnio właśnie bardzo mi się takiego kocyka zapragnęło, kiedy przygrzewało słońce, a weekend domagał się błogiego lenistwa pośród pachnącej trawy pełnej polnych kwiatów. Gdybym miała wreszcie mój upragniony kocyk spełniałby ze mną najpiękniejsze podróżnicze marzenia, wędrował po świecie, ogrzewał i otulał miękkością, realizował piknikowe pomysły, towarzyszył w dzień i w nocy. Zwiedziłby ze mną nieco świata i był nieodłącznym towarzyszem codzienności, która na kocyku stawałaby się bardzo kolorowa i niezwyczajna. Kocyk zmieniłby wszystko, bo dzięki niemu mogłabym trudy dnia codziennego żegnać relaksując się pod chmurką, a przy niesprzyjającej pogodzie przynosiłby wakacyjną aurę do domu, gdzie uskuteczniałabym romantyczne wieczory z ukochanym siedząc na kocyk, popijając czerwony trunek i zajadając się pysznościami. Tak więc marzę, ze mogłoby tak być…
    Pozdrawiam serdecznie:)

  • Odpowiedz emerycia Sierpień 27, 2014 at 8:28 pm

    Zaczyna się sezon grzybowy a ja z moją rodziną jesteśmy wielkimi miłośnikami ich zbierania. We wrześniu bywają jeszcze piękne pogody ze słońcem, więc ten wspaniały kocyk przyda się, aby po grzybobraniu rozłożyć go na polanie, siąść z rodziną, odpocząć i posilić się. A do torby zapakuję prowiant. Zapraszam razem z moją rodziną na udane grzybobranie!

  • Odpowiedz Olaf Sierpień 27, 2014 at 10:03 pm

    Fajny pomysł, przyznam! Ale bardziej przyciągneło mnie jedno ze zdjęć na którym dosłownie widać moje mieszkanie za zamkiem! 🙂 Teraz podczas sezonu grzybowego (mam racje że teraz?) ten ‚kocyk’ bardzo by się przydał nie jednej osobie. Ja jago fotograf, nawet widzę zastowanie tego koca! Dzięki za wpis i pozdrawiam!

  • Napisz odpowiedź