PODRÓŻE

ŚWIĘTUJĘ PROSTE ŻYCIE. Kolacja na plaży w Bibinje.

Lipiec 22, 2016
IMG_4042 (Kopiowanie)

Wracam właśnie z tygodniowych wakacji w Chorwacji. 25 godzina w samochodzie, choć miałam lecieć przecież samolotem do Barcelony i z powrotem.
Ja też, tak jak Ty, często mam pewne wyobrażenie o wakacjach, tuż przed wyjazdem. Umówmy się – często wyidealizowane. Wszystko zaplanowane. Będzie tak, a potem tak. Pojedziemy najpierw tam, a później troszkę dalej. Nie zapomnij przewodnika! Odpoczniemy.
25 godzina w zepsutym, jadącym maksymalnie 80 na godzinę samochodzie, a ja zastanawiam się skąd we mnie tyle spokoju. Przecież nic, absolutnie nic nie poszło zgodnie z planem. Nie to miejsce, nie ten czas. Nie ta waga, nie te ubrania, a nastrój wciąż w normie. I przez cały tydzień tylko jedna, niewielka kłótnia. Plaże jakieś nie bardzo. Noclegi takie sobie. Wszystko dziełem przypadku, a przecież miało być inaczej. Mimo tego wszystkiego odkrywam z radością, że wciąż we mnie sporo jak na takie przygody spokoju i wspomnienie cudnych wakacji. Dlaczego? Bo widzisz ja się strasznie cieszę. Życiem się cieszę. Po prostu. Cieszę się, że mam i że mogę. Że widzę i dostrzegam. Że czuję, smakuję, i że to wszystko jest takie prawdziwe. Takie autentyczne. I ta świadomość, że dopóki się cieszę tą prostotą – ja też pozostaję autentyczna. Prostymi szczęściami się cieszę.  Takimi jak ta kolacja z moją rodziną. Zjedzona przy akompaniamencie cykad, szumiącego morza, przy zachodzącym słońcu, na jednej z chorwackich plaż. To bajka prawda? Bo ja sobie tę bajkę sama po trochu piszę.
Bo widzisz to wcale nie była piękna plaża. Szczerze powiedziawszy to jej widok mnie rozczarował, ale tylko na ułamek sekundy. To nie była taka Chorwacja jak z pocztówek. To nie była również wykwintna kolacja. Ot parę produktów z taniego dyskontu, kilka pszennych niezdrowych bułek, dżem okropnie słodki, mleko tęskniące za jakimś smakiem, trochę wędliny, sera, miód z Polski (radość) i całkiem niezłe wino. Moje dzieci wcale nie miały ochoty na ten spacer, o czym wyraźnie dawały mi znać przez całą drogę na plażę. Mój mąż wolał zostać przy namiocie. I zdjęć też wcale nie chciał mi robić, bo nie umie. A ja i tak nie wzięłam żadnej cudnej, letniej sukienki tylko bawełniane spodenki i prostą bluzę, które łącznie kosztowały jakieś 30 zł. Ale to wszystko jest dla mnie nieważne. Bo ta bluza była cudnie miękka, ze zdjęć, które robi mi on ja się wciąż śmieję, kolacja była jedną z najlepszych jakie w ogóle jedlismy w Chorwacji, a dzieci do dziś wspominają wygłupy z tatą, tego wieczoru, na plaży. Ja? Ja się dostosowuję do okoliczności, które zmieniają się tak jakby za szybko. To są jednak wciąż dobre okoliczności i grzechem byłoby się nie dostosować. Albo kłócić w nieskończoność, mieć pretensje wciąż i wciąż. Dostosowuję się do zmieniającego się planu na początku z lekkim przerażeniem, które trwa zbyt krótko, by je zauważyć, a potem z wdzięcznością i ogromną ciekawością, co czeka mnie za kolejnym zakrętem. Biorę co jest. I nawet jeśli jest to pszenna bułka z serem żółtym z Polski wiezionym, szara bluza i wybrakowany manikiur, to ja i tak świętuję życie. Świętuję prostotę i nie szukam niczego lepszego niż to, co mam. Chłonę takie momenty i jestem w tym doskonała.

I nie przestaję marzyć ani na chwilę. Że ten zepsuty samochód dojedzie do Polski. Że zaraz pewnie pojedziemy w kolejną podróż. Że się uda. że damy radę. Że będzie pięknie i że będziemy zdrowi.

Zobacz jaki zachwycający zachód słońca. Zupełnie za darmo.
Zdążyliśmy na jego ostatnie 5 minut.

1
Patrzeć na ten kolor wody – bezcenne.
IMG_3972 (Kopiowanie) IMG_3975 (Kopiowanie)
I na turkus tych oczu też.
IMG_3980 (Kopiowanie)
Proste przyjemności.IMG_3983 (Kopiowanie) IMG_3984 (Kopiowanie) IMG_3986 (Kopiowanie) IMG_3989 (Kopiowanie) IMG_3995 (Kopiowanie) IMG_4015 (Kopiowanie) IMG_4016 (Kopiowanie) IMG_4019 (Kopiowanie)
W tle piękne miasto Zadar.IMG_4020 (Kopiowanie) IMG_4021 (Kopiowanie) IMG_4026 (Kopiowanie)  IMG_4043 (Kopiowanie)
Na koniec księżyc, który zrobił nam w drodze powrotnej takie przedstawienie i oświetlił całą okolicę. Coś pięknego.IMG_4052 (Kopiowanie)

Uściski.
B.

Może Ci się również podobać

12 Komentarze

  • Odpowiedz Kamila Lipiec 22, 2016 at 8:32 pm

    Ooooo jak pięknie:-) fajnie się czytało, ja powinnam się nauczyć, zwłaszcza tego szybkiego dostosowywania się do okoliczności:-) i jaki mój mąż byłby szczęśliwy…:-) tylko jak…?:-) Mogę Ci polecić piękne miejsca w Chorwacji byłam w kilku, tak na przyszłość, jal już auto będzie sprawne;-) Pozdrawiam

    • Odpowiedz Basia Szmydt Lipiec 22, 2016 at 9:09 pm

      pewnie, bardzo chętnie sobie je zapiszę 🙂

  • Odpowiedz Monika Lipiec 23, 2016 at 3:38 am

    Basia i znów – I love you !!!!!!!!!! 🙂 uwielbiam twoje przemyślenia, bo sama czuję to samo. Tak mi ciepło na serduchu, kiedy czytam Twoje teksty… I siła! dodajesz mi siły….

  • Odpowiedz Agnieszka Lipiec 23, 2016 at 5:32 am

    Kamila jakie to miejsca.? W jakiej miejscowości warto sie zatrzymać na nocleg. (region nie ma znaczenia, bo nigdy nie byłam w Chorwacji, wiec pewnie wszystko mnie tam zachwyci)? Lubię spokój i ciszę. 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka Lipiec 23, 2016 at 5:43 am

    Basiu cenne wskazówki. To twoje szczęście spływa również na mnie, bo i w swoim życiu dostrzegam to co mam i to co mogę 🙂 Piękny prosty post.

  • Odpowiedz Monika Gabas Lipiec 23, 2016 at 6:51 am

    Na jednej z plaż w Bibinje została poczęta koleżanka koleżanki, co rodzice upamiętnili, nadając jej imię Bibianna! <3

  • Odpowiedz ogryzek Lipiec 23, 2016 at 9:57 am

    Kocham Zadar <3 … w zeszłym roku trafiliśmy tam po mega nieudanym pobycie na Węgrzech gdzie całymi dniami lało. Też na początku urlopu nic sie nie układało i nic nie było tak jak trzeba. Nie ta pogoda, nocleg zarezerwowany na ostatni moment też nie był z naszych marzeń. Jednak koniec końców to były najlepsze wakacje do tej pory. Wreszcie przełączyliśmy się na tryb slow, jedliśmy lokalne proste rzeczy, dużo spacerowaliśmy, czytaliśmy książki na plaży do samego wieczora, codziennie oglądaliśmy zachód słońca… na do widzenia kupiliśmy magnes z napisem "Life is better in Zadar" :))))

  • Odpowiedz Gonia Lipiec 23, 2016 at 6:41 pm

    Wspaniałe! Szczere! Autentyczne! Dziękuję za każde zdanie 🙂

  • Odpowiedz tarapatka Lipiec 25, 2016 at 3:06 pm

    Super! I właśnie o to chodzi 🙂 bo małe radości cieszą najbardziej 😉

  • Odpowiedz Iri Sunshine Lipiec 27, 2016 at 8:58 am

    Super, piękne podejście i zapewne będziecie wspominać ten urlop z uśmiechem na twarzy:)

  • Odpowiedz Patrycja Lipiec 28, 2016 at 6:37 pm

    Proste życie też potrafi dobrze smakować – powtarzam to jak mantrę. Właśnie takie spontaniczne chwile najlepiej zapadają w pamięć. Bo to nieważne w czym, że bez luksusów i może nieelegancko. Ważne, że z tymi, z którymi czujemy się dobrze i swobodnie.

  • Odpowiedz Katarzyna Nowak Sierpień 9, 2016 at 12:18 pm

    Chłonę każde słowo i uczę się od Ciebie cierpliwości i … pogodzenia się z losem! Serio! Ja, zodiakalna PANNA, kiedy zrobię sobie plan, później, kiedy on nie wypali, chodzę wściekła jak osa, winię o ten stan WSZYSTKICH, nie mówiąc o popsutym humorze moim i innych … 🙁 A po co? No po co? Walczę! I uczę się od innych!

  • Napisz odpowiedź