Odkrywamy Warszawę PODRÓŻE

WEEKEND W WARSZAWIE – Zamek Królewski

Grudzień 15, 2015
51

Oh! Doskonale wiem o czym teraz pomyśleliście. Co? Zamek Królewski? Nudaaaa. Otóż śmiem twierdzić zupełnie co innego, mimo że nie jestem fanką zwiedzania i podziwiania zabytków, kiedy jestem na wakacjach. Ten wpis jest jednak dla rodziców, którzy chcą w zimowy wieczór oderwać maluchy od najwspanialszych odcinków Scooby Doo i miski z popcornem.

Plan, by odwiedzić Zamek Królewski w ramach bycia turystą we własnym mieście (prawie!) rodził się w mojej głowie w zasadzie przez kilka tygodni. Udało nam się go odwiedzić w ostatnim dniu listopada i tym samym załapaliśmy się na wejście za free.

Dlaczego Zamek Królewski? Bo chciałam pokazać moim synom coś totalnie innego niż kawiarnie z salą zabaw dla dzieci, w których tak przyjemnie spędza się czas w niedzielne popołudnie, popijając kawkę. Bo odwiedzenie Zamku Królewskiego w dzisiejszych czasach wydaje się dosyć abstrakcyjne.

Chłopcy byli szczerze zaciekawieni, ale bynajmniej nie z powodu muzeum samego w sobie. Do tej wycieczki dołączyliśmy swoje własne opowieści, o królach i książętach. O tym, że kiedyś nie było samochodów, ani iPadów. Pytaliśmy ich czy podoba im się wystrój komnat i staraliśmy się wytłumaczyć, że to były kiedyś czyjeś pokoje. Prosiliśmy, by porównali swoje pokoiki do tych właśnie pełnych przepychu wnętrz. Cała wizyta świetnie zgrała się z naszą niedawną przeprowadzką. Pytania czy chcieliby się wprowadzić do tego Zamku i tutaj wieść swoje codzienne życie, a także bawić się na królewskich parkietach swoimi zabawkami, wydawały się być naprawdę trafne. Chłopcy mieli niezły ubaw, a ja nie spodziewałam się takiej reakcji.

Oczywiście wizyta w tym muzeum była też cenną lekcją z cyklu „nie dotykaj”, „nie wolno” etc, w czym pomagały najlepiej jak potrafiły panie, które pilnowały każdego z osobna. Musztra jak talala! 🙂

Miło było zobaczyć swoje tak uroczo się tłukące i kłócące ze sobą, zanim jeszcze dobrze się rano obudzą dzieci w takich niesprzyjających niegrzecznemu zachowaniu miejscu 😀

Po powrocie do domu, na dobranoc przeczytaliśmy wszystkie książki z rycerzami zamkami w tle. Oczywiście małe główki, aż parowały z nadmiaru myśli. Cel został osiągnięty.

Zachęcam Was do takich wycieczek. Zróbcie coś innego niż zazwyczaj. życie jest przyjemniejsze, kiedy wzbogaca się je o nowe doznania, nawet jeśli te mają czekać na Was w arcynudnym Zamku.

10 25 31 41 51 61 71 81 91 110 112

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

Brak komentarzy

Napisz odpowiedź