RODZINA

WIOSENNY PORANEK. Piękny w swej rutynie.

Marzec 27, 2015
IMG_2750

Każdy mój dzień zaczyna się około 6. O 6 budzą mnie maleńkie i trochę większe stópki. I paradoksalnie, choć takie maleńkie sprawiają, że na 2 metrowym łóżku dla mnie miejsca już brak. Czas wstawać. Czas zacząć codzienną rutynę. Dziś rano wzięłam do ręki aparat i postanowiłam uwiecznić nim kilka naszych codziennych chwil.

Dziś postanowiłam być wdzięczna. Może to za sprawą tych przykrych wiadomości, którymi bombardowana jestem z każdej strony, a które poniekąd mają na naszą rodzinę jakiś wpływ (w końcu lotnictwo to część naszego życia), a może po prostu drobiazgi, które składają się w piękną całość i nie pozwalają wdzięcznym nie być.

Poranne dźwięki.
Głos Marcina dobiegający z drugiego pokoju, który już od samego rana zabiera się za swoje zabawki.
Dźwięk miksera, który robi ciasto na naleśniki.
Dźwięk ptaków za oknem (tak już są!).
Dźwięk ekspresu.

Poranne zapachy.
Zapach moich dzieci.
Zapach ręczników suszonych na wietrze.
Zapach kawy rozchodzący się po całym domu.
Zapach poranka wkradający się do domu, jeśli tylko trochę uchylimy okno.

Poranne widoki.
Widok chłopców bawiących się razem (raz na milion).
Widok kolorowych balonów – znak kolejnych urodzin.
Widok pierwszych tulipanów.
Widok bosych stópek, które zostawiły w tyle kolejną parę butów.
Widok cieni i promieni słońca, tak intensywny, że trzeba zasłonić zasłony.
Widok resztki marchewkowych muffinków, które KTOŚ spałaszował nie wiadomo kiedy.

Jestem wdzięczna.

IMG_2545 IMG_2729 IMG_2762IMG_2745 IMG_2765 IMG_27371 IMG_2768 IMG_2763IMG_2750 IMG_2773 IMG_2791 IMG_2783 IMG_2781 IMG_2778 IMG_2775

Może Ci się również podobać

13 Komentarze

  • Odpowiedz Ania Marzec 27, 2015 at 10:02 am

    Twój blog chyba nigdy mi się nie znudzi! Dziś idę po składniki na muffiny marchewkowe. Dasz swój przepis?

    P.S. Niedługo wymieniamy ekspres do kawy, nasza stara Rowenta ledwo dyszy i jednoczesnie nie spelnila do konca naszych oczekiwań. Polecasz swoją markę ze zdjęcia? Dysza do ręcznego spieniania daje radę? Rozważamy jeszcze DeLonghi. No i cena jest wazna..

    • Odpowiedz Basia Szmydt Marzec 27, 2015 at 10:14 am

      Aniu nasz ekspres daje rade, choć nie jest to szczyt moich marzeń. Po latach fascynacji latte, tetaz wole mocniejsze doznania i mocne czarne espresso. Co do muffinow postaram się niedługo wkleić przepis 🙂

  • Odpowiedz Monika Marzec 27, 2015 at 10:56 am

    Dzisiaj jest piękny dzień, jak zaczarowany 🙂 Przeglądam moje ulubione blogi i wszędzie mogę napisać to samo – LITTLE THINGS MAKE BIG DAYS 🙂 Bo kropelka drąży skałę, dobre myśli przyciągają dobre zdarzenia, czyż nie? A pozytywne zapachy sprawiają, że mój dzień jest doskonały już od samego poranka 🙂
    Basiu, pięknie patrzysz. Twoje zdjęcia to mistrzostwo świata.
    Pozdrawiam.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 14, 2015 at 12:31 pm

      dziękuję! bardzo miło mi to słyszeć 🙂

  • Odpowiedz daywithcoffee Marzec 27, 2015 at 8:49 pm

    Ale słodziaki w piżamkach i jakie stópki <3 pięknie uchwycone chwile, pozazdrościć mamy, która rano ma czas na zrobienie naleśników 🙂

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 14, 2015 at 12:31 pm

      :*

  • Odpowiedz Iza Marzec 27, 2015 at 9:07 pm

    Wiem co czujesz, Mój Mąż w tym tygodniu odbył 8 lotów, a ma jeszcze 3 nim w niedzielę dotrze do domu. Od kilku dni nie oglądam telewizji, bo inaczej chyba bym wyłysiała (siwa już jestem) 😉 ale i tak z tyłu głowy chodzą myśli. Zawsze Cię podziwiałam za umiejętność doceniania i delektowania się chwilą. Fajne zdjęcia i super tekst. Pozdrawiam.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Kwiecień 14, 2015 at 12:31 pm

      Iza ja bardziej się denerwuję jak prowadzi samochód 🙂

  • Odpowiedz patibloguje Marzec 27, 2015 at 9:10 pm

    Pięknie tu u Ciebie. Warto doceniać chwile – to one budują naszą codzienność. Wciąż się tego muszę uczyć…

  • Odpowiedz Ewa Marzec 28, 2015 at 6:49 am

    Ja też myślę o nowym ekspresie.
    Nasz kilkuletni delonghi mocno się zużył.
    Słoneczny poranek macie Basiu!

  • Odpowiedz Magda Baranowska Marzec 28, 2015 at 2:19 pm

    Wspaniale uchwyciłaś tę ulotną magię codzienności 🙂

  • Odpowiedz el. Marzec 29, 2015 at 9:46 pm

    pranie piękne, nie ma co.

  • Odpowiedz Basia Kwiecień 2, 2015 at 7:33 pm

    Ja lubię wspólne poranki, ale tylko te nieśpieszne, kiedy nie trzeba nigdzie biec na określoną godzinę, czyli zwykle te weekendowe lub chorobowe. W tygodniu znacznie bardziej lubię wieczory, wspólne czytanie i pogaduchy.

  • Napisz odpowiedź