PODRÓŻE

WYSTARCZY MI TO MIASTO

Maj 5, 2016
16

Wystarczy mi to miasto w maju. Najlepiej, by skąpała je wiosenna burza, tak około południa. Krótka i bardzo intensywna. Tak, by poczuć jej moc, kiedy wielkie krople spływają po szybach i dudnią w dach samochodu. Tak, by później można było skocznym krokiem ominąć wielkie kałuże. Tak, by powietrze było duszne od zapachu kwitnących, miejskich jabłoni.
Wystarczy mi to miasto, pełne sprzeczności, połatane, pozszywane jak patchwork.
Wystarczy mi móc gapić się na ludzi. Gapić się bezkarnie i uśmiechać wciąż. I nie móc się nadziwić, że wszyscy, tak bardzo inni, znajdują tutaj swoje miejsce na ziemi.
Wystarczy mi ten spacer. Randka właścicwie. I to, że on zawsze chce ze mną pokonywać kolejne, warszawskie kilometry. I, że każę mi czytać wszystkie tablice, które upamiętniają tych, którzy 70 lat temu walczyli, byśmy mogli dziś siedzieć i popijać cappuccino w „Być może” na Placu Unii Lubelskiej. I mruczeć wymownie zajadając się granolą z mango, granatem, świeżą miętą i gorzką czekoladą.
Wystarczy mi to. To aż nadto!
Wystarczy mi to, że za rękę idę z tym, którego kocham, i że on wciąż dostrzega to, co ja widzę.
Że rozumie.
Że uśmiecha się porozumiewawczo.
Że wie kiedy jest czas na chałwowe lody u Braci Gessler, a kiedy na burgera, co to go nie wiadomo jak jeść.
Wystarczy mi po prostu usiąść na chwilę wśród tych kwitnących, różowych drzew i BYĆ.
Tak na sto procent.

Majówkowa Warszawa w zdjęciach z telefonu.

1 2 3

Starszy pan od wczesnych godzin porannych przygotowywał rurki z kremem. Na wiekowej maszynie, którą najpierw porządnie rozgrzał, a później rozprowadzał na jej powierzchni cieniutką warstwę ciasta na wafelki. Potem je zwijał w rulonik i w ten sposób powstawała rurka. Nabijana najprawdziwszą bitą śmietaną. Mistrzostwo świata. Robota ręczna.

4 5 6

Paryż?

7 8 9

Na Placu Zbawiciela jak zawsze towarzystwo dopisało. Leniwa majówka. Gorące powietrze i zimne prosecco – kompozycja raczej idealna.

10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23

Tak mogłaby wyglądać pocztówka z pozdrowieniami z Warszawy, wysłana w latach 70.

24 25 26

Spójrzcie na te bezy! Marzenie! Do tego pączki i drożdżówki prosto z pieca. To miejsce pachniało obłędnie.

27 28 29

Winda dla samochodów? Czemu nie? Prawdziwy luksus obok rozpadających się kamieniczek na Hożej.

30

Dla kontrastu – nasze widoki podczas powrotu do domu 🙂

31

Jak minęła Ci Majówka?
Uściski
Basia

Może Ci się również podobać

14 Komentarze

  • Odpowiedz Diana Maj 5, 2016 at 6:57 pm

    No i czego chcieć więcej!<3

  • Odpowiedz paula Maj 5, 2016 at 9:41 pm

    Tę majówkę zapamiętam na długo… Warszawę niestety słyszałam zza okna szpitala,bo 1 maja o 1 w nocy urodziłam swoją córeczkę :)))

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 6, 2016 at 8:38 am

      Piękna data urodzin. Gratuluję córeczki

  • Odpowiedz Marzena Maj 6, 2016 at 7:05 am

    Warszawa da się lubić 🙂 Uważam, że to ładne miasto  Sama mieszkam w Kielcach, a pochodzę z Chrzanowa.
    Jeśli miałabym zmienić, to na W-wę lub rodzinne strony.

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 6, 2016 at 8:40 am

      Warszawa oprócz tego, że da się lubić, Potrafi jeszcze skutecznie w sobie rozkochać

  • Odpowiedz sztywniareczka Maj 6, 2016 at 7:43 am

    Basiu, gdzie te bezy i drożdżówki?

    • Odpowiedz Basia Szmydt Maj 6, 2016 at 8:39 am

      U Braci Gessler na Kruczej zdaje się 🙂

  • Odpowiedz Bilib World Maj 6, 2016 at 8:11 am

    Czasami warto docenić to co jest wokół nas, to co nas otacza i co postrzegamy jako codzienność. Ja uwielbiam spędzać czas w miejskim parku na rzeką lub na rynku.

  • Odpowiedz Marta Maj 6, 2016 at 10:03 am

    Ech Basiu…lubię i nie lubię Twoich postów ze zdjęciami z Warszawy. Sama jestem rodowitą warszawianką, ale los chciał że 5 lat temu wyemigrowałam i założyłam rodzinę za granicami kraju. Tęsknię za Warszawą i dobrze mi się tam mieszkało. Dlatego z jednej strony smutno mi się robi gdy widzę, że sobie tam spacerujecie a ja nie. Jednak z drugiej dzięki Tobie mogę zobaczyć jak się zmienia Warszawa i co tam u niej słychać. Więc dziękuję!

  • Odpowiedz Marta Maj 6, 2016 at 12:10 pm

    Majówkę spędziłam w Warszawie czyli w domu.
    Ognisko, spacery było cudownie.
    Też lubię to miasto.
    Chociaż kusi mnie wynieść się z niego na chwilę.

  • Odpowiedz Pani_B Maj 7, 2016 at 9:12 am

    Codziennie zachwyca.

  • Odpowiedz Basia Maj 25, 2016 at 5:44 pm

    To zdjęcie z fontanną wygląda jak pocztówka z jakiegoś sanatorium

  • Odpowiedz Ola Styczeń 7, 2017 at 6:14 pm

    Basiu, wchodzę już od dłuższego czasu na twojego bloga, głównie podpatrując rozwiązania wnętrzarskie, ale pierwszy raz trafiłam na podstronę z wpisami o Warszawie i to chyba drapieżnie szarpnęło za którąś moją słabą strunę 🙂 od pół roku studiuję w Chinach i to w części tak odległej, jak tylko to możliwe, a moje rodzinne miasto już tak często śni mi się po nocach! I nagle trafiam na ten post i wszystkie plany dalszych wojaży jakoś tak bledną, kiedy wzrok pada na miejsca tak znajome i ukochane 🙂 na szczęście jeszcze tylko dwa dni i na nasze długaśne ferie zimowe wracam do domu! I wcale mi niestraszne warszawskie mrozy, kiedy u nas tutaj bywa i 27 na minusie, a nos odpada 😉 pozdrawiam serdecznie!

    • Odpowiedz Basia Szmydt Styczeń 19, 2017 at 11:06 am

      co za egzotyka! 😀 pozdrawiam Cię serdecznie

    Napisz odpowiedź