CO DOBREGO? 100 % roślin na talerzu!

Autor: Basia Szmydt

Dobrze jest wstać rano, przeciagnąć się jak najmocniej, stanąć bosą stopą na ciepłej podłodze i zabrać się od razu za śniadanie. U mnie ostatnio króluje znowu owsianka. Tę ulubioną gotuję na kokosowym mleku, z suszonymi płatkami kokosa albo wiórkami kokosowymi. Czekam aż mleko się zagotuje, a później pozwalam, by płatki wchłonęły cały płyn. Jem jeszcze ciepłą z kilkoma łyżkami domowej konfitury żurawinowej, którą zrobiłam w grudniu. Była banalnie prosta. Wystarczyło, że do garnka z gotującą się wodą wrzuciłam opakowanie świeżej żurawiny i rozgotowałam całość. Posłodziłam ją miodem. Dziś jej kwaskowaty smak jest idealny do słodyczy kokosowej owsianki. Do tego świeże mango i filiżanka espresso. Miska pełna energii na kolejne 2-3 godziny.

SNIADANIE

Drugie śniadanie? Koktajl. Najszybciej, najprościej i zdrowo. Blenduję jak oszalała. Trzymam w zamrażarce mrożone owoce i liście szpinaku i jarmużu. Zaopatruję się w mleko roślinne, bo i ja i chłopcy – pokochaliśmy koktajle. Ten dzisiejszy to zmiksowane mrożone jagody, ćwiartka świeżego ananasa, banan i mleko ryżowe. Pyszne i obłędnie słodkie. Nie muszę dodawać nawet kropelki miodu. Dzieciaki chodzą z umorusanymi na fioletowo buziami. Piękny widok.

drugie sniadanie

Jak popołudnie to zupa – wiadomo. Ciepła zupa potrafi ukoić nerwy, sprawić, że poczuję się dobrze i ciepło. To taki zastrzyk energii, wtedy, kiedy zazwyczaj sięgałam po kolejny kubek kawy. Są zupy, które można zrobić ekspresowo. Tę z zielonego groszku zrobiłam na bulionie warzywnym. Wystarczy zagotować w niewielkiej ilości wody kilka marchewek, pietruszkę, kawałek selera, pora, kilka zaiarenek ziela angielskiego i listków laurowych. Gdy warzywa są miękkie – bulion jest gotowy i mam bazę do zupy. Później paczka mrożonego groszku, którą w tym bulionie gotuję z odrobiną oliwy z oliwek i kilkoma ząbkami czosnku. Całość miksuję blenderem i doprawiam solą i pieprzem. Do tego grzanki z czerstwego chleba i pyszna, pożywna zupa – w 100 % roślinna, beż żadnych udek czy kości – gotowa! To jest naprawdę pyszne. Pyszne i proste. Możesz zamrozić, zrobić sobie do pracy, podgrzać, albo wziąć ze sobą w termosie.

zupa2

Dobry jest też obiad. Dobra jest mina mojego męża, kiedy dowiaduje się, że na jego talerzu wszystko jest rośliną. To niebywałe jak można oszukać wzrok, przekonania i podniebienie. Tak bardzo przyzwyczajone do ukochanych mielonych. Te na zdjęciu są zrobione z kalafiora i są naszym absolutnym hitem. Przepis pochodzi z tego bloga, choć ja od siebie dodałam zdecydowanie więcej cebuli, którą zanim dodałam do masy podsmażyłam na oliwie. Do tego duuuużo pieprzu ziołowego. To absolutny mus. Spójrz na to zdjęcie, czy uwierzysz, że nie ma w tym posiłku ani grama mięsa i produktów pochodzących od zwierząt? Mni dziwi to nieustannie. Te kotlety są mistrzowskie. Do tego ogórki kiszone z Lubelszczyzny i jestem w niebie.

obiad

Zostaje kolacja. Jeśli tylko jestem głodna. Nie lubię wieczorami jeść. Nie jestem głodna. Są jednak takie potrawy, dla których nie musisz być głodna, by zjeść ich hurtową ilość. Na przykład smalec z fasoli. Jak go zrobić dowiesz się klikając tutaj.

kolacja

Dobrze jest wziąć się za swoje zdrowie. Dobrze jest poczuć się lepiej i zdecydować, że oto tak właśnie ma wyglądać codzienność. Jak podobał ci się mój roślinny jadłospis? Zainspirowałaś się odrobinę? Mam nadzieję, że tak, bo zamierzam pisać ci częściej i więcej o zaletach roślinnej diety. Uściski i dobrego dnia <3

Spodobają Ci się także: