fbpx

CZYM ZAJĄĆ DZIECKO? W podróży, w domu, na wakacjach.

Autor: Basia Szmydt

Za nami połowa wakacji, ponad 20 godzinna podróż autem (dwukrotnie!), liczne małe i większe podróże pociągiem, a ja i moje dzieci mamy się całkiem dobrze.
Uwielbiam organizować mojej rodzinie podróże. Głównie dlatego, że po pierwsze kocham być w drodze, a ci dwaj mali chłopcy zostali mi urzędowo przyznani jako cudne twarzystwo. Również dlatego, że ponad wszystko cenię sobie święty spokój, a podróż jest dla mnie synonimem relaksu. Przyłożyłam się w te wakacje solidnie, by ten spokój sobie zapewnić i dziś bardzo chętnie podzielę się z tobą moimi sposobami i sztuczkami, które potrafią zająć moje dzieci na dłuższą chwilę. Opowiem ci też odrobinę o moim nastawieniu. Zaczynamy.

Po pierwsze nigdy nie pozwalam zabierać dzieciom wielu rzeczy ze sobą. Obaj mają na tyle małe plecaki, żeby nie było im ciężko, i żebyśmy my – rodzice, nie musieli ich za nich nosić. Chłopcy pakują ze sobą głównie klocki LEGO, ale i tu ustaliliśmy, że mogą zabrać tyle klocków, ile zmieści się w niewielkie śniadaniowe pudełko z klipsem (wielkości połowy kartki z zeszytu). Lego zajmuje ich na większość dnia, obecnie są na etapie małych klocków typu City. Budują z nich nieustannie. Moja dobra rada: im wcześniej pogodzisz się z tym, że dzieci gubią klocki z zestawów (za grube miliony) tym lepiej dla ciebie. Owszem nie będą mogli już złożyć zestawu zgodnie z instrukcją, ale niech się bawią, niech gubią, niech wezmą odpowiedzialność za swoje zabawki. Nie ma dla mnie nic gorszego niż kazanie dziecku sprzątać, zanim to jeszcze wyjęło do zabawy wszystkie zabawki. Tak więc pudełka z lego do plecaków i dzieciaki tworzą takie budowle, że mi szczęka opada. Musisz wiedzieć, że ja jestem wciąż doskonała w budowaniu garażu na dwa auta.

_MG_4622

Co oprócz LEGO, które raz na jakiś czas, na krótki moment potrafi się znudzić?

Postawiłam na drobiazgi, tanie rzeczy, które musiałyby być nowe. To podstawowa zasada. Po drugie dawałam chłopakom to co zabrałam tylko raz na jakiś czas. Gdybym wysypała przed nimi całą zawartość torby z magicznymi wspomagaczami rodzica w podróży – poległabym w pierwszej chwili.

Zobacz co zapakowałam do mojej torby z zabawkami:

1. Zabawkę z plastikowych rurek, którą można układać na różne sposoby. Była laserem, bębenkiem do grania, kapeluszem. Skutecznie zajęła chłopców oczekujących na lot na lotnisku. Koszt ok 5 zł. Tiger.

_MG_2608 _MG_2612

2. Świecące gadżety. Były idealne podczas pierwszego wieczoru pod namiotem. Jeden wbity w ziemię, reszta połączona w kółka i zabawa w rzucanie do celu gotowa. Służyły też za latarkę w namiocie i podświetlanie twarzy chłopców udających duchy. Zrobiły furrorę, choć ich żywot nie jest zbyt długi. My kupiliśmy to coś w Biedronce za ok. 3 zł. Myślę, że podobne gadżety można znaleźć na przykład w sklepie wędkarskim.

1 _MG_3056

3. Książeczka z postaciami. Podzielona na trzy części, rozśmieszała maluchy, kiedy udało im się ułożyć pielęgniarkę z nogami goryla na przykład. Koszt ok 10 zł, Tiger.

_MG_3068 IMG_4302

4. Plastelina. Była prawdziwym strzałem w dziesiątkę dla małego Marcina. Miętolił ją godzinami – serio. Kiedy wstawał rano pierwszym pytaniem było „Gdzie jest moja plastelinka?” (zamiennie z „gdzie jest mój ludzik?”). Musisz się liczyć z tym, że może wybrudzić nią to i owo. My nie przywiązujemy do tego zbyt dużej wagi. Ważne, że dziecko się bawi.

IMG_2683

5. „Robaki” zatopione w plastiku. Skorpion i żuk zaciekawiły chłopców na tyle, że do dzisiaj noszą swoje okazy w kieszeni spodenek. Małe coś do czego można dodać historię o starożytnym Egipcie (skorpion) i życiu w lesie (żuk). Koszt 6 zł/szt Tiger.

IMG_2669 IMG_2679 2

6. Gra „Piotruś”. Zawsze na topie. Graliśmy w te karty na plaży, w pociągu i w domu. Mały Marcin lubi grać bez użycia karty 13, bo straszliwie się denerwuje, kiedy mu się trafi. Michaś, kiedy nie znajduje kompana do gry, używa Piotrusia jako memo – grę ćwiczącą pamięć. Coś wspaniałego. 3 zł, kiosk ruchu, Pepco.

IMG_5363

7. Genialna książka z naklejkami. Dziecko przy użyciu naklejek – ust, oczu, brwi, wąsów itp komponują własne, śmieszne buźki. śmieszy podwójnie, bo za twarz może robić na przykład plaster cebuli. To już nasza czwarta, identyczna książeczka. Kupiona za 10 zł w Tigerze. Genialna.

IMG_4296 IMG_4298 IMG_4295

8. Łamigłówki. Te potrafią zająć malucha na dłużej. Ćwiczą logiczne myślenie i koncentrację. Potrafią uspokoić rozbrykaną pociechę, bo wymagają skupienia. W tym roku wybraliśmy labirynty, książeczki, w których musisz znaleźć różnicę między obrazkami, łamigłówki matematyczne  i kilka innych. Mają przepiękne ilustracje, są niewielkie, w sam raz do torebki. Idealne w podrózy, ale i w kolejce do lekarza. Mnie posłużyły równiez jako prezent dla chrześnicy Julki – trzecioklasistki, która z zapałem rozwiązywała łamigłówki wymagające dodawania i odejmowania. A przypominam, że są wakacje. Przemycanie nauki w zabawie. Łamigłówki 13 zl/szt Wydawnictwo Adamada

IMG_5332 IMG_5331 IMG_5327 IMG_5326 IMG_4084

9. Kredki, flamastry, samoprzylepne karteczki, czyste zeszyty i kolorowanki. 
Dzieci są zawsze chętne do prac plastycznych, wystarczy pozwolić im się pobrudzić 🙂 Na rynku sa teraz obłędne kolorowanki, które zachęcą do malowania nawet najbardziej opornego dzieciaka. Nasz trzylatek całe popołudnie spędził na tarasie próbując stworzyć swoje dzieło na ponad metrowej kolorowance. Kolorowanka Wydawnictwo Adamada.

_MG_4589 _MG_4597 _MG_4602 _MG_4603 _MG_4610

10. Zmywalne tatuaże.
To wakacyjne must have dla dzieciaków. Kosztowały grosze, ale napawały dumą chłopaków. Na pytanie czy bolało odpowiadali, że trochę.
4-5 zł, Biedronka. (na zdjęciu Marcin, który przegrał walkę z komarami, w namiocie).

_MG_4141

11. Aha! Zapomniałabym. Nie myśl sobie, że my jesteśmy tacy pełni cnót i nasze dzieci wychowują się bez gier na komórkach. Tak, my też dajemy od czasu do czasu dzieciom smartfony. Nasze dzieci grają w Lego City, Minecrafta, Pou, wszelkie kolorowanki i puzzle i Angry Birds.

_MG_5078

12. Kamienie na plaży, podróż pociągiem, tramwajem, łąki i pola, wiejska rzeczka i pomost – czyli najlepsze atrakcje wakacyjne. Wszystko to, co jest za darmo, a co tworzy najpiękniejsze dziecięce wspomnienia. To nasze dzieciństwo w pigułce i naszym również obowiązkiem jest ograniczyć dzieciom bodźce w postaci smartfonów, wyciągnąć siłą i groźbami dzieci na spacer tak, by właśnie w ten sposób, najlepszy z możliwych, pracowały ich małe główki. Pozwólmy się dzieciom nudzić. Bo z nudy powstają najbardziej genialne projekty. Z nudów i z braku nadmiernej ilości zabawek powstają pistolety z patyków, tamy z kamieni, tarcze z pokrywek od śmietnika, wyścigi z niewidzialnymi medalami i wiele, wiele innych.

IMG_5344 IMG_5308 _MG_4618

Na deser backstage tej sesji 🙂 Testowanie produktów.

_MG_5095

Podziel się ze mną w komentarzach swoimi sztuczkami i pomysłami na zabawki i zabawy dla dzieci w podróży.
Uściski i cudnego wakacjowania. Nie zapomnij zamoczyć nóg w jeziorze siedząc na pomoście!

Spodobają Ci się także:

20 komentarzy

Sławka 28 lipca, 2016 - 4:53 pm

Super przydatny wpis, dziękuję 🙂
Jestem na bieżąco w temacie, więc krótko i zwięźle polecam nasze czasoumilacze : dziecięcy aparat fotograficzny z grami ( mamy kidzoom twist), konsola quizomania, wszelkie gry kreatywne czuczu, latarka, zabawka do wody plui no i oczywiście książeczki, kolorowanki itp itd 🙂 pozdrawiam

Reply
ola 28 lipca, 2016 - 6:26 pm

Fajne pomysły. U nas tez sprawdzają sie różne łamigłówki, a do tego na wyjazdach zawsze resoraki. Nie mogę się jeszcze przekonać do gubienia LEGO za 'grube miliony' 🙂

Reply
Magda 28 lipca, 2016 - 7:23 pm

U nas sprawdzają się jeszcze książki do czytania (mamy dwa mole książkowe) czy do samego oglądania , audiobooki lub bajki-grajki oraz płyta ,,Jarzynki i przyjaciele” (nasz 3 latek śpiewa na cały głos a roczna córeczka tańczy na siedząco)

Reply
Ludwika 29 lipca, 2016 - 11:57 am

Świetne zestawienie – widzę, że warto poszperać w Tigerze! I te łamigłówki też super.
U mnie bardzo sprawdza się taka wielka księga do bazgrolenia – kupiłam ją w Stokrotce za 20 pln, ale nie spodziewałam się, że zajmie moją Jankę na tak długo – już kilka wyjazdów za nami, a książka jeszcze się nie „zużyła” 🙂

Reply
Asia 30 lipca, 2016 - 8:31 pm

U nas w tym roku podczas podróży do Chorwacji hitem mojego 5-latka były magnetyczne tangramy. Polecam i przy okazji witam się nieśmiało, bo długo już podczytuję, ale chyba pierwszy raz komentuję 🙂

Reply
Pani Woźna 30 lipca, 2016 - 9:30 pm

A ja polecam przyssawki! Przydadzą się w aucie, na kocu, pod prysznicem i wszędzie tam, gdzie potrzeba na chwilę zająć malucha czymś kolorowym, giętkim i ciekawym 😉

Reply
Pola - Odpoczywalnia 31 lipca, 2016 - 9:21 pm

Fajne pomysły, chyba zajrzę na Tigera! I zapomniałam o istnieniu Piotrusia! Przecież moi już też mogą grać !
U nas kamyczki, piasek, kałuże i patyki wygrywają każdy wyjazd. Ostatnio też fajnie sprawdziła się gra Dobble, bierzemy tez książeczki z serii „opowiem ci mamo co robią…” (mrówki, pająki), przydaje się przy obserwowaniu przyrody:)

Reply
Ania 1 sierpnia, 2016 - 1:05 pm

U nas jeszcze koniecznie komiksy zamiennie z książkami, kredki i blok rysunkowy 🙂 gomuummygo.blogspot.com

Reply
Anraszka 7 sierpnia, 2016 - 7:29 pm

U nas płyty do samochodu. W tamtym roku – całe wakacje słuchaliśmy Frozen, a w tym roku 4120 km przelecieliśmy na JEDNEJ płycie – soundtrack z bajki Lwia Straż! Swoją drogą, całkiem fajna płyta… nie nudzi się nawet po 300. przesłuchaniu 😀 poza tym hitem okazała się książka o przygodach Basi – wielka księga Basi. Ta rodzinka to my. Brakuje nam tylko trzeciej sztuki! Kredki, blok i coś rewelacyjnego – mój dziennik podróży. Kosztował chyba 10 zl w Matrasie. Będę kupowała co roku. Najchętniej uzupełniłabym swój własny. Miejsce na wklejanie pamiątekm biletów, rysunki, opiswanie najlepszych i najgorszych chwil, miejsce dla przyjaciela z wakacji, na narysowanie mapy czy wpisanie tajemnego hasła. rewela! noo i barbie 😉 ale to u Was raczej nie przejdzie 😀 no i codzienna możliwość losowanka 😉 czyli kuleczka za 1 zł czy 2 zł, a codziennej radochy co niemiara!

Reply
Do zabawy 24 sierpnia, 2016 - 5:56 pm

Dobry wpis. Pozdrawiam 🙂

Reply
Asia 28 października, 2016 - 9:12 am

Anraszka, u nas bardzo podobnie! Nasz mały uwielbia jeździć autem i słuchać muzyki 🙂 Wszędzie gdzie się dało jechaliśmy więc samochodem. Co prawda po 5372532264 przesłuchaniu „Mam tę moc, mam tę moooc” mieliśmy już serdecznie dosyć! 🙂

Reply
Anton 3 listopada, 2016 - 12:56 pm

Przyjemny i lekki tekst Z ciekawością pochłaniałam każdą kolejną linijkę.

Reply
Kinja1976 11 listopada, 2016 - 6:02 pm

Ale fajne pomysły:) dzięki:) Kinga

Reply
Stephanie 8 lutego, 2017 - 9:11 am

Ponieważ nie mamy wystarczająco dużo w dzieciństwie!

Reply
Ania 17 sierpnia, 2017 - 9:03 pm

Naprawdę ciekawe propozycje. U nas w podróży sprawdza się jeszcze taka tablica-znikopis, oczywiście niezawodne audiobooki i piosenki dla dzieci i puzzle magnetyczne. Dzięki za Wasze inspiracje.

Reply
Basia Szmydt 17 sierpnia, 2017 - 9:34 pm

tablica znikopis- spadlas mi z tym z nieba – dziękuję za przypomnienie ❤

Reply
Bartosik 31 sierpnia, 2017 - 6:50 am

Ciekawe propozycje, na pewno nie które wykorzystam. Jak na razie głownie to puzzle i plastelina wchodziła w grę.

Reply
MOnia 26 października, 2017 - 10:24 am

Przydatne rady, na pewno je wykorzystam podróżując z dziećmi 🙂

Reply
Anitka 7 listopada, 2017 - 6:43 pm

Fantastyczne zdjęcia na łonie natury! Jak dla mnie najlepsza jest książka z naklejkami. Można wyklejać książkę albo spersonalizować inne przedmioty. Jeszcze lepsze są zabawki wykonane przez dziadka stolarza, np drewniane klocki 🙂

Reply
Marcin 1 grudnia, 2017 - 11:29 am

Fajne porady, teraz nie sezon ale na pewno się przydadzą na kolejny. 🙂 albo na ferie.

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem