fbpx

JAK SKUTECZNIE I SZYBKO USUWAĆ PLAMY Z UBRAŃ?

Autor: Basia Szmydt

Zrobienie przynajmniej jednej plamy dziennie, gdy posiada się dzieci, albo zwierzaki, albo tak jak mój mąż ma się do tego po prostu wyjątkowy talent to nie jest żadna sztuka.
Moje dzieci najwięcej plam „zdobywają” w szkole i przedszkolu. Po ich bluzach jestem w stanie stwierdzić co było na obiedzie w stołówce i jak bardzo twórcze tego dnia były zajęcia plastyczne.
Pomidorowa, rosół, długopisy, flamastry, farby, błoto, trawa – pełen zestaw.
Ja najczęściej robię plamy podkładem podczas robienia makijażu i pryskającym z patelni olejem (wciąż nie mogę nauczyć się, by zakładać fartuch).
Tomek natomiast przoduje w plamach z porannej kawy i wieczornego, czerwonego wina.
Znasz podobne historie? Z życia wzięte? No właśnie.
Pół biedy jeśli mamy ubrania, które możemy określić mianem tych „podomowych” i „kościołowych”.
Gorzej jeśli właśnie kropla podkładu spadła Ci na kołnierzyk ukochanej, wizytowej, białej koszuli albo wylałaś czerwony barszczyk na obrus teściowej. Ja mam na swoim koncie sporo takich historii.

Wspomnianą koszulę zaplamiłam podkładem, a potem miałam ogromną nadzieję, że wywabię plamę piorąc ją w 95 stopniach. Niestety plama nie odpuściła ani podczas gotowania w pralce, ani podczas kolejnych prań, ani kiedy wylewałam na plamę wybielacz. Ten ostatni zabieg totalnie zniszczył moją bluzkę. Oczywiście nadawała się do wyrzucenia, a to zdarzenie niestety nie nauczyło mnie, by najpierw się malować, a później ubierać. Moje ubrania dalej są w dużej grupie ryzyka zaplamienia przez podkład.

Nie do końca też sobie dotychczas radziłam w dopasowaniu odpowiedniego naturalnego specyfiku do konkretnego rodzaju plamy. Rozumiesz – na co jest soda oczyszczona, a na co gliceryna? I gdzie tak właściwie kupuje się glicerynę??? Zanim połączyłam kropki to plama na ubraniu zaczynała już dawno żyć swoim życiem i nie było szansy na uratowanie ciucha.

O czym będzie dzisiejszy wpis? O gadżecie, który oprócz tego, że ma kosmiczną nazwę ULTRASONICZNY ODPLAMIACZ, to jeszcze obiecuje cuda. Początkowo byłam do niego nastawiona sceptycznie – żeby była jasność. Raz, że ja z góry zakładam, że cuda techniki nie są w ogóle dla mnie i ja sobie po prostu nie radzę z takimi sprzętami. Dwa, że postanowiłam w ramach testów zmierzyć ten ultrasoniczny odplamiacz z plamą ze wspomnianego podkładu, a tu już sukcesu dużego niestety nie wróżyłam.


CO TO JEST ULTRASONICZNY ODPLAMIACZ?

Ultrasoniczny odplamiacz Perfect Care marki Electrolux to rewolucyjne urządzenie, przypominające długopis, które dzięki działaniu fal ultradźwiękowych może usunąć z ubrań większość plam. Nie niszczy ubrań, nie rozciąga i nie mechaci tkaniny, czyli nie robi wszystkich tych rzeczy, które grożą ubraniu, kiedy zapieramy plamę ręcznie, polewając ją jakimś chemicznym detergentem.
Żeby pokazać Ci jak działa Ultrasoniczny Odplamiacz postanowiłam poświęcić koszulkę mojego męża Tomka i „ozdobić” ją najpopularniejszymi plamami. Mamy więc plamę z keczupu, musztardy, czerwonego wina, długopisu, kawy i tego nieszczęsnego podkładu.
Postarałam się! 🙂


JAK STOSOWAĆ ULTRASONICZNY ODPLAMIACZ PERFECT CARE?

– Ultrasoniczny Odplamiacz należy najpierw podłączyć do prądu. W zestawie mamy dwa rodzaje wtyczek do kontaktu i długi kabel.

– Do pojemniczka dołączonego do opakowania wlewamy wodę i rozpuszczony w niej jasny detergent. Ja użyłam białego mydła w płynie.

– Pod spód plamy trzeba podłożyć czystą, jasną ścierkę lub papierowy ręcznik.

– Zaczynamy zabawę! Plamę polewamy rozcieńczonym detergentem, a końcówką Ultrasonicznego Odplamiacza ustawionego pionowo zaczynamy okrężnymi ruchami przesuwać po plamie. Ważne, żeby tkanina była mokra i  byśmy wymieniali papierowy ręcznik spod spodu co jakiś czas. To w niego wnika brud z plamy.



No dobrze – tyle jeśli chodzi o informacje, które możemy znaleźć na załączonej ulotce. A jak to wygląda w tak zwanym #reallife ? 🙂

ULTRASONICZNY ODPLAMIACZ – CZY JEST SKUTECZNY?

Wywabianie plam okazało się być całkiem fajną zabawą. Urządzenie działa trochę jak gumka do ścierania. Najpierw zabraliśmy się za plamę z czerwonego wina i kawy. Te zeszły najłatwiej. Tomek okrężnymi ruchami przesuwał Odplamiaczem po plamie, a ja obserwowałam ją znikającą w trybie makro 🙂  Brud przenikał przez tkaninę i zostawał na papierowym ręczniku, który co jakiś czas wymienialiśmy.
Kolejną plamą była ta z długopisu. Ku mojemu zdziwieniu zeszła niemal w całości w bardzo szybkim czasie, choć myślałam, że to będzie trudne. Przypomniałam sobie moje jeansy pomazane długopisem, który nigdy nie zszedł mi w pralce.
Trudnym przeciwnikiem okazał się keczup i musztarda. Tu musieliśmy poświęcić nieco więcej czasu, by plama odpuściła i zaczęła się „przebijać” przez tkaninę na podłożony ręcznik. Zużyliśmy też więcej mydła w płynie rozcieńczonego w wodzie.


Na sam koniec zostawiliśmy moją największą zmorę – podkład. I to jak Ultrasoniczny Odplamiacz poradził sobie sobie z tymże podkładem ostatecznie przekonało mnie do tego, by to urządzenie zostało z nami. I choć jestem ostatnią osobą na świecie, którą można nazwać gadżeciarą, to to „cudeńko” naprawdę działa!

Tak wyglądała koszulka przed włożeniem jej do pralki. Niektórych z plam prawie w ogóle nie widać, reszta jest dużo bledsza, tak jakby powierzchowna. Wstawiłam koszulkę do pralki uprałam w zwykłym proszku do prania.



A teraz czas na moment prawdy. Oto jak wyglądała koszulka po upraniu.



Wprawne oko dostrzeże, że ze wszystkich plam to plama z musztardy jest tą najbardziej oporną i jest po niej ślad na koszulce. Cała reszta jednak po prostu zniknęła. Nawet podkład! Plamę z musztardy potraktuję jeszcze raz Ultrasonicznym Odplamiaczem i raz jeszcze wypiorę. Wówczas również zniknie.
Dla porównania jeszcze raz zdjęcie przed i po.


Dla mnie rewelacja!

O CZYM MUSISZ WIEDZIEĆ ZANIM ZASTOSUJESZ ULTRASONICZNY ODPLAMIACZ?

To urządzenie radzi sobie doskonale z małymi plamami i całkiem dobrze z tymi dużymi.

Jeśli ubranie jest nowe albo napisane jest na jego metce, że może farbować, należy je najpierw kilka razy wyprać. W przeciwnym wypadku użycie Odplamiacza może odbarwić fragment ubrania.

Ultrasoniczny Odplamiacz Perfect Care kosztuje niecałe 600 zł. I tu należy sobie odpowiedzieć na pytanie czy to dużo czy mało za taki gadżet? Przestajemy kupować butelki pełne detergentów, rzadziej korzystamy z pralni chemicznej zatem inwestycja szybko nam się zwraca.Dodatkowym plusem jest niewątpliwa dbałość o środowisko naturalne. Mniej chemii w naszej przydomowej oczyszczalni. Mniej wyprodukowanego plastiku z detergentów. Oszczędność miejsca także jest atutem.


To magiczne urządzenie właśnie zamieszkało w naszej pralni i choć początkowo nie dowierzałam czytając instrukcję obsługi i oglądając filmiki instruktażowe, to teraz nie oddam go nikomu. Zostaje z nami.

Spodobają Ci się także:

6 komentarzy

Tekstualna 19 grudnia, 2018 - 9:34 pm

a ja ostatnio wiesz jak walczylam z plamami po herbacie?

Reply
Paulina z simplistic.pl 20 grudnia, 2018 - 10:50 am

Jakie genialne urządzenie! Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, a wspomogłoby mnie nie raz, bo należę do tej samej grupy osób, co Twój mąż – robię plamy zawsze i wszędzie. 😀

Reply
Marzena 11 stycznia, 2019 - 6:48 am

Widzę ze koszulka która była szara z plamami nagle jest biała bez plam:-) tez tak potrafię zrobić. Akurat z wszystkimi plamami jestem w stanie sobie poradzić co były na koszulce.

Reply
Basia Szmydt 11 stycznia, 2019 - 7:31 am

To akurat kwestia światła na zdjęciu, które jak wiesz zimą jest słabe, koszulka była biała i przed praniem i po. Super, że potrafisz wywabić te wszystkie plamy.

Reply
Agata 17 stycznia, 2019 - 10:47 am

Nie słyszałam wcześniej o tym gadżecie! Muszę poczytać o nim więcej! Jak widzę, sprawdza się świetnie 🙂

Reply
Mania 5 lutego, 2019 - 1:37 pm

Wow, co za gadżet. Zastanawiam się tylko, co wolę: kupić taki nowoczesny odplamiacz…. czy mieć pretekst by kupić sobie nowe ciuchy?

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem