fbpx

LUMPEKSOWE ZDOBYCZE

Autor: Basia Szmydt

Parkuję auto pod dużą halą, magazynem ? Nie wiem jak nazwać ten mój ulubiony sklep, z którego co jakiś czas przynoszę do swojej szafy LUMPEKSOWE ZDOBYCZE 🙂 Mam na sobie wygodny, nie krępujący ruchów strój, wygodne buty, kilka banknotów w kieszeni i wolne ręce. Ah i wolny czas! Jakieś 2 godzinki, by przejrzeć setki wieszaków. Co za emocje! Dzisiaj szczególne, bo jest sobota, a jak sobota to nowy towar, więc czas start 🙂

Zakupy w lumpeksach kochałam zawsze. Kiedyś dlatego, że na ciuchy ze sklepów nie było mnie stać, dziś dlatego, że zakupy w sieciówkach są dla mnie stratą czasu, kasy i humoru. Zakupy w lumpeksie to dla mnie styl życia. Mam poczucie, że przyczyniam się do ochrony naszej planety dając ubraniom, które ktoś wyrzucił drugie życie. I umówmy się! Każdego, kto kocha lumpeksy ucieszyłby fakt znalezienia „lewisów 501” za 15 zł. Jestem pewna, że takie znalezisko ucieszyłoby nawet sceptyków. Ostatnio na lumpeksowe zakupy zabrałam mojego kolegę, któremu wyhaczyłam spodnie od Tommy’ego Hilfilgera za 2 dyszki, idealne dla niego. Dwa tygodnie wcześniej za identyczne zapłacił parę stówek. Zdziwił się chłopak mocno i… złapał bakcyla! W następną sobotę pojechał już sam, by szukać perełek za grosze.

Wszystkie rady dotyczące moich lumpeksowych zakupów znajdziesz w tym tekście – > LUMPEKSY – MOJA MIŁOŚĆ!
Znajdziesz tam wskazówki jak i co wybierać, jak wyszukiwać piękne rzeczy i kilka lubelskich adresów. Oto kilka z nich:

– Przede wszystkim idę po konkretne rzeczy. Te z dzisiejszego posta to między innymi wiosenne spódnice, których w szafie miałam za mało, a te które miałam były po Karaibach na mnie za małe.
– Zawsze szukam też dobrych jakościowo rzeczy: lnianych sukienek, bawełnianych koszul czy porządnych jeansów.
– Stawiam raczej na klasykę, bazę: białe t-shirty, jeansy, żakiety, proste sukienki, ale ciucholand to idealne miejsce, by zaszaleć i kupić sobie coś kolorowego, modnego, coś za co zapłacisz kilka złotych, a jeśli się nie sprawdzi sprzedasz lub komuś oddasz.
– Jeśli nie jestem czegoś pewna, nie czuję tej rzeczy do końca – nie biorę tego.
– Nie kupuję ubrań, do których muszę schudnąć. Wystarczy już, że lustra w sieciówkowych przymierzalniach mnie dołują, gdy już tam wejdę. Niech lumpeksy kojarzą mi się tylko dobrze 🙂
– Przeglądam prawie każdy wieszak. Nigdy nie znajdziesz niczego fajnego przeglądając ciuchy tylko pobieżnie, to się nie uda. Ja daję sobie dużo czasu, swoim tempem przeglądam wszystko, to co fajniejsze odkładam do koszyka, a na koniec, już przy lustrze, robię selekcję.

To tyle tytułem wstępu. Obiecałam Ci, że co jakiś czas wrzucę na bloga moje lumpeksowe zdobycze i być może zainspiruję Cię do wybrania się na ciuchlandowy szoping 🙂 A teraz czas na moje ostatnie wybory.

Wybacz mi proszę tło tych zdjęć. Nasz dom jest ciągle w budowie, uznajmy, że te kamienie, brudna brama garażowa i wystające kable to takie loftowe klimaty. Dodatkowo nie jest łatwo kiedy ja nie umiem pozować, a mój małżonek nie potrafi robić zdjęć. Pokłóciliśmy się ze dwa razy, a musisz wiedzieć, że ciężko jest wyjść na zdjęciu jak człowiek, kiedy ma się focha. Ale zrobiliśmy co w naszej mocy 🙂

CZERWONA SPÓDNICA – 8zł

Ta spódnica zmieniła wszystko. Po pierwsze aktualnie jest moją ulubioną spódnicą i ma kieszenie! A po drugie jest czerwona w jakieś geometryczne wzory, a ja przecież do tej pory poruszałam się w kolorach szarym, czarnym i białym, czyli bezpiecznych. Zastanawiałam się dobrą chwilę czy ją wziąć. Wzięłam, bo pomyślałam, że po prostu komuś oddam. Nie oddałam. Jest moja, uwielbiam ją! Nabrałam odwagi do większych eksperymentów z kolorami.

JEANSOWA SPÓDNICA – 8zł

Z bardzo, bardzo cienkiego jeansu, którego kolor tworzy efekt ombre. Jest mega wygodna, wakacyjna, na totalnym luzie. Zakładam ją do mojej ukochanej koszulki levis’a i wygodnych espadryli i ruszam w miasto. Podobną w młodości miała moja mama. Czuję się w niej mega dziewczęco.

SPÓDNICA W KWIATY 7 zł + JEANSOWA KOSZULA 10 zł

Ta spódnica ma pewnie jakieś 30 lat, to taki oldschool z zachodu, ale czyż nie wygląda dobrze razem z moimi szpilkami? Do tego jeansowa koszula kupiona jakiś czas temu również w lumpku i mogę iść na warszawskie prosecco na Nowy Świat 🙂 Cena zestawu ubrań i lampki prosecco –  zbliżona 😀

SUKIENKA W KWIATY – 12 zł

W ogóle nie mój styl, nie moje klimaty, jakieś kwiaty, przecież ja kwiatów nie noszę, pewnie tego nie założę ani razu.
Jakże się mogłam mylić?! Miałam ją na sobie przez połowę kwietnia. Jest mega wygodna, jest moja, lubię kwiaty, to mój styl, cofam wszystko 🙂

KIMONO W KWIATY! 10 zł

Jak szaleć to szaleć. Peniuar sobie sprawiłam w kwiaty, kimono jak się patrzy. Do jegginsów tych ze zdjęcia, które też są przecież z lumpa, do butów plecionych, które też są z lumpa i do zwykłego białego tiszertu. Zadziwiająco spoko się w nim czuję, a jeszcze niedawno śmiałam się z Tekstualnej i jej peniuarów 🙂

Na dzisiaj to wszystko. Jak Ci się podobają moje lumpeksowe zdobycze? Masz podobne? Podziel się adresami fajnych lumpeksów. Uściski!

Spodobają Ci się także:

38 komentarzy

Jess 15 maja, 2018 - 8:35 pm

Kurde Basia, ja przez lata biegałam po Lumpeksach w Katowicach i w Jaworznie były takie okazje, że głowa mała, czwartki za 1 (kazda jedna recz za złotówkę! ) wyposażyły mnie w potężną kolekcję kwicistych chust, które nosze do dziś i innych zdobyczy. W Warszawie natomiast totalnie nie umiem się poruszać po Lumpach. Za kazdym razem gdy zaglądam zabija mnie cena za kilogram, która sprawia, ze miły, mały sweterek – na wadze kosztuje ponad 40 zł! Odpuściłam wiec stoliczne Lumpy. Ale jesli znasz jakies adresy, które nie zabijają i ne ciagną po kieszeni chetnie wybiore sie na łupy boho kiecek:)

Reply
Basia Szmydt 15 maja, 2018 - 8:42 pm

Zajrzyj do Oli Najdy – ona tam ma super przewodnik po warszawskich lumpkach. Przede mną dopiero odkrywanie stolicy, bo najbardziej lubię te lubelskie 😉

Reply
Kasia 15 maja, 2018 - 8:43 pm

Cudownościa ta czerwona spódnica to już mistrzostwo. Ja też uwielbiam lumpeksy. Moja perełka to granatowy, w 80% z wełny płaszcz zimowy z GAPa za 25 zł. Ściskam serdecznie.

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 5:23 am

Wow! Oddawałaś go do pralni chemicznej?

Reply
Kasia 16 maja, 2018 - 8:52 am

Tak do sprawdzonej, bo bałam się trochę, że może się zniszczyć ale niepotrzebnie. Super odświeżyli. Jest jak nowy.

Reply
Ilona 15 maja, 2018 - 9:04 pm

Ja aktualnie nie mam jak poszaleć, jeszcze mi w mieścinie zamknęli dwa fajne, ale wreszcie robię prawko, może wkrótce ruszę na podbój dalszej okolicy :). Generalnie ja to raczej lecę najpierw do wieszaków dla dzieci, bo uwielbiam wyszukiwać perełki dla córek, ale ostatnio udało mi się kupić świetną kieckę w groszki dla siebie, może nie była bardzo tania, ale za to bardzo mi się podoba, tylko musi poczekać aż przestanę karmić :). Zdaje się, że pisałaś kiedyś o grodziskim kinie, to jeśli bywasz w tamtych okolicach, to blisko masz dwa całkiem fajne lumpki, jeden Odzież zachodnia w głębi w bramie, drugi obok drogerii Natura, a tam nie tylko ubrania, ale też zabawki i rzeczy do domu :). Obydwa na ul. 11 listopada, czyli tzw. deptaku.

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 5:22 am

No tak! Zapomniałam o tych dwóch grodziskich miejscach – dzięki 😉

Reply
Ela 15 maja, 2018 - 9:16 pm

Ja mam fajnego lumpka w Grodzisku <3 Mój interes życia to zakup welnianej marynarki za 8zl, która okazała się kosztować w sklepie 1500 zł 😀

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 5:21 am

Wow – też mam kilka takich łupów 😉

Reply
Kasia 16 maja, 2018 - 5:49 am

Były czasy, że potrafiłam znaleźć perełki w lumpeksach 🙂 Teraz trochę inaczej, zawsze szybko i zawsze wychodzę nic nie kupując. Rzeczywiście, pierwsza i najważniejsza zasada, to czas. Ta koszula skradła moje serce 😉

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 7:10 am

Wróć do lumpka w sobotę, na dłużej – taki relaks 😉

Reply
Olga 16 maja, 2018 - 6:02 am

Kimono rulez <3
Zazdroszczę, bo ja nie potrafię w tych sklepach nic znaleźć :/ no i to mnie dodatkowo frustruje i zniechęca.

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 7:08 am

Olga – daj sobie cZas w lumpeksie, oglądaj wieszak po wieszaku i celuj w dobre adresy. W sieci znajdziesz informacje na temat lumpkow w każdym mieście – powodzenia 😉

Reply
Karolina 16 maja, 2018 - 6:52 am

Absolutna petarda! Nie wiem nawet co podoba mi się najbardziej, bo rzeczy są świetne. Ja będąc na studiach miałam więcej czasu na buszowanie, kupiłam wtedy np. spódniczkę ołówkową którą noszę do dziś czy miętowy kardigan, który wzięłam bo był dobrej jakości i tani, choć totalnie nie w moim kolorze (dziś jest moim ulubionym). W weekend przyciągnęłam z lumpka dwie bluzy z kapturem za zawrotną cenę 1.5 zł/sztuka 😀

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 7:07 am

Aleee super!

Reply
Małgorzata 16 maja, 2018 - 6:54 am

Uwielbiam lumpeksy. 🙂 a to kimono i pierwsza spódnica, ta czerwona są przepiękne. 🙂 sama chętnie przygarnełabym je do swojej szafy.

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 7:11 am

Też je lubię! 😀 dzięki!

Reply
Franczeskak 16 maja, 2018 - 7:00 am

Ja chętnie zabrałabym Ci spódnice dżinsowa . Po wpisach na instagramie Twoich, Pauli i Kasi upolowałam dla siebie biała bluzke idealna na lato i mam ochotę na więcej i więcej

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 7:06 am

Bo to tak działa 😀

Reply
olga 16 maja, 2018 - 8:10 am

Uwielbiam Cię Kobieto, Twoje posty i komentarze na insta, Lumpeksy też kocham, ale błagam – słowo „ACH” pisze się przez CH, a nie H!!!
Pozdrawiam bardzo serdecznie!!!

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 8:41 am

No to mi dałaś zagwozdkę – poczytam i edytuję, dzięki !

Reply
Grażyna 16 maja, 2018 - 8:19 am

Kupiłaś wspaniałe spódnice! W midi https://zoio.pl/odziez-damska/spodnice/spodnice-midi/ każdemu najlepiej, moim ulubieńcem z Twoich na pewno jest jeansowa 😉

Reply
Ewela 16 maja, 2018 - 8:44 am

dwie pierwsze spódnice – rewelka 🙂 My chyba lubimy te same lumpeksy – Diamentowa i na Jana Pawła rules 🙂 A ten drugi mam 2 minuty spacerkiem od domu, więc już w ogóle fantastycznie. Kiedyś kupowałam bardzo dużo, niemal kompulsywnie, bez przemyślenia.. a potem wyrzucałam, oddawałam. Teraz zmieniłam podejście – tak jak Ty, stawiam na klasykę, jakość materiału. Moją dumą są mokasyny skórzane z Hogl, trampki od Jimmi Choo, jakiś żakiet wełniany za 8 zeta (a potem sprawdziłam na Zalando, że szmatki z tej firmy są powyżej 300 zł) i piękny wełniany płaszcz z M& S (jeszcze z metką i „drogi” bo za 80 zł). No kocham takie zakupy 🙂

Reply
Ewa 16 maja, 2018 - 1:56 pm

Lumpeksy uwielbiam! Tu gdzie mieszkam mam jeden ulubiony, do którego podążam prawie co poniedziałek. U rodziców, 300 km stąd, mam dwa ulubione. Idę tam z większą przyjemnością bo sama, U siebie to jednak małego dzieciaka muszę zabrać. Czasem wychodzę z pełną siatą, czasem z niczym. Grunt to nie iść z nastawieniem i mieć czas żeby poszperać dogłębnie. Ale ale, mój mały dzieciak (1.5 roku) upolował ostatnio teletubisia za 5 zeta. Także ten tego, córkę zaraziłam tym szaleństwem 😀 Z Hitów to mokasyny za 20 zł a ostatnio za 10 śliczne złote klapki. Buty kupuję tylko nowe z metką jeszcze. Mój mąż 5 rok nosi spodnie w kolano takie ala bojówki, jego ulubione letnie gaciwo.

Reply
MONIKA_K 16 maja, 2018 - 5:09 pm

Czerwona spódnica super!

Reply
Agata 16 maja, 2018 - 6:47 pm

Częściej proszę takie wpisy! sama uwielbiam zakupy w lumpkach, mój najlepszy dotychczasowy strzał to spódnica Max Mara za 10 zł, midi, rozkloszowana, z paseczkiem, w jasnym beżowym kolorze, pasowała do wszystkiego, po kilku latach używania wyglądała jak nówka, najbardziej żałuję, że na fali porządków ją oddałam 😉 jutro po pracy biegnę na łowy i juz nie mogę się doczekać, pozdrawiam serdecznie!

Reply
Basia Szmydt 16 maja, 2018 - 8:02 pm

No nie! Dlaczego ja oddałaś?! Ps. Ja też żałuję kilku oddanych ciuchów na fali porządków 😀

Reply
Agata 17 maja, 2018 - 5:43 pm

Uznałam wtedy, że już mi się znudziła, a że miałam wtedy fazę oczyszczania przestrzeni, to wywaliłam pół szafy 😉

Reply
agnieszka 16 maja, 2018 - 8:32 pm

Ta czerwona spódniczka z daleka wygląda jakby była w połówki jakiś owoców, czyli mega trent. Natomiast to kimono w kwiatki, to właśnie taki krój z szerokimi rękawami, jaki jest teraz hitem. W reserved widziałam za 99 z pianki, a w H&M z szyfonu, dokładnie takie same. Powiem Ci, że Twoja koleżanka ma zarąbiste to kimono w czaple, choruje na coś takiego, buszuje tu i tam…… Zdjęcia super, lumpy powinny ci płacić za reklamę 🙂

Reply
Agnieszka 16 maja, 2018 - 8:55 pm

Czerwona spódnica jest moim zdecydowanym faworytem! Ja nie umiem kupować w lumpeksach, chyba czas to zmienić 🙂

Reply
Agnieszka 19 maja, 2018 - 5:25 pm

Przecudne te spódnice.
Wyglądasz pięknie.

Reply
Basia Szmydt 19 maja, 2018 - 6:06 pm

Dziękuję

Reply
Dendrobium 20 maja, 2018 - 12:19 pm

Czerwona spódnica i kwiecista są świetne. Chyba czas się wybrać na łowy:-)
Pozdrawiam

Reply
AgaR 22 maja, 2018 - 11:22 am

lumpki są super! 🙂

Reply
Natalia 28 maja, 2018 - 4:13 pm

Ja upolowałam ostatnio zasłony do domu i to zrobione z tasiemką lumpeksy są super 🙂

Reply
Kostium 30 maja, 2018 - 7:28 am

W tych spódnicach wyglądasz świetnie. Podoba mi się szczególbie ta czerwona. Dobre łowy.

Reply
Róża 8 czerwca, 2018 - 10:43 am

och, jak ja kochałam lumpeksowe wyprawy w czasach studenckich!! Niestety w Niemczech mało takich przybytków, jednak zawsze jak jeżdże do Polski wpadam do mojej przyjaciółki, która w takowym przybytku pracuje 🙂

Reply
Róża 8 czerwca, 2018 - 10:44 am

A i moja mama też miała taką jeansowa spódnice 🙂

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem