MONSTERA DZIURAWA czyli kwiaty doniczkowe w moim domu cz. 3

Autor: Basia Szmydt

Panie i Panowie oto monstera dziurawa, moja duma, mój codzienny powód do uśmiechu, moje wypielęgnowane, odratowane „roślinne dziecko”. Za każdym razem, gdy na nią patrzę to robi mi się ciepło na serduchu, za każdym razem zachwycam się jaka jest piękna – moja monstera! A w zasadzie trzy monstery, które w naszym salonie tworzą piękną, zieloną kompozycję. Rośliny mają moc! A monstery w naszym salonie mają moc uspokajania, wprowadzają klimat niczym z najlepszego spa. Od samego patrzenia na nie człowiekowi robi się po prostu lepiej. Dlatego dzisiejszy post, kolejną część opowieści o kwiatach doniczkowych w naszym domu postanowiłam poświęcić tylko monsterom z naszego salonu. Zasłużyły na to 🙂

Do tej pory dwa razy pisałam o kwiatach doniczkowych w naszym domu. Część z nich już z nami nie ma, inne rozrosły się i nie przypominają siebie sprzed kilku lat. Jeszcze inne rozdałam, bo zmienił mi się gust (tak, tak! w tej kwestii również można zmienić upodobania :)). Jednak porady zawarte w tych publikacjach są wciąż aktualne i pokazują, że lepiej jest mieć rośliny w swoim domu niż…ich nie mieć! 🙂

Przeczytaj:
Kwiaty doniczkowe w moim domu cz. 1
Kwiaty doniczkowe w moim domu cz. 2

Gdy wprowadziliśmy się do naszego domu było pusto, naprawdę pusto. Miało to swój urok – mogliśmy nazywać się minimalistami! 🙂 Jednak tuż po przeprowadzce przychodzi taki moment, w którym chcemy się urządzić, poczuć jak w domu, ocieplić nasze wnętrze. Jedni zapełniają półki książkami, inni zaczynają się otaczać ulubionymi, znanymi sobie przedmiotami – to daje poczucie bezpieczeństwa. Ja zaczęłam sprowadzać do naszego domu rośliny.

Historia naszych monster

Na początku był chaos, mam na myśli brak pomysłu na to jak te rośliny zaaranżować w naszym domu. Kolekcjonowałam nowe okazy, przesadzałam je i pozwalałam im rosnąć. Tak też robiły. Miały dobre warunki. Mnóstwo światła, niezbyt suche powietrze, dostawę świeżej wody i dużo świętego spokoju. Niestety w pewnym momencie doniczki z kwiatami stały wszędzie i tworzyły niezły bałagan. Zamiast dekorować – denerwowały. Zwłaszcza mojego męża, który twierdził, że robię z domu dżunglę. A ja wiedziałam, że można zrobić ŁADNĄ DŻUNGLĘ. W końcu widziałam na Pintereście 😀 Szukałam pomysłu na to jak to zrobić. Jak je zaaranżować, by stworzyły przemyślaną kompozycję.
Pewnego dnia, podczas jakiś porządków postawiłam trzy monstery na półce i pomyślałam, że w ten sposób wyglądają świetnie – razem!

Jak powstała skrzynia na monstery?

O swoim pomyśle powiedziałam Tomkowi, a potem wspólnie zaprojektowaliśmy wielką donicę na nasze kwiaty. Donica powstała ze sklejki i jest po prostu prostą skrzynią na nóżkach. W markecie budowlanym kupiliśmy dosyć grubą sklejkę, którą na miejscu pocięto nam na wymiar. Nóżki to po prostu pocięta gruba listewka, ale można użyć gotowych nóżek do mebli dostępnych np. w IKEA. Na zdjęciu poniżej widać jak Tomek połączył ze sobą ścianki donicy. Użył metalowych kątowników, które również kupiliśmy w markecie budowlanym. Skrzynię pomalowaliśmy białą bejcą.
W środku skrzyni są trzy ogromne, plastikowe pudła, w których Tomek nawiercił dziury. Wieka tych pudeł pełnią rolę podstawek. Wnętrze donicy dla pewności wyłożyliśmy grubą folią. W tych właśnie pudłach do przechowywania posadziliśmy nasze monstery, a one oszalały ze szczęścia i zaczęły rosnąć jak głupie 🙂

Dno plastikowych pudeł wysypaliśmy grubszym żwirkiem wymieszanym z keramzytem (to mieliśmy w garażu), a potem uzupełniliśmy zwykłą ziemią do kwiatów doniczkowych. Każda z monster ma dużo miejsca, a naszym celem jest, by kwiaty pięły się po ścianie. W końcu monstery w warunkach naturalnych są pnączami. W tym celu między brzegiem donicy, a ścianą rozpięliśmy przezroczystą żyłkę wędkarską. Jak tylko jedna z roślin zaczyna rosnąć ku górze przyczepiamy łodygę plastikową opaską zaciskającą do żyłki i w ten sposób formujemy monsterę jak pnącze.


Skąd ja biorę rośliny?

Źródła pozyskiwania roślin są różne. Ja opowiem Ci o moich ulubionych

  • OLX – stąd pochodzą moje najlepsze egzemplarze. Uwielbiam „polowanie” na rośliny na OLX, ale szukam tam tylko efektownych egzemplarzy. Wpisuję moją lokalizację z zaznaczeniem marginesu powiedzmy +/- 50 km, dobijam targu, a później jadę po moje nowe „maleństwo”. W ten sposób kupiłam środkową monsterę z naszej kompozycji. To zdecydowanie najbardziej wytrzymała roślina ze wszystkich monster, które mamy. Kwiaty wyhodowane w domu z tak zwanego jednego listka są według mnie zdrowsze niż te marketowe. Rośliny na OLX można kupić za grosze, można też zapłacić kilka ładnych stówek. To również miejsce, w którym kupimy rośliny giganty, bo komuś się już nie mieszczą w domu i musi je sprzedać. Tak dużej rośliny w takiej cenie nigdy nie udałoby nam się kupić w sklepie. To okazja.
  • IKEA – Ikea ma bardzo dobrą ofertę jeśli chodzi o rośliny doniczkowe. Warto kupować je od razu po dostawie, ponieważ są wtedy w najlepszej formie. To sklep, w którym kupimy rośliny w przystępnej cenie. Za jedną z moich monster kupioną właśnie w IKEA jakieś 2 lata temu zapłaciłam ok. 50 zł. W ofercie sklepu są również piękne pnącza, palmy i wiele, wiele innych.
  • BIEDRONKA & LIDL – dwa najpopularniejsze w Polsce dyskonty również co jakiś czas zaskakują swoją ofertą roślin w mega cenach. Kilka dni temu w Lidlu kupiłam monsterę, kilka mniejszych monkey monster, paprotki i trzykrotki za naprawdę parę groszy. Rośliny były w doskonałym stanie.
  • ZNAJOMI – mnóstwo moich znajomych oddaje mi kwiaty. To działa w dwie strony – ja również je rozdaję na prawo i lewo 🙂 Taki handel wymienny to dobra rzecz. Jeśli nie cała roślina to zaszczepka. Wiele moich roślin wzięło się właśnie z takich zaszczepek.

Ważne! Niezależnie gdzie kupuję rośliny zawsze przesadzam je w większą doniczkę i świeżą, żyzną ziemię. Musimy pamiętać, że rośliny w sklepach są produkowane dosyć szybko, często są przenawożone. Z doświadczenia wiem, że przesadzenie ich w normalną ziemię i „udomowienie” przynosi lepsze efekty niż trzymanie roślinki w zbyt małej doniczce ze sklepu.

Monstera dziurawa – uprawa i pielęgnacja

Monstera dziurawa - uprawa i pielęgnacja

Monstery to ostatnio najpopularniejsze kwiaty doniczkowe uprawiane w domach. Motyw liścia monstery można znaleźć niemal wszędzie. Nie dziwi mnie to, bo ta roślina po prostu robi efekt wow. Ma ogromne, soczysto zielone liście i jest według mnie naprawdę łatwa w uprawie. Tylko raz miałam z nimi problem, ale wiem jaki błąd popełniłam. W sierpniowy, upalny dzień wystawiłam je na dwór i zaczęłam zraszać liście. W efekcie poparzyłam rośliny i niemal wszystkie liście dostały brązowych plam. Na szczę