fbpx

PIĄTKOWE ŚNIADANIA Z DZIEWCZYNAMI + 4 nowe super przepisy!

Autor: Basia Szmydt

Zaczęło się od smsa. Wysłała go Kasia. A w tym smsie całkiem poważne zaproszenie na śniadanie oraz menu do wyboru. Pierwsza myśl? Chyba chce ogłosić nam jakąś ważną wiadomość. W końcu takie to wszystko odświętne, takie jakby na specjalną okazję. No ale przecież męża ma, nowo narodzoną Józinkę tez, więc co to mogłaby być za okazja? Okazało się, że okazji nie było żadnej, nie było tez żadnego święta, tylko pomysł na to, by się spotkać w dziewczyńskim gronie, by się „pogościć” przy śniadaniowym stole i po prostu ze sobą pogadać. Pomysł piękny w swej prostocie. Chyba nie często zdarza się, żeby ktoś zapraszał nas na śniadanie. Zazwyczaj spotykamy się na kolację albo wino, albo kawę „na mieście”, ale na śniadanie? Trzeba się przecież spotkać bardzo wcześnie, bo człowiek głodny i wspólnie zacząć dzień. Jak się okazało był to pomysł więcej niż trafiony.

Piątkowe śniadania – co dobrego wylądowało na stołach?

Nasz śniadaniowy cykl obejmował cztery spotkania – czyli śniadanie u każdej. Pierwsze u Kasi Burzyńskiej, drugie u Justyny Kozłowskiej, trzecie u Moni Mrozowskiej i czwarte u mnie. Każda z dziewczyn ugotowała prawdziwe pyszności.
U Kasi zjadłyśmy naleśniki z mąki kasztanowej (Pyszne! Nigdy wcześniej nie jadłam niczego z takiej mąki. Ma orzechowy posmak.) Nadziewane słodkim serkiem mascarpone, malinami i borówkami. Był też omlet o smaku tiramisu!
Monika zrobiła gofry z mąki orkiszowej na słodko i na wytrawnie, a do tego pyszny koktajl i mocną jak diabli kawę.
Dżasta zaserwowała pyszne pieczywo, a do tego pastę z pieczonej marchewki, pastę z soczewicy, kozi ser, świeże warzywa, a nawet żółty ser wegański (nie mam pojęcia z czego był zrobiony, ale smakował jak ser 😀 ). A na koniec wyjęła z lodówki coś extra. Karmelizowany kozi ser, który przypominał w smaku krem czekoladowy. Mega!

A co było u mnie?

Zrobiłam kilka zdjęć i zapisałam przepisy, żebyś i Ty skorzystała. Dochodzą mnie słuchy, że po publikacji moich stories na instagramie część moich czytelniczek już zaczęła umawiać się ze swoimi przyjaciółkami na śniadania, więc przepisy się na pewno przydadzą.

Tak przygotowałam stół na przybycie dziewczyn. Małe, dekoracyjne dynie, jesienne, cudnie wybarwione liście, kilka maleńkich świeczek, lniany obrus i moje talerze wyszperane w lumpeksach udekorowały mój śniadaniowy, piątkowy stół.

A co znalazło się na moim stole?


– zielona pasta z bobu, awokado i mięty z ogródka
– czerwona pasta z pieczonej papryki i duszonej marchewki
– hummus
– domowe chlebki naan
– fritatta z warzywami z sałatą w miodowo-musztardowo-pomarańczowym dressingu
– kokosowa jaglanka z duszonymi na maśle śliwkami w kardamonie z orzechami pekan
– i kiszone od teściowej widoczne na drugim planie 😀

No dobrze, to teraz pora na przepisy

Pasta z bobu, awokado i świeżej mięty

1 dojrzałe awokado
500 g bobu (może być mrożony)
kilkanaście listków mięty
sok z połowy cytryny
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
sól, pieprz

Bób gotuję w osolonej wodzie do miękkości. Ugotowany obieram ze skórek.
Cebulkę kroję drobno i podsmażam na oliwie aż się zeszkli i będzie miękka. Pod koniec dodaję przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku.
Miąższ awokado, obrany bób, podsmażoną cebulkę i miętę wrzucam do miski i blenduję gładko. Doprawiam sokiem z cytryny, solą i pieprzem.

Pasta z pieczonej papryki i marchewki

3 papryki (najlepiej czerwonej dla ładnego koloru)
cebula
2 marchewki
2 łyżki sosu sojowego
1/3 szklanki przecieru pomidorowego
pół łyżeczki papryki słodkiej
sól
oliwa

Paprykę pokrój na duże kawałki i połóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Skrop ją oliwą i piecz z 180 stopniach przez 15-20 minut. Skórka papryki może być czarna na brzegach, miąższ ma być miękki.
Marchewkę zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Cebulę posiekaj drobno.
Na patelni rozgrzej kilka łyżek oliwy i podsmaż najpierw przez chwilę cebulę, następnie dorzuć marchewkę.
Dodaj sos sojowy i przecier pomidorowy. Duś warzywa do miękkości. W razie potrzeby dolej wody.
Upieczona paprykę obierz ze skóry i razem z marchewką i cebulą zblenduj na gładką masę. Dopraw solą i słodką papryką. Podawaj oprószoną prażonym sezamem.

Przepis na hummus znajdziesz tutaj.

Przepis na domowe chlebki naan znajdziesz tutaj.

Frittata z warzywami i sałata z dressingiem musztardowo-miodowo-pomarańczowym

pół cukinii
pół bakłażana
cebula
2 ząbki czosnku
pomidor
pół czerwonej papryki
garść świeżego szpinaku
1/2 sera feta
10 jajek
sól, pieprz, oregano
masło, oliwa

Cukinię, paprykę, pomidora, cebulę, bakłażana, szpinak pokrój na małe kawałki.
Na głębokiej patelni rozgrzej 2 łyżki masła i łyżkę oliwy. Na rozgrzanym tłuszczu podmaż przez chwilę cebulę, następnie dodaj resztę warzyw. Posyp warzywa oregano i podsmażaj na patelni przez kilka minut, aż będą miękkie. W misce wymieszaj jajka ze szczyptą soli i pieprzu. Warzywa przełóż do naczynia żaroodpornego, zalej je masą jajeczną. Na wierzchu ułóż kosteczki sera feta i zapiekaj wszystko w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez ok. 25 minut. Jajka mają być ścięte.
Wystudzoną fritattę pokrój na kwadratowe kawałki i podawaj z sałatą.
Dressing do sałaty: 2 łyżeczki musztardy, sok z pomarańczy, łyżeczka miodu, łyżeczka soku z cytryny, ząbek czosnku.

Kokosowa jaglanka z duszonymi na maśle śliwkami, z kardamonem i orzechami pekan

kasza jaglana (ilość zależy od liczby osób, które mają ją jeść, liczmy 100 g na każdą osobę)
2 szklanki mleka kokosowego z kartonu, a nie z puszki
4 łyżki wiórek kokosowych
syrop klonowy
masło
10 śliwek (albo więcej)
łyżeczka kardamonu
sok z cytryny
garść orzechów pekan

Najpierw ugotuj kaszę jaglaną w mleku kokosowym. Jeśli kasza będzie wciąż twarda, a wchłonie już całe mleko – dolej mleka lub wody. Warto używać mleka kokosowego z kartonu, a nie z puszki. To z puszki jest za gęste.
Do ugotowanej kaszy dodaj wiórki kokosowe, sok z cytryny i syrop klonowy do smaku, w zależności od tego jak słodkie śniadania lubisz. Syrop klonowy daje niepowtarzalny smak, nie polecam go zestępować czymś innym.
Śliwki pokrój na mniejsze kawałki. W rondelku rozgrzej 2 łyżki masła, dorzuć śliwki, dopraw je płaską łyżeczką kardamonu i 2 łyżkami syropu klonowego. Duż na maśle, aż puszczą sok i zmiękną.
Na suchej patelni upraż orzechy pekanowe. Garść wystarczy, bo są intensywne w smaku.
Gorącą kaszę podawaj ze śliwkami i kilkoma orzechami.
Pamiętaj, że jeśli dałaś sporo syropu klonowego do kaszy to nie przesadzaj z jego ilością w śliwkach.



A Ty co byś wybrała u mnie na śniadaniu?

Spodobają Ci się także:

11 komentarzy

Nikola 8 października, 2019 - 2:26 pm

O ja cie pasta z bobu, muszę spróbować

Reply
Gosia 8 października, 2019 - 6:32 pm

Basiu, ależ bym zjadła u Ciebie takie śniadanko 🙂 u mnie się zdarzało coś podobnego podawać, ale na kolację dla przyjaciółki, kiedy jej wizyty się przeciągały, bo nie mogłyśmy się nagadać 😉 wspominam te wieczory bardzo miło, to cudowne karmić drogich sercu ludzi i widzieć, że im smakuje 🙂 dzięki za inspirację i wspaniały nastrój, jak zwykle u Ciebie 🙂 czekam na kolejne wpisy, nie mogę się też doczekać sobotnich plakatów 🙂 mam nadzieję, że z Twoim zdrowiem już lepiej 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

Reply
puch ze słów 9 października, 2019 - 8:43 pm

Pastę paprykową z chlebkiem 🙂 wspaniałe śniadanie ,wspaniale uśmiechnięte dziewczyny! pozdrawiam

Reply
Agnieszka 10 października, 2019 - 7:46 am

Zjadłabym wszystkiego po trochu, wygląda fenomenalnie 🙂

Reply
Martyna 10 października, 2019 - 7:17 pm

same pyszności tu widzę

Reply
Meggie 12 października, 2019 - 11:18 am

Cześć, stół wygląda obłędnie (zresztą jak zawsze u Ciebie 😉 Przymierzam się do zrobienia jaglanki i tak się zastanawiam, czy ilość mleka nie powinna być uzależniona od ilości suchej kaszy? Czy niezależnie od ilości suchej kaszy, mleka kokosowego dajemy zawsze 2 szklanki?

Reply
Basia Szmydt 12 października, 2019 - 11:29 am

na 100 g kaszy 2 szklanki mleka to będzie za dużo. Może być tak, że jak dasz 400 g kaszy to 2 szklanki będzie za mało i będziesz musiała dolewać wody. Musisz mieszać i wyczuć. Mleko kokosowe ma dać odpowiedni smak kaszy, a kasza ma być miękka 🙂

Reply
Izabela 15 października, 2019 - 1:40 pm

Wszystko wygląda pysznie! Napewno wypróbuję 3 pasty z chlebkiem, dodam oliwki i kolacja na wypasie :-)))

Reply
z-dusza.pl 24 października, 2019 - 12:18 pm

Ja bym wybrała pasty! Uwielbiam pasty warzywne a Twoje wyglądają przepysznie. Zakochałam się też w talerzach vintage z niebieskimi wzorkami, zainspirowałaś mnie do pójścia na targ staroci 😉

Reply
MEG 9 grudnia, 2019 - 7:21 am

Basiu! FRITTATA a nie FRITATTA

Reply
Basia Szmydt 19 grudnia, 2019 - 8:24 pm

Poprawione – dzięki za czujność

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem