fbpx

WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE, czyli słów kilka o tym jak zachować spokój

Autor: Basia Szmydt

Wierzę, od zawsze wierzę w to, że wszystko jest po coś. Absolutnie wszystko jest lekcją, z której możemy wyciągnąć wnioski. Pod warunkiem, że w końcu weźmiemy głęboki oddech i zamiast nieustannie rozdrapywać przeszłość i martwić się przyszłością – będziemy tu i teraz.

To nie jest sytuacja, której się spodziewaliśmy. Epidemia, pandemia, kwarantanna, zakażenie, wirus, śmierć – nigdy nie używaliśmy tych słów tak często jak teraz. Nigdy nie mieliśmy z nimi tak częstej styczności jak teraz.
W obliczu epidemii koronawirusa na początku tego roku pozostawałam raczej sceptyczna. Nie ma się czym chwalić, choć przecież nie byłam jedyna. Mam jednak naprawdę dobrego Anioła Stróża, który podsuwa mi pod nos pewne rozwiązania, a ja od zawsze się go słucham. Odwołaliśmy nasz dwumiesięczny wyjazd do Tajlandii jeszcze w styczniu. Sami nie wiedzieliśmy dlaczego. Tak czuliśmy. Zrezygnowałam z wyjazdu do Włoch z przyjaciółką. Obie uznałyśmy, że ten wyjazd nam nie ucieknie, że jeszcze zdążymy.
Teraz siedzę w swoim ciepłym, pięknym i spokojnym domu, z moimi bliskimi obok, z kubkiem pysznej herbaty i muzyką niejakiego Yiruma roznoszącej się po każdym pokoju (koniecznie posłuchaj jego pięknej gry na pianinie) i czuję niewyobrażalną wręcz wdzięczność za to gdzie i z kim jestem, za wszystko co mam i czego mieć nie muszę, za swój spokój i za swojego Anioła Stróża. Gość wie co robi – trzeba mu przyznać.
Pierwszą myślą, która pojawiła się w mojej głowie, gdy w mediach temat koronawirusa zaczął przybierać na sile, gdy zewsząd można było poczuć lęk i strach przed tym co będzie, gdy codziennie słyszałam o kolejnych zamykających się miejscach takich jak szkoły, galerie czy restauracje, było OHO! BÓG POSTANOWIŁ POGROZIĆ NAM PALCEM. Ziemia potrzebuje odetchnąć. Od nas, ludzi.

Była też druga myśl – A NIE MÓWIŁAM? Czy nie mówiłam przez ostatnie lata tutaj na blogu, że trzeba być ciągle wdzięcznym? Że trzeba nieustannie dziękować za ten chleb z masłem, za ten spacer, za główkę dziecka pachnącą, za to, że jest praca, jedzenie, bilet na pociąg i torba książek z biblioteki? Czy nie wspominałam nie raz o tym, że życie to nie jest próba generalna przed większym występem? Że nie da się wcisnąć play stop jak w boomboxach? Czy nie pisałam nieustannie o tym, że ciuchy to tylko ciuchy, że nie trzeba tyle kupować, że dobre jest to, co już mamy, że liczy się to co tutaj i teraz?

Mówiłam, pisałam nieustannie. Wystarczy przeczytać sobie wszystkie posty na tym blogu począwszy od kwietnia 2013 r. Wszystkie mówią o tym jak życie jest piękne w swej prostocie. Ja je doceniałam ze wszystkich sił każdego dnia dlatego teraz nie czuję się jakbym miała odkrywać jego piękno na nowo. Nic z tych rzeczy. Ja po prostu kontynuuję to, co zaczęłam wiele, wiele lat temu. Mam w sobie ogrom spokoju i wdzięczności za to co teraz.
Wierzę, że…

WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE.

Ale, żeby tak było musimy spełnić określone warunki 🙂 Jakie?

– ZAUFAJ ZAMIAST PANIKOWAĆ

Wiem, że się boisz. Wiem, że nie wiesz jak będzie z pracą, z pieniędzmi, z gospodarką i z wszystkim tym, co dotąd miało swój ład i porządek. Wiem. To zupełnie normalne i naprawdę nie jesteś sama. Ale wiem też, że zamiast panikować i zamartwiać się tym, na co nikt z nas nie ma większego wpływu lepiej jest usiąść na spokojnie, z kubkiem herbaty, odetchnąć i powiedzieć do siebie na głos – wszystko będzie dobrze, wszystko się ułoży, wystarczy trochę wiary i czasem palec boży. Zaufaj, że to wszystko wydarzyło się po coś, że musieliśmy odrobić tę lekcję, że to był właśnie sposób na to, by zwolnić. W globalnym tego słowa znaczeniu! Zaufaj swojej intuicji, rozumowi i sercu. Poradzisz sobie. Nawet z najgorszym scenariuszem jaki może nastąpić – poradzisz sobie.

– STOSUJ SIĘ DO ZALECEŃ. PO PROSTU.

Jedyną słuszną rzeczą, jaką możemy WSZYSCY zrobić w kontekście aktualnej sytuacji na świecie to zostać w domu i zachować spokój. Nie dyskutować z tym co wolno, a czego nie. Unikać skupisk ludzi, do sklepu wychodzić w pojedynkę jeśli jest taka konieczność, a jeśli nie możemy już wytrzymać w domu to iść na spacer do lasu, na łąkę albo gdzieś, gdzie nie ma tłumów. Teraz jest czas na to, żeby być w domu, żeby znaleźć czas na to, na co czasu dotąd znaleźć nie mogliśmy, żeby się uspokoić i po prostu stosować do zaleceń.
Włos mi się jeży na głowie, gdy oglądam tłumy młodych ludzi na dyskotekach we Francji czy Hiszpanii. Jak można być tak bezmyślnym? 🙁

– ODŻYW SWOJE CIAŁO

To, że jeść trzeba zdrowo to już wiemy, ale teraz jest szczególny czas, by o siebie, swoje ciało i swoją odporność zadbać ze zdwojoną siłą. To naprawdę nie jest pora na to, by opychać się czipsami, mrożoną pizzą i pić hektolitry alkoholu. To wszystko obniża naszą odporność. Postaw na proste jedzenie pełne witamin, na dania wegetariańskie, kiszonki, dużą ilość wody, ziołowej herbaty. Zrezygnuj z tak dużej ilości słodyczy, z alkoholu, z przetworzonego jedzenia, które tylko zapycha zamiast odżywiać. Nasze organizmy potrzebują wsparcia, by móc się bronić przed wszelkimi przeziębieniami, bakteriami i wirusami. Na moim blogu i instagramie znajdziesz sporo przepisów na pyszne i zdrowe dania. W najbliższym czasie pojawi się ich jeszcze więcej.

– ODŻYW SWOJĄ DUSZĘ

Oddychaj, oddychaj naprawdę głęboko, poczuj wdzięczność i spokój. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z medytacją (tak jak ja) zacznij od 20 wieczornych minut. Usiądź wygodnie, na przykład po turecku, puść sobie spokojną muzykę (np. taką) albo pobądź w ciszy i powtarzaj na głos najprostsze afirmacje: Jestem spokojna, czuję spokój, jestem szczęśliwa tu i teraz, jestem zdrowa, jestem wdzięczna. Słowa wypowiadane na głos nabierają mocy. Zaufaj sobie samej i temu co się dzieje teraz i co dopiero ma się wydarzyć. Pomódl się jeśli tego potrzebujesz. Te 20 minut w skupieniu to doskonały czas na kojącą modlitwę. Nie w kościele, ale w domu.

– POCZUJ WDZIĘCZNOŚĆ

Kilka miesięcy temu założyłam swój zeszyt wdzięczności. Było to w czasach, gdy miałam absolutnie wszystko: zdrowie, cudowną rodzinę, wszelkie dobra materialne, sukcesy w biznesie, zaplanowane podróże. To właśnie wtedy pamiętałam o tym, by za to wszystko dziękować jeszcze bardziej. Bo wdzięczność to radość z tego, co się ma, a nie troska o to, czego jeszcze się nie ma. Załóż swój zeszyt wdzięczności teraz. Wpisuj do niego wszystkie małe i wielkie rzeczy, za które każdego dnia powinnaś dziękować. W moim notesie można znaleźć słowa wdzięczności za pyszną szakszukę, którą mogłam zjeść w niedzielny poranek, za śmiech moich dzieci opowiadających sobie nieśmieszne dowcipy, za to, że mogłam dziś pójść na spacer do lasu, za to, że dostałam miłego maila od klienta, za to, że mam do kogo pojechać na kawę, za to, że mam piękną matę do jogi, za to, że umiem pisać, czytać, szyć i gotować. Powodów do bycia wdzięcznym każdego dnia są miliony! Jeden zeszyt nie wystarczy. Zapisz ich całe tomy.

ps. nie zapomnij prowadzić swojego zeszytu wdzięczności również, albo zwłaszcza wtedy, kiedy w twoim życiu dzieje się najlepiej.

– ODBIERZ CENNĄ LEKCJĘ POKORY, JAKĄ TERAZ DAJE CI ŚWIAT

Najłatwiej jest mówić, że się zmienimy, że od teraz to już będziemy wzorowymi uczniami, gdy dzieje się źle, a my tracimy swoje poczucie bezpieczeństwa. Jak trwoga to do Boga. Dobra wiadomość jest taka, że tak jak codziennie słońce wstaje od nowa, tak ty również możesz zacząć od nowa.
Koronawirus zatrzymał nasz świat na moment dłuższy niż się tego spodziewaliśmy. Następstwa tego, co się teraz dzieje będziemy odczuwać jeszcze długo. Nie ma chyba takiej branży, która „nie oberwie” w wyniku epidemii. To jest właśnie lekcja pokory dla nas. Czas na to, byśmy zastanowili się jak bardzo uzależniamy nasze szczęście od tego, by mieć a nie być. Jak bardzo gonimy za dobrami materialnymi nie zauważając po drodze tego, co ważniejsze. Czy wiemy kim jesteśmy czy tylko chcemy stać się kimś? To doskonały czas na to, by nieustannie zadawać sobie to pytanie, by wrócić do początku.
Odetchnie nasza planeta, odetchniemy my. Być może większość z nas odkryje, że te wszystkie ciuchy, które wiszą w szafie – wystarczą. Że ten samochód, który mamy w garażu wciąż dowozi nas z punktu A do B. Że nie potrzebujemy najnowszych modeli wszystkiego. Nie musimy nieustannie kupować niepotrzebnych rzeczy, na które nas nie stać, by podobać się ludziom, dla których niewiele znaczymy.
Być może zrozumiemy, że oklepane życzenia składane przy każdej ważniejszej okazji „Byle zdrowie było” są tak naprawdę tymi najbardziej mądrymi i prawdziwymi.
Głęboko wierzę, że tak właśnie będzie. Życzę nam tego z całego serca.

A na koniec przygotowałam dla ciebie tapetę na telefon do ściągnięcia.
Wdech i wydech, wszystko będzie dobrze.

Tapety na telefon do ściągnięcia


Spodobają Ci się także:

35 komentarzy

Ewelina 15 marca, 2020 - 4:01 pm

Dziękuję Ci za ten wpis. Poczułam jakby mnie ktoś przytulił. Buziak ❤

Reply
Monika 15 marca, 2020 - 4:35 pm

Szczerze patrząc jak ludzie ciagle rzucają sie na ryż i papier toaletowy, w ogole zajmują sie nadal gromadzeniem, ale tym razem jedzenia to nic to nie zmieni..stwierdzam to ze smutkiem.

Reply
Basia Szmydt 15 marca, 2020 - 4:45 pm

Świat jest dokładnie takim, jakim chcesz go widzieć pomyśl o tym może w ten sposób, że są zorganizowani, albo o tym, że te zapasy sprawią, że ze spokojem zostaną w domu.

Reply
Małgosia 15 marca, 2020 - 5:36 pm

Basiu kolejny raz trafiłaś swoim tekstem w sedno i w moje serce. Przepięknie ubierasz myśli w słowa, tak prosto a jakże dobitnie. Za bardzo zwracamy uwagę na to by mieć, pokazać się, licząc się z czyjąś opinią na swój temat a nie być… może teraz obecna sytuacja zmusi nas do refleksji. Do bycia z najbliższymi i z sobą samym. Pozdrawiam Cię serdecznie i wszystkiego dobrego.

Reply
Basia 15 marca, 2020 - 6:19 pm

Basiu, piękne, proste, mądre słowa Ściskam, Basia

Reply
Ewa 15 marca, 2020 - 7:03 pm

Dziękuję za świetny tekst i polecenie Yiruma! Zdrowia:)

Reply
Asia 15 marca, 2020 - 8:47 pm

Jesteś wspaniała.

Reply
Marta 15 marca, 2020 - 8:55 pm

Spokój i rozum.Czekalam na ten wpis Basiu…
Bądźmy uważni ,badzmy czujni i uważni.
Ps słucham tego od lat ..https://m.youtube.com/watch?v=kG9KSWYg-Jc

Reply
Monika 15 marca, 2020 - 9:24 pm

Też mam swojego Anioła Stróża i go słucham 🙂

Reply
Karo 16 marca, 2020 - 5:25 am

Amen 🙂 mądre słowa.. tak trzeba

Reply
Ewa 16 marca, 2020 - 1:01 pm

Wspaniały tekst. Prawdziwy. I pozytywny, ponieważ w tak ekstremalnej sytuacji trzeba w sobie odnaleźć tą pierwotną mądrość życiową, którą wszyscy gdzieś w głębi siebie mamy i wynieśliśmy z domu, ale którą „zatraciliśmy” wkraczając do tego „sztucznego, industrialnego” jak ja to mówię, świata opartego na pieniądzach i grze pozorów. Nie narzekajmy, nie hejtujmy tych, co poszli się obkupić i to dużo wcześniej. Ja tak zrobiłam, jeszcze zanim w Polsce pojawił się 1 przypadek, ale czytałam , co się dzieje we Włoszech. Jak zamknęli szkoły zrobiłam ostatnie duże zakupy i mam spokój. Po prostu pomyślałam logicznie, że jak przyjdzie mi siedzieć 2 tygodnie w domu (co się właśnie dzieje), nie będę musiała chodzić do sklepu i narażać się każdorazowo na kontakt z wirusem. Uważam to za rozsądek i skrajną odpowiedzialność, a nie szaleństwo. Zwłaszcza, że jestem przeziębiona, więc nie narażam ani siebie ani innych (bo skąd mam wiedzieć czy nie przechodzę akurat zakażenia?). Brawo Basiu!

Reply
Basia Szmydt 16 marca, 2020 - 2:59 pm

słusznie, myślę tak samo <3

Reply
Karo 16 marca, 2020 - 9:31 pm

Chyba podświadomość kazała mi wciąż tu zaglądać chociaż mam odwyk od internetu! Bardzo potrzebowałam to przeczytać! Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę duuużo zdrowia dla Was!

Reply
Ania 17 marca, 2020 - 11:40 am

Jest dobrze

Reply
super Sylwia 17 marca, 2020 - 12:43 pm

Dziękuję za te słowa otuchy, jesteś super! 😀

Reply
Joanna 17 marca, 2020 - 3:17 pm

Jak zwykle w punkt,Basiu.Tez caly czas myślę o tym ,ze Pan Bog zatrzymał świat.Ale równocześnie,jak pięknie powiedział jeden ksiądz,ten swiat wcale nie wymknal Mu sue z ręki.:)
Pozdrawiam serdecznie..

Reply
Ola 17 marca, 2020 - 5:53 pm

Ten post CAŁKOWICIE wpisuje się w moją filozofię patrzenia na to, co się teraz dzieje! Cieszę się, że jest Nas więcej . Chetnie o tym podyskutuję . Pozdrawiam wiosennie!

Reply
Natalia 18 marca, 2020 - 5:32 pm

Czekałam na Twój wpis na ten czas ☺️

Reply
Ela 18 marca, 2020 - 8:23 pm

Dziękuję Basiu za te słowa. Ubrałaś w nie moje myśli i jestem za to bardzo wdzięczna. Jestem przekonana, że wszystko dzieje się po coś, tylko nie zawsze od razu wiadomo po co. Dla mnie jest to niezwykle potrzebny czas. Wykorzystuję go na to wszystko na co w codziennym pędzie brakuje mi czasu: bycie z rodziną, gotowanie dla przyjemności, pracę w ogrodzie, bieganie, medytację, czytanie…. i nawet jak o tym piszę to jestem po prostu szczęśliwa i bardzo wdzięczna. Pozdrawiam

Reply
Basia Szmydt 24 marca, 2020 - 6:51 pm

Piękny komentarz, dziękuję <3 Dużo zdrowia!

Reply
Ja Optymistyczna 19 marca, 2020 - 2:16 pm

Cieszy mnie, jak z internetu płynie motywacja i spokój na te dni. I zachęcanie do robienia fajnych rzeczy. Ja zamierzam! Choć dla mnie niewiele się zmieniło, bo na co dzień pracuję w domu. Nagle się okazało, że mój styl życia nazywa się kwarantanna 😉

Reply
Basia Szmydt 24 marca, 2020 - 6:49 pm

zdrowia dla Ciebie i dobrego czasu mimo kwarantanny 🙂

Reply
Agu Agula 20 marca, 2020 - 12:01 pm

Mądre słowa Ten ciężki czas trzeba przyjąć z pokorą i wyciągnąć z tego wnioski. Nie zawsze jest różo, były, są i zawsze będą jakieś kryzysy i nie muszą to być te światowe, ale też te osobiste. Warto doceniać to co się ma, być za to wdzięczny, a nie tylko narzekać i lamentować, jakie to życie jest do d… Pozdrawiam

Reply
puch ze słów 20 marca, 2020 - 1:34 pm

Dziękuję Ci za ten tekst, trzeba więcej nam takich rad i przypominajek. Im więcej na blogach takich treści teraz będzie tym lepiej… Więc i ja skromnie zapraszam na wpis u mnie o odporności i przepisy z natury. Napisałam to dla tych którzy szukają…mam nadzieję że komuś się przyda. Wszystko co opisałam w tym wpisie – stosuję. Sama chętnie szukam inspiracji i podpowiedzi u innych.
Świat został wywołany do odpowiedzi, każdy z nas… Dobra życzę <3

Reply
Basia Szmydt 24 marca, 2020 - 6:47 pm

o odporność dobrze jest dbać przez cały rok, super, że o tym piszesz. Duzo zdrowia <3

Reply
Nana 20 marca, 2020 - 6:01 pm

To wszystko jest takie łatwe tylko na początku, zapasy, spacery, zabawy z dziećmi. Jestem ekonomista, ile z was pracuje na umowach zlecenia, w branżach tzw. Czasu wolnego czyli knajpach, turystyce, przemysłach kreatywnych ? Kto ma kwiaciarnie sklepik, sprzedaje ciuchy? Stracicie źródło dochodu, jak ńie teraz, to za miesiąc. Niestety, popyt napędza podaż, a zamknięci w domach ludzie nie generują popytu ani na knajpy, ani na ubrania, ani na cienie do powiek. Zmarnowany rok szkolny. Zmarnowany rok akademicki, moze ambitne studentki bedą się dokształcać same, ale przeciętny 13 latek, i jego przeciętni rodzice?a te dzieci z rodzin gdzie nie ma komputera i lekcje on linę z pomocą rodzice to SF ? A te dzieci, które w szkole jadły jedyny gorący posiłek ? Mogłabym tak godzinami. Nasza dzisiejsza mądrość z instagrama, pokrzepiające słowa ubrane w pastelowe kolory…. zostań w domu, stwórz szafę kapsułową, zrób projekt z dziećmi, posprzątaj… to tylko 7 dni minęło, to jest początek. nikt nie umie przewidzieć co będzie dalej, oprócz tego, ze czeka nas recesja, zmiana polityczna, katastrofa gospodarcza i utrata marzeń. Za pol roku niestety początki kwarantanny w atmosferze internetowegomwsparcia to będzie tylko wspomnieńie, coś jak sen…..

Reply
Basia Szmydt 20 marca, 2020 - 6:21 pm

Można tak jak Ty, można inaczej.
Przypominam Ci, że ludzie mobilizowali się już w czasach gorszych niż obecne. Wojna, stan wojenny, komunizm. I wtedy też można było spotkać ludzi, którzy za cel postawili sobie nie tracić pogody ducha mimo okoliczności.

Reply
Nana 21 marca, 2020 - 12:09 am

Basiu, jestes młodsza ode mnie, kiedy był stan wojenny ja miałam 13 lat i pamietam z autopsji jak było. Jak się stało w kolejkach od 6 rano pod sklepem żeby kupić chleb, albo jak nie było podpasek, jak rozmowy telefoniczne były cenzurowane, jak była godzina policyjna. Jak internowali znajomych moich rodziców, jaka była wigilia w stanie wojennym. Myśle ze wiele młodych osob, a nawet 30-latków, którzy się urodzili po 1989 roku nie ma o tym żadnego pojęcia. Czym innym jest pogoda ducha, bo faktycznie, czas nas uczy pogody, ale czym innym jest realizm i rzeczowe podejscie do tego, czego nie znamy, i nie wiemy jak się skończy. Na razie jest trochę starsznie, dziwnie, trochę jak w internetowych mękach, trochę jak w filmie. Przedsiębiorcy, zwłaszcza z sektora mikro są przerażeni. Wiem bo juź rozmawaialam. Skąd na ZUS, czy zwolnić pracowników z prowadzonej małej kawiarni, czy za miesiąc, skąd na odprawy, a moze zawiesić działalność ? O pogodzie ducha wśród ludzi których ja znam na razie nie ma mowy, jest ciężkie przerażenie i szok. Reklama internetowa, lokowanie produktów w mediach społecznościowych tez się lada dzien zmniejszy, liczba wspolprac dla youtuberow także. Pojawiło się nowe zjawisko, wszyscy nagle chce pisać i sprzedać ebooki…. nieważne ze bez żadnej wartości, żeby tylko pokazać, ze sieć daje prace, ze życie w internatach jest Prawie takiesamo jak w realu. Basiu bardzo Cie cenię i czytam od lat, i wiem, ze masz dobre intencje pisząc ten tekst …. szanuję to … i to nie jest atak. Na Ciebie, ale to nie jest zwykle przesilenie czy chwilowy kryzys. To jest naparwdę coś więcej. Polecam Politykę, z tygodników polskich, poważne serwisy ekonomiczne, naparwdę, pora widzieć rzeczy takimi, jakimi są naparwdę.

Reply
Basia Szmydt 24 marca, 2020 - 6:31 pm

Widzisz, proponujesz mi konkretną prasę nie mając tak naprawdę pojęcia co i w jakiej ilości czytam. Koronawirus dotknął większość branży i wszyscy to odczujemy, moja rodzina również. Mój mąż, pracujący od 15 lat w liniach lotniczych właśnie, z dnia na dzień stracił pracę. My też mamy dom na utrzymaniu, dwójkę dzieci do wykarmienia i pieniądze, które będzie trzeba jakoś odłożyć i zarobić. (Ten sam mąż stał w tych kolejkach z matką w latach 80, więc wie jak to było w stanie wojennym i nawet mi trochę opowiada). Także widzisz nasze życie to nie tylko posty na blogu i instagramie (te stanowią jakieś 5 % całego mojego życia) ale zwykle, codzienne problemy również.
A mój blog, i to jest naprawdę ważna informacja, to nie jest Wikipedia czy portal informacyjny opowiadający o sytuacji ekonomicznej w kraju, religii czy polityce. Nigdy taki miał nie być i nie będzie. Mój blog to historia opowiedziana przeze mnie, na podstawie moich doświadczeń zgodnie z moją estetyką i tym co siedzi w mojej głowie. A w głowie siedzi mi teraz to, że choćby nie wiem jak źle było, a aktualnie w również mojej rodzinie nie jest za wesoło ze względu na Koronę, to nie ma co siadać i płakać, tylko trzeba wierzyć, że wszystko się ułoży, działać na tyle ile możemy. Bo póki co jest zdrowie, jest rodzina w komplecie, są bułki w piekarniku i pościel uprana. Jest dobrze. Tak mi się wydaje. I oczywiście, rozumiem wszystkie Twoje argumenty. To, że wiele rodzin dysfunkcyjnych musi być w zamknięciu również. Że będzie katastrofa w edukacji itd. Ale dla mnie, blogerki, to nie jest argument przemawiający za tym, by nie pisać na swoim blogu, do swoich czytelniczek, że prędzej czy później wszystko się ułoży i że będzie dobrze, by nie pisać takich postów, jakie pisałam przez ostatnie 7 lat. Robię to, bo tak czuję, bo mogę, bo to właśnie chcę aktualnie wysyłać w świat.
Pozdrawiam Cię.

Reply
S. 21 marca, 2020 - 12:53 pm

Nana piszesz o marzeniach… Ale zastanówmy się, czego one najczęściej dotyczą? Wycieczek w najdalsze zakątki, coraz droższych ubrań, lepszego wykształcenia, szybszego auta? Żeby nie było – sprawdziłam sama na sobie… Tylko po co to wszystko? Od dłuższego czasu marzy mi się prostota i umiar oraz wzbudzenie w sobie właśnie wdzięczności i docenienie tego, co mam. W oczach innych pewnie nie mam zbyt wiele, w moim mniemaniu – mam dziś wszystko, czego potrzebuję. Zastanówmy się więc – po co nam więcej?
Basiu pozdrawiam i dziękuję 🙂

Reply
Dekolo.pl 23 marca, 2020 - 2:59 pm

Bardzo ciekawy tekst – wydaje się, że zachowanie spokoju właśnie teraz jest na wagę złota

Reply
Michalina 23 marca, 2020 - 11:56 pm

W sytuacji, która nas otacza jednak bardzo trudno jest zachować spokój. Z drugiej strony codzienne posiedzenia z nagrzanym etui na tablet od ciągłego poszukiwania nowych informacji o wirusie też nie jest dobre i może wpędzić w paranoję. Dzięki za ziarnko spokoju w świecie pełnym niepokoju. Rewelacyjny tekst.

Reply
SophieM 24 marca, 2020 - 10:52 am

Zgadzam się z Tobą Nana… Jak się skończą oszczędności, a pracy nie będzie, tak jak u mnie w firmie,działamy ale zamówień coraz mniej,a pracownikom trzeba zapłacić…No niestety spokój,czytanie,spacery i medytacje nie wystarczą jak nie będzie w portfelu pieniędzy na rachunki czy jedzenie…To dopiero początek.I nie,nie jestem pesymistka,ale realistka. Chcę myśleć pozytywnie,ale widzę co się dzieje wokół. Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo zdrowia!

Reply
Basia Szmydt 24 marca, 2020 - 6:42 pm

Można być realistką, za którą ja równieś się uważam i działać ze spokojem, z zaufaniem do siebie, do sytuacji, do tego, że w sytuacji kryzysowej radzimy sobie świetnie. Jak najbardziej rozumiem wszystkie obawy, mam dokładnie te same, ale wierzę, że ludziom, którzy potrafią się zatrzymać, skłonić siebie do refleksji, zachować umiar i ze wszystkich sił myśleć pozytywnie będzie po prostu łatwiej. Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę.

Reply
Marta 28 marca, 2020 - 5:21 am

Basiu, dziękuję za ten tekst a jeszcze bardziej za tapetę. Od 2dni jest na moim telefonie i muszę przyznać że ma ogromną moc 🙂 Wszystko będzie dobrze <3

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem