Basia bloguje CO U NAS?

MOŻLIWOŚCI

Maj 6, 2016
12

Wiesz, że jestem z tych, które łatwo się wzruszają. Może nie wyję jak bóbr, ale do gardła podchodzi mi taka gula, co to jeśli jej w porę nie przełknę to sprawi, że głos mi się załamie i oczy zaszklą. Mam tak często, kiedy skręcam w uliczkę prowadzącą do naszej wsi. Po obu jej stronach rosną bardzo stare drzewa i ze swoich koron tworzą zielony dach. Czuję się wtedy jakbym wjeżdżała do wielkiej roślinnej jaskini. I przepełnia mnie WDZIĘCZNOŚĆ.

Ostatnio poczułam coś jeszcze.

OGROM MOŻLIWOŚCI, KTÓRE MAM.

I kiedy sobie to uświadomiłam to po prostu przeszedł mnie porządny dreszcz. Bo widzisz moje życie jest jednym, wielkim szczęściem, a ja potrafię o tym często i na długo zapomnieć. Zapominam też o ogromie moich możliwości. Masz podobnie?

Mogę widzieć wiosnę.
Mogę zachwycać się wieczornym światłem, przebijającym się przez zielone liście.
Mogę słuchać śpiewu ptaków i dźwięku kawiarni w centrum stolicy.
Mogę chodzić, biegać i jeżdzić na rolkach.
Mogę jeść przepyszne rzeczy i mogę je sama przyrządzić.
Mam możliwość uczyć się języków z całego świata.
Mogę czytać świetne książki i oglądać ulubione seriale.
Mogę śpiewać Rihannę na karaoke.
Mogę tańczyć pole dance i zrobić piknik w parku.
Mogę zawieźć koce do schroniska dla psów i dać kanapkę bezdomnemu.
Mogę patrzeć jak rosną moje dzieci. Zdrowe i piękne.
Mogę wybrać to jak zachowam się w każdej sytuacji.
Mogę decydować o tym jakie myśli będą zajmowały mój czas.
Mogę być wolna.
Mogę się uśmiechać. Mam w końcu wszystkie zęby.
Mogę odpocząć i mogę pójść pobiegać. Wszystkie części mojego ciała są sprawne.
Mogę wsiąść w przypadkowy pociąg i zrobić sobie wycieczkę.
Mogę pracować, pisać bloga i studiować.
Mogę chodzić po plaży i pojechać do Krakowa.
Mogę liczyć napotkane sarny, kiedy jadę samochodem.
Mogę napisać ważny list.
Mogę się rozwijać i kierować własną karierą, albo sprzedać wszystko co mam i zamieszkać na drugim końcu świata.
Mogę pływać i opalać się na trawie.
Mogę hodować zioła w doniczkach, albo zająć się uprawą kartofli.
Mogę je później upiec w piekarniku i poczęstować przyjaciół.
Bo zaprosić ich też mogę.

I kiedy czytam książkę, którą napisał chłopak urodzony bez rąk i bez nóg. Chłopak, który radością wynikającą z faktu, że po prostu żyje mógłby obdarować pół miasta. Kiedy tak patrzę na to, co się z przyrodą dzieje w maju, na to co i kogo mam, to się zastanawiam jak do cholery mogę choć na jedną chwilę zapomnieć o niekończących się możliwościach, które daje mi moje życie?

1 2 3 4 5 7 8 9 10 11 12 13 14

[Zdjęcia nie zostały poddane obróbce ani żadnym innym działaniom mającym na celu poprawę ich jakości. Tak wygląda świat o 19:00]

Hej! Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi i kliknij, w któryś z tych dwóch niebieskich guzików :).

Może Ci się również podobać

7 Komentarze

  • Odpowiedz Marta Maj 6, 2016 at 12:04 pm

    Fajny świat o 19 🙂

  • Odpowiedz głodzik Maj 6, 2016 at 5:09 pm

    Też tak mam 🙂

  • Odpowiedz Kasia Choma Maj 6, 2016 at 6:13 pm

    Ja, w tym pięknym wpisie, zmieniłabym tylko jedno zdanie: Tak wygląda MIŁOŚĆ o 19.00! 😉

  • Odpowiedz Martyna Maj 6, 2016 at 6:44 pm

    ja to sobie myślę, że jesteś fajną mamą i że jesteście fajną rodziną!

  • Odpowiedz Tekstualna Maj 6, 2016 at 7:12 pm

    Możesz wszystko, Basiu <3 Jesteś najlepsza!

  • Odpowiedz Agnes/Magical life Maj 13, 2016 at 10:56 am

    Możesz wybrać się stateczkiem do Serocka, zrobić grilla.. 🙂
    Jak jest zdrowie to wszystko można. Mi teraz go brakuje, ale przynjamniej wiem co mi dolega. Cieszcie się dalej sobą i tym wszystkim co możecie! 🙂 🙂

  • Odpowiedz Paulina Maj 18, 2016 at 6:43 pm

    Dzięki:) Podniosłaś mnie na duchu i uświadomiłam sobie ile ja mogę, jak dużo mam:)

  • Napisz odpowiedź