fbpx

A CO TE SMOKI BĘDĄ JADŁY?

Autor: Basia Szmydt

3
Proszę bardzo jaka piękna jesień nas w ten weekend spotkała.
Pstrykałam spadające liście, spacerowałam z chłopakami, łapałam kolory i łapałam się na tym, żeby nie narzekać.

1

Wydaje mi się czasami, że już bardziej zmęczona być nie mogę, że moje sińce pod oczami już większe nie będą.
Tak mi się niestety tylko wydaje, bo w
tedy właśnie spotykam się z takim spojrzeniem i zdaje mi się, że słyszę ” Mamoo c’mon! Prawdziwa imprezka dopiero się zaczyna!”. Nie jestem tylko pewna czy mam aktualnie imprezowy klimat.
Ja potrzebuję spokoju, w przeciwnieństwie do moich synów, którzy w nocy, kiedy normalny człowiek śpi, mają całe mnóstwo rzeczy z listy TO DO do odhaczenia : siku, piciu, niewygodnie, potwory, daj cycka, przytul….
Jestem w trakcie lektury książki ” W Paryżu dzieci nie grymaszą”, co do której mam oczekiwania totalnego zrewolucjonizowania mojego aktualnego trybu życia.
Póki co piję trzy kawy dziennie i czekam na lepsze jutro.

6 7

4

Upiekłam moje popisowe, kruche ciasto z wiśniami. To pierwsze ciasto, do robienia którego zapałałam prawdziwą miłością. Lubię je, bo niczego nie trzeba ubijać. Ubijaniu mówię stanowcze nie. To było z wiśniami i zabrałam je w niedzielę do mojej mamy.
Zjadłam domowy obiad, poleżałam nad małym jeziorkiem w ogródku rodziców, obserwowałam jak małe rączki odkrywaja świat, pogadałam z babcią o tym, jak to kiedyś było, zabrałam chłopaków na osiedlowy plac zabwa i do mojej ulubionej piekarni z dzieciństwa.
Mój 3,5 latek nie przestaje mówić, a ja nie potrafię go nie słuchać. Tak więc musiałam obmyśleć jakiś precyzyjny plan-jak złapać potencjalne smoki, w naszym ogródku. A kiedy już projekt pułapki wzbudził szacunek inżyniera Michała pozostało mi odpowiedzieć na szereg pytań, jakże istotnych przy tego typu projektach : a co te smoki będą jadły ? A czy smoki lubią pomidory? A czy tata się zdziwi, że złapaliśmy aż tRZy smoki? (tutaj wielki wysiłek, żeby wypowiedzieć „SZ”) A czy będę mógł wziąć jednego smoka do pRZedSZkola? A gdzie one będa robiły siku? A kopęęęęę? Neverending story…

 

 

Spodobają Ci się także:

20 komentarzy

Kasia Walczak-Nowak 16 września, 2013 - 1:09 pm

No tak to już jest, ze my Mamy wyśpimy się chyba na starość. Ja teraz zamiast drzemać razem z małym (bo sami jesteśmy) to siedzę na kompie. A sińce pod oczami też już mam coraz większe. To tak na pocieszenie. Mój trzylatek też zadaje pytań typu – a dlaczego? – mnóstwo do znudzenia wręcz ;-))) A Szymon cudny.

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2013 - 3:46 pm

no to piona ! 🙂

Reply
aeljot 16 września, 2013 - 3:38 pm

Też czytam „W Paryżu…” i też z takim samym nastawieniem jak Ty 😉
Za mną lektura „Bojowa pieśń tygrysicy”. Polecam. Fajna przeciwwaga.

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2013 - 3:45 pm

o dzięki:) dobrą przeciwwagą jest też „Projekt Matka” Małgorzaty Łukowiak – polecam 🙂

Reply
tatdool 16 września, 2013 - 4:00 pm

a ja z kolei zagniataniu ciasta mówię „nie” 😉

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2013 - 4:27 pm

a mnie to uspokaja 🙂

Reply
lifemanagerka 16 września, 2013 - 7:04 pm

U Ciebie jak zwykle piękna, klimatyczna fotorelacja…
Ja nie widzę tych sińców pod oczami, więc chyba nie jest jeszcze tak źle 😉 ogólnie bardzo służy Ci ten minimalizm kosmetyczny, o którym niedawno pisałaś 🙂

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2013 - 8:06 pm

oh dziękuję :)wybrałam najlepsze spośród jakiś 40tu fejków 😛

Reply
Daga 16 września, 2013 - 7:25 pm

Ja też liczę na „W Paryżu dzieci nie grymaszą”, ale póki co (a jestem mniej więcej w połowie książki) znajduję w niej świetne koncepcje, których nijak nie umiem wprowadzić w życie przy mojej „rozpuszczonej” półtorarocznej córci. Jej potrzeby były jak dotąd zaspokajane w trybie pilnym. O żadnej pauzie nigdy u nas nie było mowy… :/ Daj znać jeśli Tobie uda się wdrożyć francuski projekt wychowawczy 🙂

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2013 - 8:04 pm

bardzo chętnie poklikam z Tobą po skończonej książce. Zdradzę Ci też naszą drogę do okiełznania Michała, który dziś ma już 3,5 roku 🙂

Reply
Daga 18 września, 2013 - 11:49 am

W takim razie – zachęcona Twoją odpowiedzią – na pewno odezwę się po skończonej lekturze. Zdaję sobie sprawę, że to zaledwie urywek rzeczywistości, ale Twoje macierzyństwo wydaje się dużo spokojniejsze i takie wyważone…

Reply
Basia Szmydt 18 września, 2013 - 2:34 pm

Drugie macierzyństwo – zdecydowanie tak, dojrzałam jako mama.
Przy pierwszym dziecku niestety nie było tak kolorowo:)
Książka już wprowadziła sporą rewolucję w naszym życiu.

Reply
Edyta Zając 16 września, 2013 - 7:53 pm

Maaaaaaaaaaarcinowe oczy <3

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2013 - 8:04 pm

po mamusi 🙂

Reply
Pepe 16 września, 2013 - 8:49 pm

Ty masz ten obiektyw o jakiś mocach nadprzyrodzonych albo trzymany ręką mistrza, bo zdjęcia do zakochania ♥
W weekend mąż na Bałtyku na połowie dorszy a ja z psem chodzili i chodzili i spali i przytulali i celebrowali jesiennie czytanie pod kocykiem, bo już jesiennie i wieje deko po rajstopach 😉
xoxo

Reply
Mama Leonka 16 września, 2013 - 9:27 pm

ładnie tu i pachnąco
jak się spotkamy – porównamy sińce 🙂
Basia – taki lajf 🙂

Reply
aeterna 17 września, 2013 - 8:45 am

Uśmiechnęłam się czytając o smokach 🙂 Dzieciaki w tym wieku są rozczulające i takie bezpośrednie. Macierzyństwo jeszcze daleko przede mną, dobrze jest sobie podpatrzeć co i jak wygląda na przykład u Ciebie. Widać zmęczenie, ale i widać szczęście, to budujące 🙂

Reply
Karolina 17 września, 2013 - 8:46 pm

Czytam Twojego bloga i mnie korci, żeby i swojego założyć w tematyce parentingowej. 🙂

Reply
Basia Szmydt 18 września, 2013 - 6:55 am

Do dzieła 🙂

Reply
Design your life 25 września, 2013 - 11:46 am

Nadrabiam właśnie zaległości i przeglądam wszystkie Twoje tygodnie w obiektywie… stanowczo za rzadko tu zaglądam :)) Piękna jesień u Was!

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem