fbpx

TRUSKAWKI NA BALKONIE

Autor: Basia Szmydt

Nasze weekendy różnią się od siebie w zależności od tego w jakim składzie go spędzamy. Kiedy w domu jest tata M&M’sów wtedy zdobywamy świat. Kiedy taty nie ma, wtedy próbujemy ten świat jakoś okiełznać. Przynajmniej ja próbuję. Nie zwariować 🙂
Mijający weekend spędziliśmy na balkonie. Mamy cudowne zdjęcia. Buzie były brudne od truskawek. Na balkonie jedliśmy śniadania, obiady i kolacje. Na balkonie czytaliśmy, opalaliśmy się, planowaliśmy, malowaliśmy i rozmawialiśmy godzinami. Nasz balkon to fantastyczne miejsce, bo nikt nas na nim nie widzi. Zwłaszcza kiedy rozwiesimy kołdry od strony najbliższej sąsiadki. Często je rozwieszamy, bo wtedy wieczorem, kiedy kładziemy się spać kołdry pachną wiatrem. Pachnąca wiatrem kołdra to jedno z moich najmliszych wspomnień z dzieciństwa. A ja kocham tworzyć wspomnienia moich dzieci. Te najlepsze.
Z naszego balkonu widzimy łąkę, zdziczałą, bo nikt jej nie uprawia. Dzięki temu we wrześniu rośnie na niej milion żółtych kwiatków. Żyją w niej bażanty i tysiące ptaków, które potrafią obudzić z popołudniowej drzemki Marcina. Wybaczamy im. Bo one dobrze się u nas czują. Jeden mały i czarny, głośno śpiewający (chyba kos), zbudował sobie pod balkonem gniazdo, gdzie wychowuje swoje dwa pisklaki. Przeszkadzam im tylko wtedy, kiedy wieczorem podlewam ogródek. Udaję wtedy, że ich nie widzę, tak żeby nie czuły się zagrożone. Ptaszek wylatuje wtedy z gniazda, siada na murku i patrzy na mnie. Czy aby na pewno mam dobre zamiary. Więc siedzimy tak sobie na naszym balkonie i wdychamy lato. Bo to już nie jest wiosna, to lato! Bo można jeść truskawki i pić kompot z rabarbaru. Bo trawę trzeba skosić i nogi do słońca wystawić.

7 14
11 10 9 813 1230 32 31

A kiedy znudzi nam się siedzenie na balkonie to zaczynamy się zbierać na wycieczkę. Taką małą albo trochę wiekszą. Na przykład do naszego wiejskiego sklepu na lody. Wyprawa! Trzeba wziąć plecak i mokre chusteczki. Być przygotowanym na wszelkie okoliczności. A jedząc lody można patrzeć na przejeżdżające samochody. Dziesiątki samochodów! Powietrze pachnie rozgrzanym asfaltem i truskawkami. Jest upalnie i leniwie i ludzi jakoś mało.

1 2 6

Duża wycieczka to taka samochodem. Jedziemy do Lublina. Na targi fajnych zabawek. Spacerujemy po mieście. Pustym, bo niedziela. Odpowiadam na miliony pytań. Wycieram buzie i robię zdjęcia moim cudnym dzieciom. Ich oczy takie ciekawe świata. Świata, który ja też odkrywam na nowo. Że wieżowiec taki wysoki, i że w nim tyle mieszkań. Że autobus jedzie przegubowy i ma kasowniki. Że fontanna taka fajna i że chciałoby się w niej wykąpać. I że zabawki takie piękne, ale nie wszystkie można mieć. Daję wykład półgodzinny o zarabianiu pieniędzy, o ich wartości, o tym, że zamiast na nowy samochodzik można je wydać na wycieczkę na plażę. Mówię i mówić o tym będę jeszcze kilka lat. Aż kiedyś zrozumieją i zobaczą w tym sens – wiem to.

17 18 20 21 23 22 19 24 25 26 27 28 29

Po drodze do domu zrywamy bukiet moich ukochanych bławatków. W końcu nadchodzi dzień mamy. Z okazji tego święta zrobię sobie pyszną kawę, wezmę długi gorący prysznic i pocałuję moje śpiące i pachnące latem dzieci. Położę się wcześniej spać, żeby mieć siłę na bycie mamą następnego dnia i do końca świata. Podziękuję sobie za to, że mi się wciąż chce. Za to, że przestałam się porównywać i wciąż oceniać. Podziękuję sobie za to, że jestem najlepszą mamą dla moich synów, jaka mogła im się przytrafić.

16 15 5 4 3

ps. a jeśli myślicie, że mój świat jest tak idealny jak na zdjęciach, to proszę bardzo. Oto cena jaką muszę zapłacić za możliwość ugotowania zupy dla moich synów 🙂 na spacerze w Lublinie też nie było lekko. Kropelki potu na plecach i głębokie oddechy to raczej standard 🙂 Ale najważniejsze to się nie dać zwariować. Nie siedzieć w domu, załozyć sukienkę w grochy i trampki i iść do przodu.
Dużo siły drogie Mamy. Jesteście najlepsze na świecie!

33

Spodobają Ci się także:

16 komentarzy

Doula Edith 26 maja, 2014 - 8:29 am

Basiu, jesteś najlepszą Mamą na świecie! I ja też 🙂 Ha!
Buziaki na najlepszy Dzień Mamy pod słońcem 🙂

Reply
Tekstualna 26 maja, 2014 - 8:59 am

<3

Reply
ach! 26 maja, 2014 - 9:18 am

O! Jak dobrze znam ten podział: z tatą i bez taty 😉 Cudownie to zorganizowałas! Szacun 😉 Życzę Ci dużo siły i cierpliwości. Cieszmy się naszymi dziećmi choc jak wiemy nie zawsze jest to takie proste i oczywiste 😉 Pozdrawiam. A.

Reply
natalijka 26 maja, 2014 - 10:07 am

wspaniale 🙂 wszystkiego najlepszego, jesteś świetną mamą!

Reply
Historynka 26 maja, 2014 - 11:34 am

A u nas częściej na bławatki mówi się chabry.
Też uwielbiam.

Reply
blogodzinka 26 maja, 2014 - 12:15 pm

No i się poryczałam, za dużo chyba tych dobrych, wzruszających emocji od rana. Boże, jak cudownie być mamą, niedoskonałą i najlepszą zarazem. Basiu jesteś git:) Niesamowity wpis, czułam wszystkie zapachy.

Reply
Matka. 26 maja, 2014 - 12:35 pm

tez balkon, tez koldry przy najblizszej sasiadce i ich zapach, zatrzymanie wiatru. i pot i nie-lody bo duzy nie wie o co cho, mala nie chce. i wyklad ze tata idzie do pracy zeby przy biedrze w bankomacie szef przelal kase na serki. no, no..

jak czarny calt z orange dziubkiem to kos. robi tiiii tiiii tiiii
:)*

Reply
Lufcik 26 maja, 2014 - 1:20 pm

Dzieci pachnące latem 🙂 i bardzo podobało mi się to tworzenie wspomnień… coś w tym jest 🙂

Reply
Ewa 26 maja, 2014 - 1:26 pm

Masz dużo siły w sobie! Jak każda z nas! Najlepszego 🙂

Reply
paulawilkanowska 26 maja, 2014 - 3:27 pm

Nasza rodzina też niedługo wchodzi w podział: z tatą/bez taty ze względów zawodowych i za każdym razem, kiedy napada mnie panika, to myślę, jak Ty sobie świetnie dajesz radę;)) dzięki za to! wszystkiego najlepszego dla Ciebie, Basiu i wszystkich Mam!!! <3

Reply
Male codzienności 26 maja, 2014 - 4:37 pm

Pięknie uchwycone chwile! Love it 🙂 jesteś Suuuper Mamą… Życzę dużo cierpliwości i uśmiechu

Reply
Monika Mo 26 maja, 2014 - 8:37 pm

Kurde no. U Ciebie na blogu jest dosłownie wszystko co najlepsze. Dobroć spływa.

Reply
Alicja 27 maja, 2014 - 12:44 pm

Dzięki Tobie wraca do mnie energia i chęć bycia najlepsza mamą dla mojego synka:)

Reply
Al 27 maja, 2014 - 9:14 pm

Oj tak- najważniejsze by się nie dać zwariować i widzieć tę pozytywną stronę życia :))

Reply
Agata 30 maja, 2014 - 9:31 pm

Basiu jesteś mega babka. Każdego dnia Cie podziwiam i zastanawiam się jak dajesz rade. Miałyśmy okazje spotkać się w zeszłym roku na spotkaniu w Krakowie organizowanym przez Edytke i od Ciebie bije taka energia taka moc, że zarażasz nią przez komputer, każda Twoja liter wyraża mnutwo emocji, i dobrze bo czuje, ze nie jest Ci lekko a my kobiety tak mamy, że musimy się wygadać wykrzyczeć. Buziaki:*

Reply
Basia Szmydt 2 czerwca, 2014 - 8:51 pm

oh jak miło, dziękuję :*

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem