fbpx

ROZTOCZE NA WEEKEND – JAK DOJECHAĆ, GDZIE SPAĆ, GDZIE ZJEŚĆ I CO ZOBACZYĆ?

Autor: Basia Szmydt

Gęste lasy, a wśród nich ciągnące się kilometrami, piękne, spokojne ścieżki idealne dla pieszych i rowerzystów. Rzeki z wodospadami, stawy i źródełka z których można się napić krystalicznie czystej wody. Tajemnicze bagna, unikalna flora i fauna, a w tę przyrodę wplecione urokliwe miasteczka z najbardziej gościnnymi i życzliwymi ludźmi po tej stronie Polski. No i jedzenie! Regionalne, przepyszne, jak u mojej babci. Zapraszam Cię na Roztocze.

Dlaczego Roztocze?

To mój subiektywny przewodnik to i odpowiedź będzie bardzo subiektywna. Po pierwsze dlatego, że na Roztoczu mieszkała moja ukochana Babcia Zosia, u której spędzałam każde wakacje. No prawie na Roztoczu, bo jej wieś nie mieściła się w granicach Roztocza, ale już oddalony o 30 km Tomaszów Lubelski, do którego jeździliśmy na duże, „miastowe” zakupy – już tak.

Na Roztocze zabierali mnie i moją siostrę rodzice. To właśnie te niedzielne wycieczki pamiętam najlepiej.
Wcześnie rano wsiadaliśmy do naszego czerwona Dużego Fiata, a w radiowej Jedynce leciały melodie „Lata z Radiem”. Wciąż mam w albumie zdjęcia z tamtych wypraw. Kiedy dziś zabieram tam moich chłopaków czuję się jakbym przenosiła się w czasie.

Na „Szumach” wciąż są drewniane ławki, przy których moja mama zarządzała przerwę na piknik, wyjmując z plecaka termos z herbatą i kanapki z kotletami. W Barze u Gargamela, który ( a jakże!) istnieje do dzisiaj i ma się doskonale, mój tata kupował sobie zimne piwo, a nam ChioChipsy i Pepsi Colę 😉

Podróż na Roztocze zawsze jest dla mnie podróżą sentymentalną. Kocham tu wracać i kocham ten klimat jak z lat 90-tych czyli mojego dzieciństwa. Wciąż go tutaj odnajduję. A wraz z nim wspomnienia wakacji u babci na wsi i tych niedzielnych wycieczek.

Ale na Roztocze warto przyjechać niezależnie od sentymentów. W dzisiejszym poście znajdziesz mój subiektywny przewodnik po Roztoczu. Idealny na weekend, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by zatrzymać się tu na dłużej. O każdej porze roku.

Gdzie leży Roztocze?

Roztocze to kraina geograficzna, która wąskim paskiem ciągnie się od położonego nieopodal Lublina Kraśnika, aż po Lwów na Ukrainie. Dzieli się na 5 części: Roztocze Gorajskie, Szczebrzeszyńskie, Tomaszowskie, Rawskie i Lwowskie. Ja dziś skupię się na tym, które znam najlepiej – na Roztoczu Tomaszowskim. Czas na wycieczkę!

Jak zaplanować wycieczkę na Roztocze?

Gdybym przyjeżdżała na Lubelszczyznę z innej części Polski, tak zorganizowałabym swój wyjazd, żeby móc spędzić 2 dni w Lublinie i 2 dni na Roztoczu. Pół na pół. Trochę energii miasta i trochę kojącej przyrody.
Ale to ja 🙂 Równie dobrze można przyjechać tylko na Roztocze i tutaj wypocząć, a jak zatęsknimy za miastem, zawsze możemy wpaść na kawę do położonego niedaleko Zamościa. Zamość leży 30 min jazdy autem od Zwierzyńca, a Zwierzyniec, czyli serce Roztocza leży 1,5 h od Lublina. Uff. Mam nadzieję, że to jasne. Na mapach znajdziesz więcej.

Noclegi na Roztoczu

Tak jak wspominałam, na Roztoczu czas się zatrzymał. Wracamy conajmniej do lat 90’tych 🙂 Na próżno tu szukać super fancy hoteli, ale już na AirBNB bez problemu znajdziesz urocze, rustykalne domki do wynajęcia na wyłączność i w rozsądnych cenach. My zawsze wybieramy pokoje gościnne, np. „U Joli”, bo lubimy taki klimat. I ja, i mój mąż mieliśmy w tej części Lubelszczyzny babcie, tutaj jeździliśmy co roku na wakacje jako dzieci i w pensjonatach z kolorową ceratą na stole, wersalką i kolorową, pachnącą wiatrem pościelą czujemy się jak u babci właśnie 🙂

Baza wypadowa na Roztoczu

Dobrą bazą wypadową na Roztoczu jest Zwierzyniec. Inne większe miasteczka w tej okolicy to Susiec, Józefów czy Tomaszów Lubelski. Dobrym pomysłem jest również zatrzymanie się w gospodarstwie agroturystycznym w którejś z okolicznych wsi. Jedno jest pewne – spotkacie tu na każdym kroku gościnnych, uśmiechniętych i życzliwych ludzi. I to jest największa wartość tego regionu – ludzie <3

Zwierzyniec

Zwierzyniec to maleńkie miasteczko otoczone gęstymi lasami. To właśnie tutaj rodzina Zamoyskich (ci sami, którzy założyli piękny Zamość) miała swoje liczne majątki, a w 1812 roku przeniosła swoją Ordynację Zamoyską z Zamościa. Tak im się tu spodobało! Dzięki temu w Zwierzyńcu powstało wiele dworków, Kościół na wodzie i otaczające go malownicze stawy i browar, który funkcjonuje do dziś.

Ale to co dla mnie, jako miłośniczki przyrody najważniejsze, to że Jan Zamoyski wiedząc z jak wyjątkowym terenem ma do czynienia, zarządził utworzenie ścisłych rezerwatów. Dzięki temu dziś w tym miejscu możemy podziwiać i korzystać z Roztoczańskiego Parku Narodowego, do którego główna brama znajduje się właśnie w Zwierzyńcu.

Nie muszę chyba dodawać, że teren parku narodowego wymaga od nas wyjątkowego zachowania? Nie wolno nam zepsuć tego, co zapoczątkował sam Zamoyski.

Po śniadaniu (my gotujemy w wynajętym pensjonacie) warto wybrać się do Ośrodka Edukacyjno Muzealnego Roztoczańskiego Parku Narodowego. Tutaj znajdziesz wszelkie mapki, przewodniki, pamiątki, ale i wystawy edukacyjne dotyczące parku. Tutaj też zaczynają się ścieżki rowerowe.

Jeśli nie masz swojego roweru – nic nie szkodzi. Na terenie Zwierzyńca działa mnóstwo wypożyczalni rowerowych, a ta najczęściej polecana nazywa się „Ryś”

Trasa rowerowa, od której zaczynamy z dziećmi wygląda następująco. Bierzemy rowery w Zwierzyńcu i kierujemy się do wsi Florianka. To ok 8,5 km jazdy na rowerze w jedną stronę. Trasa malownicza, łatwa i przyjemna. We Floriance zatrzymujemy się na chwilę, robimy przerwę i wypatrujemy konika polskiego, którego hodowla zachowawcza jest tutaj prowadzona. Potem wracamy zatrzymując się nad Stawami Echo.
Jest tu plaża i strzeżone kąpielisko, więc do plecaka letnią porą można spakować strój kąpielowy i ręcznik.

A jeśli nie mamy ochoty pływać to wystarczy się zrelaksować na rozgrzanym piasku, zamoczyć nogi albo tak jak ja zrobić sesję zdjęciową ptakom 🙂

Gdy już się najeździmy rowerami to pora na obiadokolację. Polecam z całego serca Restaurację Sonata w Zwierzyńcu. I znowu – nie wygląda i ma delikatnie rzecz ujmując kiczowaty wystrój, ale kuchnia i życzliwość ludzi tu pracujących to moje 10/10.

Tam na kuchni pracują czyjeś babcie Zosie i babcie Janeczki, które jedzenie przyprawiają miłością. Naprawdę warto.

Po obiedzie czy też kolacji proponuję spacer. Dla dzieci park linowy Lemur w Zwierzyńcu, a dla dorosłych oczywiście browar. Być w Zwierzyńcu i nie napić się lokalnego piwa to błąd. Zwłaszcza, że pijemy pod chmurką, a latem możemy załapać się na świetny festiwal filmowy (a dokładnie w sierpniu).

I w ten sposób można zakończyć dzień 😉

Szumy nad Tanwią i Czartowe Pole

To moje dwa ulubione szlaki na Roztoczu Tomaszowskim. Tu zabierali mnie rodzice, gdy byłam mała. Za każdym razem w te same miejsca. Znam te ścieżki na pamięć.

Szumy nad Tanwią to ścieżka wzdłuż rzeki Tanwii. Nazywana jest roztoczańską Amazonią. Tanew w tej części Roztocza jest z reguły płytka i ma mnóstwo wodospadów, które powstały podobno w procesie fałdowania się samych Karpat! W każdym razie wodospady cudownie szumią i stąd nazwa. Korony drzew na Szumach tworzą sklepienie i nawet kiedy na zewnątrz panuje upał, tutaj znajdziemy kojący chłód.

A po spacerze proponuję wizytę w jedynym tutaj barze – Barze u Gargamela. Miejscu dla mnie kultowym, o czym pisałam już wcześniej. Nie zmieniło się tu nic odkąd byłam dzieckiem. Można tutaj zakupić najlepsze na świecie paluszki lubelskie i odpowiednio schłodzone zimne, lokalne piwko. Są też pamiątki, raczej „made in China” i lody!

Zapomniałabym! Tuż przy barze schodzimy w dół, do rzeki i tam znajdziemy źródełko, z którego można napić się krystalicznie czystej wody. Podobno przynosi szczęście.

Zawsze też odwiedzamy Rezerwat Czartowe Pole. Pod rezerwatem jest duży, darmowy parking, gdzie można zostawić auto, a poźniej pieszo przejść przez las w kierunku rezerwatu. My do pewnego momentu dojeżdżamy rowerami. Potem rowery trzeba zostawić, a resztę trasy pokonać na nogach. Czartowe Pole to sporo schodków w dół wśród przepięknej roztoczańskiej puszczy, rzeka, wodospady, kładki, mostki i zachwycająca przyroda. Mijamy też ruiny Starej Papierni. Papiernia założona przez rodzinę Zamoyskich produkowała 80 % papieru w województwie.

Regionalne jedzenie na Roztoczu

Jeśli chcesz spróbować pysznego, regionalnego jedzenia z tej części Lubelszczyzny zapraszam Cię do Zagrody Guciów. To taki niewielki skansen powstały w wyniku prywatnej inicjatywy. Niepowtarzalny klimat roztoczańskiej wiejskiej zagrody sprzed lat, chaty kryte strzechą, karczma z pysznym jedzeniem, sklep z pamiątkami (już nie made in China ale lokalne rękodzieło) i wycieczka z przewodnikiem, który opowie nam o … meteorytach i innych wykopaliskach znalezionych na Roztoczu. Dla moich dzieci, zapalonych fanów prehistorii i paleontologii to był strzał w 10.

Wróćmy jednak do jedzenia. To ono zazwyczaj zostaje w naszej pamięci najdłużej. W końcu zwiedza się wszystkimi zmysłami, nieprawdaż?

W Zagrodzie Guciów możesz spróbować tego, co na Roztoczu najlepsze. Tak gotowała moja babcia. Nawet zastawa przypomina tę babciną. Menu się zmienia i jest sezonowe. Na zdjęciu bigos, łupcie czyli gołąbki z kaszą gryczaną i grzybami, tradycyjnie polane olejem lnianym, do tego zupa z pokrzywy i pomidorowa.
W menu znajdziesz więcej regionalnych pozycji takich jak piróg jaglany z żurawiną czy zsiadłe mleko ze skwarkami. W Zagrodzie Guciów można też wynająć pokoje na nocleg. Tutaj zostawiam link do tego miejsca. Myślę, że warto odwiedzić. KLIKNIJ TUTAJ.

I tym smacznym akcentem kończę moją subiektywna wycieczkę po Roztoczu. Mam nadzieję, że mój post zachęci Cię do odwiedzenia tej części Polski. Niedocenionej, wciąż dzikiej, malowniczej i nieodkrytej.

A może znasz doskonale Roztocze i możesz napisać mi w komentarzu co jeszcze warto odwiedzić, zobaczyć, posmakować? Wszelkie rekomendacje mile widziane.

Polecam też mój przewodnik po Kazimierzu Dolnym –> kliknij tutaj

Spodobają Ci się także:

21 komentarzy

Katarzyna 27 lipca, 2021 - 8:37 pm

Jak zwykle świetnie napisany tekst. Aż chciałoby się znów zajechać do urokliwego Zwierzyńca i okolic. Byłam w ubiegłym roku podczas pierwszego lockdownu i wróciłam
zachwycona. Masz racje- czas się tam zatrzymał. Aktualnie jestem u swoich rodziców w podlubelskich Gardzienicach . Tu też jest pięknie. Oprócz słynnego teatru jest również wyremontowany pałac i przyległe budynki oraz park. Poza tym wspaniali ludzie i cudowna wschodnia życzliwość. Na stałe mieszkam i pracuję od wielu lat pod Warszawą, więc tu wracam z sentymentem. Zapraszam w moje rodzinne strony…

Reply
Basia Szmydt 27 lipca, 2021 - 9:04 pm

Dziękuję ❤️ Wschodnia życzliwość jest słynna na całą Polskę

Reply
Kasia 28 lipca, 2021 - 3:49 am

Jak zwykle z przyjemnością przeczytałam Twój tekst Basiu, mój mąż pochodzi z Tomaszowa Lubelskiego (ja z Lublina) i zawsze z radością jeździmy w jego rodzinne strony. Te wszystkie opisane miejsca znam i również polecam! Nie zapomnę jak kiedyś w zagrodzie Guciów powalił mnie trunek lokalny o wdzięcznej nazwie 'duch puszczy’ myślę, że warto też wybrać się na spływ kajakiem rzeką Wieprz, nad zalew do Krasnobrodu, do Suśca, czy Majdanu Sopockiego. Miejsc pięknych jest na Roztoczu mnóstwo

Reply
Basia Szmydt 28 lipca, 2021 - 6:11 am

Do Krasnobrodu jeździłam na odpust i to tam chyba jest źródełko Rocha, jeśli dobrze pamiętam? Na spływ kajakowy się wybieramy już niedługo ❤️

Reply
Edyta 28 lipca, 2021 - 11:05 am

Bardzo ciekawy wpis i zachęcająco opisane miejsca, mieszkam na Roztoczu Tomaszowskim od urodzenia ale sama mam ochotę odwiedzić te miejsca po raz kolejny po przeczytaniu Twojego wpisu Warto dodać, że Roztocze Środkowe to jedyne miejsce w całej Polsce, gdzie występuje najwięcej słonecznych dni oraz jest to też miejsce dobre dla ludzi, którzy mają daleko do morza, a potrzebują kuracji jodem, ponieważ jest go tutaj tez dość sporo w powietrzu. A Susiec nie jest miastem, a można tak wywnioskować z Twojego wpisu tylko wsią,starał się kiedyś o prawa miejskie ale ich nie uzyskał I niestety teraz Czartowe Pole nie jest w całości dostępne dla odwiedzających, ponieważ jest zamknięta dolna ścieżka, która zrobiła się niebezpieczna i czeka na naprawę, jednak górna ścieżka też ma świetne widoki na rzekę i las I jadąc od Suśca w stronę Czartowego Pola ulicą, warto wstąpić do Kamieniołomu Nowiny, wejście do Kamieniołomu jest w miejscowości Oseredek, parking dla samochodów jest przy ulicy, a rowerem można wjechać dalej, jest tam też wieża widokowa z fenomenalnym widokiem na Roztoczanskie lasy Pozdrawiam

Reply
Basia Szmydt 28 lipca, 2021 - 1:31 pm

Super! Bardzo Ci dziękuję za te wszystkie poprawki i nowe miejsca do odwiedzenia – pozdrawiam 🙂

Reply
Kasia 28 lipca, 2021 - 3:04 pm

Basiu a moj Szczebrzeszyn? Sporo fajnych miejsc do zobaczenia, cerkiew,synagoga, cmentarz żydowski,wystawy miejscowych malarzy, muzeum zegarow. Szczebrzeszyn jest stolica jezyka polskiego,swietne spotkania autorskie, przedstawienia i koncerty. I najwazniejsze, pomnik chrzaszcza i obowiazkowe zdjecie.

Reply
Basia Szmydt 28 lipca, 2021 - 6:27 pm

To w Szczebrzeszynie przecież jest spotykają się te wszystkie kultury, które wymieniłaś byłam w Szczebrzeszynskim Parku ale w samym miasteczku nie, dzięki za przypomnienie ❤️

Reply
Aneta 28 lipca, 2021 - 3:27 pm

Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś Basiu! Roztocze to super miejsce na wypoczynek od 2 lat z moją rodzinką intensywnie zwiedzamy Roztocze. W tamtym roku pieszo w tym rowerami. Jest tu, np. z Suśca wytyczonych 10 tras rowerowych o różnym stopniu trudności i różnej długości można je sobie dowolnie łączyć lub zmieniać, każdy znajdzie coś dla siebie. Trasy bardzo przyjazne nawet dla małych dzieci, wiele z nich prowadzi drogą asfaltową przez las, podobnie jak w lasach kozłowieckich. Rezerwat Czartowe Pole i Szumy na Tanwi są przepiękne ale zwykle w weekendy wakacyjne pełne turystów dlatego polecam udać się do rezerwatu Szum w okolicach Górecka. Miejsce przecudne dla mnie ładniejsze niż Szumy na Tanwi i o wiele mniej tłoczne. Pozdrawiam.

Reply
Basia Szmydt 28 lipca, 2021 - 6:27 pm

Dziękuję za wszystkie polecenia ❤️

Reply
Paulina z simplistic.pl 29 lipca, 2021 - 12:11 pm

Jak ja uwielbiam takie klimaty!

Reply
Monika 31 lipca, 2021 - 7:25 am

To też moje wspomnienia z dzieciństwa i pierwszych wyjazdów z chłopakiem (też mam podobne przy tych stołach na Szumach). Wracam co roku, obowiązkowo kajaki, wieczorem piwo Zwierzyniec 🙂 Polecam też posiedzieć wieczorem na wieży widokowej (skręca się pod górkę ok.500 m w okolicy Rudka 10, Zwierzyniec).
A z innej beczki… bardzo polecam powieści (beletrystyka, taka z dreszczykiem) osadzone w tamtych wsiach napisane przez Stefana Dardę. Moim zdaniem magiczne. Pozdrawiam.

Reply
Basia Szmydt 31 lipca, 2021 - 2:59 pm

Dziękuję za polecenie

Reply
Agata 1 sierpnia, 2021 - 8:04 pm

Dziękuję za tak ciekawe wprowadzenie mnie w klimat Roztocza, już od jakiegoś czasu planowaliśmy weekend na Roztoczu i oto ten czas nadchodzi, wskazówki cenne, nie ma to jak informacje od osoby z takimi wspomnieniami, jedynie o co poproszę to jeśli oczywiście to możliwe to kontakt ;ub adres do Pani Joli, z góry dziękuję i pozdrawiam,Agata

Reply
Agata 13 sierpnia, 2021 - 3:31 pm

Basiu, ależ narobiłaś mi ochoty! Ja, dolnoślązaczka, uwielbiam klimat wschodniej Polski, zwiedzam ją od niedawna, ale na Roztoczu jeszcze nie byłam. Na drugi raz na pewno zahaczę.

Reply
LanaDelRey.PL 17 sierpnia, 2021 - 6:22 am

Cudowna fotorelacja!! Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła odwiedzić Roztocze!!! Ta zieleń, te widoki!! Coś niesamowitego!! 🙂

Reply
Kobieca Strona Dietetyki 17 sierpnia, 2021 - 3:58 pm

Zawsze żałuję, że mam tak daleko do Roztocza ;( Ale wciąż jest na liście moich miejsc do odwiedzenia! Dzięki za inspirujący post <3

Reply
Adrian 23 sierpnia, 2021 - 9:19 am

Piękne zdjęcie, piękna opowieść, aż człowiek by sam się z chęcią wyrwał od tego wszystkiego, co mamy na co dzień w mieście…

Reply
Ola 27 sierpnia, 2021 - 1:27 am

Wow cudowne miejsce. Z chęcią bym sie tam wybrała. Udane wakacje

Reply
Ja bez Imienia 5 września, 2021 - 7:01 pm

Na roztocze trafiłam kiedyś trochę przypadkiem z jakąś klonią – chyba to było nad Tanwią? Najczystsza woda, jaką widziałam do tej pory wtedy! Pięknie było i sielsko!

Reply
Agnieszka 9 września, 2021 - 6:13 pm

Niestety nie polecam noclegów w Zagrodzie Guciów. Byłam i to była najgorsza noc, pościel podarta pleśń w łazience pod prysznicem,ustawienie szafki uniemożliwiało pełne otwarcie drzwi do łazienki. Po zwróceniu uwagi manager stwierdził że oni mało co zarabiają na noclegach i nie opłaca się remontować. Za nocleg nie zapłaciliśmy. Jedzenie dobre, ale smród noclegu zrobił swoje. Nie polecam.

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem