WEEKEND W SKANDYNAWII – MOJE POMYSŁY NA WYCIECZKĘ

Autor: Basia Szmydt

Skandynawia! Moja inspiracja od lat! Dlaczego piszę znowu o podróżach?

Według mnie podróżowanie to jedna z przyjemniejszych rzeczy, jakie możemy robić w życiu. Piszę o podróżach, ponieważ zawsze pozwalają mi spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy i zobaczyć, że ten świat nie kończy się pomiędzy domem a stacją kolejową.

Nie wiem jak Ty, ale ja codziennie zachwycam się tym, jaki ogrom możliwości mamy dzisiaj. Dla naszych rodziców, 30-40 lat temu, opcja wyskoczenia gdzieś na weekend za granicę była czymś niewyobrażalnym i poza zasięgiem. My mamy dostęp do ogromu informacji w sieci i do przewodników, które krok po kroku opisują gdzie pojechać, co zobaczyć, jak się poruszać po danym mieście. Dodatkowo, informują nas gdzie są najlepsze punkty do fotografowania i wreszcie jak dane miasto zwiedzić nie wydając przy tym fortuny. Wystarczy sobie taką podróż dobrze zaplanować, zorganizować się i jechać w świat.

Choć jeśli chodzi o mnie, to planowanie raz jest, a raz go nie ma. Spontaniczne planowanie sprawdza się równie dobrze, a ja już dawno nauczyłam się, że nie potrzebuję studiowania dziesiątek przewodników i niekończącej się listy atrakcji do zobaczenia, by mieć wystarczająco dobry powód, by gdzieś pobyć. Choćby przez weekend!

Skandynawia to od lat mój ukochany kierunek, wciąż zajmujący wysokie miejsce na liście wymarzonych miejsc do odwiedzenia.

PLL LOT oferują połączenia do pięciu skandynawskich miast (dowiedz się więcej…). Loty operowane są kilka razy w tygodniu, a do niektórych miast nawet codziennie. W ten sposób polecimy do Oslo, Billund, Sztokholmu, Göteborga i Kopenhagi.

Gdzie najchętniej wyskoczyłabym ja?

OSLO NA WEEKEND

Po raz kolejny do Oslo! Byłam tam latem i wczesną wiosną. Teraz najchętniej wybrałabym się zimą.  Norwegowie to idealny przykład ludzi, którzy nie znają pojęcia „zła pogoda”. Oczywiście wystarczy odpowiedni strój i już możemy zacząć zimowy spacer po norweskiej stolicy.

Buty śniegowce, spodnie nieprzemakalne – najlepiej na szelkach, cienka, wełniana bluzka, kurtka puchowa, czapka, miękki szalik, rękawice i ruszam w miasto!

Co najchętniej zobaczyłabym w Oslo?

Park Vigelanda z rzeźbami Gustava Vigelanda. Uwierz mi – to nie są jakieś tam nudne „pomniczki”, obok których zazwyczaj przechodzi się obojętnie. Rzeźby Vigelanda to aż 600 postaci ludzkich zastygłych w przeróżnych pozycjach. Splątane ciała, twarze wyrażające wszystkie emocje.

Gdy zobaczyłam ten park pierwszy raz – byłam zachwycona. Chętnie wróciłabym tam zimą i zobaczyła te rzeźby pokryte śniegiem.

Następny punkt programu to Pałac Królewski i zmiana warty strażników królewskich. Potem w dół na główną ulicę Karl Johans Gate. Przeszłabym tym deptakiem, a po drodze podziwiała wszystkie kamieniczki, restauracje i ich doskonały design. Minimalizm i prostota w każdym detalu. Bardzo, bardzo to dla mnie inspirujące.

Chętnie popatrzyłabym na świetnie ubranych Norwegów, na wystrój wnętrz kawiarni i małych sklepików z rzeczami do domu. Tak doskonale zaprojektowanymi i tak bardzo drogimi.

Na pewno odwiedziłabym też Muzeum Wikingów. Wiesz, że mają tam łódź  znalezioną w 840 roku naszej ery?!

Odwiedziłabym także Galerię Narodową, do której w czwartki wejście jest za darmo, a to właśnie te darmowe atrakcje w tym drogim mieście interesowałyby mnie najbardziej.

Na pewno znowu wdrapałabym się na dach jednego z najpiękniejszych budynków, jakie w życiu widziałam – Opera Narodowa. To stąd chciałabym zimą podziwiać zachód słońca.

Jak zwiedzić Oslo i przy tym nie zbankrutować?

  • Wypożycz rower miejski albo kup wygodne buty i spaceruj. Oslo nie jest dużym miastem, a główne atrakcje nie są od siebie bardzo oddalone.
  • Wynajmij mieszkanie (np. przez Airbnb) z kuchnią, byś mogła sobie coś ugotować.
  • Weź ze sobą plecak, pudełka na jedzenie i termos na kawę.
  • Zakupy zrób w supermarkecie i ugotuj sobie obiad – ceny w restauracjach w Oslo są bardzo wysokie czasem i dla samych Norwegów. Zasmakuj Norwegii po swojemu! Znajdź w sieci przepis na norweską zupę rybną albo na cynamonowe bułeczki i po prostu je zrób. Spakuj do lunch boxa i zjedz np. w przystani Akker Brygge. Nie wiem jak Ty, ale ja uwielbiam taki klimat! Nie dość, że się czegoś uczę to jeszcze mam interesujące zdjęcia :D. To jest zdecydowanie mój „lajfstajl”.

  • Latem spakuj koc piknikowy i rozłóż się na nim w doborowym towarzystwie, z dobrym jedzeniem przygotowanym przez siebie np. na trawie przed Pałacem Królewskim.
  • Zwiedzaj różne muzea wtedy, kiedy można je zobaczyć za darmo albo w super niskiej cenie. Na przykład Narodową Galerię zwiedzisz za darmo w czwartki, a Muzeum Wikingów za 80 koron (40 zł) za bilet dla dorosłego i za darmo dla dzieci do 18 roku życia.


To jak? Sprawdzamy połączenia do Oslo? 

Ceny biletów i rozkłady lotów z Polski do Norwegii znajdziesz klikając TUTAJ >>

BILLUND NA WEEKEND

Jeśli jesteś rodzicem to prawdopodobnie już wiesz, dlaczego to Billund jest kolejnym skandynawskim miastem, do którego chętnie wybrałabym się na rodzinny wyjazd.

Jeśli jesteś super ambitnym rodzicem i słowa takie jak Nexo Knights, Ninjago, Friends, Chima czy City nie brzmią dla Ciebie obco, to na bank wiesz dlaczego (mam nadzieję, że jeszcze w tym roku) wybierzemy się z naszymi chłopakami do Billund.

Odpowiedź może być tylko jedna – Legoland! Największy na świecie park rozrywki w całości poświęcony klockom LEGO i w całości z tychże klocków zbudowany. Według moich dzieci to raj na ziemi i aktualnie ich największe marzenie. Obiecaliśmy im, że to marzenie spełnimy.


źródło zdjęcia

Z PLL LOT do Billund polecimy bezpośrednio z Warszawy w każdy dzień tygodnia. Taki rozkład lotów jest bardzo atrakcyjny i daje sporo możliwości, by jak najlepiej zaplanować wyjazd z maluchami.