7 PROSTYCH TRIKÓW JAK SPRYTNIE OSZCZĘDZAĆ PIENIĄDZE

Autor: Basia Szmydt

Dziś porozmawiamy o pieniądzach, a konkretnie o ich oszczędzaniu.
Lubisz rozmawiać o kasie? Ja lubię bardzo!
Lubię o nich rozmawiać, lubię je mieć, lubię je zarabiać, a najbardziej na świecie lubię je oszczędzać.
Dlaczego? Bo pieniądze dają mi komfort i poczucie bezpieczeństwa. Bo mogę dzięki nim spełniać marzenia swoje i swoich bliskich. Bo mogę rozwijać swoje pasje i pomagać odkrywać pasje moim synom. Wszystko dzięki pieniądzom.
Lepiej, żeby były – nie sądzisz?

Kiedyś napisałam na moim blogu: Minimalizm płynie ze środka. To poczucie, że rzeczy mnie nie definiują, że moje poczucie własnej wartości nie wynika z tego ile i co mam, ale z tego jaka jestem, co robię i co mam do powiedzenia. To umiejętność nie udawania nikogo, pozostania sobą, nawet jeśli aktualnie na nic cię nie stać. To brak chęci posiadania nowości, trendów i aktualizacji. To prawdziwe i szczere poczucie szczęścia z tego, co się już ma.
Całość posta znajdziesz tutaj (link). Przeczytaj go, bo wówczas zrozumiesz dlaczego według mnie oszczędzanie zaczyna się w głowie.

Nie jestem typem shopping queen, nie bawi mnie spędzanie całego dnia w galerii handlowej – to nie dla mnie. Ja oszczędzam na weekend w Rzymie, na Bangkok, na spa z przyjaciółkami i na nowy aparat, którym będę fotografować cudne momenty z naszego życia (stary po 8 latach się zepsuł). Ty możesz oszczędzać na zupełnie coś innego: na semestr wymarzonych studiów podyplomowych, na to, by móc sobie zawsze kupić książkę w księgarni, na ten piękny, czerwony płaszcz od Hugo Bossa albo, żeby co miesiąc nie martwić się o zapłacenie rachunków.

Jedno jest pewne – pieniądze zawsze się na coś przydają, a posiadanie oszczędności i samo oszczędzanie jest po prostu sexy! Poza tym oszczędzanie naprawdę nie musi być trudne. Czasem przy odrobinie wysiłku, przy zmianie swojego myślenia i poprzestawianiu priorytetów zaczynasz dostrzegać duże zmiany w swoim portfelu i na swoim koncie.
Wyostrz zmysły i dostrzeż oszczędności tam, gdzie ich pozornie nie widać. Na przykład podczas płacenia rachunków za prąd. Czy wiesz, że korzystając z prądu w TAURONIE, możesz zyskać nawet do 760 zł rocznie zwrotu na swój rachunek? I to w zasadzie bez żadnego wysiłku (sprawdź szczegóły –>). Takich sprytnych sposobów jest znacznie więcej, a ja chętnie opowiem ci o moich.

7 (Copy)

W naszym domu ja i Tomek funkcjonujemy jak dobrze naoliwiona maszyna. Mamy zupełnie takie samo podejście do zakupów, do pieniędzy i do sposobu ich oszczędzania. Jesteśmy ze sobą już 13 lat. Razem dorastaliśmy, razem do wszystkiego w życiu dochodziliśmy, wspólnie rozpoczęliśmy rozdział życia zwany dorosłością. A ta jak wiadomo czasem bywa mało beztroska, jeśli zaczynamy mówić o pieniądzach. Zawsze ich mało. No zawsze coś! 🙂 Znaleźliśmy jednak sposoby na to, by ta kasa nie uciekała nam jak woda, i by znaleźć źródła jej oszczędności. Oto nasze sposoby, które wprowadziły realną zmianę w naszym życiu. Oto co sprawdza się u nas już od wielu lat:

1. Po pierwsze KUCHNIA.

5 (Copy)

To tutaj znalazłam największe oszczędności. Na jedzenie wydajemy bardzo dużo. Najlepszą metodą, by zaoszczędzić jest dla mnie planowanie posiłków. Czasem planuję na cały tydzień, czasem tylko na dwa dni, ale zawsze, niezmiennie mam ze sobą w sklepie listę zakupów i się jej trzymam. To totalnie ograniczyło ilość wyrzucanego przez nas jedzenia. Dlaczego? Bo wyrzucamy wtedy, kiedy kupujemy więcej niż możemy zjeść.

Proste? Proste, ale trudne do wykonania jak się okazuje. Czy wiesz, że my Polacy wyrzucamy rocznie nawet 9 mln ton jedzenia do kosza? To daje jakieś 50 zł na każdego Polaka miesięcznie. 5 dych co miesiąc w koszu! Przestawiłam myślenie, zorganizowałam się w mojej kuchni, bo nie chcę marnować jedzenia. Uważam, że to jest po prostu złe.

Poza tym, kiedy kupuję z głową widzę w portfelu oszczędności, a o to w tym wszystkim chodzi. Zatem kiedy zostaje mi wino w butelce nie wylewam go, ale zamrażam i później wykorzystuję do risotto. Włoszczyznę z rosołu miksuję na pastę do chleba na śniadanie, a mięso zbieram, zamrażam, a później robię doskonałe pierogi z mięsem. Tego nauczyła mnie moja mama i babcia. Tak żyło się w moim domu rodzinnym.

Jedzenie do pracy lub do zabrania ze sobą „na miasto”? Gotuję więcej na kolację i pakuję sobie do pudełka. Noszę nawet zupę w termosie. Raz, że to mega oszczędność, dwa, że wiesz co jesz, a trzy – to jest naprawdę trendy i glamour 🙂

2. Kupuję to, czego potrzebuję.

2 (Copy)

Wyleczyłam się już z  zakupów w drogeriach, które poprawiały mi humor, albo z tanich poradników w promocyjnej cenie, które przejrzę, odłożę na półkę, i które niewiele do mojego życia wniosą. Kupuję sprawdzone kosmetyki, uzupełniam je, kiedy się skończą, używam opakowanie do samego końca (tzw. projekt denko 🙂 ). Nie mam już na półce siedmiu balsamów, których nie zużyję choćbym się miała smarować nimi 2 razy dziennie. Takie zakupy, byleby coś kupić są dla mnie totalnie bezsensowne. Wolę oszczędzać.

3. Lubię robić coś z niczego.

Dla mnie, dla mojego męża i dzieci, twórcze, kreatywne życie zwane niekiedy kombinowaniem to po prostu nasz styl, nasz stały element i doskonała zabawa. Tak wychowujemy nasze dzieci. By spróbować zrobić coś z niczego.

  • Trzeba odświeżyć pokój Marcinka? Nie ma problemu, zrobię dekorację na ścianę z włóczek, które dała mi mama, i które mają chyba ze 20 lat. Wyszło świetnie!
  • Brakuje nam zabawek na plażę? „Mamo, weźmiemy opakowania po jogurtach” – słyszę od moich synów. Jestem dumna!
  • Jutro przedstawienie w przedszkolu i nie mamy stroju? Spoko, za 2 godziny strój pirata ze starych ciuchów będzie gotowy.

Serio? Czy naprawdę wszystko musimy kupować? Ja wiem, że nie zawsze mamy czas na ręczne robótki. Wiem, że bywamy zabiegani, ale żyjemy w takim konsumpcyjnym, pędzącym i zaśmieconym świecie. Lubię mieć poczucie, że zaczynam zmianę od siebie.
No i halo?! Ileż tu oszczędności w tym podpunkcie!

4. Lubię używane rzeczy.

No cóż. Uwielbiam vintage, lumpeksy kocham z wzajemnością. Mam gęsią skórkę na myśl o upolowaniu jakiejś perełki za grosze. Znasz moją sofę w salonie? Tę ogromną, hiperwygodną, w kolorze czerwonego wina? Upolowałam ją w sieci za …300zł! A komoda w łazience, która nadała jej takiego charakteru. Ta z lat 60., z której zrobiliśmy szafkę pod umywalkę. Tomek wygrał ją na aukcji za całe 180 zł. Taką samą historię mają krzesła i stół w kuchni, mapy i stara tablica. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez takich smaczków.
Oszczędzam przy okazji mnóstwo pieniędzy.

IMG_20170804_105824_376

5. Dziesiątki drobiazgów.

  • Biblioteka zamiast księgarni.
  • Komunikacja miejska zamiast auta.
  • Gotowanie w domu z przyjaciółmi zamiast restauracji.
  • Maraton filmów z Meryl Streep i domowa pizza zamiast kina.

Gdy na coś zbieram – znajduję mnóstwo okazji do oszczędzania.

6. Promocje, punkty, pieczątki.

Jestem mistrzynią rabatów, ale uwaga – nie robię zakupów tylko po to, by z nich skorzystać. One mają pojawiać się przy okazji. Przy okazji tankowania zbieram punkty, które potem wymieniam na darmowe paliwo. Przy okazji kawy w mieście zbieram pieczątki. Zawsze później pamiętam, by odebrać tę darmową kawę. Skrupulatnie odkładam i później wykorzystuję wszelkie kupony rabatowe. Nie przepuszczę żadnej zniżce. Mam dobrą pamięć, to mi pomaga sobie to wszystko zorganizować.

7. Domowe rachunki

3 (Copy)

Oczywiste jest to, że gdy wychodzę z pokoju to gaszę światło, gdy myję zęby – zakręcam wodę. Jest jednak coś jeszcze, co mogę zrobić, by zaoszczędzić podczas płacenia rachunków, na przykład za prąd. Mogę zyskać aż do 760 zł zwrotu na swój rachunek. Taką ofertę przygotował TAURON. Taką i kilka innych. Wszystkie mają wspólny mianownik – oszczędzasz. To proste i naprawdę nie musisz robić wiele, by twój domowy budżet zyskał.

  • Wystarczy, że zarejestrujesz się na stronie (link TUTAJ)
  • Wybi