BUŁECZKI NA ŚNIADANIE POPROSZĘ!

Autor: Basia Szmydt

Jeśli chodzi o wypiek domowego pieczywa nigdy specjalnie w siebie nie wierzyłam. Miałam na swoim koncie kilka nieudanych prób wypieku bułek czy chleba. Kilka lat temu z zapałem piekłam naszpikowane ziarnami bochenki, ale gdy podczas przeprowadzki nasz zakwas na chleb pożegnał się z życiem i ja zaprzestałam piekarniczych eksperymentów.
Z bułeczkami sprawa nie jest tak skomplikowana jak z chlebem, bo te z dzisiejszego przepisu nie potrzebują zakwasu. Potrzebują za to dobrej mąki, odpowiedniej temperatury do wzrastania i chętnych do ich zjedzenia. Z tym ostatnim problemu nigdy nie ma. W naszym domu te bułeczki znikają tak szybko, że czasem piekę je w ciągu dnia dwa razy.
Najlepiej smakują jeszcze ciepłe, z powoli rozpuszczającym się po ich powierzchni masłem oczywiście i kropelką miodu. Niebo! Są naprawdę łatwe i zrobisz je nawet jeśli twierdzisz, że jesteś beztalenciem kulinarnym. A zajadanie się bułkami, które zrobiło się samemu, które się dopiero co wyjęło z pieca w sobotni poranek, gdy czas płynie tak przyjemnie powoli, gdy w powietrzu pachnie kawa jest naprawdę jedną z przyjemniejszych rzeczy.

BUŁECZKI ŚNIADANIOWE PRZEPIS

250 g mąki orkiszowej jasnej typ 500
250 g mąki pszennej np. tortowej (możesz użyć tylko mąki pszennej, wówczas będziesz potrzebowała 500 g mąki pszennej)
275 mleka (może być roślinne)
25 g świeżych drożdży
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
1 jajko + ulubione ziarna do posypania

Ja ciasto na bułeczki wyrabiam w robocie kuchennym i zajmuje mi to kilka minut. Jeśli nie masz robota możesz spokojnie wyrobić ciasto ręcznie, ale zajmie to nieco więcej czasu.
Podgrzej mleko. Mleko nie może być ani za zimne, ani za gorące, bo drożdże nie wyrosną. Powinno być delikatnie ciepłe.
Do misy włóż wszystkie składniki na bułeczki (oprócz jajka i ziaren) i wyrabiaj ciasto dłońmi 10-15 minut. Nie może przywierać do dłoni. Przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na godzinę. Ja mam w zwyczaju, tak jak moja mama i babcia, przykrywać taką misę z ciastem kocem, by było mu w tej misie jeszcze lepiej.
Po godzinie zacznij wyrabiać ciasto jeszcze raz przez chwilę, a następnie podziel je na niewielkie bułeczki.
Naczynie żaroodporne wysmaruj masłem i układaj w nim bułeczki obok siebie.
Posmaruj je roztrzepanym jajkiem i posyp ulubionymi ziarnami (makiem, sezamem, pestkami dyni, płatkami owsianymi). Przykryj je ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na 15 minut, niech sobie jeszcze wyrosną.
Piekarnik nagrzej do 220 stopni i piecz w takiej temperaturze bułeczki. Przez 10 minut z termoobiegiem, a przez 5 minut z grzaniem nastawionym od dołu.
Jedz jeszcze ciepłe <3

Upiekę je jeszcze dziś i jutro rano pewnie też, bo to w końcu sobota jutro, a w sobotę czas lubi zwolnić, naprawdę.
W sobotę dobrze jest usiąść na sofie z wciągającą książką, z kubkiem kawy i z tą bułką, jeszcze ciepłą, posmarowaną odrobiną masła, naprawdę odrobiną.
I okna na oścież otworzyć, żeby ta wiosna wpadła do domu.
I zrobić kolejne zdjęcie tym hiacyntom, co to koleżanka mi podarowała, i które niespodziewanie w nocy rozkwitły i teraz odurzają zapachem.
I na rower pójść popołudniu, gdy zachód słońca taki cudny. Koniecznie!



Spodobają Ci się także: